sobota, 11 sierpnia 2012

Dobre wieści po raz kolejny oraz aktualności blogowe



Z przyjemnością zapowiadam, że kolejną firmą, która zdecydowała się za pośrednictwem bloga Sabbath of Senses obdarowywać Was próbkami perfum ze swojej oferty jest krakowska perfumeria Yasmeen. W ofercie Yasmeen znajdują się tradycyjne perfumy orientalne w formie olejków i wód perfumowanych.


Zapraszam Was do odwiedzenia strony yasmeen.pl i zapoznania się z asortymentem perfumerii, bo rozdania z Yasmeen będą nieco inne, niż pozostałe.

Pierwsze już 17 sierpnia - dzień po zakończeniu trwającego konkursu z Perfumerią Quality.

***

Przy okazji proszę o kontakt zwyciężczynię ostatniego rozdania próbek Ramon Molvizar i Cuarzo Signature - Rincewind99.
Na wiadomość czekam jeszcze tylko do jutra, do północy. W przypadku braku kontaktu ze strony zwycięzcy, próbki zostaną przyznane kolejnemu uczestnikowi konkursu.

 ***

Skoro już przy aktualnościach jestem, pozwolę sobie zapowiedzieć przedpremierową recenzję Coco Noir Chanel, która powinna pojawić się na SoS dziś w nocy lub jutro w rana. Zapach testuję od trzech dni i tylko na napisanie recenzji brakuje mi czau i sił.
Niestety, w sabbacinym domu trwa remont, jestem więc chwilowo zarobiona i niedospana bardziej, niż zwykle. Ale za to zapachy wszystkich tych farb, klejów, smarów i ciętego na gorąco plastiku dają mi prawdziwie niszową radochę.

Pozdrawiam serdecznie znad miski chińskiej zupki, która wcale nie jest chińska.:)

28 komentarzy:

  1. Jestem zaciekawiona:) Choc jak patrzę na nuty, to czuję oszołomienie bogatą zawartością składników:) Ale trzeba będzie się przekonac "naskórnie";)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chanel Noir... Hmmm...
    Lata 20-te, lata-30 :)
    Boa, Fedora, whisky w filiżance do kawy i ...
    Cały ten jazz:) No i ułańska fantazja. Poczytamy...

    A ta zupka nie jest czasem z Radomia? :D

    Pozdrawiam -jak to drań- serdecznie

    Z. D. (TM)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielony Draniu, żeby to tak pachniało, kupiłabym kanister, nie flaszkę!

      Z drugiej strony... tak pachnie Habanita, a flaszki nie mam. Powinnam nabyć, zdecydowanie!

      Usuń
  3. ahh ciekawa jestem co napiszesz o 'czarnej koko' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, ale nie powiem. Będę paskudą.

      Ale niedługo. Obiecuję. :)

      Usuń
  4. Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, to naprawdę ładne flakony niektórych prezentowanych zapachów. Parę robi naprawdę niezłe wrażenie na zdjęciu - chyba tam kiedyś zajrzę, by skonfrontować to z rzeczywistością. A i niuchnąć się przyda przy okazji, ciekawe, czy któryś zapach zdoła podbić moje serce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arabskie wonie są bardzo specyficzne. Nie odpowiadają tylko niektóre. Na razie w ofercie Yasmeen znalazłam dwa zapachy, które rokują bardzo dobrze.

      Przy okazji - jeden z zapachów z oferty Yasmeen recenzowałam kiedyś w poście Oud po arabsku. Któryś z oudów Rasasi.

      Usuń
  5. O! Nie mogę się doczekac recenzji Coco Noir!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak ja nie mogłam się doczekać testów. :)

      Usuń
  6. Chyba czeka mnie perfumeryjny rajd po Krakowie. :) Z tego co widzę można zrobić sobie trasę przez Lulu'ę (Bowmakers!) i Yasmeen na raz. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są bardzo blisko siebie. Ostatnio zmierzając do Lu'lui zajrzałam (przez kratę) do Yasmeen. jest charakterystyczna kanapa ze stolikiem. jak w arabskiej perfumerii. :)

      Usuń
  7. No proszę - odkryłam perfumerię Yasmeen kilka dni temu, zupełnie przypadkiem. A w perfumerii jeden zapach, który mi się spodobał, ale nie pamiętam, jak się nazywał. Świat jest mały, a zbiegów okoliczności wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. T prawda. Ja tydzień temu, podczas wizyty w Krakowie przechodziłam pod tą perfumerią i zaglądałam przez szybkę do zamkniętego sklepu. A dosłownie parę dni później dostałam pierwszego maila. Byłam bardzo mile zdziwiona. :)

      Usuń
  8. również jestem ciekawa co napiszesz o Coco Noir choć nie przepadam za chanel ;)

    perfumeria Yasmeen mnie zaintrygowała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mamuniu! po co ja tam wchodziłam... już upatrzyłam sobie zapach do poznania :]

      Usuń
    2. Ja nie mogę powiedzieć, żeby Chanel było firmą najbardziej w moim stylu, ale kilka ich zapachów szczerze podziwiam. Do recenzji serii ekskluzywnej przymierzam się od dawna. teraz (dzięki dwóm fenomenalnym Czytelniczkom) mam komplet próbek i zamierzam się zmierzyć z legendą. Kiedy tylko znajdę czas...

      Usuń
  9. wow czarna coco... z nut opisu odpuściłam sobie uganianie się za próbką, może było to błędne założenie. Zdziwiła mnie zapowiedź twojej recenzji choć teraz składając do kupy informacje to Noir plus czarrrrrrny flakon musiał podziałać na Ciebie wabiąco :P.

    Ci do Yasmeen to bardzo fajnie że będzie okazja wypróbować coś innego. Szkoda że produkty arabskie są tak słabo dostępne u nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, prawda - nie odpuszczam niczego, co ma czerń w tytule. Ciemniak ze mnie. :) A flakon jest piękny.

      Usuń
  10. Coco Noir Chanel czyli oooooooo! z ogromną uwagą przeczytam!
    Jestem wielką fanką zapachów Chanel i z chęcią zapoznam się bliżej:) Podsunęłaś pomysł na testowanie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie wyjątkowo nie lubię perfum tej firmy :P
      Zobaczymy, jak spisze się Coco Noir.

      Usuń
    2. A ja nie wiem. Serio nie wiem. Niektóre lubię, inne szanuję, ale nie lubię, jeszcze innych nie szanuję i dotyczy to głównie nowych kompozycji, które trącą popeliną.

      W kwestii Czarnej Coco - niczego nie zdradzę. Będę tajemnicza. :)

      Usuń
    3. We mnie zamiłowanie do Chanel musiało dojrzeć chociaż nie każdy lubię/potrafię nosić. Za najlepsze odświeżenie uważam Eau Premiere, jest niesamowita. Z przyjemnością pochłonęłam dwa flakony:)

      Sabb, a powiedz mi, którym ulubieńcem jest Twój sypki puder? bo zostawiłaś komentarz i rozpaliłaś ciekawość.

      Usuń
    4. Ja do Eau Premiere podchodziłam jak do jeża. oczekiwałam totalnego rozczarowania. i rozczarowałam się pozytywnie w stosunku do mojej wizji rozczarowania negatywnego. :)
      Nowa 19 tez obleci. Ogólnie widzę ten sam trend -= Chanel nie udaje, ze nie dostrzega kierunku, w którym zmierzają perfumy selektywne. Dla miłośników kompozycji z charakterem ma serię ekskluzywną. Pozostałym serwuje to, czego oczekują i za co będą płacić.


      Mój pudrowy ulubieniec to Poudre Majeur Lancome. Alternatywa na dni, kiedy się mocniej błyszczę to Gentle Light Clinique. Ale ja mam skórę suchą i raczej bezproblemową.

      Usuń
  11. Coco Noir jest rewelacyjny. Dla mnie pachnie bardzo seksownie i mocno kwiatowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się wstrzymam z opinią jeszcze kilkanaście godzin. Recenzja w toku. czuję presję.:)

      Usuń
  12. święta wiadomość!... uwielbiam orient, zwłaszcza orient pełną gębą... a nowa perfumeria zawsze cieszy... zaraz zabieram się za zamówienie próbek i coś czuję że nie będę rozczarowany... :)
    pozdrawiam pirath

    OdpowiedzUsuń
  13. Haha, również znalazłam stronę tego sklepu na kilka dni przed Twoją notką. ;) Świat rzeczywiście jest maleńki. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...