wtorek, 30 listopada 2010

Anomalie kolorystyczne Montale cz. 1: Red Vetyver

 .
Ostatnio Werka wspomniała o wetiwerze. Potem Teza pytał o zapachy Montale. Dziś słów parę na zasadzie luźnych skojarzeń. Trzeci wetiwer w tym miesiącu - po zachwycającym Coeur de Vetiver Sacre i ewidentnie niedorobionych płodach umysłu Gezy Schoena, dziś pora na wetiwer przyzwoity.

Zastanawiałam się od jakiegoś czasu, czy Montale ma w swojej ofercie coś, co na mojej skórze ułoży się ładnie od początku do końca. Aoudy tej firmy powoli zaczynają budzić mój opór i przyznaję, że obawiając się kolejnych rozczarowań po prostu unikam testów. Wetiwer to nuta skrajnie odmienna - wymaga innych środków, tworzy inny klimat, inaczej reaguje z chemią skóry. Jest nadzieja.


Red Vetyver
Montale


Jeśli nadzieja umiera ostatnia, to tym razem jeszcze pożyje. Red Vetyver zaczyna się ładnie, rozwija się ładnie i ładnie się kończy. Lekkością nie grzeszy, ale tym razem nie mogę Pierre'owi Montale zarzucić stworzenia olfaktorycznego kloca, jak to robiłam kilka razy poprzednio.

sobota, 27 listopada 2010

Patchouli Reminiscence

.
Dziś wodujemy okręt flagowy firmy Reminiscence, czyli Patchouli. Wersję klasyczną, przez samą firmę Reminiscence ochrzczoną mianem Reminiscence's Soul.

Zapach występuje także jako Elixir de Patchouli (intensywniejsza wersja) oraz Eau de Patchouli (wersja lżejsza), które różnią się od klasyka jedynie stężeniem substancji zapachowych. Przynajmniej wedle informacji na stronie producenta.


 Imagine...


Paczula od zawsze uważana była za zapach w stylu "love and peace".

Amerykańscy i europejscy hippisi przejeli tę symbolikę z tradycji malezyjskiej i indyjskiej, w której paczulowy olejek towarzyszył obrzędom mającym sprowadzać pokój oraz urodzaj. Jako substancja kojarzona nie tylko z miłością duchową, ale też z miłością fizyczną, witalnością i wolnością stała się paczula wymarzonym symbolem ruchu hippie.

czwartek, 25 listopada 2010

Baudelaire Byredo

 .
I znów perfumy noszące imię, wobec którego nie potrafię pozostać obojętna. Poeta przeklęty, piewca brzydoty, mesjasz grzechu, trucizna dla duszy, wieczna udręka sumienia... Moralista i kusiciel, diabeł i zbawca. Baudelaire.

Jego "Kwiaty zła" stały się symbolem braku poszanowania dla moralności i dobrych obyczajów, a "Rozprawa o winie i haszyszu" i "Poemat haszyszu", które wraz z "Wyznaniami angielskiego zjadacza opium" De Quinceya tworzą "Sztuczne raje" do dziś pozostają jednym z najlepszych, pochodzących z pierwszej ręki opisów działania środków psychoaktywnych. No i zawierają przepis na haszyszowe konfitury!


Nudne raje


"Świat perfum" online

 .
Ciekawostka dla tych, którzy mają sporo wolnego czasu.


Na VoD w Onet.pl dostępne są pełne trzy odcinki filmu dokumentalnego "Świat perfum":


Nie jest to dzieło odkrywcze, ale jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się z podaną w przystępny sposób historią perfum - ma świetną okazję. Ja przyznaję się na razie do obejrzenia pierwszej części, ale gdy znajdę wolną godzinę, czy dwie - wrócę do tematu.
W filmie cała plejada prawdziwych perfumeryjnych gwiazd, między innymi, Jean-Paul Guerlain, Serge Lutens, Jacques Cavallier, Jacques Polge.

Co myślicie?

środa, 24 listopada 2010

Eau Duelle Diptyque

 .
Nie chcę wyjść na osobę chwiejną emocjonalnie, która najpierw wszystko chwali, a potem wszystko hurtem gani. Jakoś tak się złożyło, że ostatnie cztery recenzje były krytyczne, ale wynika to trochę z braku czasu. Łatwiej jest napisać, dlaczego mi się dany zapach nie podoba, niż opowiedzieć o czymś, co jest nie tylko dobrze skonstruowane, ale też piękne. Bo opisywanie piękna to zawsze odpowiedzialność. Przynajmniej ja tak to czuję. Zwykle towarzyszy mi obawa, że recenzja będzie płaska, bez wyrazu; że nie dam rady opowiedzieć tego, co czuję: nie tylko emocjonalnie, ale przede wszystkim "nosem".

Tym razem z premedytacją sięgnęłam po zapach, o którym wiem, że mi się spodoba. Po to właśnie, by przerwać serię recenzji "czepialskich".

Eau Duelle nie jest arcydziełem strukturalnym, misterną, olśniewającą konstrukcją, która onieśmiela i rzuca na kolana. Eau Duelle jest ładne. I tym razem jest to zaleta.


Pojedynek leniwców 
czyli opowieść o walce bez walki


Eau Duelle z wyczuciem balansuje między jasnością, a mrokiem; zmysłowością, a łagodnością; kobiecością i męskością. Nie jest to jednak balans linoskoczka, pełna niepokoju, niepewna równowaga, która stawia zmysły w pogotowiu i każe czuwać nad każdym oddechem. 
Noszenie Eau Duelle jest łatwe. Oczywiste jak ludzka natura, która czyni nas istotami niewinnymi i podstępnymi zarazem.

Odin 04 - Petrana

 .
Inspiracją dla tego zapachu miała być pustynna flora Jordanii, konkretnie zaś niezwykły aromat kwiatu będącego symbolem tego kraju: czarnego irysa petrana.

Od razu na wstępie napiszę, że pustynnego klimatu, charakte- rystycznej suchości i żaru oddać się nie udało. W kwestii aromatu tej konkretniej odmiany irysa wypowiedzieć się nie jestem w stanie, bo zapachu irysa petrana poznać nie miałam okazji.
Udało się za to stworzyć zapach ładny. Bardzo ładny. Za ładny!


Odin's baby sister


Otwarcie jest kwiatowe, lekko owocowe, umiarkowanie słodkie, nader przyjazne. Nuty delikatnego, owocowego likieru (a może soku tylko?) ślicznie współgrają z miękkim aromatem heliotropu i leśnych fiołków odrobinę tylko doprawionym szczególnym, borówkowym aromatem różowego pieprzu.
Zapach od początku jest ciepły, lecz nie gorący, słodki, lecz nie ulepny, smakowity, lecz nie spożywczy. Mówiąc wprost: akuratny, bez ekstremów.

wtorek, 23 listopada 2010

Perfume Bond No.9

.
Oto i Bond No.9 ma swojego własnego agarowca.

Późno trochę. Sprytniejsze, bardziej rzutkie firmy wyczuły rynek wcześniej i mam wrażenie, że Bond trochę został za peletonem, ale przecież póki zapach wart jest grzechu, można firmie wybaczyć brak refleksu.
Pytanie tylko, czy ten jest grzechu wart. I jakiego?


Pop No.9: 
popelina, popłuczki, popsuty oud


Pierwszy, bloterowy test wypadł fatalnie. Zapowiadanych mocnych przeżyć brak. Chyba, że poczucie zawodu się liczy.

Czy jeśli napiszę, że pośród kilku pachnących bloterków nie byłam w stanie rozpoznać, któryż to z nich pachnie owym rzekomo agarowym cudem, to będzie to wystarczające świadectwo mojego rozczarowania?

poniedziałek, 22 listopada 2010

Jak zepsuć wetiwer: Molecule 03 i Escentric 03 Escentric Molecules

 .
Pod koniec 2010 roku Geza Schoen daje nam możliwość poznania kolejnej wonnej molekuły - octanu wetiwerolu. Para nowych zapachów Escentric Molecules powstała według tego samego schematu, co poprzednie ekscentryczne "numerki": pierwszy z zapachów, Molecule, pozwala nam poznać molekułę w czystej postaci, drugi zaś, Escentric, jest przykładem kompozycji opartej na tym samym składniku.


Octan wetiwerolu tym różni się od składników, na których bazowały poprzednie pomysły Schoena, że nie jest rzekomo składnikiem syntetycznym, lecz chemicznie oczyszconym olejkiem wqetiwerowym. Co prawda na stronach Basenotes czy ThePerfumedCourt widnieje informacja, że to syntetyczny odpowiednik wetiweru, można też go znaleźć na listach syntetycznych składników perfumeryjnych oferowanych przez firmy chemiczne takie jak Fleurchem*, jednak w tym przypadku zaufam bezpośredniemu producentowui, czyli Gezie Schoenowi, który w wywiadzie udzielonym Michelyn Camen z Ca Fleure Bon o swoim nowym pomyśle mówi tak:
Molecule 03 to roztwór octanu wetiwerolu, składnika, do uzyskania którego punktem wyjściowym jest olejek wetiwerowy. W procesie chemicznego oczyszczania usunięte zostają dymne, ciemne nuty. To, co zostaje to gładki, elegancki aromat suchego korzenia wetiweru.
Ubocznym rezultatem tego procesu jest pojawienie się nuty zapachowej przypominającej nieco zapach grejpfruta, która daje Molecule 03 szczególny akord górny, który szybko gaśnie pozwalając na pełny rozwój pięknego, drzewnego aromatu wetiweru, który wszyscy tak cenimy.
 I oto udziela nam pan Schoen lekcji poglądowej, jak zepsuć wetiwer przez obróbkę chemiczną, oraz jak zepsuć go jeszcze bardziej nieumiejętnie mieszając z innymi składnikami perfumeryjnymi. 
Miłej lektury. Wąchanie boli.

niedziela, 21 listopada 2010

Portrait of a Lady Editions de Parfums Frederic Malle

Oto kolejna róża wyrasta na moim poletku. Jeśli sądzicie, że wzięłam się za Portrait of a Lady Dominique Ropiona dlatego, że to niedostępna jeszcze nowość to... Macie rację. Jednakże fakt, że w składzie mamy kadzidło i cynamon również nie jest bez znaczenia.

Próbka leży w pudle już drugi tydzień - nadspodziewanie długa i wyczerpująca choroba sprawiała, że nie ufałam swoim zmysłom wcześniej. Przepraszam Was za długi przestój, wychodzę jednak z założenia, że lepiej nie napisać niczego, niż wrzucać w sieć byle co.


Stylizowany portret róży


Pierwsze wrażenie po otwarciu próbki... Róża. Taka normalna, różana.
- Oj, niedobrze - pomyślałam.
Ostrożnie, z pewnym wahaniem rozlałam kilka aromatycznych kropel na skórę, bez wielkiej niecierpliwości odczekałam aż ulotni się alkohol, a zapach rozgości na ciele, a potem zrobiłam pierwszy, spokojny, długi wdech.

poniedziałek, 15 listopada 2010

Jak wybrać perfumy

...dla siebie.

Praktycznie codziennie pojawia się w mojej skrzynce kilka pytań od Czytelników i większość oscyluje wokół tego właśnie tematu. Czym powinnam/powinienem pachnieć? Co do mnie pasuje? Jaki zapach polecasz? Jakie perfumy będą najlepsze dla mnie? 
I tu zwykle następuje kilka słów charakteryzujących dana Osobę. Przyznaję, zwykle są to opisy nietypowe, skreślone z pomysłem, czasem wsparte muzyką, czasem nawiązaniem literackim i co najważniejsze: rzeczywiście sprawiające wrażenie, że nadawcy są osobowościami nietypowymi, których lista przebojów z Sephory czy Douglasa raczej nie zadowoli.

Siedzę więc i dumam. Czasem odkładam takiego maila parę dni, czytając, czekając na pomysł, czytając znów...

 

Naprawdę staram się odpisywać i naprawdę staram się pomagać, jednak zawsze piszę, że moja pomoc to tylko propozycje, i że nie należy brać sobie ich zbytnio do serca. Dlaczego? Bo nie da się wybrać perfum dla kogoś. Na podstawie dotychczasowych wyborów (jeśli je poznam) mogę z grubsza określić grupę zapachów, które wchodzą w rachubę, mogę spekulować i snuć hipotezy, ale to zawsze będzie ruletka. Bo perfumy należy sobie wybrać samemu.

Najważniejszym kryterium wyboru zapachu jest nasz gust. Zapach ma nam się podobać i mamy się w nim dobrze czuć.

Tym razem w cyklu Frequently Asked Questions kilka nietypowych rad dotyczących wyboru zapachu. 

wtorek, 9 listopada 2010

Eau du Fier Annick Goutal

 .
Zastanawiałam się, czy w ogóle ma sens podejmować ten temat. Zapach jest niedostępny bardziej, niż wszelkie inne wycofane, niedostępne kompozycje. Zdobycie go graniczy z cudem, a i tak nikt go nie chce. Dziwne? W przypadku Eau du Fier Annick Goutal wszystko jest dziwne.

Dziwne jest to, że dom perfumeryjny specjalizujący się dotychczas w kompozycjach mało ekstremalnych wypuścił TAKIE COŚ. I to 10 lat temu, kiedy ułańska fantazja Isabelle Doyen była jeszcze mocno temperowana przez córkę Annick - Camille. A może to właśnie przez wybryk, jakim na tle pozostałych zapachów AG było Eau du Fier Isabelle została przystopowana na tyle lat?
Dziwne jest, że zapach wycofano tak rychło po premierze. Musiał naprawdę nikt, ale to nikt go nie kupować... Dziwne jest, że na aukcjach nieomal nie pojawiają się flakony z drugiej ręki. Choć fakt, że nikt ich nie chciał kupić może być wyjaśnieniem tej tajemnicy.


Let him who hath understanding 
reckon the number of the Beast...*



niedziela, 7 listopada 2010

Emir G. Nejman/M.Micallef

 .
Emir Geofreya Nejmana jest zapachem łatwej urody. Pisałam już: człowiek wącha i czuje, że ładne. I wbrew obiegowym opiniom, to jest zaleta. Przynajmniej moim zdaniem.

Wielokrotnie zetknęłam się z teorią, że sztuka prawdziwie wartościowa musi być "wymagająca", czyli wymaga pracy i wysiłku. Czasem tak jest, przyznaję - na przykład trudno (chyba) jest zrozumieć Picassa z okresu, kubizmu bez pewnej podbudowy teoretycznej, ale to, moim zdaniem, wyjątek, nie reguła.
Wczoraj, podczas rozmowy, jedna z moich znajomych powiedziała, że większość jej ulubionej muzyki przy pierwszym przesłuchaniu w ogóle jej się nie podobała. Hmmm... - pomyślałam - Skoro Ci się nie podobała, to co sprawiło, że do niej wracałaś?
Nie słucham muzyki pop (choć uznaję, że w tym nurcie, podobnie jak w każdym, powstają arcydzieła), nie czytam romansów, nie śledzę popularnych trendów w ubiorze, nawet perfumy lubię nietypowe - ale to wciąż nie znaczy, że moje wybory nie są łatwe. Dla mnie są.
Będącego jednym z moich ulubionych kompozytorów Niccolo Paganiniego odkryłam w podstawówce. Pani od muzyki przyniosła na którąś z lekcji płytę. Był na niej między innymi Kaprys 24 a-moll Paganiniego, jeden z "Tańców Węgierskich" Brahmsa i fragment "Obrazków z wystawy" Musorgskiego ("Gnomus", "Promenada" i coś tam jaszcze) i wtedy, jako jedenasto- czy dwunastolatka wiedziałam już, że to jest muzyka "moja", że tę pokocham i nie ma innej opcji. A wykształcenia muzycznego ani obycia z klasyką nie miałam żadnego. Rozumiecie?


Mężczyzna orientalny

 

Emir to kompozycja przyprawowo - drzewna. Ciepła, korzenna, orientalna i bardzo perfumeryjna.

Spotkanie z twórcą zapachów Micallef i G. Nejman w Quality - konkretna godzina

Od piątku na stronie Perfumerii Quality pełna informacja dotycząca spotkania. Pozwalam sobie zacytować i zalinkować. Przepraszam, że z takim opóźnieniem, ale weekend swoje prawa ma. Dopiero wstałam. :)


Perfumeria Quality serdecznie zaprasza na wyjątkowe spotkanie! Już 18 listopada o godz. 17.30 w C.H. Blue City spotkają się z Państwem twórcy marki M.Micallef: perfumiarz Geoffrey Nejman i malarka Martine Micallef. Prawdziwi zawodowcy i świetne małżeństwo! 

Cieszymy się tym bardziej, że ich najnowszy męski zapach Emir otrzymał nagrodę Doskonałość Roku Twojego Stylu 2010. 


W trakcie spotkania nasi goście:
- opowiedzą o wspólnej pasji, inspiracjach i upodobaniach
- zdradzą jak wygląda ich praca nad zapachami
- zaprezentują najnowsze propozycje: męski Emir i kobiecy Jewel
- a na koniec… wylosują nagrodę wśród osób, które tego dnia dokonają zakupu w Perfumerii. 

Prosimy o potwierdzenie uczestnictwa na adres: perfumeria@missala.pl  lub nr tel. 22 3117231

Link do informacji na stronie: http://www.perfumeriaquality.pl/

piątek, 5 listopada 2010

Black Cube Ramon Molvizar



Zapachy Ramon Molvizar to dla mnie lekcja pokory i nauczka na przyszłość.
Przeglądając informacje o firmie i (co istotne) oglądając zdjęcia zbytkownych flakonów, myślałam głównie o tym, że to bardziej błyskotki, niż perfumy. Że jeśli we flakonie pływają opiłki złota, to nie ma opcji, żeby zawartość była w moim guście.

No i pokarało mnie. Pokarało mnie perfidnie, bo w jedynym zapachu tej firmy, który naprawdę chętnie widziałabym na swojej półce rzeczywiście złota nie ma. Jest platyna! I, oczywiście, są to najdroższe perfumy z kolekcji.

O który zapach chodzi doprawdy nietrudno zgadnąć.

Przyprawy, drewno i oczywiście agar. Black Cube. Czarne Pudełko Pandory...

czwartek, 4 listopada 2010

Spotkanie z twórcą zapachów Micallef i G. Nejman w Quality

.
Ależ ja mam nosa!
I niech nikt mi nie mówi, że mam niszowy gust, bo okazuje się, że gust mam całkiem normalny, żeby nie rzec, że pop.

Podczas mojej ostatniej bytności w Quality dokonałam krótkiego przeglądu nowości i uwagę moją zwrócił Emir Goeffreya Nejmana. Poprosiłam o próbkę, więc recenzja lada dzień.

Tymczasem okazuje się, że został Emir Doskonałością Roku Twojego Stylu.


W kategorii zapachów ekskluzywnych tytuł Doskonałości Roku otrzymały perfumy Sensuous Noir Estee Lauder.
Wśród zapachów męskich za najdoskonalsze uznano Voyage d'Hermes firmy Hermes jako zapach dzienny oraz właśnie Emir G.Nejman jako zapach na wieczór.
Najdoskonalszym zapachem popularnym ogłoszone zostały Reveal by Halle Berry.


A piszę to wszystko nie po to, żeby się pochwalić popularnym gustem.

Ciel d'Airain Huitième Art Parfum

.
Drugi z zapachów "owszem" jest znacznie bardziej "owszem", niż opisywany wczoraj Aube Pashmina. Prawdę mówiąc, naprawdę mi się podoba. Choć nowatorstwo tego rozwiązania jest dyskusyjne.


Na gruszę

Gościu, siądź pod mym liściem, 
a odpocznij sobie!*


Ciel d'Airain zapowiadane było jako zapach gruszy. Drzewa, nie drewna.
W wywiadzie udzielonym Michelyn Camen** sam twórca mówi o swoim dziele w ten sposób:
Zapach Ciel d'Airain to próba przedstawienia nowego (dla perfumiarstwa) drzewa - gruszy w sposób, w jaki l'Artisan czy Diptyque uczyniły to piętnaście lat temu z figowcem. Ekstrakty ze świeżych owoców połączone z izomaślanem fenoksyetylu*** (składnikiem chemicznym o jabłkowym aromacie) pozwalają z uderzającym realizmem ukazać drzewo gruszkowe: owoce, liście i drewno.
I powiem Wam, że trafił Guillaume dokładnie w cel, w który mierzył.

środa, 3 listopada 2010

Aube Pashmina Huitième Art Parfum

 .
Flakony Huitième Art Parfum są już w drodze do Polski, lada moment pojawią się na stronie Quality. Wrócę na chwilę do tej marki, bo to przecież gorący temat.

Z kompozycjami, które po wstępnych testach wydały mi się najbardziej obiecujące już się rozprawiłam, teraz pora na zapachy, które określiłam jako "owszem".


Schadzka z badylarzem


W Aube Pashmina Pierre Guillaume przedstawia nam kolejną wonną molekułę, której syntetyczny urok winien omamić nas i uwieść: satynowe drewno (satinwood). Wbrew temu, co podejrzewałam początkowo, nie chodzi tu o gatunek drzewa rosnącego na Cejlonie (drzewo satynowe wschodnioindyjskie) lub Jamajce (zachodnioindyjskie), lecz o syntetyczny składnik wedle opisów pachnący jaśminem i pomarańczą. I coś w tym jest. Mimo braku jaśminu czy pomarańczy w nutach, w Aube Paschmina wyczuwalne są aromaty kwiatowe i słodycz dojrzałych pomarańcz.

Oczywiście na satynowych pomarańczach kompozycja się nie kończy. Prawdę mówiąc - nie zaczyna się od nich także.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Coeur de Vetiver Sacre l'Artisan Parfumeur

.
Nowy zapach l'Artisan Parfumeur wszedł na perfumeryjne salony z wielkim hukiem. Budzi zachwyt powszechny, recenzje ma entuzjastyczne, na forach wrze.
Jako przekorna dusza, podeszłam do kompozycji Carine Vinchon (która wcześniej dała nam się poznać między innymi jako autorka L'Eau de Jatamansi) z dystansem, sądząc, że jeżeli coś zachwyca wszystkich, to z zasady musi być ładne i względnie bezpieczne. Kombinowałam więc, że mnie pewnie na kolana nie rzuci, bo przecież gust mam nieco nietypowy.

Potem, stojąc nad patelnią wypełnioną po brzegi smażonymi pieczarkami, wymyśliłam sobie, że jeszcze bardziej stylowo będzie, jeśli napiszę to, co powyżej i przyznam, że się myliłam...



Kochanek Bogini


Pierwszy akord nie pasował do żadnego z przewidywanych przeze mnie scenariuszy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...