niedziela, 8 stycznia 2012

Perfect Women


Zapraszam Was do kolejnej tagowej zabawy. Mam ich jeszcze kilka w zanadrzu. :)

 

Zasady:
1.  Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w 3 kategoriach:
- perfekcyjna w swoim zawodzie
- ideał urody
- perfekcyjny styl, elegancja
Jeśli chcesz, dodaj zdjęcia i uzasadnij swój wybór.
2. Umieść na swoim blogu obrazek z tagiem Perfect Women.
3. Podaj informację kto Cię otagował.
4. Przekaż zabawę kilku innym bloggerkom.


Najpierw zagajenie. Bez tego u mnie nic nie ruszy. A już na pewno nie tag. :)

Postanowiłam tę akurat zabawę dopasować do profilu bloga. Nie dlatego, że taka jestem zdyscyplinowana - sami wiecie, że w kategorii tagów pozwalam sobie na odstępstwa od głównego tematu. 
Raczej dlatego, że łatwiej mi wybierać, kiedy mam jakoś ograniczoną bazę danych. Bo w kategorii pierwszej mogłabym wymienić wielu doskonałych fachowców, którzy zupełnie bez związku z dyscypliną, którą się parali, byli kobietami: od Hatszepsut i Hypatii począwszy, przez Izabelę Kastylijską, Katarzynę II Wielką, Królową Victorię Windsor czy bardziej współcześnie Margaret Tatcher, przez takich naukowców jak Margaret Cavendish, Maria Sibylla Merian, Maria Skłodowska - Curie, po Zofię Kossak, Agnieszkę Holland czy chociażby Marilyn Monroe. To są setki wielkich ludzi, setki dyscyplin. Nie jestem w stanie wybrać.

Dlatego będzie o perfumach.



Perfekcyjna w swoim zawodzie

Możliwie obiektywnie? There can be only one! 
Olivia Giacobetti.


Kłopot w tym, że dla mnie perfekcja nie jest w sztuce cechą najważniejszą. A może raczej nie jedyną ważną. Lubię dzieła organowe Dietricha Buxtehude, za perfekcję właśnie, swoistego olśnienia, catharsis bez mała doznaję wsłuchując się w mistrzowskie polifonie Bacha, jednak porywa mnie i ładuje energetycznie wirtuozeria na usługach emocji mniej okiełznanych: metal.

Podobnie jest z perfumami. Dzieła Giacobetti są zaiste perfekcyjne. Pierwszy Costes (o drugim litościwie zmilczę), obie doskonałe wersje Idole, genialne figowce Premier Figuier l'Artisan Parfumeur czy Philosykos Diptyque, Safran Troublant, które urzekły mnie na tyle, że tak długo zawracałam głowę paniom w Perfumerii Quality, aż jako pierwszy i na jakiś czas jedyny zapach z przyprawowego trio został wprowadzony do regularnej oferty, niewinne jak modlitwa dziecka Jour de Fete, od pierwszych dni po premierze będący klasyką Hiris Hermes, En Passant Editions de Parfums Frédéric Malle i Preparation Parfumee Andrée Putman, które ciągle czekają na swoje recenzje na SoS i w końcu się doczekają czy z nadludzką finezją złożony Elixir Penhaligon's... Długa i wspaniała jest lista dokonań wielkiej Olivii.

 

Ba! Gdyby druga kategoria nazywała się Perfect Beauty, to pewnie i w niej wybrałabym tę panią. Bo Olivia Giacobetti jest piękna w sposób, w jaki piękne są jej zapachy: perfekcyjnie.


Dlatego (nawiązując do początku poprzedniego akapitu) chciałabym wymienić tu jeszcze jedną perfumiarkę, twórczynię zapachów skrajnie różniących się od wycyzelowanych, doskonałych olfaktorycznych konstrukcji Giacobetti. I mam nadzieję, ze wybaczycie mi to nagięcie zasad.

W kategorii "Największa siła przekazu" mistrzynią, objawieniem, źródłem energii porównywalnej do tej drugiej, niegłaskanej strony mojej muzycznej pasji jest nazwana przeze mnie Matką Tytanów Laurie Erickson.
Jej zapachy walą się na człowieka z mocą huraganu, lecz miast przytłaczać - porywają i unoszą, sprawiają, że przenosimy się w krainę fantazji gwałtownie, jak gdybyśmy walili się w norę Białego Królika. 
Ambre Noir, Incense Pure czy wreszcie Fireside Intense Sonoma Scent Studio to olfaktoryczna jazda bez trzymanki. I nawet łagodniejsze kompozycje Laurie, takie jak Vintage Rose czy Tabac Aurea nie zmieniają faktu,  że jej perfumy stymulują mnie, poruszają, porywają. Mówią do mnie głosem czystym i donośnym.


Ideał urody

Pisałam już, że gdybym szukała urody perfekyjnej, byłaby to olivia Giacobetti. A jednak... Nie perfekcyjnej urody jestem wielbicielką, lecz urody charakterystycznej.

 

W recenzji Oud Les Nombres d'Or Mony di Orio pisałam o niej "piękna pani". Zaprawdę powiadam Wam, przemyślałam to określenie.

Od czasu kiedy ujrzałam pierwsze jej zdjęcie pragnęłam pokochać choć jeden stworzony przez nią zapach. Oryginalna, charakterystyczna i charakterna uroda Mony po prostu mnie uwiodła.

Nie przepadam za klasycznymi pięknościami. Moimi typami w kategorii pozaperfumiarskiej są Sigourney Weaver, Tilda Swinton czy Barbara Sreisand. Rozumiecie klucz? :)




Perfekcyjny styl, elegancja

I tu już nie wiem. Nie czuję się kompetentna.

Wielką miałam ochotę na wymienienie ikony perfumiarstwa, choć nie perfumiarki Coco Chanel. Jednak czy mogę za perfekcyjnie elegancką i stylową uznać kobietę, która współpracowała z nazistami, która doniosła okupującym Francję hitlerowcom na swoich żydowskiego pochodzenia wspólników w celu przejęcia ich udziałów w firmie? No, nie mogę.
Mogłabym ją nominować w kategorii Perfect Opportunist. Ale nie chcę.

***


Do odpowiedzi wywołała mnie Katalina, Autorka bloga Sugar & Spice, który zaiste jest słodki i pikantny zarazem. A nade wszystko pełen niesamowitych, pomysłowych i perfekcyjnie wykonanych makijaży. 
Nawiązując do taga, prace Kat bywają zarówno subtelne jak zapachy Olivii Giacobetti, jak i szalone jak kreacje Laurie Erickson. 
Zachęcałam Was już do zaglądania na Sugar & Spice? 
Że już sto razy? 
No to zachęcam raz jeszcze. :)))



Kogo taguję ja?

15 komentarzy:

  1. No i proszę! Chciałam być zaskoczona i tak tez się stało :D Wybrałaś doprawdy nietuzinkowe kobiety! I - tak jak wiele razy przedtem - dziękuję po stokroć za tyle wspaniałych słów na mój temat :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooooo ty zuoślifa Fjedźmo! :))) Ale podejmuję wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, Sabbath, na każdym kroku muszę doceniać Twoją inteligencję, brak sztampowości i charakter :) Brak tu pudelka, gwiazd znanych z powiększania piersi, brak niewiedzy jak chociażby tekst o Chanel (którą większość kobiet kocha, no bo to Chanel, nazywając tak swoje pieski i kotki). Biję pokłony moja droga, a z urodą charakterystyczną - mam podobnie :) bowiem co mi z symetrycznych kobiet "ładnych", kiedy nie potrafię ich odróżnić od siebie na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sabb, trochę prywaty? ;) Może coś się da zrobić.
    Dzięki za otagowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Viollet, perfidna ze mnie "kobietka", czyż nie? :)))
    A poważnie: po prostu lubię Twoje odpowiedzi na tagi.



    Katalino, każde moje słowo na twój temat jest szczerą prawdą.
    A jeśli udało mi się Cię trochę zaskoczyć odpowiedzią, bardzo się cieszę.



    Madzik, uwielbiam, kiedy tak czule się do mnie zwracasz. :)))



    Pralko, dziękuję. Faktycznie, brak pudelka i gwiazd powszechnie znanych. Bo ja obok popkultury jestem. Nie słucham radia, nie słucham popu ogólnie, nie oglądam telewizji (z wyjątkiem Discovery sporadycznie), filmy tez lubię dziwne i raczej staram się nie tracić czasu na oglądanie filmowych "pustych kalorii". Dobrze mi z tym, choć czasem, w sytuacji kiedy u znajomej przeglądam pismo pod tytułem "Gwiazdy" (w pierwszej chwili myślałam, ze może ot o astronomii będzie) i nie kojarzę żadnej "gwiazdy" poza Dodą, którą też kojarzę dośc umiarkowanie... Wtedy zastanawiam się, czy nie przeginam. Ale szybko mi przechodzi. ;)
    Dziękuję i pozdrawiam ciepło.



    Idalio, tag jest z gatunku tych niegłupich, więc pomyślałam, że może zachcesz się pobawić... I jest mi miło. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czekałam na Twoje "typy" - jedyne w swoim rodzaju :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dotarłam :)) jestem jak wampirzyca ;) pracuję, piszę w nocy zamiast spać jak normalni ludzie :D czuję się zaskoczona i dziękuję za wyróżnienie :* z przyjemnością na nie odpowiem :))

    z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twoje typy kobiet :)) przyznam się, że mam ochotę poznać perfumy Olivii Giacobetti i też lubię nie tuzinkową urodę wręcz fascynują mnie takie kobiety :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Saurio, dziękuję.
    Jedyne trochę dlatego, ze tematyczne. :)


    Reniukiciu, cieszę się, że z przyjemnością. Mnie też odpowiedź na tego taga dała sporo radochy. :)
    A perfum Olivii trudno nie poznać. Tworzy też dla Honore des Press czy Byredo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety rodzynek musiał się tu wkraść:)
    Klaudio popraw chochlika
    "będący klasyką Hiris Herm?s"
    "lecz miast przytłaczać"-może zapmierzone?
    Świetnie się czyta wasze komentarze:))
    Dzięki dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem to nie ja - to cholerny edytor! A "miast" jest zamierzone. Taki archaizm troszkę.

    Dziękuję! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyjmuję wyzwanie :-) i dziękuję za wyróżnienie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę bardzo. czekam na wpis. Nie wątpię, że będzie ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za taga już się za niego biorę. Chociaż juz po takim czasie to nie za szybkie już:)

    Wciąż czekam na tekst od ciebie, bardzo by mnie ucieszył:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...