środa, 15 czerwca 2011

Porcja entuzjazmu na dziś: nowości Oliviera Durbano i wieści z Quality

.
Znów to robię. Nakręcam się na coś, czego nawet jeszcze nie wąchałam.

Wieści są następujące:


Po pierwsze, wiadomo już, jak będzie nazywał się nowy, zamykający serię Pierres Poèmes zapach Oliviera Durbano. 

Nowość która powinna pojawić się na rynku jeszcze w tym roku będzie nosiła nazwę Citrine, czyli cytryn i będzie... No żółta będzie. Jakaż może być z taką nazwą?

Cytryn, jako symbol sukcesu i dostatku ma być zapachem szlachetnym, bogatym, lecz względnie lekkim, opartym na akordach cytrusowych.

Nie wiem, czy napawa mnie to optymizmem. Niczego nie przesądzam, wydawało się, że nic nie jest gorsze od róży, a Pink Quartz daje radę. Czekam więc. Wy też?


***

Druga wiadomość, o której nie pisałam wcześniej (choć może powinnam) z ogródka pachnącego jubilera jest taka, że oto pojawił się na rynku pierwszy z serii perfumeryjnych ekstraktów znanych nam już zapachów Pierres Poèmes.

 

Rock Crystal extrait de parfum ma bardzo wysoką koncentrację (40% olejków zapachowych) i sprzedawany jest w 30 ml flakonikach pakowanych w ekskluzywne pudełka - w przeciwieństwie do wód perfumowanych Durbano, które trafiają do nas w siermiężnych woreczkach.
Cena będzie oscylowała wokół 200 Euro. 

***

Z pewnych (choć nieoficjalnych) źródeł wiem, że pierwsza partia ekstraktów Durbano dotarła już do Quality. Wraz z oczekiwanymi przeze mnie od kwietnia nowymi zapachami Montale: Dark Aoud, Moon Aoud i nowością na rynku Polskim: Full Incense.


Muszę się przyznać, ze łapki mi drżą z pożądliwości. ^ ^


* Zdjęcie cytrynu z zasobów Wikipedii
** Na drugim zdjęciu oczywiście klasyczna wersja Rock Crystal. jak wygląda ekstrakt jeszcze nie wiem.

12 komentarzy:

  1. ja także nie mogę się doczekać! właśnie ostanio zastanawiałam się co kupić na lato, byc może znalazłam już odpowiedź ;)


    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjne wiadomości. Na "cytrynka" czekam... oj czekam i to bardzo. I mimo, że jestem w mniejszości uwielbiam żółty kolor ;-), choć za cytryną w perfumach nie przepadam..., ale kto wie jaki może być mariaż cytryny i olibanum... może będzie szałem? Fajnie, że tyle się dzieje. lubię tak :-))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, na to lato możesz już nie zdążyć kupić. Myślę, że przed wrześniem się nie ukaże. Choć w sumie marketingowo to niezbyt sprytnie. ;)


    Piotrze, ja też nie przepadam za cytryną w perfumach, ale na Durbano chyba każdy zapach czekam. Skoro udało mu się przekonać mnie do różowego, to i z żółtym pewnie mu dobrze pójdzie. Szczególnie, że w sumie lubię czyste barwy. Wolę żółty, niż zielony, który dla mnie nie jest kolorem tak do końca... ;)
    Ale bardziej korci mnie ekstrakt RC. szczególnie, ze edp się zmieniło na lepsze - straciło te niemiłe zioła w otwarciu i w sumie... Mogłabym mieć flaszkę. Albo taki ekstrakcik. Choć za tę cenę... pewnie nieprędko to nastąpi. :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstrakt Kryształu Górskiego!!! Oficjalnie mdleję, ślinię się i co tam jeszcze ;) Cudna wiadomość!

    OdpowiedzUsuń
  5. Na oudy łapki nie drżą ;p,ale do Durbanowych wymienionych wyżej owszem.. tylko kurczę 200 euro...:(

    Sabb świetny wywiad, jeszcze bardziej lubię Laurie:) ( można lubić kogoś kogo się nic a nic nie zna?)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cytrusy letnią porą kuszą i to bardzo! Boję się tylko, by nie było niewypału... Kiedyś kupiłam perfumy z pomarańczy i grejpfruta które choć na otwarciu były super, w miarę upływu czasu zaczynały przypominać zapachem... pot :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Cytrusy + Durbanowe olibanum? Cudów się nie spodziewam, ale wynik eksperymentu może okazać się więcej, niż interesujący. :)
    Ekstraktów również jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. cytrusy+olibanum? obawiam się że to będzie raczej ciężko strawne :)
    Cristal De Roche nie zawojował moim sercem
    czekam na ekstrakt mocarnego turmalina.
    to bedzie coś!

    OdpowiedzUsuń
  9. Katalino wiedz, że ja mam tak samo z cytrusami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. już nie mogę się doczekać ;) jakby to powiedział James may z Top Gear - O! great news!

    cena ekstraktów oczywiście zabija, ale cóż... jeśli idzie z tym w parze jakość do której przyzwyczaił nas mistrz Olivier...

    OdpowiedzUsuń
  11. Aileen, mdlejmy razem. I co tam jeszcze. :)))


    Skarbku, mnie na Aoudy tez nie drżały, dopóki nie poznaałam Dark Aoud. A potem jeszcze Lether Aoud okazał się zacny... Heh... Myślałam, ze przynajmniej na Montale okaże się odporna. ;)
    Dzięki za dobre słowo o wywiadzie. :*


    Katalino, Jarku, to chyba zdarza się względnie często. pamiętam, jak na Madziku niefajnie wyszedł Elixir des Merveilles. :/
    A ekstrakt Turmalina... Łomatulu, oczekiwania mam ogromne!


    Wiedćmo, skoro udało mi się nie zwalić zapachu morskiego czy miętowego, to nawet o ciekawe cytrusy go podejrzewam. Oby mi się nie spodobały.;)


    Pirath, kolejna wspólna cecha. Też oglądam Top Gear. ;)))
    Co do mistrza Oliviera - ja jestem okropnie ciekawa, kto mu te zapachy robi... Przecież nie sam miesza. o.O

    OdpowiedzUsuń
  12. he he sam się nad tym zastanawiam... Zapachy Oliviera są tak doskonale skrojone, że też się zastanawiam kto jest Durbanowym "Stigiem" :)

    jedno jest pewne, że robi to jedna osoba, bo każda z kompozycji zawiera swoisty wspólny mianownik ukryty w głębi każdej z kompozycji...

    albo idąc trochę na łatwiznę, do przygotowanej jednej wspólnej bazy dla wszystkich kompozycji dolewane są jedynie pozostałe składniki tworzące daną kompozycję...

    P.S. Sabbath znasz już tożsamość ostatniego Stiga? ja się dziś dowiedziałem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...