środa, 2 lipca 2008

Parfum d'Empire Ambre Russe



Tatarska fantazja

Kiedy poznałam ten zapach spontanicznie nazwałam go Nawalonym Ruskim. Określenie dość... wątpliwej urody i niestety, przyjęło sie od razu. Tak więc niech będzie, że Nawalony, i niech będzie, że Ruski, ale na Peruna - to szalenie atrakcyjny typ!

Pierwsza nuta Ambre Russe jest alkoholowa jak jasny diabeł. Ale nie perfumiarsko alkoholowa, tylko spożywczo alkoholowa. Wódka - dobra, szlachetna (o ile to w ogóle możliwe), na solidnym drewnianym stole w wyłożonej boazerią ze szlachetnego drewna sali.

A potem miękko, ale stanowczo, bezpardonowo pojawia się słodka, mocna, czarna herbata, odrobina gorzkiej czekolady, ambra (czytając opis nie myślałam, że to możliwe, ale naprawdę zielona) i kadzidło. Kadzidło niekościelne, cielesne, intymne i pierwotne jednocześnie.

Głębia zapachu jak mroczne, ciepłe, wiekowe wnętrze duszy pochodzącej spoza europejskiej kultury pośpiechu i powierzchowności, jak okutane futrami (te snujące się pod parującym, alkoholowym oddechem imć Nawalonego Ruskiego skórzane nuty) ciało żylastego Tatara w gorącym, pełnym zmysłowej bliskości uścisku...

To jeden z najbardziej sugestywnych zapachów, jakie znam!

Data powstania: 2005

Nuty zapachowe:
nuta głowy: szampan, wódka
nuta serca: kadzidło, kiminek, cynamon, kolendra
nuta bazy: ambra, wanilia, skóra


* Na zdjęciu szalenie atrakcyjny Azja Tuchaj-bejowicz w wykonaniu Daniela Olbrychskiego oczywiście.

5 komentarzy:

  1. :D To dopiero! :D Chętnie poznałabym tak charakternie opisany zapach. :D Nie, żebym jakoś szczególnie lubiła mocne alkohole ale drewno, mocna, czarna herbata, odrobina gorzkiej czekolady, ambra - to brzmi szalenie ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ukochany zapach Parfum d'Empire :D kocham tego szampana w drewnianej chacie po połowie nocy picia wódeczki. Czuję się wyzwolona, dzika, pierwotna, szczęśliwa, nie skrępowana konwenansami. Zwykle jak napada mnie na ciąg Ruskiego - muszę się bronić przed resztą rodziny, która pała do niego równą żądzą co ja ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to niesłychanie atrakcyjny typ! ja siorbię drugą flaszkę. Do pracy bym w nim nie poszła. ie tylko dlatego, że nie chce być podejrzewana o przychodzenie na spotkania na rauszu, ale też dlatego, że on jest taki, jak napisałaś: daje kopa. :)

      Usuń
  3. Już zapomniałam, jak króciutki jest ten opis :) Uwielbiam czytać Twoje recenzje, zwłaszcza tych perfum, które bardzo lubię :) Niejednokrotnie odkrywam w nich coś zupełnie nowego dzięki Tobie! :*

    Kolcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zapomniałam. Pisany jeszcze do KWC. Tam moje opisy i tak były dłuższe, niż wszystkie inne. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...