sobota, 25 września 2010

Odpowiedź na pytania o ofertę Maison Francis Kurkdjian i mało znana marka Ramon Molvizar


Otrzymałam Quality wyczerpujące informacje dotyczące oferty Maison Francis Kurkdjian. 

 

Wieść brzmi:
Quality będzie prowadziło pełną ofertę Francis Kurkdjian: zarówno perfumy, jak i świece zapachowe, płyny do płukania tkanin oraz pachnące bańki mydlane. 
Pachnące bańki mydlane? Chyba się skuszę. :)

A wiecie, co jest najmilsze w tej wiadomości? Że nie pytałam. 
Po prostu jedna z Właścicielek przeczytała Wasze komentarze i chciała możliwie szybko zaspokoić Waszą ciekawość. To się nazywa "wyjście do klienta". Czyż nie miłe?

***

Druga informacja dotarła do mnie wyłącznie dzięki  reklamie, która pojawiła się... Na moim blogu.
Co prawda niezrównany Forevermore pisał o tej marce na forum O Perfumach już prawie rok temu, ale może ktoś (tak, jak ja) przeoczył.


Na firmamencie polskiego rynku perfumeryjnego zabłysnęła nowa gwiazda. I słowo "zabłysła" użyte  zostało przeze mnie z premedytacją.


Ramon Molvizar to dom perfumeryjny założony przez Hiszpańskiego kreatora perfum Ramóna Bejara. Ma on być kwintesencją szlachetności i luksusu łącząc piękno zapachu i jego oprawy.

Flakony Ramon Molvizar to małe dzieła sztuki jubilerskiej, zaś w ich wnętrzu, poza perfumami oczywiście, znaleźć możemy, między innymi, drobiny złota.


Polska strona firmy: www.ramonmolvizar.pl (ładny link w panelu sponsorskim).

Inspirowane orientem perfumy Ramon Molvizar dostępne są w perfumeriach stacjonarnych w 11 miastach w Polsce (lista na stronie dystrybutora). 
Firma zaś zaczęła kampanię reklamową na szeroką skalę. I dobrze. :)

Przyznaję, że poznanie Black Cube kusi mnie...  

11 komentarzy:

  1. Ramon jest w Polsce od dobrych paru lat, ale totalnie padł im PR. Wiem, że był dostępny od bardzo dawna w perfumerii Styl w Trójmieście.
    Ostatnio pisała do mnie jedna Pani i była z tych zapachów bardzo zadowolona.

    U mnie też wykupili reklamę. Widać postanowili zmienić wizerunek. Oby się udało. Niech krajowy rynek rośnie i się różnicuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro wykupili reklamy to teraz będzie już tylko lepiej ze sprzedażą popularnością i powodzeniem;)))
    Pewnie od wizażanek się zacznie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marka Molvizar jest dostępna w Krakowskiej LULUA,
    można tam również zamawiać próbki.
    pzdr
    J

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurkdjian - Ano, fajnie. To się nazywa społeczeństwo cyberobywatelskie. ;) Bańki mydlane mogą być super! (tylko obawiam się, że dłużej niż 48 h nie wytrzymają. Zawsze "wydmuchuję" zawartość butelki na wyścigi. :) )

    Ramon Molvizar - znam Black Gold Skin: bez rewelacji; ale się nie zniechęcam. :) Cube faktycznie może być ciekawy. Choć sam pomysł, by podbijać cenę drobinkami złota czy platyną lekko mnie zniesmacza; ale co kto lubi... Gdyby zapach okazał się wart zakupu, to chrzanię jarmarczność i zaczynam składać kasę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie znów dane było poznać całość,oprócz Nowości Black Cube.
    jest owszem kilka ciekawych, lecz bez rewelacji.
    dziwna sprawa z tym złotem, zważywszy ,że po zaaplikowaniu wywiewa z mej skóry :))
    J

    OdpowiedzUsuń
  7. Skarbku, ja mam wrażenie, że on sieć sprzedaży mają dobrze rozwiniętą (patrz w linka do listy sklepów), tylko niewiele osób o nich wiedziało dotychczas.
    Pomyślałam, że skoro pisałam o Gwiazdach Pustyni, to i o tej firmie wypada słówko.


    Jaroslavie - widziałam LULUĘ na liście sklepów. Fajnie. Muszę tam w końcu dotzecę. raz byłam, ale pod zamkniętą... :)


    Bańki mydlane. Uwielbiam. Będę udawała, że kupiłam dziecku... :)))
    W kwestii sposobu promocji - ja nie jestem targetem. Ale firma stawia na luksus, kieruje swoją ofertę do ludzi, którym o luksus chodzi Oprawa iście królewska). Ja pisałam już wielokrotnie, że lubię proste, ascetyczne flakony. Złota nie lubię, zamiłowanie do błyskotek jest mi całkowicie obce, ale jeśli w tych flakonach znajdę prawdziwe Perfumy (z wielkiej litery celowo)... To tym lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jarku, ja jestem barbarzyńcą i prostakiem pod tym względem, więc pytam: po co komu złoto na skórze? Zbroja płytowa jest mi bliższa. :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. dokładnie.
    Klaudio jak mi wiadomo tyś kobietą mocno stąpającą po ziemi
    (czyt.kobieta z jajami :)
    mnie również ta złota otoczka jakoś nie zachwyca (czyt.Marnotrawstwo :))
    no może jakby pływały małe sztabki, to kto wie ,może bym się skusił :))
    J

    OdpowiedzUsuń
  10. Sztabki chyba by mnie nie uwiodły, ale gdyby pływały tam maleńkie Quetzalcoatle (albo inne azteckie słońca), to chyba bym uległa. :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...