czwartek, 15 listopada 2012

Recenzje gościnne: Korna o Zagorsku Comme des Garcons


Dziś pierwszy (i drugi też będzie) z dwóch gościnnych wpisów recenzenckich, które ukazały się na blogach i na których skopiowanie otrzymałam zgodę Autorek.

Obie panie wygrały zestawy próbek z perfumerii Lu'lua będące największym chyba hitem moich rozdań. Nie dziwię się wcale - możliwość dokonania wyboru próbek z bogatej, coraz bogatszej i coraz bardziej fantastycznej oferty krakowskiej perfumerii i dla mnie byłaby gratką nie lada.



Przedstawiam Wam Kornę, dotychczas autorkę bloga Sklepy Cynamonowe, a od niedawna także bloga o perfumach Flakonik Perfum. Na Flakoniku gościnna recenzja Zagorska jest na razie samotna i jedyna, ale mam nadzieję, że na niej się nie skończy i w polskiej blogosferze pojawi się kolejny interesujący blog o perfumach. Trzymam kciuki!



Zagorsk


Wcale nie łatwo było mi zdecydować się na napisanie recenzji tylko jednego zapachu. Ciężko też było wybrać, który będzie pierwszy. Recenzje kolejnych zapachów też się pojawią, w najbliższym czasie. Zagorsk, to zapach trójwymiarowy (albo nawet i więcej, w zależności kto, go „czyta”).Postaram się przedstawić trzy historie, które nasunęły mi się podczas poznawania go. Zagorsk zabiera w podróż od XVII do XIX wieku włącznie. Przedstawione za chwilę trzy sceny dzieją się prawie jednocześnie i ewoluują w miarę rozwijania się zapachu. Zaczynamy.




Pierwszy obraz, to wioska umieszczona gdzieś daleko w tajdze. Na pustkowiu. Podczas wróżenia przy ognisku, stary długowłosy szaman wrzuca w transie garść suszonych ziół. Jest ciemno, słychać ciche śpiewanie jego uczniów. Zimny północny wiatr, przynosi dobrze znany zapach sosny. Coraz wyraźniej czuć zapach ziół. Po chwili zamieniają się w bardzo ostry i jednocześnie suchy zapach białego kadzidła. Towarzyszy temu bardzo wyraźne poczucie lęku i niepokoju. Jest noc. Szaman śpiewa…




Niemalże w tym samym czasie trwa oblężenie zamku podczas jednej z dymitriad:
A zamek dookoła obwiedzion basztami i wałem, u czterech rogów cztery wieże; z tych najwyższa w głębi podwórca, otoczona galeriami, schody z gotyckimi i wschodnimi ozdoby, na pół twierdzą, na pół minaretem się wydaje, bo naokoło ścian , jak w kościele, wydłutowane postacie i krzyże, i róże, tu i ówdzie znów palmy i półksiężyce (…)

Zygmunt Krasiński, Agaj-Han, s.40

To właśnie z jego okolic wydobywa się dość mocny zapach świeżo skopanej ziemi.
Na początku Zagorsk nie ma w sobie nic ze starej cerkwi. Jeżeli już, to cała akcja dzieje się  obok niej:

Spieszmy cicho i powoli,
Poza cerkwią poza dworem,
Bo ksiądz gusłów nie dozwoli,
Pan się zbudzi nocnym chorem
Zmarli tylko wedle woli
Spieszą, gdzie ich guślarz woła;
Żywi są na pańskiej roli,
Cmentarz pod władzą Kościoła

Maria Janion, Niesamowita słowiańszczyzna, s.56

Ostatnie akordy kadzidła pobrzmiewają jeszcze na skórze. To właśnie Guślarz podtrzymuje jeszcze tą woń:

Guślarz
Podajcie mi garść kądzieli,
Zapalam ją; wy z pośpiechem,
Skoro płomyk w górę strzeli,
Pędźcie go lekkim oddechem.
O tak, o tak, dalej, dalej,
Niech się na powietrzu spali.

Adam Mickiewicz, Dziady cz.II, s.12


Dopiero teraz, po długim akordzie kadzidła, możemy zatrzymać się w cerkwi. Zapach zaczyna się ocieplać. Prym wiedzie drzewo cedrowe, które nadaje lekkiej ciężkości. Podczas nabożeństwa pali się mnóstwo świec. Zapada półmrok. Czuć lekki zapach pszczelego wosku. I na końcu trochę drewna. Jest ciepło, przyjemnie odrobinę drzewnie, lecz nadal dostojnie.

Po całonocnym nabożeństwie zaczyna powoli świtać. Zapach ulatnia się niczym poranna mgła. Nie ma już po, nim śladu. Nadchodzi nowy dzień.

Źródło zdjęcia

Nuty zapachowe: białe kadzidło, sosna, owoce ziela angielskiego, fiołek, drzewo cedrowe, irys, drewno hi noki, drewno brzozy
Trwałość: około 5 godzin.



  • Link do oryginalnego wpisu: KLIK


  • Dla porównania: moja krótka (i bardzo już stara, bo na bloga trafiła z recyclingu) recenzja tego samego zapachu: KLIK

  

4 komentarze:

  1. Piękny zapach. Mi kojarzy się z takim małym wiejskim kościołem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Bliżej mu, na początku przynajmniej, do takiego kościółka niż do cerkwi :). Czyli to nie tylko moje wrażenie.

      Usuń
    2. Mnie kojarzy się z małą, starą cerkiewką. Drewnianą, niewystawną, "prawdziwą".

      Usuń
    3. Nie byłam nigdy w takiej cerkiewce :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...