piątek, 28 września 2012

Maisam Rasasi


Pachnidła arabskie to, przede wszystkim, olejki. Używane do pielęgnacji i aromatyzowania ciała, włosów i bród. Broda to też włosy, ale jako człowiek włosów na brodzie nie mający uznaję ten typ owłosienia za... Specjalny. I piszę ogólnie "człowiek", nie szczególnie "kobieta", bo to wcale nie takie oczywiste. Na przykład Hatszepsut brodę miała. Posiadanie brody, choćby dosztukowanej, było warunkiem koniecznym sprawowania królewskiej władzy. A królewska broda musiała być pachnąca...

Nie będę dziś jednak pisała o przyprawianiu bród i goleniu głów w starożytnym Egipcie - choć temat kusi. Będzie o arabskich olejkach.

***

Dwa olejowe pachnidła firmy Rasasi już Wam opisywałam. Jedno trzy lata temu przy okazji wpisu "Oud po arabsku", drugie (moje ulubione) całkiem niedawno. Dziś pora na Maisam - zapach mający być dla naszych zmysłów prostą przyjemnością życia...

Skusiły mnie nuty: kompozycja miała być drzewno - piżmowa. Bez śladu kwiatów i typowych dla orientu nut korzennych. Tymczasem Maisam to obficie piżmem i nutami przyprawowymi przybrana róża. Klasyczny, złocisty orient odrobinę tylko zmącony cierpko - słodką nutą owocową. Przynajmniej w otwarciu...



Piękność niesympatyczna

 

czwartek, 27 września 2012

Heliotrope Olivier Durbano


Zawsze, kiedy wracam tu po przerwie - czuję się niepewnie. Gdy po kilku lub kilkunastu dniach kompletnego skupienia na czymś innym siadam do recenzji kolejnego niezwykłego zapachu - czuję presję i obawiam się, że teraz już niczego nigdy nie napiszę, że nie przyjdą do mnie słowa, obrazy i metafory...

Tym razem presja jest jeszcze większa, zabieram się bowiem za zapach, który stał się ikoną zanim jeszcze ktokolwiek go powąchał. Z drugiej strony, kompozycje Oliviera Durbano zawsze dotychczas opowiadały mi piękne historie. Czy Heliotrope mnie zawiedzie?

Ci z Was, którzy zaglądają na stronę SoS na Facebooku wiedzą już, że nie. :) 



Między ciszą a ciszą


Pierwszy akord jest bajecznie złożony. Eteryczne, delikatnie szorstkie nuty żywiczne, suche, na wpół herbaciane cytrusy i subtelnie pikantny akcent przyprawowy złagodzone i ogrzane zostały niejednoznacznym akordem kwiatowym z wyraźną, charakterystyczną nutą arcydzięgla. Tłem jest złocisty szafran. 
Wszystkie te zwyczajne nuty tworzą obraz niezwykły jak ciepły dzień; jeden z tysięcy niezwykłych, ciepłych dni...

Flakon Figue Orange Mad et Len wędruje do...


Mili moi, dziś w końcu wyniki konkursu zorganizowanego przez Sabbath of Senses i perfumerię Lu'Lua.


Nauczona doświadczeniem z poprzednich rozdań przewiduję, że i tym razem pod ogłoszeniem wyników pojawi się anonimowy komentarz osoby, która nie wygrała i teraz odwali efektowną krucjatę sugerując, że rozdanie jest nie fair, perfumy śmierdzące, blog do niczego, autorka kostropata, a recenzje nierzetelne i podpłacone przez masonerię lub komunistów ;-) Niepotrzebne skreślić.
Troszkę sobie żartuję, ale na wszelki wypadek informuję, że aktualnie, dzięki zmianie ustawień Bloggera, mam możliwość zweryfikowania IP takiego komentatora. A werdykt w konkursie jest ostateczny i nie mogę go zmienić.

Tyle wstępów.

Nagrodą w konkursie jest flakon 100 ml perfum Figue Orange Mad et Len. Fundatorem nagrody jest niszowa perfumeria Lu'Lua - polski dystrybutor zapachów tej marki. 

Recenzje gościnne: Marzena o Interlude Man Amouage


Wybaczcie przerwę w blogowaniu, miałam bardzo intensywne parę tygodni i w ostatnich dniach najpierw nie starczało mi czasu, a potem sił na pisanie. 

Teraz jednak wracam już i na dobry początek mam dla Was coś pięknego: recenzję Interlude Man autorstwa Marzeny, która wygrała zestaw próbek nowości z oferty Perfumerii Quality. Miłej lektury. 




czwartek, 20 września 2012

Paper Passion: Gerhard Steidl, Wallpaper, Karl Lagerfeld i Geza Schoen


Dziś nikogo nie zaskoczę.
Na ten zapach czekałam i dowiodłam tego w czerwcu. Jeśli chcecie poczytać o pomyśle i kampanii marketingowej, zapraszam tu: KLIK. Tym razem bez rozbudowanych wstępów i intelektualnych gier, przedstawiam Wam Paper Passion - perfumy o zapachu nowej książki.


Także bez podchodów i suspensu wyjawię, że moje spekulacje dotyczące rozpuszczania w spirytusie farby drukarskiej się nie sprawdziły. Geza Schoen okazał się jeszcze mniej oryginalny. Wygląda na to, że Gezie spełły fajle (spełła fajla?). Do flakonu wpakował bowiem nie coś, co pachnie książką (nawet po najmniejszej linii oporu), lecz po raz kolejny syntetyki, które tak znakomicie sprawdziły się w zapachach Escentric Molecules.



Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą równie słodko by pachniało.*


Pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po zaaplikowaniu na skórę testowego psika Paper Passion było... wspięcie się na pufę.

środa, 19 września 2012

Przypomnienie o rozdaniu flakonu Mad et Len od perfumerii Lu'Lua


Przypominam, jeszcze tylko do końca tego tygodnia zgłaszać można swój udział w rozdaniu 100 ml flakonu perfum Figue Orange niszowej firmy Mad et Len ufundowanego dla Was przez niszową perfumerię Lu'Lua. 


Link do posta z konkursem: KLIK

A tak wygląda nagroda:
 
 

Niespodzianek nie koniec. Kiedy dotrzemy do 500 obserwatorów (a wygląda na to, że stanie się to lada moment),  trzeba będzie to uczcić, prawda?


poniedziałek, 17 września 2012

Oudh Al Methali (Oudh al Mithali) Rasasi


Oto oczywista oczywistość. Każdy miłośnik magicznego aromatu oud, który zadał sobie trud zgłębienia (coraz bogatszej) oferty perfumerii Yasmeen musiał potknąć się o ten zapach. Oud na wszystkich poziomach kompozycji: w tytule, w głowie, sercu i bazie. A do tego ambra na dwóch poziomach, nuty drzewne, zioła i do tego nuty owocowe w głębi zamiast u szczytu kompozycji. Sformułowanie "dyszeć żądzą poznania" jest tylko trochę przesadne w moim przypadku. 

 

Kiedy otwarłam upojnie pachnącą paczuszkę próbek, Oudh Al Methali był pierwszym olejkiem, po który sięgnęłam. I od razu miałam intuicję, że będzie to smaczny kąsek. Niestety, nie oparłam się także pozostałym egzotycznym pachnidłom, czego skutkiem jest brak recenzji w czwartek. Weekend to zupełnie inna historia. :)

Oudh Al Methali figurujący w niektórych bazach jako Oudh al Mithali opisywany jest jako zapach perfekcji. "Jak sama nazwa wskazuje". Jaka nazwa?

środa, 12 września 2012

Xerjoff Casamorati: Mefisto


Przyznaję się: tanie chwyty też na mnie działają. I tak, jak dałam się skusić Lucyferom i Grzechowi Damiena Basha, tak uległam pokusom Mefistofelesa stworzonego przez Sergio Momo. Ale mam coś na swoje usprawiedliwienie. "Fausta"!

 

"Faust" Goethego to jedno z dzieł, które pochłonięte we wczesnej młodości, zrobiło mi dziurę w duszy. I tę dziurę wypełniłam głębokim, niezłomnym przekonaniem, że żądza poznania jest najpotężniejszą i najczystszą z żądz. I że "zbawiony będzie, kto się dążeniem wiecznym trudzi".

Oczywiście, Mefistofeles to nie tylko "Faust". Zanim Goethe wprowadził legendarnego alchemika na karty wielkiej literatury, postać Johanna Georga Fausta żyła w niemieckich legendach przez stulecia. Istnieją dowody na to, że Goethe znał nie tylko legendy, ale też szesnastowieczną "Tragiczną legendę życia i śmierci doktora Faustusa" Christophera Marlowe'a.

Rozstrzygnięcie konkursu z perfumerią Marionnaud


Konkurs zakończył się wczoraj w nocy, jednak dziś dopiero udało mi się znaleźć czas na wklepanie wszystkich danych potrzebnych do wybrania zwycięzców. Mam nadzieję, ze wybaczycie dzień zwłoki. Życie nie chce czekać, doby nie chcę być elastyczne, organizm nie chce przestawić się na tryb funkcjonowania bez snu.




Dziękuję Wam wszystkim za wspólną zabawę i z przyjemnością informuję, że laureatami konkursu Sabbath of Senses i sieci luksusowych perfumerii Marionnaud, w którym nagrodami były dwa 50 ml flakony nowych damskich perfum Hugo Boss: Boss Nuit pour Fenme zostają...

wtorek, 11 września 2012

Recenzje gościnne: Rincewind o Black Cube i Luna Moon Ramon Molvizar


Zapraszam Was dziś na pierwszą z cyklu recenzji pisanych przez laureatów losowania próbek. Mam nadzieję, że ich zamieszczanie stanie się nową, świecką tradycją na Sabbath of Senses.

Autorką pierwszych dwóch opowieści jest Rincewind99 - autorka bloga Kopalnia różności i laureatka sierpniowego rozdania z firmą Szmaragd i Diament dystrybuującą na polskim rynku perfumy Ramon Molvizar, Cuarzo Signature i Vibrational.
I wyznam Wam nieskromnie, że po przeczytaniu impresji Rincewind uznałam, że mam jednak świetne pomysły. :)

Recenzje zamieszczam ze wstępem - za zgodą Autorki. Wstęp często wiele wyjaśnia. Też je przecież piszę. :)

niedziela, 9 września 2012

Rozdanie: Flakon perfum MAD et LEN od perfumerii Lu'Lua


Mili moi, czy możemy sobie wyobrazić, że dziś jest ósmy?
Zdaję sobie sprawę, że na ósmego właśnie zapowiedziałam rozdanie, ale nie wyrobiłam. Ale za to dziś jest Międzynarodowy Dzień Urody. Też dobra okazja.

W miniony weekend odbywały się targi książki w katowickim Spodku. Druga edycja młodej, prężnie rozwijającej się imprezy, której mam zaszczyt (ja i moja OPP) być współorganizatorem i patronem merytorycznym.
Przed targami miałam huk roboty, na samych targach, poza obowiązkami organizacyjnymi i zaszczytną rolą gospodarza miałam także jakieś obłąkańcze ilości paneli i spotkań. Wczoraj wróciłam i padłam - po pięciu godzinach programu ciurkiem zwykle człowiek nie wie już, jak się nazywa.
Ale już sobie przypominam i biorę się do roboty.




(Prawie) zgodnie z obietnicą zapraszam Was dziś do udziału w rozdaniu flakonu niszowych perfum ufundowanych dla Was przez krakowską perfumerię Lu'Lua, która rozpieszcza nas już od pewnego czasu. 

Tym razem będzie to czarna buteleczka perfum MAD et LEN.

piątek, 7 września 2012

Xerjoff Shooting Stars: Uden


Wcześniej czy później to musiało się stać. 30 czerwca 1908 roku zagłada ominęła Moskwę tylko o trzy godziny i cztery tysiące kilometrów - odchylenie znikome według kryteriów wszechświata. I znów dnia 12 lutego 1947 roku inne miasto rosyjskie było jeszcze bliższe katastrofy, gdy spadł drugi meteoryt dwudziestego wieku w odległości niecałych czterystu kilometrów od Władywostoku, przy czym tej detonacji nie dałoby się porównać z wybuchem świeżo wynalezionej bomby atomowej.
To pierwsze zdania "Spotkania z Ramą" Arthura C. Clarke'a. I nawiązanie do serii Shooting Stars Xerjoff zarazem.


W cichy, mroźny, bezchmurny poranek 12 lutego 1947 roku mieszkańcy Władywostoku - miasta będącego końcową stacją Kolei Transsyberyjskiej podziwiać mogli niezwykłe zjawisko. O godzinie 10:38 czasu lokalnego na słonecznym niebie pojawił się niezwykły blask. Początkowo wyglądał jak jasna gwiazda, wkrótce jednak okazał się potężną, ognistą kulą z ogromną prędkością zmierzającą w stronę Ziemi. Tak jasną, że zaćmiewała Słońce i tworzyła wyraźne cienie. 

czwartek, 6 września 2012

Wyniki rozdania próbek perfum z perfumerii LU'Lua


Witajcie w ten piękny, letni czwartkowy wieczór.

O północy zakończyło się  rozdanie trzech zestawów próbek z oferty perfumerii Lu'Lua. Lista zwycięzców za chwilkę, najpierw nieco aktualności. :)



Do 10 września trwa konkurs, w którym wygrać możecie wygrać dwa flakony "małej, czarnej w płynie" czyli perfum Hugo Boss Nuit pour Femme ufundowane przez sieć perfumerii Marionnaud..

8 września, z okazji Dnia Dobrych Wiadomości (i jednocześnie Dnia Marzyciela) ogłoszę rozdanie kolejnego flakonu. Tym razem będzie to nisza pełną gębą podarowana Wam także przez życzliwą perfumerię Lu'Lua.

Oczywiście rozdania flakonów nie wpływają na moją inicjatywę mającą ułatwić Wam poznawanie perfum niszowych. Zestawy próbek niszowych perfum od perfumerii Quality, Lu'Lua, Yasmeen i firmy Szmaragd i Diament niezmiennie będą na Was czekały.

Spore są szanse na to, że do puli życzliwych darczyńców dołączy wkrótce kolejna firma.:)
Chyba będę musiała jakoś nakładać na siebie te rozdania, bo przy tygodniowym czasie trwania nie wyrabiam się nawet rozdając więcej niż jeden zestaw na raz. 

Wkrótce także pojawią się pierwsze recenzje czytelnicze napisane przez Rincewind - zwyciężczynię sierpniowego rozdania próbek Ramoin Molvizar i Cuarzo Signature. Będą piękne!


A teraz, nie przedłużając niepotrzebnie...

Essenze by Ermenegildo Zegna - zapowiedź nowej serii


Ermenegildo Zegna pozazdrościł Donnie Karan serii Essence i oto, przy wsparciu koncernu Estée Lauder wypuszcza na rynek własną serię Esencji.
Składająca się z pięciu stricte męskich zapachów seria Essenze by Ermenegildo Zegna ma wejść na rynek już w grudniu tego roku.

Czemu zapowiadam ją na SoS zgadnąć nie trudno. Serią Essenze włoski dom mody wskakuje w ciągle nośny, choć słabnący już nurt oudowy.
Niestety, kolekcja nie będzie składała się z zapachów single note -  tak odważnego kroku dom mody Zegna nie zrobi. A ja już wizualizowałam sobie czysty oud w przystępnej cenie. Czy też raczej czystą mieszankę oudopodobną. Też bywają piękne.


środa, 5 września 2012

Przypomnienie o konkursch i zapowiedź kolejnych.



Drodzy moi, przypominam, że dziś ostatni dzień zgłaszania udziału w konkursie, w którym nagrodami są trzy zestawy próbek niszowych perfum z asortymentu perfumerii Lu'Lua.

Przetestować można zapachy Comme des Gracons, Blood Concept, Henrik Vibskov, Divine,  Serge Lutens, Robert Piguet, MAD et LEN i sporo innych. Do wyboru, do koloru.

Konkurs trwa tylko do północy. 

 

Pięć dni zostało jeszcze na to, by zawalczyć o jeden z flakonów Boss Nuit Pour Femme podarowanych nam przez sieć perfumerii luksusowych Marionnaud.
Zapraszam, szanse na cenną wygraną są wciąż duże.

wtorek, 4 września 2012

Lady Gaga Fame by Coty



Perfumy celebrytów to ostatnio osobny, rządzący się dziwacznymi prawami segment perfumeryjnego rynku. Prawdziwy fenomen. Sprzedający się jak świeże bułeczki towar, który z zasady jest substytutem, produktem ubocznym. Bo przecież aktor powinien sprzedawać swoją grę, muzyk muzykę, sportowiec osiągnięcia. Tymczasem aktorzy, muzycy, sportowcy i innej maści fachowcy w dziedzinach różnych sprzedają... Co popadnie.
Szalenie interesujące zjawisko, bo przecież o ile tytułowa Lady Gaga może być uznana za autorytet muzyczny, o tyle jej kwalifikacje w dziedzinie perfumiarstwa są udokumentowane równie dobrze, jak jej kwalifikacje w dziedzinie fizyki kwantowej.

 

Psychologia zapatrzonych w telewizor mas ludzkich jest jednak taka, że sam fakt pokazywania się na szklanym ekranie czyni (w opinii owych mas) ekspertem od wszystkiego. W przypadku sprzedawania masom perfum rzecz jest tym łatwiejsza, że większość ludzi umowne masy tworząca kompletnie się na perfumiarstwie nie zna i ani myśli się poznawać.
Można im więc wmówić, że zapach XY jest seksowny, uwodzicielski i magnetyczny, a YX subtelny, niewinny i radosny - nawet jeśli oba pachną właściwie tak samo. Tylko flakon trzeba odpowiedni zaprojektować, bo ludzie jednak znacznie lepiej widzą, niż czują.

Xerjoff Casamorati: Regio


Polska przestała być perfumeryjną prowincją. Wydaje się, że dekady minęły od czasów kiedy Lutens był marką egzotyczną i niedostępną, a o Nasomatto czytało się na zgranicznych portalach jak o misji na Marsa. Wykopywane przeze mnie niegdyś z informacyjnego niebytu perfumy Oliviera Durbano, Kiliana Henessy czy Thorstena Biehla można obecnie bez kłopotu przetestować i nabyć stacjonarnie. Liczba dostępnych na polskim rynku marek niszowych solidnie już przekroczyła setkę. Czyż nie jest to powodem do radości?

Wspominam o tym, bo oto do Polski zawitała kolejna marka nie tylko niszowa, ale też szalenie ekskluzywna. Xerjoff.

 


Xerjoff to marka, której założyciel - Sergio Momo przywiązuje wagę do nie tylko do zawartości flakonów (najwyższej jakości surowce, zaawansowane techniki destylacji, stosowanie dającej niezwykłe efekty ko-destylacji i ko-ekstrakcji), lecz także do ich wyglądu. 

Indywidualne, sygnowane nazwiskami uznanych artystów projekty flakonów dla każdej serii zapachów, cenne materiały (szlachetne kamienie i metale, szkło Murano, kawałki meteorytów), niezwykła staranność wykonania. Dzięki temu flakony Xerjoff są nie tylko opakowaniami skrywającymi dzieło sztuki perfumeryjnej, ale też arcydziełami designu.

Można tego typu zabiegi lubić, albo nie. Artystycznie wykonany, cenny flakon można uznawać za wartość dodaną albo element niepotrzebnie zawyżający cenę zawartości. Nie podejmuję się rozstrzygać tych kwestii. Dla mnie liczy się zapach i dlatego na zapachach się skupię.

Kiedy dotarła do mnie wieść o wprowadzeniu marki Xerjoff do oferty Perfumerii Quality byłam właśnie w trakcie procesu sprowadzania próbek zza granicy. Nie spodziewałam się, że zanim doprowadzę tę akcję do końca, perfumy Xerjoff staną się dostępne na wyciągnięcie ręki. Ręki trzymającej solidny plik banknotów, niestety...

***

Miałam spory kłopot z wybraniem zapachu inaugurującego serię. Ostatecznie, usiłując zachować pozór porządku zdecydowałam się na jedyny uniseks, którym aktualnie dysponuję. Żeby zadowolić i panie, i Panów.
Metoda dobra, jak każda inna. Proszę o wyrozumiałość - będą kolejne recenzje zapachów Xerjoff.

Macie jakieś sugestie? O którym z dostępnych w Quality Xerjoffów chcielibyście poczytać?

poniedziałek, 3 września 2012

Zapachy mad et len z figą w składzie: Figue Orange i Noix Muscade


Przed nami niespełna miesiąc lata, pesymiści wietrzą jesień, zmarzluchy wyciągają z szaf swetry... A ja, na przekór kalendarzowi, mam dla Was lekkie figi od Mad et Len. Bo u mnie ciągle trwa lato!


Figowiec to perfumeryjny fenomen. Żadne chyba drzewo nie zostało w perfumach "opowiedziane" tak dosłownie i tak wszechstronnie. Mamy więc olfaktoryczne obrazy fig słodkich od dojrzałych owoców, mamy obrazy fig młodych i zielonych, mamy perfumeryjne figowe gaje: wypielęgnowane i dzikie. Do wyboru.

Wydawałoby się, że trudno jest dorzucić nowy kamyczek do figowego ogródka, a jednak... Wciąż poszukuję figowców, które sprawią mi radość. A że "zbawiony będzie, kto się dążeniem wiecznym trudzi"* - to się trudzę!

sobota, 1 września 2012

Hugo Boss Nuit Pour Femme - dwa flakony od Marionnaud dla czytelników Sabbath of Senses


Sieć perfumerii Marionnaud i Hugo Boss z wielkim rozmachem wprowadzają na rynek nowy zapach: Hugo Boss Nuit Pour Femme. 

Z okazji premiery zapachu Marionnaud proponuje swoim klientom konkurs, w którym nabywając dowolny produkt marki Hugo Boss wygrać można bony podarunkowe wartości 2 000 złotych. Bony te wymienić można na przykład na „małą czarną” sukienkę z kolekcji BOSS Black Womenswear. A zapach Boss Nuit Pour Femme jest owej małej czarnej idealnym uzupełnieniem.

Spieszcie się, konkurs trwa tylko do 10 września!



Marionnaud siecią z najwyższym poziomem obsługi klienta - relacja z misji kontrolnej


 

W pierwszej połowie sierpnia otrzymałam wiadomość z miłą propozycją rozlosowania na Sabbath of Senses flakonu z mrokiem w tytule: Boss Nuit Pour Femme. W tej samej wiadomości firma reprezentująca sieć perfumerii Marionnaud informowała z dumą, że na podstawie badań konsumenckich Marionnaud uznana została za sieć z najwyższym poziomem obsługi klientów spośród działających na terenie Polski perfumerii i proponowała wspomnienie o tym przy okazji rozdania.

Osiągnięcie najwyższego poziomu obsługi wśród sieciowych perfumerii to osiągnięcie imponujące. Tym bardziej, że z poziomu obsługi w perfumeriach Sephora ja osobiście jestem nadzwyczaj zadowolona. Ale Marionnaud nie znałam. W Centrum handlowym, w którym zwykle dokonuję zakupów perfumeria tej sieci mieści się w części, którą nieczęsto odwiedzam. Postanowiłam na własnej skórze doświadczyć rzekomo najlepszej obsługi. Czy macie ochotę przeczytać, co z tego wynikło?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...