czwartek, 29 grudnia 2011

Myrte L'Occitane

Lubię zapachy L'Occitane.

Miód z Cytryną L'Occitane pachnie jak miód z cytryną, Werbena jak werbena, Wetiwer też tak, jak powinien. Podobają mi się nawet kompozycje kompletnie nie moje - na przykład Kwiat Wiśni. Może z powodu naturalnej prostoty, która charakteryzuje większość zapachów tej marki?
Szkoda, że nie udało mi się trafić na źródło próbek. Wokół Eau des Baux chodzę już od dawna, ale nie kupię zapachu bez porządnych testów. Pewnie więc nie kupię i już.

Nie o korzennym Eau des Baux jednak dziś będzie, tylko o zapachu, którego mini odleweczkę dostałam swego czasu od Michasi. Wyużywałam całą niemal, pora napisać recenzję, bo wkrótce nie będę miała z czego. :)


 

Mirt był niegdyś bardzo popularną na Śląsku rośliną doniczkową. Każda rodzina mająca córeczkę hodowała krzaczek (albo kilka krzaczków) w celu sporządzenia z jego aromatycznych gałązek wianuszka komunijnego, kiedy przyjdzie pora. Moja rodzina wyjątkiem nie była. Będąc u babci często obrywałam pojedyncze listki z mirtowego krzaczka. Potajemnie, oczywiście. I nader ostrożnie, żeby przypadkiem nie tknąć stojącego na tym samym parapecie geranium...
Kiedy nadszedł dzień golenia roślinki, zamiast o wianku myślałam o tym, czy biedny, ogołocony krzaczek przetrwa tę hekatombę.

Inna kwestia, że w kościele okazało się, że mirtowe wianuszki niepostrzeżenie odeszły do lamusa i znakomita większość dziewczynek ma na głowach białe, ślubne stroiki, a na zadkach kiecki w typie bezy. Taki folklor. Naprawdę rozczarowały mnie dopiero prezenty... :]




Gościu, siądź pod mym listeczkiem...


Otwarcie jest naprawdę urocze: żywa, cierpka nieco zieloność mirtowych gałązek złagodzona została jasnym aromatem drobnych, mirtowych kwiatków i rozświetlona nieperfumeryjną, charakterystyczną dla zapachów L'Occitane nutką cytrusową.

Po chwilach kilku zapach nabiera barwy w sposób klasyczny, przewidywalny, lecz bynajmniej nie zniechęcający. Kompozycja wciąż oparta jest głównie na aromacie mirtowego krzewu, jednak trudno jest oprzeć się wrażeniu, że wiotka w otwarciu roślinka w sercu kompozycji wzrasta, potężnieje, drewnieje. Cierpkość mirtowych listków uzupełniona i wzmocniona zostaje zapachem gniecionych, świeżych gałęzi. Przyjemna, stymulująca goryczka roślinnego soku przypomina mi sposób ukazywania drzewka figowego w licznych i często nader pięknych perfumach osnutych wokół figi.

Gdzieś w tle pobrzmiewa delikatna, owocowa słodycz: nutka balansująca między czarną jagodą, a świeżym owocem jałowca. Zakładam, że to jagody mirtu - ciemne, granatowe, przypominające owoc borówki czarnej i często z nim mylone.


Baza nadchodzi cicho, niezauważalnie.
Pierwszą oznaką nadchodzącej zmiany jest dla mnie odkrycie labdanum. Najpierw pojawiło się w mojej głowie podejrzenie, iż woń gniecionych mirtowych gałęzi wsparta została dodatkiem żywicy czystka, później podejrzenie zamieniło się w pewność: bogaty, złożony, fantastycznie niejednoznaczny aromat labdanum najpierw dyskretnie daje głębię sercu zapachu, potem, już wyraźnie brzmi w bazie. Zadumany i szlachetny jak w pięknym Labdanum Donny Karan.

Podstawę piramidy zapachowej Myrte, głęboką bazę wyczuwalną jedynie przez wciąż obecne nuty wyższe tworzy czysta, pozbawiona piwnicznego mroku paczula i charakterystyczny, ambrowy akord bazujący na nasionach ketmii.


Jeśli po przeczytaniu tej recenzji wydaje Wam się, że zapach jest prosty i oczywisty, że brak w nim mroku, seksu i dekadencji - macie rację. Ale jest to zaletą kompozycji, nie wadą. 

Pisałam już, że naturalna prostota zapachów L'Occitane urzeka mnie i pociąga. W świecie namolnej mody na bycie sexy, w czasach wszechobecnych landrynkowych killerów i perfum, które zupełnie przestają przypominać zapachy natury - czyste, naturalne, ekologiczne i relatywnie szeroko dostępne perfumy L'Occitane radują moje serce. I mój nos. A Myrte szczególnie.



Data powstania: 2007

Nuty zapachowe: mirt, paczula, czarna jagoda, liście mandarynki, nuty cytrusowe





  • Pierwsze zdjęcie pochodzi z bloga Tulki, na którym można, między innymi, zobaczyć, jak wykonać komunijny wianek z mirtu.
  • Autorem obrazu "Awaiting the second: Myrtle Tree" jest Piers Browne. Oficjalną stronę artysty znajdziecie tu: KLIK
  • Piękne zdjęcie mirtowych gałązek pochodzi ze strony Arbre et Arbuste
  • Ostatnia fotografia z Les Vegetaliseurs

15 komentarzy:

  1. Opis kojarzy mi się z dzieciństwem kiedy z zapamiętaniem latałam po krzakach i innych chaszczach ;) Bardzo miłe skojarzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajkowa recenzja:)
    Zawsze omijam sklepy L'occitane ,ale pora to zmienić:)
    pozdrowienia dla Michasi:)
    J

    OdpowiedzUsuń
  3. ja strasznie ubolewam nad tym, że l'occitane wycofuje się z zapachów - może właśnie dlatego, że kobiety chcą pachnieć jak wata cukrowa (prada candy - szał ciał w sephorach) albo własnie naładować się ciężkim do sprecyzowania "seksem", "elegancją", "pieniędzmi", "luksusem".
    i właśnie w l'occitane znalazłam coś wspaniałego, a gdy w końcu wybrałam się po flakon labdanum akurat, to mówią mi, że wycofują się ze sprzedaży flakonów :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Sab, jestem fanką Twoich okołoperfumeryjnych dygresji. Ta o wianuszkach - cudna. L'Occitane dotychczas omijałam, nie jestem entuzjastką kosmetyków naturalnych, ale te zapachy powącham, chociaż na miejscu, o ile się da. Nie mam pojęcia jak pachnie mirt.
    Dobrego w Nowym!

    OdpowiedzUsuń
  5. W roku mojej komunii do parafii zawitały stroje liturgiczne.I dobrze, bo te tiulaste, falbaniaste, "małe panny młode" w stylu horror vacui już wtedy mnie przerażały. ;) A wianuszek mirtowy miała jedna koleżanka, wyglądała ładnie. :) I fakt.. prezenty rozczarowały, przynajmniej niektóre. ;>
    Za to sam zapach wydaje się być bardzo ciekawy, aż budzi chęć zdobycia próbiszcza jakiego. Szczególnie za tę nie-erotyczność z ostatniego akapitu. :) Tak więc będę poszukiwać.
    Jakoś, kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Kat, kiedy czytam pojawiające się wsieci wypowiedzi matek drżących o zdrowie swoich dzieciaczków zastanawiam się czasem, jak my w ogóle przeżyliśmy dzieciństwo. Z całą tą pasją do ganiania po krzaczorach, piwnicach, zawaliskach, budowach... Jeżdżąc bez kasków i ochraniaczy na rowerach i deskorolkach, pływając w niestrzeżonych zbiornikach wodnych... :)))
    Myrte nie tyle pachnie dzieciństwem, lecz wspomnieniami z dzieciństwa. Złagodzonymi przez sentymenty. :)


    Jarku, warto. Warto wąchać nawet odświeżacze powietrza. Pamiętam, miałyśmy kiedyś plan nabycia zimowego lasu w celu używania nacieleśnie. :)))


    Pralko, takie własnie miałam wrażenie, odwiedzając sklepy: że zapachy znikają. Zniknęła L'Eau d'Iparie, zniknęło Labdanum i kilka innych pięknych zapachów. myślisz, ze oni tak poważnie, na zawsze?


    Myszo, ja jestem wypchana dygresjami jak strach na wróble słomą. Czasem, kiedy coś opowiadam, dryfuję tak daleko, ze zapominam, o czym mówiłam. ;)))
    Ja niektóre naturalne zapachy lubię. Na przykład Chaman's party Honore des Pres. A niektórych nie lubię. Podobnie jest z tymi nie eko. :)
    Wszystkiego naj w Nowym. :)


    Wiedźmo, stroje liturgiczne? W sensie alby? Proste, śliczne, z rozszerzanymi rękawami? Jednakowe dla wszystkich? Marzyłam, by się załapać, niestety, u nas dziewczynki domagały się strojów "ładniejszych" i ksiądz ugiął się pod naporem gróźb, ze mamusie i tak doszyką falbanki i kryształki. W ten sposób zamiast w ślicznej albioe szłam do komunii w obrzydliwym, falbaniastym, haftowanym pomponie odziedziczonym po córeczce jakiejś szalenie eleganckiej koleżanki mamy. Najniższą falbanę oberwałam już w drodze do kościoła. po powrocie rodzice litościwie przebrali mnie w krótką, prostą sukienczynę, w której oddawałam się rozpaczy, że zamiast walkie talkie i kolarzówy dostałam złote kolczyki z szafirami i sygnet z rodzinnym herbem. Byłam załamana. :]

    OdpowiedzUsuń
  7. I serce sie raduje, usmiech na twarzy i wspomnienia wracaja (mam nawet zdjecia z wianeczkiem na glowie). Nic nie slyszac myslalam, ze Myrte Cie nie zauroczylo, lecz jednak. Dobrze, ze o tym wiem...
    Siadz pod moim listeczkiem, akurat bylo mi to dzis potrzebne. Swoja droga musze zauwazyc, ze moi osobisci i bardzo krytyczni obserwatorzy bardzo lubia na mnie Myrte (szczegolnie w lecie).B uziaki
    Michasia (Jarku dziekuje za pozdrowienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja babcia hodowała kiedyś mirt, a ja będąc dzieckiem (czasami niegrzecznym:)) obrywałem listki i zgniatałem w rękach. Samego zapachu tej rośliny nigdy nie zapomnę; odrobina gorzkiego zapachu i ta cudowna naturalna "zieloność".
    A co do zapachów L'Occitane to mnie najbardziej urzekł Labdanum de Seville

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tego co mi wiadomo, "próbków" nigdy nie robili w L'Occitane, także fabrycznych, więc ze źródełkiem może być kłopot...

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak, proste, nawet ładne (byłyby śliczne, gdyby wykonano je z ciekawszego materiału), ale z rękawami na gumce, bo wiadomo: dzieci, szerokie rękawy, jedzenie... I jak to potem będzie wyglądało na fotografiach??? ;)))
    Ale przynajmniej wyglądaliśmy jak ludzie.
    A z prezentami Ci dowalili, zero wyczucia. Zero. ;) Za to gratuluję małej Sabbath działania w stosunku do brzydkiego stroju, zuch dziewczyna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no tak... a diademów nie miały? wiesz u nas była samowola jeszcze za moich czasów i ja jako jedyna miałam albę wśród jak to nazywasz "pomponów" zostałam oplotkowana przez cały gmin a raczej rodzice ekhem...teraz to w sumie śmieszne ale wtedy było dość przykre. Mimo to jakbym miała powtórzyć akcję to nie zamieniłabym tej alby na żadną bezę. Nigdy mnie nie kręciły te sukienkopotworki. Poza tym widać dobrze jak wielu ludzi uważa rzeczy proste za albo prostackie albo za biedne. Tak jak perfumy, tak jak piszesz proste zapachy są za mało sexi ciężko zareklamować je tym, czym najczęściej się je reklamuje (tu mrugam oczkiem do Wiedźmy i jej dygresji o gołej babie). A potem tak wiele pojawia się wątków na znanym portalu z pytaniem o perfumy które zawrócą w głowie płci przeciwnej, są najbardziej sexi i co tam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  12. Michasiu, ja czasem miewam lagi. Jak gra komputerowa. Interwał czasowy między akcją, a reakcją bywa wkurzająco długi. ;)
    Ostatnio laguję bardziej, niż zwykle własnie z powodu gier... Ech... Te pożeracze czasu... :/



    Majkel, jako podskubywacze mirtu możemy sobie podać ręce. :) A Labdanum chciałabym choć próbkę. W naszej, katowickiej filii nie spotkałam. Albo przegapiłam (co prawdopodobne jest, bo do sklepów zaglądam sporadycznie), albo nie mieli. Szkoda, bo zapach labdanum podany na sposób L'Occitane mógłby być przepiękny.


    Domurst, szkoda. Korciło mnie czasem, by zapytać o możliwość sporządzenia ich samodzielnie, ale jakoś mi głupio, szczególnie, ze wielkich zakupów nigdy tam nie robię. Kuszą, ale jednak to bardzo drogi sklep.



    Wiedźmo, słowo daję, że nie celowo tę kieckę tak urządziłam! Ale tez nie żałowałam bynajmniej. Była ohydna!
    Co do prezentów, moi rodzice przez całe życie uważali się za rodziców dziewczynki. Z okazji zdania matury też dostałam złote kolczyki. A na osiemnastkę usiłowali kupić mi eleganckie szpilki (miałam obiecane buty, jakie tylko zechcę) i przeżywali katusze kiedy zmusiłam ich do wydania kasy na super wypasione, hiper nowoczesne obuwie sportowe. Nigdy ie żałowałam. :)


    Saurio80, dziękuję ślicznie. :)



    Polu, diademów chyba nie zanotowałam. Ale mogłam wówczas nie skojarzyć. ;)
    Rozumiem odczucia dziecka, które nie jest takie, jak inne. Sama przeżywałam to w kilku niezależnych od siebie kwestiach i, zanim nauczyłam sobie radzić z poczuciem bycia odmieńcem, czułam się po prostu gorsza.
    W kwestii poszukiwania zapachów: pytanie o najbardziej seksowny zapach dla kobiety/mężczyzny top klasyka po prostu. Kiedy odpowiadam, że to kobieta/mężczyzna sprawia, że dowolny zapach postrzegany jest jako seksowny lub nie zwykle czytam: dobra dobra, ale ja chcę taki, żeby faceli/laski lecieli na mnie "od samości". Nie wierzę w takie zapachy... Nie wierzę, by zestawiona ze mną i moim stylem hiper sexy Euphoria działała szczególnie adoratorogennie. Jeśli ktoś by się już "złapał", to raczej pomimo dysonansu... ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. rozmawiałam z babkami, jakoś teraz właśnie mają robić wyprzedaż tego co zostało :( chyba na zawsze, bo z zagranicznych stron też poznikały

    OdpowiedzUsuń
  14. No to muszę się wybrać. Szkoda. Wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...