piątek, 16 grudnia 2011

Usprawiedliwienie


Tak, wiem, powinnam. Usprawiedliwiam się więc i proponuję okup: dokumentację fotograficzną tego, co zajmowało mnie przez ponad tydzień. Tydzień wyjęty z szarej rzeczywistości i przeniesiony w żółtą rzeczywistość, który to tydzień teraz mozolnie odpracowuję. 

Oto kawałek mojego nieperfumeryjnego żywota, manifestacja pasji starszej i większej, niż perfumy, pomost między Sabb perfumeryjną, a jej nieperfumeryjnym (choć wciąż pachnącym) wcieleniem.
Poprzedni taki wyłom uczyniłam pokazując Wam nakręconą wraz ze Staszkiem Mąderkiem reklamę Euroconu 2010


Posta rozwijacie na własną odpowiedzialność. Uprzedzam, przyjdzie Wam obcować z wariatami. Ale pozytywnymi. :)



Najpierw finał prac konstrukcyjnych (ktoś poznaje "obiekt"?):

 




I wreszcie "obiekt" w działaniu:
 




Oraz my rozradowani faktem, ze się udało:



To są zabawki, które lubię. I już wiem, że pomysł będzie miał swoją, mniej prowizoryczną, kontynuację. :)

Wracając do perfum:
Nowe recenzje pojawią się lada dzień. Pierwszą zaplanowaną jest opowieść o zapachu kleju i taśmy klejącej. Uwierzcie, wiedząc, że próbka czeka na mnie w domu, kleje i taśmy, których używaliśmy do sprokurowania tego żółtego monstrum wąchałam nader dokładnie. W olfaktorycznym mini rankingu zwyciężyły: klej na gorąco i żółta taśma malarska. 
Ale o tym jutro... Albo pojutrze.


* Autorką zdjęcia numer 6 jest Kinga "Gata" Kowalewska
* Zdjęcia numer 7 i 8 Autorstwa Beaty Zvirki

22 komentarze:

  1. wow ale jazda :D super zabawka :)) a takich wariatów uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Produkcja Wielkiego Żółtego Manipulatora faktycznie mogła zająć parę tygodni:)Aż się boję wyobrażać, jak będzie wyglądała "mniej prowizoryczna kontynuacja". Kompletny odjazd. Pozdrowienia.
    P. Stettke

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam pojęcia, co to jest, ale wygląda nader ciekawie :D rządzisz, Sabb :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no pięknie! :D
    efekt jest powalający!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje dziecko spojrzało właśnie na na Ciebie w żółtej machinie i przyklejając palec do monitora tonem nie znoszącym sprzeciwu powiedziało "chcę tu być!" nie mogę się z nim nie zgodzić. Nie pytaj co mój dzieciak robi przed 23 w nocy oglądając twojego bloga. Wiem jestem wyrodna matką pora dobranocki jest nam dość odległa. Czekam na recenzje klejowe lubię takie ćpuńskie klimaty :P.

    OdpowiedzUsuń
  6. Joł, śliczności. Zwłaszcza to żółte cudo i Twoja wersja Ellen Ripley. Też czekam niecierpliwie na kleje i taśmy. Osobiście uważam, że niektóre pachną bardzo ciekawie, z butaprenem na czele, a dokładnie toluenem, który jest jego głównym rozpuszczalnikiem. Czysta organika, tj. pyszności dla każdego chemika. Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żebyś ty wiedziała jak ja uwielbiam to "twoje wariactwo" Klaudio Ripley:)
    Twój uśmiech na ostatnim zdjęciu wynagradza wszystko :)
    Chłopaki mogliby sobie sprawić kostium Aliena jak na zdjęciach ;)

    http://1.bp.blogspot.com/_GIchwvJ-aNk/TKI_64pJtBI/AAAAAAAAVCI/vbfN0CvxTZw/s1600/James+Cameron+Aliens+costume.jpg

    http://cdn.main.nuffnang.com.my/wp-content/uploads/2008/10/alien.jpg

    ściskam
    J

    OdpowiedzUsuń
  8. Się powtórzę - Czad!:) Świetne wykonanie:)

    Mam pytanie - chciałam "zaplusikować" recenzję i nigdzie nie widzę znacznika z +Google. Coś się porobiło, czy mam problem z moją podwójną parą oczu?:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mniej prowizoryczna kontynuacja? Czyżbyś zamierzała, jakby to ująć? radykalnie zmienić garderobę? ;D Permanentny cosplay? ;)
    Świetna inicjatywa! :) Mam nadzieję, że pytanie o to, czy konwent był udany, jest zupełnie niepotrzebne? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stri -lingo, przyznaję, ze nawet jak na mnie to pomysł szalony. :)


    Katsuumi, dziękuję. :)


    Reniukiciu, nie mogłam się oprzeć. "Alieny" to moja ukochana seria filmów. A Ellen Ripley to moje fantastyczne alter ego. Tak sobie przynajmniej wyobrażam ;) a znajomi nie protestują. :)))


    Pani Stettke, mniej prowizoryczna kontynuacja będzie z tego samego filmu, mniejsza, droższa i bardziej trwała. Tego "czegoś" nie mogę przecież w domu trzymać. :)


    Pralko, to Power Loader z "Aliens" Ridleya Scotta. Podnośnik, za pomocą którego w scenie finałowej Ripley pokonała królową matkę.


    Magdo, dzięki. Faktycznie prawie się powaliliśmy... to znaczy wywaliliśmy tworząc na chybcika ludzką piramidę przy wejściu do sali. Przez żadne drzwi to-to nie przelazło. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Polu, a ile lat ma Twoje dziecko? Bo w sumie przyszło mi do głowy, że mam młody człowiek wyczucie dobrej zabawy. :)
    Ćpuńskie klimaty, powiadasz? :> ;DDD


    Myszo, ach te wyznania konesera chemikaliów! Uwielbiam Cię za to, wiesz? :D


    Jarku, dzięki! :)
    Co do przeciwnika: była na konwencie w Krakowiedziewczyna świetnie przebrana za xernomorfa właśnie, tyle, ze przy rozmiarze naszego Power Loadera każda pojedyncza osoba przebrana za królową wypadłaby marnie. Poszliśmy w epickość. Obaj panowie stanowiący podstawy dla Ripley mierzą w okolicach 190 cm. Całość miała 2,5 metra wysokości, każde ramię ponad 2,5 metra długości. Dodam jeszcze, ze kogut działał, a z wlutowanych po bokach głośników "szły" dźwięki zespolone z ruchem machiny. No i w newralgicznym momencie krzyczałam: Get away from her you bitch! :DDD


    Madzik, dzięki> :)
    Coś było z plusikami rzeczywiście. Wyłączyłam opcję dodawania i włączyłam ponownie. Stare metody informatyków. Działa. :)


    Wiedźmo, nie do końca. tworzymy grupę rekonstrukcyjną Colonial Marines. Tuszę, że będę miała własnego Pulse Rifle - moje marzenie...
    A konwent był fenomenalnie udany. Jak zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wiedziałem! będzie piąta część obcego... tym razem w roli Ripley Sabbath!!!
    jestem pod ogromnym wrażeniem projektu i włączyła mi się nostalgia i łezka w oku zakręciła... to ostatnie - ponieważ nie mogłem w tym osobiście uczestniczyć...

    gratuluję oryginalnego pomysłu i zazdroszczę Ci tych wspaniałych chwil... oj będzie co wspominać... :)
    pozdrawiam i ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sabbath Transformer - wyglada, ze zabawa byla przednia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pirath, jesteś uroczy. :)
    Co do uczestniczenia osobiście - może za rok? Ten akurat konwent jest zamknięty, ale mam moc polecania ludzi. A jeśli nie ten, to może inny...


    Zosiu, była! Przez ponad tydzień. :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Liczę jeszcze na to, że odpowiesz na TAG. Zdjęcia łagodnie mówiąc mnie powaliły. Żółte coś jest aż nie do skomentowania:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kokosowa Panno - odpowiem, odpowiem!
    A to coś, to jest wielka, żółta kupa radochy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten Pan w kostiumie a'la żołnierz kosmosu rządzi:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten Pan jest niesamowity co roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie Wam wyszła żółta machina :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile mieliśmy radochy z jej tworzeniem! :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...