sobota, 23 września 2017

Te okropne konsultantki!


Jednym z dyżurnych tematów na perfumeryjnych forach i grupach jest narzekanie na konsultantki w perfumeriach. I sama nie wiem, czy częściej są to utyskiwania gniewne, czy pogardliwe.
Na krytykę łapie się wszystko - od wyglądu, przez poziom wiedzy, po sam fakt oferowania pomocy.
Nie zamierzam w poniższym tekście kwestionować odczuć klientów. Konsultantki w perfumeriach nie są doskonałe. Podobnie jak cała reszta ludzkości. Bo, mili Państwo, nikt nie jest doskonały. My - ludzie - jesteśmy niedoskonali. Nie wiemy wszystkiego o wszystkim. Popełniamy błędy. A czasem... czasem mamy zły dzień.  Nie powinniśmy mieć, ale mamy.




Słów kilka o konsultantkach

Po pierwsze powiedzmy wprost: praca z ludźmi jest najwdzięczniejszym z zajęć i najbardziej niewdzięcznym zarazem.

czwartek, 21 września 2017

Strzeżcie się swoich marzeń czyli kolejny tytan Oliviera Durbano


Olivier Durbano rozpoczął swą perfumeryjną karierę od trzęsienia ziemi. Rock Crystal wstrząsnął posadami pachnącego światka - a potem było lepiej. Do czasu.



Miłośnicy wymagających kompozycji z początków serii de Pierres Poemes od dawna tęsknie wyglądali kolejnego mocarza na miarę potężnych kadzidlaków. I oto pojawił się. Labradoryt numer 13. Jednoznaczny jak Rock Crystal, bezkompromisowy jak Black Tourmaline, niszowy jak Jade. Z wyraźną, turpistycznie piękną nutą kadzidła. A jednak... zupełnie, zupełnie inny, niż wszystko to, czego mogliśmy się spodziewać.


wtorek, 19 września 2017

Boskie smakowitości od Roberta Pigueta


Tak się ostatnio zachwycałam kawową Czarną Zjawą, że postanowiłam pozostać w smakowitym ciągu i opowiedzieć o kolejnych perfumach utkanych wokół tej pięknej nuty. Oraz o jeszcze jednych, bo mam zaległości w pisaniu i obawiam się, że wrażenia z testów ostatnich miesięcy wkrótce zaczną się zacierać.

Dlatego zapraszam dziś do poznania dwóch oudowych kompozycji stworzonych dla marki Robert Piguet przez Aureliena Guicharda, który dowiódł już, że do oudów ma talent, rękę i co tam jeszcze trzeba - tworząc cudowny i niebanalny Oud (również firmowany nazwiskiem genialnego Szwajcara wspominanego obecnie głównie jako mistrza, pod którego okiem nauki pobierali Christian Dior i Hubert de Givenchy).


A przy okazji zaprezentuję, idealnie z nastrojem kompozycji Aureliena Guicharda korespondujące, grafiki Igora Ozhiganova, którego prac pewnie nie znacie. Jeszcze.

Wczujcie się w nastrój...

sobota, 16 września 2017

Moody Wood czyli Woody Mood od Olfactive Studio



Bywają perfumy o mało ekscytującym otwarciu, rozwijające się pięknie i wdzięcznie.
Bywają i takie, które otwierają się piękne, a potem rozczarowują.
Bywają i takie, które nie poruszają nas od początku do smutnego końca.

Tym razem żaden z tych scenariuszy się nie ziścił.


Moody Wood zachwycają od pierwszego wdechu - pierwszego uderzenia dymnej słodyczy; po ciepły, kakaowy finisz.

I powyższe zdanie publikuję z dziką satysfakcją, bo czekałam na ten zapach. Wiązałam z nim wielkie nadzieje - na tyle wielkie, że zorganizowałam sobie wolny dzień, wstałam o 5:30 rano i pojechałam na oficjalną polską premierę do Domu Perfumeryjnego Quality. Jakże miło jest się nie mylić. :)

czwartek, 14 września 2017

Czarne Widmo przynoszące zmysłową rozkosz


Zanim zaproszę Was do poznania kolejnej (relatywnie) mało w Polsce znanej marki, zrobię skok w bok i opowiem o nowych perfumach marki świetnie już w Polsce znanej. Między innymi dzięki moim recenzjom, bo - poza tym, że o zapachach By Kilian piszę od lat - państwo Missala wyznali mi kiedyś, że perfumami pięknego Francuza zainteresowali się właśnie dzięki mojej recenzji Straight to Heaven. Podobnie było z perfumami Oliviera Durbano - jeśli więc uszczęśliwiają Was perfumy tych marek i raduje ich dostępność w perfumeriach Quality, to mam w tym swoją niewielką zasługę.

A teraz koniec chwalenia się, przechodzimy do rzeczy. A raczej do Rzeczy. Do perfum.


Black Phantom
MEMENTO MORI


Zapowiedź pojawiania się perfum o TAKIEJ nazwie, TAKIM podtytule, TAKIM wizerunku i TAKIM marketingu błyskawicznie podniosła mi ciśnienie. Paczuszki próbek z Perfumerii Quailty wyglądałam tęsknie i niecierpliwie. Kiedy dotarła... poczułam się oszukana. Nabita w piękny flakonik.

wtorek, 12 września 2017

Wstydliwe pytania



Fora i grupy perfumeryjne. Cóż to za wspaniałe miejsca!

Ludzie tworzący spontaniczne, sukcesywnie organizujące się struktury służące tylko jednemu - dzieleniu się miłością do piękna. Ludzie z najróżniejszych zakątków świata i środowisk budujący więzi oparte na umiłowaniu ulotnej sztuki. Ludzie z pasją.


W tych wirtualnych klubach koneserów spotykają się znawcy i amatorzy. Ludzie, którzy na perfumach zęby zjedli i pełni entuzjazmu neofici. Jedni i drudzy równie wspaniali, równie zachwyceni, równie cenni.

Czasem jednak, w najprzyjaźniejszej nawet grupie i najlepszej atmosferze dochodzi do kolizji poznawczej - do sytuacji, w której pewne rzeczy dla części grona są oczywiste, a dla drugiej (podkreślam - równie ważnej i cennej) niekoniecznie. I wtedy pojawia się wróg naczelny wszelkiego poznania, zabójca entuzjazmu i niszczyciel zaufania. Odpowiedź, która zawstydza i onieśmiela: TO BYŁO GŁUPIE PYTANIE.

poniedziałek, 11 września 2017

Olibere: L`Etoile Noire, Savannah's Heart i prezent dla Was



Dziś z przyjemnością (i to nie jest forma grzecznościowa) prezentuję wam dwie najnowsze kompozycje marki Olibere Parfums.  Skąd ta przyjemność? Stąd, moi Mili, że są to, w moim odczuciu, dwa najlepsze zapachy tej marki. Co daje sporo nadziei na przyszłość.

Zwieńczeniem cyklu będzie małe rozdanie. Ale o tem potem.


L`Etoile Noire




Pierwszy wdech zdaje się zapowiadać kompozycję w typie ultra lekkiego szypru.
Drugi wdech wywraca wszystko do góry denkiem. Lądujemy w piwnicy (paczula), na workach z tytoniem. Piwnica jest lekko wilgotna, więc i tytoń do chrupkich nie należy, ale niekoniecznie jest to wada. Może on tam sobie fermentuje?


sobota, 9 września 2017

Olibere Parfums: Escapade a Byzance, Midnight Spirit i Paradis Lointains


Druga część cyklu recenzji Olibere Parfums. Bez wstępów, bo dziś trzy kompozycje. Wszystkie z 2015 roku.


Escapade a Byzance


Szanując zamysł Marjorie Olibere - najpierw zapraszam na film.




Bertrand Duchaufour rzekł był, iż Escapade a Byzance jest "historią niezwykłego spotkania, które miało miejsce w Bizancjum". Oczywiście nie chodzi o bazową parę, tylko o zmysłowa tancerkę, którą przypadkowo spotkał główny bohater. 

Cóż za zwrot akcji! Cóż za niecodzienna sytuacja! Opowieść, w której mężczyzna przypadkowo spotyka i przypadkowo ulega urokowi roznegliżowanej, egzotycznej tancerki to prawdziwy Everest oryginalności.


Olibere Parfums: Il Mio Segreto i Balinesque



Mam dziś przyjemność przedstawić Wam markę, dotychczas na SoS nieobecną: Olibere Parfums.  W krótkim cyklu recenzji zaprezentuję wszystkie perfumy firmowane nazwiskiem Marjorie Olibere. A na końcu, będę miała dla Was niespodziankę, która pewnie nikogo nie zaskoczy, ale za to będzie miła i na temat.

Zapraszam.


Olibere Parfums na rynku perfumeryjnym zadebiutowała w roku 2014. Kompozycji Il Mio Segreto towarzyszył krótki, nastrojowy film.

Zabieg ten powtarzano przy każdej kolejnej premierze. Bo, jak powiada założycielka marki - Marjorie Olibere: zapachy mają moc natychmiastowego kreowania emocji i uczuć, tak samo jak filmy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...