piątek, 16 września 2011

Klątwa?!


Wykrakałam!

Oto faktem stała się kolejna reformulacja Chanel No.5
Tym razem nie jest to żadna "wersja" tylko mieszanie w Piątce "właściwej". 

Podobno pierwsza reformulacja miała miejsce 10 lat temu i była ukłonem w stronę delikatnych nosów odbiorców. Powiadano, ze po niej Piątka straciła charakter.
Zbyt krótko siedzę w temacie, by to pamiętać, tym razem jednak z pewnością zanotuję zmianę.

Wedle ocen osób, które miały okazję testować "poprawioną" Chanel No.5 zapach jest cieniem samego siebie. Zarówno pod względem charakteru, jak i mocy (dwie godziny!).

Specjaliści z Chanel namieszali też w No.19 wzmacniając nutę irysową i rezygnując z charakterystycznej drzewno - mszystej podściółki czyniącej Dziewiętnastkę moim ulubionym zapachem z selektywnej oferty tej firmy.


Nie będzie obrazka. Żałoba.

26 komentarzy:

  1. Masowy klient - cenny klient. Żyła złota...

    OdpowiedzUsuń
  2. wg mnie mieszanie w Piątce jest karygodne... A 19 podoba mi się taka jaka jest, więc po co w niej mącić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ich chyba pogrzało!
    %#!(*&&%#!&!
    ^%#!**@@#$)*&

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rozumiem po jakiego diabła mieszać w czymś co jest znane i kochane przez masy od lat?! To mi pachnie strzałem w stopę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie przyszło mi do głowy co innego: czy po Bleu można było spodziewać się po nich czegoś innego? ;>
    Jak napisała Darla: o zachowawczego klienta-snoba [bo mógłby kupić Lacoste lub Azzaro o podobnych nutach, ale Chanel to jednak CHANEL! ;) ] trzeba dbać. A że przy okazji, za przeproszeniem, szcza się na Sztukę? A kogo z działu sprzedaży ona obchodzi??

    OdpowiedzUsuń
  6. Y? A orientujesz się, kiedy nastąpiło mieszanie w 19? (Jakby nie wystarczyło wypuszczenie nowej - IMO bezjajecznej - wersji, wrrr). Może zrobię zapas sprzed mieszania...

    OdpowiedzUsuń
  7. Najgorsze jest to, ze identyczny proces toczy sie z nieporownywalna predkoscia wokol nas, wiec walczmy jak mozemy wspolnymi silami.
    Michasia

    OdpowiedzUsuń
  8. tak na naszych oczach kastruje się najlepszego ogiera w stajni. Nic tylko polować na stare piątki.

    OdpowiedzUsuń
  9. zabieranie się za reformulację tego zapachu to świętokradztwo... Piątka to ikona, świętość i choć nie lubię tego zapachu to uważam, że bawiąc się w poprawianie dzieł tego kalibru Chanel popełnia srogi nietakt...

    OdpowiedzUsuń
  10. Całkowicie zgadzam się z przedmówczynią Pirath! Namieszać w czymś, co jest już swojego rodzaju ikoną?!?! To już nawet nie nietakt, a wielki błąd,o którym firma Chanel się prędko przekona. Chcą stracić jeden z swoich sztandarowych produktów? No, gratuluję....

    OdpowiedzUsuń
  11. jeśli chodzi o ścisłość - pirath to chłopczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć !
    Obawiam się, że reformulacja to taki znak czasów. Jeśli chodzi o segment selektywny, dotknęła ona w ostatnim czasie wielu fantastycznych kompozycji; od M7 - YSL zaczynając, a na Dior Homme kończąc. Najbardziej irytujący jest cynizm tych - pożal się Boże - menadżerów, którzy doradzają lub sami bezpośrednio takie niedorzeczne decyzje podejmują. Niewykluczone, że zyskają iluś tam klientów-snobów lecących li tylko na logo firmy, ale stracą także bardzo wielu wieloletnich klientów. A fama o bezczeszczeniu tradycji, pójdzie w świat. Czyżby o tym nie wiedzieli ? A może jestem naiwnym idealistą ? Trudno...
    Pozdrawiam -
    Cookie
    P.S. Potwierdzam; pirath to - bardzo grzeczny zresztą - chłopczyk.

    OdpowiedzUsuń
  13. a tam grzeczny... diable wcielone ;)
    ale zgadzam się Cookie... nie mogę pojąć krzywdzenia i kastrowania "kamieni milowych" perfumiarstwa... Może zniszczenie M7 i Diora Homme przeszło bez echa, ze względu na znikomy udział w globalnej sprzedaży marek do których należą - ale "piątka" to zapach instytucja... Chanel szczyci się, że co ileś tam sekund ktoś kupuje flaszkę tych perfum... ciekawe ile trzeba będzie czasu, by słupki sprzedaży poleciały na pysk, razem z dyrektorem kreatywnym, który podniósł swą bluźnierczą, niegodną rękę profana na świętość...

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiedziałam, że Was też to ruszy. Nawet jeśli jak Pirath, za zapachem się nie przepada, to przerabianie takiego klasyka na perfumeryjną popelinę, jest jak domalowywanie majtek freskom w Kaplicy Sykstyńskiej.

    Pola dobrze to ujęła: wykastrowali sobie najlepszego ogiera w stajni. Bo to własnie elitarnośc i nieprzystępność Piątki sprawiała, że Szanele uważane były za perfumy bardziej elitarne, niż inne.

    Aileen, niedawno. Mam nadzieję, ze w sklepach sa jeszcze starsze wersje. ja osobiście postanowiłam ustrzelić flaszkę.

    I jeszcze: Pirath, mam nadzieję, ze masz rację. Że poleca im na pysk i może nawet skłonią do "deformulacji". Choć ja się obawiam, że niekoniecznie tak się stanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sabb cieszę się, że się odezwałaś ;) to musiał być naprawdę zajmujący weekend :D

    Co do piątki... oni właśnie domalowują majtki do fresków w kaplicy Sykstyńskiej... (trafna myśl) sądzisz, że takie barbarzyństwo przejdzie bez echa, gdy ktoś przeprowadza zamach na dzieło TEGO kalibru?

    jeśli ludzie to oleją i ta reformulacja przejdzie bez echa, to każde świętokradztwo zostanie usprawiedliwione i bez ogródek wcielone w życie... już się boję na samą myśl co jeszcze zechcą zmienić...

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć !
    Wczoraj byłem w sieciowej perfumerii D. Nadgarstki miałem już niestety zajęte, więc nie mogłem przeprowadzić próby osobiście. Zagadnąłem więc panią konsultantkę, czy wyeksponowane na półce No.5 to egzemplarze przed czy już po reformulacji. Pani zrobiła taka minę jakbym co najmniej złożył jej dwuznaczną propozycję, po czym kazała poczekać i udała się na zaplecze. Kiedy wróciła, była zdeterminowana aby - nie wiedzieć czemu - na się prezentować mi No.5 Eau Premiere. Jak widać, chyba się nie dogadaliśmy. Nieco zażenowany podziękowałem za miłą obsługę, i wyszedłem odprowadzony groźnym wzrokiem pana ochroniarza...
    Pozdrawiam -
    Cookie

    OdpowiedzUsuń
  17. tak ochroniarze to zmora perfumerii... są subtelni w swym działaniu, jak armia czerwona szturmująca pałac carski...

    a panie konsultantki nie w temacie? hmmm jeśli testerek był w jakiejś części wypsikany, to stawiał bym, że to stara wersja... jeśli funkel nówka to nie wiadomo... dziwi mnie niewiedza pani konsultantki, bo wiem z pewnego źródła że Chanel bardzo dba o szkolenia personelu perfumerii w zakresie swoich produktów...

    OdpowiedzUsuń
  18. 5 jest dla mojego nosa karą, nie podoba mi się ten zapach. ale sama sprawa z "mieszaniem" w zapachach to jedynie próba zrobienia większej kasy na czymś, co się dobrze sprzedaje. to jakby dorabianie małej historyjki do legendy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pirath, weekend był zaiste zajmujący. :) Czy jeśli użyję słowa "bachanalia", to trochę ono wyjaśni? :)))

    Porównanie z freskami przyszło mi do głowy, bo były takie pomysły. Władze kościelne chciały domalowywać Adamowi listek w newralgicznym miejscu, ale mam nadzieję, ze ta niezgodna z przekazem biblijnym, koncepcja upadła.


    Cookie, pani pewnie po prostu nie wiedziała. Ja staram się nie wprawiać pań w Sephorach czy Douglasach w konfuzję zdając sobie sprawę z tego, że należę do względnie wąskiego grona świrów. Panie pracujące w takich miejscach zwykle bardziej znają się na kolorówce, niż na zapachach, tym się interesują. I, z mojego punktu widzenia, chwała im za to, bo rady w dziedzinie "co tu zrobić z sińcami pod oczami" i "jaki krem na przesuszoną skórę" są mi znacznie bardziej przydatne, niż rady dotyczące perfum. Polityka w kwestii sprzedaży perfum jest taka, że sprzedaje się hity. I one to robić muszą. Jeśli ktoś daje sobie je wcisnąć kichę zamiast wybrać coś, co mu się po prostu podoba, to troszkę jest sam sobie winien. ;)

    W kwestii szkoleń Chanel: ja sądzę, ze oni nie będą się chwalić reformulacją. Wręcz przeciwnie, będą milczeć na ten temat tak, jak milczeli 10 lat temu. Przecież nie chodzi o to, żeby ludzie wiedzieli, ze używają popłuczek, tylko o to, by ich przekonać, że tak są wyjątkowi, że dorastają do legendy.


    Co do ochroniarzy... Taka robota. :) Ja zaskoczyłam kiedyś jednego z tych panów stojących nade mną jak kat nad duszą kiedy z naręczem toreb z zakupami opisywałam sobie blotterki (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że można po prostu przyjść i poprosić o próbki bez zakupów). Stoi taki człowiek, stoi i się marnuje. A ja z tymi torbami, z których jak postawię wszystko mi wypada. Poprosiłam więc grzecznie, żeby potrzymał mi torby skoro już tu stoi. Potrzymał, ale następnym razem już za mną nie chodził. A przecież wcale nie były ciężkie... :)
    Zdarzyło mi się też wykorzystywać ochroniarzy do zdejmowania flakonów z najwyższych półek. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Adrianno, no tak _małej_ historyjki.
    Mnie sie Piątka przez całe długie lata nie podobała. i to bardzo. A teraz? Teraz rozważam flaszkę. Sama jestem skonfundowana tym faktem, bo przecież nie jestem kobietą w stylu Chanel. A już na pewno nie w stylu, który obecnie się z Chanel kojarzy...

    OdpowiedzUsuń
  21. hahahaha ;) jasne.... podejrzewam, że pan ochroniarz w życiu na klatę tyle nie wycisnął - ile Ty mu wręczyłaś w tych siatach do potrzymania :)
    nauczony doświadczeniem więcej nie zaryzykuje zakwasów :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przykre... nie lubię takich zmian :( To jest brak szacunku dla ludzi, którzy kochają te perfumy :/

    OdpowiedzUsuń
  23. W ogóle brak szacunku firmy dla samej siebie... zasmuciłam się i nie wiem co napisać :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolciu, masz chyba sporo racji. Ludzi od lat wiernych zapachowi (nie marce, zapachowi właśnie) lekceważy się w ten sposób licząc (może i słusznie), że większość nabywców i tak nic nie czuje, a kupuje splendor i luksus a nie perfumy. Ci kupią i odmłodzoną Piątkę. A poza tym przyjdą nowi, żeby kupić splendor i luksus, tyle, ze łatwiejszy.
    Money's what the world turns around. :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...