niedziela, 27 marca 2016

Wiosno, przybywaj!




Bez względu na to, jak świętujecie wiosenną równonoc:

Życzę Wam wiosny - ciepła wokół i w sercach.
Żeby Wasze plany wzrastały i dawały plon.
Żeby Wasza praca dawała słodkie owoce, a Wasze marzenia kwitły i nigdy nie traciły barw. 
Życzę Wam uśmiechu.






sobota, 26 marca 2016

Dziś sobie pobobrujemy! - Beaver Zoologist Perfumes


Bóbr, mili Państwo, każdemu perfumaniakowi skojarzy się z kastoreum. Analogia jest prosta jak konstrukcja cepa. Bóbr i strój bobrowy chodzą w parze i dla bobrów lepiej, by tak pozostało.

Tymczasem zarówno właściciel ZOO - Victor Wong, jak i tata Bobra - Chris Bartlett zaklinają się, że w bobrowych perfumach Zoologist bobrowego stroju nie ma. Nawet w ilościach homeopatycznych. I dobrze, bo choć istnieją metody "dojenia bobra" w celu pozyskania kastoreum, są one nieopłacalne. I zazwyczaj kończy się tym, że bóbr zostaje bez stroju. I nieżywy.



Herbatka z Bobrem



Oficjalne materiały anonsują Beavera jako zapach bobrzych żeremi. Może i żeremie, ale tylko pod warunkiem, że bobry piją w nich lipową herbatkę i sypiają w płukanej w jaśminowym płynie pościeli.

piątek, 25 marca 2016

Naga kobieta, statek pod żaglami i panda w galopie - Panda Zoologist Perfumes


Zabawmy się.
Zamknijcie oczy (nie, nie teraz - po doczytaniu zdania do końca) i wyobraźcie sobie zapach pandy. Tak, takiej:


I jak Wasze skojarzenia?
Gruby futrzak, czy smukły bambus?

Pandy wszak grube są, lecz jedzą chude bambusy. I choć to teoretycznie drapieżniki, w praktyce są zbyt leniwe i nieruchawe, by na co dzień polować na pokarm, który rusza się szybciej, niż trawa. I dlatego kochamy pandy! Wcale nie dlatego, że są nieodparcie słodkie i urocze. Kochamy, je, bo są niezbitym dowodem na to, że można utyć na sałatce!



środa, 23 marca 2016

Wieści z perfumerii Oryginały.com i niespodzianki dla Was.


Trwa wciąż rozdanie "Księgi utraconych zapachów", tymczasem ja mam dla Was kolejne nowe marki i kolejne zestawy próbek. Tym razem dobre nowiny zawdzięczamy Pani Karinie z perfumerii Oryginały.com.

W ostatnich tygodniach Oryginały.com wprowadziły na rynek dwie świeżutkie marki - obie debiutujące w 2015 roku.


Rubini


Rubini posiada w ofercie jedne tylko perfumy: owocowe, energetyczne Fundamental.


Czarne serce w białym rumie - Coeur de Noir BeauFort London


Przewrotnie i nieco sarkastycznie uraczę Was dziś kolejną - nie do końca wiosenną - recenzją perfum inspirowanych morzem.

Dlaczego sarkastycznie? Bo sporo dystansu mam do stereotypowego podziału na perfumy zimowe i letnie, wedle którego jesienią i zimą nosi się ambry i przyprawy, a wiosną i latem perfumy cytrusowe i wodne.
Dlaczego przewrotnie? Bo ani recenzowane pierwszego dnia kalendarzowej wiosny marynistyczne 1805 Tonnerre, ani inspirowane szkicami jachtów, marynarskimi tatuażami i czytanymi ze szklaneczką rumu w dłoni morskimi opowieściami Coeur de Noir do perfum lekkich i świeżych nie należą.
Czy więc nadają się na wiosnę?

Drodzy moi Czytelnicy bez uprzedzeń, powiadam Wam - nadają się na każdą porę!




Port to jest poezja...


Rum, dziegieć, labdanum!
Skóra, tytoń atrament!

Żadnych kwiatków, żadnych owocków - nawet cytrusów.

Toż to gotowa pułapka na Sabbath. I Sabbath z premedytacją w nią wlazła.


poniedziałek, 21 marca 2016

Czy perfumy są sztuką - felieton z okazji Międzynarodowego Dnia Perfum


Czy wiecie, że 21 marca wypada Międzynarodowy Dzień Perfum - International Fragrance Day?


Zapytano mnie dziś, czy uważam, że takie święto jest potrzebne? Czy ma sens? Ja zaś odpowiedziałam niegrzecznie - pytaniem na pytanie:
- A czy, przypadający także 21 marca, Międzynarodowy Dzień Poezji ma sens?
- Czy ma sens obchodzony przed miesiącem Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego?
- Czy jest nam potrzebny Światowy Dzień Książki (już za miesiąc - 23 kwietnia)?

Nie - nie znam uniwersalnej odpowiedzi na te pytania. Wiem jednak, że są to okazje do świętowania pasji i wspomnienia o rzeczach pięknych. Że nikomu nie przynoszą szkody. Wręcz przeciwnie - ich obchody bywają źródłem radości. I także przyczyniają się do popularyzacji sztuki, do dzielenia się pięknem. Dla mnie to ma sens. A dla Was?


Zestawy próbek z Perfumerii Lulua wygrywają...


Kochani,

dziękuję za bardzo liczny udział w rozdaniu. Zainteresowanie było tak duże, że zrezygnowałam z przypominania o nim na Facebooku - zależy mi bowiem na tym, by próbki trafiały do osób, które naprawdę pokochały świat zapachów. I są czytelnikami SoS. :)

To nie jest losowany zestaw. Losowany zestaw będzie prawie dwa razy większy.

Dziś ogłoszę zwycięzców. Zanim jednak to zrobię napiszę, że na tym nie koniec niespodzianek.
Wciąż zgłaszać można akces do rozdania trzech egzemplarzy "Księgi utraconych zapachów", a ja lada moment ogłoszę kolejne atrakcyjne losowania. Proszę się nie smucić i nie rezygnować. :)

niedziela, 20 marca 2016

Trzy godziny, które zmieniły świat - 1805 Tonnerre, BeauFort London


Co do jasnej cholery? Poważnie - kto nosi coś takiego publicznie? Testowałam je, z resztą razem z Coeur de Noir, i oba są NIENOSZALNE.
1805 pachnie jak płonący wrak małego samolotu, który walnął w wulkan. Jedynym śladem życia w tym zapachu jest cieknąca piersiówka z brandy zanim samolot się skopci.
To nie ja. To recenzentka Curvealert na angielskojęzycznej Fragrantice. *



Wiecie, co jest największym problemem recenzenta perfum? Nie samo pisanie. Największym wyzwaniem jest wybór tematu. Odrzucenie setek próbek po to, by wybrać tę jedną, której przez czas jakiś poświęcimy całą swoją uwagę.
Miałam zamiar zacząć od uroczych zwierzaczków Zoologist, ale ta recenzja przesądziła sprawę.


Wielka bitwa - wielki zapach

Pamiętacie historię armatniego wystrzału opowiedzianą przez Geralda Ghislaina kompozycją nazwaną Ambrarem? W 1805 Tonnerre także znajdziemy proch i armaty i wystrzał. Niejeden!

piątek, 18 marca 2016

Nie boję się niczego - Wywiad z Olivierem Durbano, część trzecia - ostatnia


Dziś trzecia - ostatnia część mojej rozmowy z Olivierem Durbano. Oraz obiecana niespodzianka.

Pierwszą część znajdziecie tu: Część 1
Drugą tu: Część 2

Zapraszam!




Nie szukam zrozumienia

Klaudia Heintze: Olivierze, a gdybyśmy teraz nie przeprowadzali wywiadu; jak myślisz, o czym rozmawialibyśmy?

Olivier Durbano: Dokładnie o tym samym. Jestem pewien!

KH: Rozmawiamy o perfumach i emocjach. Perfumy to sztuka bardzo intymna. Doznania na własnej, nagiej skórze. Był może dlatego właśnie robisz perfumy i być może dlatego właśnie o perfumach lubisz rozmawiać.

OD: Tak! Oczywiście, że tak! I jeszcze dlatego, że perfumy to coś, co rozumiesz, ale tak naprawdę nie rozumiesz. Bo zawsze jest w perfumach coś, czego nie możesz kontrolować. Co po prostu czujesz i żadne próby zrozumienia nie dadzą ci nad tym władzy. Rozmowa o perfumach daje mi szansę powiedzenia: poczuj to. A czucie to emocje. Swego rodzaju smutkiem napełnia mnie kontakt z ludźmi, którzy próbują wszystko zrozumieć, i wiedzieć, i zrozumieć, i wiedzieć. Bo zrozumienie wcale nie otwiera drzwi do czucia; do emocji.

czwartek, 17 marca 2016

Wieści z Perfumerii Lulua i niespodzianki dla Was


Nie będę pytała, czy znacie perfumerię Lulua.

Perfumeria ta znana jest nie tylko z bogatego, dobrego niszowego asortymentu, lecz także z miłej i kompetentnej obsługi.
Oraz z próbek, które wyglądały tak:


Pomijając fakt, że komfort testowania z próbki lanej jest bardzo średni; wyobrażacie sobie, co się dzieje, kiedy przyczepione do opisanych bloterków nieopisane fiolki poodczepiają się od siebie nawzajem?
Oczywiście Lulua starannie pakuje próbki i nie zdarzyło mi się, żeby dotarły poodczepiane, ale kto powiedział, że ja je równie starannie pakuję idąc na przykład na perfumeryjny zlot? Kiedy zabieram ze sobą trzy wory próbek?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...