piątek, 7 października 2011

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu cz.5: Spirit Level


Dziś będzie przyziemnie. 
Choć narzędzie, które mnie zainspirowało nazywane bywa spirit level - w wolnym tłumaczeniu poziomem duchowym. Tak naprawdę chodzi jednak o poziomicę, zwaną u nas na Śląsku z niemiecka waserwagą. 


Czemuż miałabym pisać o budowlanym przyrządzie pomiarowym?
Oczywiście dlatego, że i on ma związek z perfumami. 


Założone w 1995 roku rosyjskie studio projektów Art Lebedov zdobyło spory rozgłos dzięki niesztampowemu podejściu do przedmiotów użytkowych. Absurdalny panel łańcucha do drzwi, przedłużacz z rozgałęźnikiem w kształcie różowej świnki z siedemnastoma ryjkami czy wysuwana smycz z kasetą w formie rewolweru, z którego lufy wychodzi czerwona linka to projekty, które zapadają w pamięć. 
Jeśli znajdziecie chwilę czasu, wygooglajcie sobie ich parasole wpisując w okno wyszukiwarki "umbrella lebedov". Jeden jest w kształcie serca, a drugi... Sami zobaczycie. :)

Jednak nie o parasolach będę dziś pisała.

Wiosną 2010 roku na stronie Art Lebedov Studio pojawiły się zdjęcia przedmiotu wyglądające go tak:


Projekt nazywał się całkiem przewidywalnie: Levelus. Jednak podtytuł był frapujący: Spirit Level Perfume.

I rzeczywiście są to perfumy, nie atrapa. 
Kompozycję otwiera akord złożony z kalbryjskiej bergamotki, rozmarynu i mandarynki, jego serce stanowi optymistyczny akord złożony z nut drzewnych: brzozy, cedru i wetiweru zrównoważonych miękkimi aromatami kardamonu i korzenia irysa. Wedle hasła reklamowego jest to zapach wyrażający radość życia i pewnośc siebie. Coś, bez czego nowoczesny stolarz nie może się obejść!


W ramach bonusu projekt alternatywnego opakowania tego samego zapachu. Oczywiście też Art Lebedov Studio.


Wyjątkowe, prawda?
Otóż nie do końca.


W latach siedemdziesiątych dwudziestego wieku powszechnie znana firma Avon miała w swojej ofercie wodę po goleniu, której opakowanie opierało się dokładnie na tej samej koncepcji. Nazywała się On The Level i jej zapach charakteryzował krótki, lecz treściwy podtytuł: Deep Woods (Głębokie Knieje).


A żaby zaskoczyć Was jeszcze bardziej napiszę, że była ona częścią serii, w skład której wchodziła także woda po goleniu On The Mark (charakterystyka zapachu: Everest) we flakonie w kształcie młotka oraz woda po goleniu One Good Turn (charakterystyka zapachu: Tai Winds) we flakoniku w kształcie śrubokrętu.



Czemu teraz Avon nie ma w ofercie zapachów skierowanych do normalnych ludzi? Czemu firma z segmentu cen "niższych" nie adresuje swoich produktów do mężczyzn, którzy z sentymentem spojrzą na waserwagę czy młotek? Czyżbyśmy, jako społeczeństwo, stali się takimi snobami, że wstydzimy się śrubokrętu, a aspirujemy do używania Lacroixów, które sam Lacroix pewnie raz na oczy widział?

Prawdopodobnie tak właśnie się stało... Ja od razu przyznaję, ze umiem doić kozy, jeździć traktorem i rozrobić beton. I avonowskie On The Level chętnie bym przygarnęła. Byle tylko był wystarczająco deep i wystarczająco woods. :)


Zdjęcia:
1. Budowlaniec z poziomicą pochodzi ze strony www.123rf.com. Szukałam mniej ubranego, ale mniej ubrani panowie z poziomicą albo mieli niewyjściowe twarze, albo nie byli za darmo... :)
7 i 8. Vintage'owe Avony ze strony sklepu www.rubylane.com. Konkretnie z podstrony z antykami. :)

16 komentarzy:

  1. Zabawne, ale wpadające w oko. Choć sama wolę prostotę i klasyczne formy, potrafię docenić pomysłowość. W tym przypadku dostrzegam też pewien akcent humorystyczny nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten młotek i śrubokręt pasowałby idealnie do CdG Synthetic Garage:)
    Sabbath! Gratuluję fajnego pomysłu na przedstawienie nie samych zapachów, a "ubrań" skrywających zapachy. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako "toporne dziewcze z politechniki" jestem ZA! W starym laboratorium chemii organicznej mieliśmy tyle pięknych szkieł: rozdzielacze, estraktory, zestawy do destylacji, samych chłodnic było ileś modeli, a każda piękna. Obecnie wszystkie syntezy robi się w mniejszej skali i nowe sprzęty nie robiły już takiego wrażenia, no chyba, że były miniaturkami tych dużych, wtedy były śliczne. Np. taki zestaw do destylacji próżniowej o pojemności 1-5 ml.
    Może ktoś próbował coś takie adaptować na flakon perfum?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo, że fotografia pana majstra, reklamującego perfumy jest urzekająca i nie mam nic przeciwko temu, żeby pan Zdzichu pięknie pachniał, to wolę zapachy, występujące w innych kontekstach. Młotkowe, śrubokrętowe flakony jakoś nie zachęcają mnie do ich użycia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja często widuje na ebayu te stare przedziwne opakowania, wersji "narzędziowej" co prawda jeszcze nie uświadczyłam ale trzeba przyznać, że opakowania flakonów bardzo się zmieniły przez lata w avonie- teraz są takie "księciuniowate"

    OdpowiedzUsuń
  6. Projekt może i lekuchno wzorowany na innych ale za to zdecydowanie przyciąga wzrok :) A o to właśnie chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dotychczas wiedziałam jedynie o istnieniu Lebedov'a. Podobają mi sie te pozostałe flakony. Dodałabym jeszcze może zdjęcie Macho Faberge Cologne w kształcie młotka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faajneeee. ;P
    Odjechane i naprawdę wyjątkowe. Czy określenie "inne niż wszystko" nie jest przypadkiem zbyt banalne? ;) Bo faktycznie takie są te flakony.

    OdpowiedzUsuń
  9. te nowe, mimo poziomicy, bardzo eleganckie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcie pana z waserwagą poprawiło mi humor^^ aż żal używać takich perfum, wszak ubytek zmniejsza funcjonalność;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cammie, mam dokładnie takie samo podejście, jak Ty. Wolę prostotę, ale te flakoniki są po prostu zabawne. To takie trochę perskie oko puszczone do klienta. :)


    Majkel, seria Synthetic i tak ma niesamowite opakowania. Kurczę, zapomniałam. A zasługują na miejsce wśród najbardziej oryginalnych rozwiązań.


    Myszo, myślę, ze coś się znajdzie... Dwa pomysły już mam. :)


    3, master jest genialny! taki zupełnie nie ze świata reklamy: doświadczony i godny zaufania. W sumie ni przypiął, ni przyłatał do tej nowoczesnej stylistyki, ale i tak jest wspaniały. :)))


    Polu, o, o, o! To dokładnie miałam na myśli. Ludzie pragną luksusu. Avon usiłuje im to dać. Takie czasy...


    Katalino, wzorowany, ale i tak piękny. Bardzo mi się ta nowoczesna poziomica podoba. Tylko - jak napisała Medulla: jak tego używać? Przecież od używania się "popsuje" waserwaga. :)


    Olfaktorio, myślałam o nim. :) Ale ten młotek jest niemłotkowy i do tego paskudny. Mnie przypomina bardziej klucz francuski, ale ogólnie jestem na nie. Asekurancki jest: jeśli robi się coś kontrowersyjnego, trzeba mieć odwagę konsekwentnie zrealizować koncepcję. Tu wyszło "niewiadaomoco".


    Wiedźmo, ano odjechane. Mnie się szalenie podobają. Szkoda, że Avon nie poszedł w tę stronę. Lubiłabym taką firmę. :)


    Pralko, czyż nie? Jest śliczna ta poziomica.


    Medullo, też mi to do głowy przyszło. :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. ma się wrażenie, że prędzej by się nadawała dla prezesa firmy deweloperskiej, albo dla mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, jako i ja, męskie zajęcia, wiertarki, łomy, mi nie straszne, a traktorem nauczyłam sie jeździć w 6 klasie podstawówki:D Jakież urodziwe są teraz te wszelkie narzędzia, a widziałaś Sabb laserową poziomicę? śliczna jest :D Tż patrzy na te rzeczy z takim samym wyrazem twarzy jak ja na moje flaszki :D

    OdpowiedzUsuń
  14. rewelacyjne pomysły,a już perfumy w kształcie narzędzi zupełnie odjechane:)
    na tym polu pomysły nie znają granic:)
    Sabb jakoś nie potrafię wyobrazić sobie ciebie dojącą kozy:D prędzej z młotem pneumatycznym i betoniarką:))
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  15. A mi się pomysł bardzo podoba i swobodnie by mogły zdobić wnętrze. Takie właśnie puszczenie oka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdybym ujrzała w Avonie taki "roboczy" zestaw to od razu capnęłabym wszystko bez względu na cenę i zapach ;) Mojemu mężczyźnie na 100% by się spodobał taki prezent L)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...