sobota, 10 września 2011

Które perfumy Comme des Garcons chcielibyście zobaczyć jako nagrodę w rozdaniu Perfumerii Lu'lua i Sabbath of Senses?


Kochani, niniejszym chciałabym zapowiedzieć kolejną niespodziankę, którą zaplanowałyśmy dla Was wraz z Panią Magdaleną z perfumerii Lu'lua.



COMME des GARCONS
parfums

&

 


O tym, że Perfumeria Lu'lua świętuje włączenie do swojej oferty marki Comme des Garcons już wiecie. O tym, że dzięki temu mamy wszyscy możliwość zamawiania flakonów i próbek przez stronę internetową Lu'lui też wiecie. Nie wiecie jednak jeszcze, że Lu'lua postanowiła świętować ten sukces wspólnie z czytelnikami Sabbath of Senses.

Wpis ten jest zapowiedzią fenomenalnego rozdania, z którym ruszymy jeszcze w tym miesiącu. Do wygrania będzie nowiutki flakon perfum Comme des Garcons. 

Brzmi nieźle? To czytajcie dalej.

 

Celem konkursu jest sprawienie Wam radości, nie czyszczenie magazynów z zapachów, których nikt nie chce, dlatego nie będzie to byle flakon, lecz zapach, który sami wybierzecie drogą głosowania.

W komentarzach pod tym postem wpiszcie proszę nazwę perfum, które chcielibyście zobaczyć jako nagrodę w planowanym rozdaniu. Mogą to być zapachy z aktualnej oferty Perfumerii Lu'lua, ale nie tylko.

Jeśli wpiszecie zapachy, których w ofercie nie ma, będziecie tym samym mieli wpływ na przyszły asortyment zapachów Comme des Garcons w Lu'lui, bowiem to wedle Waszych wyborów będą składane kolejne zamówienia. 
Przecież o to właśnie chodzi, żeby na półkach znalazły się te zapachy, które chcecie poznać i kupić. Prawda?

 

Zapraszam więc do wypowiadania się w komentarzach, a także do głosowania w widocznej po prawej stronie ankiecie, w której wybierać można spośród zapachów dostępnych od ręki w Perfumerii Lu'Lua. Przy wyborze flakonu stanowiącego nagrodę w rozdaniu brane będą pod uwagę oba wyniki: podsumowanie ankiety i Wasze komentarze. 

Przypominam jeszcze - to nie jest rozdanie, to jest plebiscyt popularności. Przedmiot rozdania zostanie ogłoszony wraz z jego rozpoczęciem.

Flakon - fant wybierzemy tak, by zadowolić Wasze gusta, jednak od razu zaznaczam (wiecie, że jestem formalistką), że musimy też liczyć się z realiami: z dostępnością, możliwością sprowadzenia, czasem dostawy. Proszę o wyrozumiałość. I zarazem gwarantuję Wam, że ani ja, ani Fundator nagrody czyli Perfumeria Lu'Lua nie będziemy próbowali zrobić Was w bambuko i nagrodą nie okaże się coś, czego nikt nie chce. Słowo! 

56 komentarzy:

  1. Zagorsk... bo, kurna, tęsknię za nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świętując Comme des Garcons w Lu'lui na nagrodę wybrałabym Incense Zagorsk... Tak.

    W przyszłości byłabym szczęśliwa, mogąc powąchać, próbować nadgarstkowo przy każdym spacerze na Kazimierzu, a ostatecznie zakupić perfumy L'Artisan. Zapachy bez wyjątku :)

    Noctuidae

    OdpowiedzUsuń
  3. Z "przyszłych" zapachów marzyłyby mi się Wonderwood:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja zagłosowałam na Guerrilla 1 :P ;) Nie znam zapachu tych perfum ale skład mają interesujący... Moja wyobraźnia szaleje :) Chciałabym się przekonać czy wyobrażenia sprostają rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa Zagorski zimują w mojej lodówce (czy to normalne?) więc nie tęsknię tak jak poprzedniczki. Palisander albo Sequoia.
    P. Stettke

    OdpowiedzUsuń
  6. P. Stettke - przypomniałaś mi O Sequoi jeszcze! :) Też mi się marzą:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zagorsk! Piękny jest, a często jako jedyne kadzidło CdG niedostępny. Marzę o flakonie tych chrupkich marchewek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wonderwood!
    Reklamę mogłabym oglądać bez końca, wciągnęła mnie z miejsca na długie godziny. Zapach z kolei musiałam oswoić, ale teraz żyje się nam bardzo zgodnie. No, żyłoby się. Gdyby miałoby się flakon ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Avignon - ulubiony zapach mojej ulubionej aktorki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam dwa typy: Jaisalmer i Kyoto :) Ze wskazaniem na Jaisalmer.

    OdpowiedzUsuń
  11. Marzy mi sie Hinoki, mam nadzieje, ze pojawi sie w niedalekiej przyszłości w Lului

    OdpowiedzUsuń
  12. Oczywiscie bylo by to Avignon!

    OdpowiedzUsuń
  13. OMG!
    CDG-SYNTHETIC, przede wszystkim:TAR
    kocham go!!!

    jeszcze LEAVES-CALAMUS ,oraz seria
    SWEET: WOODCOFFEE,BURNT SUGAR, która za mną chodzi:)
    Klaudio tego chyba jeszcze u ciebie nie było!

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam się ze wstydem, że nie znam perfum Comme des Garcons, na swoje usprawiedliwienie mam to, że jestem początkującą miłośniczką perfum niszowych ;)

    Bardzo mnie ciekawi pięknie przez Ciebie Sabb opisany Guerrilla 1 :) i jeszcze Jaisalmer :)

    Jestem również ciekawa perfum Rhubarb - wykorzystanie rabarbaru w perfumach jest fascynujące :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Oprócz syntetyków ostatnie dwa, które chciałbym poznać to Laurel i Patchouli Luxe. Sequoia to była moja pierwsza niszowa miłość, która później trochę osłabła po poznaniu Jubilation XXV od Amouage, ale obiektywnie rzecz biorąc to wciąż świetny zapach, do którego może jeszcze wrócę jeśli LuLua mnie skusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakaż miła inicjatywa :)
    Próbki kadzideł dopiero do mnie jadą z Lului więc obstawiam w ciemno w kwestii przedmiotu rozdania/pożądania: Kyoto (albo którykolwiek inny z serii Incense).
    Z takich, któres chętnie bym poznała (jako ewentualne ugestie do asortymentu CdG w Luli) woodcoffee, wonderwood, luxe: patchouli, red: sequoia i palisander.
    Się dzieje :)
    pozdrawiam, mysza

    OdpowiedzUsuń
  17. Jednak nie. Jeśli zostało jeszcze 6 dni to poczekam z głosowaniem aż próbki przyjadą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję Wam za opinie. Spodziewałam się, że kadzidła będą najbardziej pożądaną serią. :)
    Z wielkich nieobecnych obstawiałam właśnie Wonderwood i serię Red. Całą. Jest fenomenalna.


    Jarku, seria Sweet też została już wycofana. I niestety, z magazynów też "wyszła". Ja ogólnie jestem w szoku, ze udało się sprowadzić Synthetic - one były wycofywane z oficjalnej dystrybucji i są nie do dostania. tar na Allegro widziałam powyżej 300 zł. Sama dumam nad zakupem zapasu, choć mam pełniutki flakon (o ile to coś można flakonem nazwać). Mam też flakon Skai. Nie pisałam recenzji, bo uznałam, że i tak się tego już nigdzie nie kupi, a tu proszę. Chyba trzeba będzie napisać. :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wybrałabym coś typowo kobiecego...

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmmmm.... Wonderwood :) Stanowczo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Słońce wiedziałem o wycofaniu Sweet Series.
    na szczęscie znam już wszystkie:)
    tydzień temu był dostępny na aukcji jedyny flakon BURNT SUGAR w cenie 980 zł!
    niestety nie na moją kieszeń:(
    z syntetycznej serii jeszcze oczarował mnie GARAGE,ale TAR to zapach jedyny w swoim rodzaju, zapach przed którym śmiało mogę klęknąć:)
    nie wiem czy nie zrobię zapasów.
    a na reckę czekam z niecierpliwością:)
    strasznie żałuję że WONDERWOOD na mojej skórze nie układa się dobrze:(
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  22. nie myśl tylko ,że zapomniałem o kadzidlanej seryjnej trójce.
    tego jest tak dużo.ciężko wybrać ten najlepszy.
    ale cóż zrobić ,jak CDG oferuje nam same rewelacje:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, prawda. Wybranie jednego zapachu CdG to porywanie się z motyką na słońce. Mam kilka, miałam jeszcze więcej. I jeszcze znajdzie się coś, czego nie mam, a chciałabym. Inna kwestia, że relacja cena - jakość jest w tej firmie nader uczciwa. Poważnie to piszę, bez sarkazmu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Klaudio mam pytanie.czy serie zawsze były tylko o pojemnościach 50mL?

    OdpowiedzUsuń
  25. Jesień to dla mnie dym palonych liści i zapach kadzidła, dlatego zagłosowałam na Zagorsk - moim skromnym zdaniem najbardziej [obok Kyoto] udana kompozycja z serii Incense. Szkoda tylko, że od lat noszę się z zamiarem zakupu całego flakonu i... póki co nadal pozostaję przy odlewkach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Babmuko brzmi ciekawie ;) A tak serio to chyba Jaisalmer

    OdpowiedzUsuń
  27. Zagłosowałam na Jaisalmer, choć lekko przewrotnie, bo stawiam na wygraną Zagorska :D Ale mam jeszcze całkiem sporo z zakupionej butelki (uwielbiam go, ale nie zawsze jest mi z nim dobrze), więc zagłosowałam na J., którego też chętnie widziałabym na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ha! Jakie kalkulacje. :)))
    Będziemy miały niezłą zagwozdkę. Mnie na razie wychodzi, że trzeba "domówić" Wonderwooda i serię Red. Tak szacowałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To ja na Avignon.
    Słyszałem informację, że z serii Synthetic wycofane są tylko Soda i Dry Clean. I jakoś nie udało mi się ich poznać.

    OdpowiedzUsuń
  30. To by się zgadzało z informacją, którą dostała Pani Magdalena. Z drugiej strony, kiedy wycofywano serię Synthetic z warszawskiej Guerrilli - wycofywano całą i pracujący tam pan mówił, że do lamusa odsyłają wszystkie zapachy, nie tylko te dwa. Swoją drogą, oba ładne. Lekkie, w stylu Skai bardziej, niż pozostałych dwóch syntetyków.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam dwa typy - mój ulubiony Zagorsk i Wonderwood. Waham się, waham intensywnie...

    Wonderwood! :)))



    Sałata ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. woooow , jak aktywność obserwujących się pobudziła ;p
    Ja mam rozkminkę jak Sałata, bo i Zagorsk bym chciała i Wonderwood ładny no i Calamus jeszcze mi się podoba, widzę jednak, że na Calamusa nikt nie głosuję , niech więc będzie...
    Zagorsk!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaka tam aktywność obserwujących? Właśnie ich ubyło. Ciekawe dlaczego właśnie teraz?

    Na Calamusa może ktoś głosowałby wiosną? Sama głosowałabym na któreś z kadzideł (Zagorska mam dwie flachy zapasu), Wonderwood (jedna flacha w użytku, druga pełna) albo Calamusa (dwa flakony takoż). No ale ja nie mogę brać udziału w losowaniu. :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Och, to dopiero!
    Porywa mnie Kyoto! Kyoto jest jak dziki, namiętny kochanek, który zabiera na wichrowe wzgórza, gdzie wiatr przynosi zapachy iglastego lasu. Fascynuje i uwodzi...ale nie możemy się wieczorem znieść... ;) Wspaniały jest Avignon, ale mi w nim zbyt chłodno i nabożnie; miła jest Sequoia- lecz duszna na mnie i nieco mydlana...

    Zostaje więc Zagorsk, stabilny i piękny, który urzeka i z którym można być długo, długo...na dobre i na złe :)
    Ale, ale... nie mniej kusi niepoznany jeszcze Wonderwood. Uwodzi mnie drewnem, drewnem, drewnem i somalijskim kadzidłem, nie mogę mu się oprzeć...już już...chciałam wołać o niego "mój ci on!", kiedy recenzja Sabbath stopuje mnie, ale uważaj, może się wam jednak pożycie nie ułożyć... kapryśny on, nie z każdym misterne domostwo stworzy...więc ja na to: przecież kochamy się z cedrem więc szansa mała...Wypróbuj, mówi Sabbath, nie bierz w ciemno... no i co tu zrobić, kiedy przystojniak stoi i kusi, nawet 1 promilem szansy?
    No i Chalayan Airborne, to dopiero! Którego neroli z Tunezji, cytryna z Syracuse, bergamotka, pistacja, jagody jałowca, kadzidło, piżmo, cedr mówią: "oto coś dla Ciebie! To kompozycja, drobinę kapryśna, a jednak ciepła i mrucząca, która może być "tą jedyną" proszą: "spróbuj mnie, choć odrobinę, zachwycimy Cię, zabierzemy tam, gdzie jeszcze nikt nie chadzał!" :D

    No i jak tu się zdecydować? :|

    OdpowiedzUsuń
  35. Left Side of the Moon, Chalayan Airborne sama jeszcze nie znam. Jeśli chodzi o wybór, Zagorsk mnie wydaje si ę najłatwiejszy, najbardziej przyswajalny. Ale są ludzie, którzy mówią, ze to smutny zapach. Gdzie on smutny jest, pojęcia nie mam, ale to dość powszechna opinia.
    Z drugiej strony... Wiele chyba zależy od nastroju. Zadumane perfumy w smutnym momencie mogą wydawać się smutne. A Zagorsk jest zadumany...



    Belorek, skoro wybieramy z wszelkich opcji, to czemu nie od razu Porsche 911 Carrera? :>

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ trudne zadanie! Przeprowadzam selekcję i ciągle nie mogę się zdecydować :)
    Na pewno mogę zrezygnować z Wonderwooda, bo wchodzi w koszmarne reakcje z moją chemią :( /metaliczna nuta zabija wszelkie inne, gdybym miała w zębach amalgamat, na pewno stawałby dęba/.
    Z kadzideł mogłabym odpuścić Quarzazate...
    Wybrałabym chyba Palisander.
    I nie jest to wybór najbardziej satysfakcjonujący /ale fajna zabawa - testuję i główkuję już drugi dzień :D/

    OdpowiedzUsuń
  37. Raczej nie jestem odosobniony z Zagorskiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Pewnie wygra Avignon albo Zagorsk, ale mi to się marzy Guerilla 1, bo jeszcze nie znam, albo Calamus, bo mam juz tylko resztuńkę tego cudownego zapachu na dnie flaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. mój pierwszy wpis tutaj :)
    ja zagłosowałam na Kyoto, bardzo mnie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
  40. Magdo, gdybym miała zaznaczać zapachy, które chcę mieć (bez względu na to, które już mam), wyszłoby mi pól listy. A, nie. Więcej, niż pół. I jeszcze kilka spoza. :/


    Biral, Zagorsk przegrywa z Avignoinem na razie...


    Domi, z listy mnie się marzy Calamus, bo mam go aktualnie najmniej. I poznanie Airborn, którego nie wąchałam jeszcze. Guerrilla jest niesamowita, ale czy zużyłabym flakon? Naprawdę nie wiem.


    Marchew, witaj! Kyoto to piękna kompozycja. Jesli znasz Tumulte PH, to przypomina własnie Kyoto. Tylko Kyoto jest łagodniejsze nieco, bardziej popieliste.

    OdpowiedzUsuń
  41. Wybrałabym Avignon lub Calamus .... deyzja byłaby trudna. Bo oba są przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Favkes! Ależ miło mi Cię widzieć! Oba wybory piękne. ja bym wybrała prawie wszystko z tej listy... :]

    OdpowiedzUsuń
  43. Powstanę ze swojego wysłużonego zafu, przerwę zazen, i powiem „Kyoto!” — po czym uderzę w dzwon, zadumam się i wrócę do medytacji — pozwolę przenikać się temu zapachowi, jak echo dzwonu, jak dym na wietrze, jak szum pobliskiego lasu…

    OdpowiedzUsuń
  44. Tru, Daphne? Ależ oryginalnie. :)))


    Marcinie, Twój głos na Kyoto to prawie obrazek. Bomba! Za wartość artystyczną powinieneś dostać dodatkowy głos. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Stawiam na Avignon. Niesamowity zapach. Czuję się w nim tak tajemniczo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...