niedziela, 28 kwietnia 2013

Perfumy na sztalugach - wystawa prac Justyny Neyman


W środę, 24 kwietnia o godzinie 19:00 w perfumerii Mon Credo odbył się wernisaż prac Justyny Neyman - malarki, prywatnie zaś wielkiej miłośniczki perfum i niestrudzonej poszukiwaczki woni dziwnych.

Justyna jest osobą znaną w środowisku perfumeryjnym nie tylko jako malarka i pasjonatka, ale także jako osoba obdarzona niesamowitym poczuciem humoru i talentem gawędziarskim, który podziwiać można na przykład wchodząc na Jej fantastycznego bloga: justynaneyman.blogspot.com, na którym to blogu nie tylko prezentuje swoje prace w różnych fazach tworzenia, ale także opowiada anegdoty z życia - niejednokrotnie poprawiające mi humor na długie godziny. Zachęcam Was do odwiedzania tego niezwykłego miejsca w sieci.

Wystawa "Perfumy na sztalugach" to 10 obrazów inspirowanych zapachami perfum. Dzieła te są tak różne, jak różne mogą być wrażenia wywoływane przez zapach - i oddanie tej różnorodności wrażeń udało się Justynie genialnie: za pomocą kolorów, kształtów, nastroju, stylu i sposobu nakładania farby wreszcie. Przedsmak lub namiastkę tego, co zobaczyć można w dużym formacie w Mon Credo, niech stanowią dla Was poniższe miniatury:











Na wernisaż wybraliśmy się silną grupę perfumomaniaków. Myślę, że stanowiliśmy większość przybyłych gości. :)

Z przyjemnością prezentuję Wam fotorelację z tego miłego wydarzania. Autorką wszystkich zdjęć jest Magdalena Muraszko-Kowalska, bywalczyni wizażowych Perfum, perfumomaniaczka i mobilny katalizator pozytywnych emocji zarazem. Magdo, dziękuję! Za towarzystwo, opiekę w Warszawie, wspólnie spędzony czas i za udostępnienie zdjęć.

Jeszcze przed wystawą - wszystko dopięte na ostatni guzik.

 


Justyna Neyman wita gości.

 


Pierwsze gratulacje - od synka.



Justyna i Jej mąż Wojtek byli naprawdę uroczymi gospodarzami.



Autorka chętnie opowiadała o swojej pasji. A właściwie o obu pasjach.




Na wernisażu dostępne były miniatury obrazów w formacie pocztówkowym.
Oczywiście zebrałam komplet dla Was.



Oto jeden z moich ulubionych obrazów z perfumeryjnej serii:
Secent Costume National.



Z shalimarową damą pozuje Gold.



Rozmowy, rozmowy...



...O malarstwie...


...I nie tylko.













Za moim ulubionym obrazem: Wojtek z Guciem.



Gucio także dzielnie dotrzymywał nam towarzystwa.
Tu podczas fascynującej konwersacji z Neską. :)



Bawiliśmy się doskonale!




Wystawa trwa do 16 maja.

Miejsce: 
Perfumeria Mon Credo
Dom Handlowy Wolf Bracka
ul. Bracka 9 (4 piętro)


Wśród osób, które zgłoszą się w komentarzu rozlosuję szczęśliwca, któremu wraz z Justyną wyślemy komplet pocztówek z imienną dedykacją Autorki obrazów.

Komplet wzbogacony zostanie o miniaturę ostatniego z obrazów: Libellule Nobile 1942, która nie była dostępna podczas wernisażu.

Zgłaszać się można do 10 maja włącznie.

37 komentarzy:

  1. Niestety nie mogłam się tam udać, ale właśnie przed chwilą obejrzałam zdjęcia na Facebooku, rozmawiając przez telefon z jedną taką, co tam była. ;-)

    A teraz jeszcze obejrzałam obrazy u Ciebie. Ciekawa jest ich różnorodność!

    Może jeszcze zobaczę je "na żywo"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto obejrzeć na żywo. W dużym formacie robią niezwykłe wrażenie - szczególnie scentowe drzewo - na miniaturach wygląda zwyczajnie. Duże rozwala system.

      Usuń
  2. O rany ja się zgłaszam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem wielce niepocieszona faktem, że nie dotrę na wystawę ( pomijam już fakt niemożności dotarcia na otwarcie i spotkania się z ludźmi z forum kibicowania Ju na zywo). Kiedyś w latach licealnych zawsze wybierałam się do stolicy z mojej prowincji zobaczyć bieżące wystawy i myslałam, że uda mi się i tym razem wrócić do starego zwyczaju tym razem wzbogaconego o pasję olfaktoryczną. No nic pozostaje sycić oczy zdjęciami i Waszymi opowieściami. Obszerną relację usłysząłam od niezastapionego w tym wgzlędzie Tezy :*.

    Justyna wyglądała zjawiskowo jakbym jej nie znała ze zdjęć i zobaczyła w jakimś magazynie pomyślałabym że to jakaś słynna aktorka :D.

    Sabb zaglądałam tu dzisiaj tęskno za jakimś wpisem a tu proszę jest niespodzianka na wieczór :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna rzeczywiście wyglądała cudownie. Stylowo i z klasą. I uśmiechała się tak, że wokół niej robiło się jaśniej. Słowo! :)

      Usuń
  4. Nie mogę sie na Was napatrzeć macie takie piękne promienne twarze echhhhhh ... widzisz aż Ci zaspamuje pole komentarzy

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś nigdy nie jest mi po drodze do warszawki, kiedy dzieje się coś ciekawego... zazdroszczę uczestnikom "premiery", atmosfera wygląda na bardzo miłą :)
    (no i oczywiście się zgłaszam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atmosfera była fantastyczna! Przybyliśmy wielką grupą, po kawie, na luzie i z ogromnymi uśmiechami. Na miejscu powitała nas szczęśliwa Justyna, Wojtek, który był najbardziej fenomenalnym partnerem wspierającym, jakiego w życiu widziałam (poważnie, to rola trudniejsza, niż bycie gwiazdą) i Gucio, który za każdym razem rozwala mnie swoją pozytywną energią i wyczuciem sytuacji. Nie jestem miłośniczką dzieci, ale TO dziecko zdobyło moje serce po ostatnią komórkę. :)

      Usuń
    2. Pamiętam tę chwilę - usłyszałam coś jakby szum, a dłubałam wtedy coś przy obrazku - unoszę głowę - a tam nagle jakby ławica perfumomaniaków, wchłonęła mnie - uściskom nie było końca.
      Wojtek wie, co robić. Prawie zawsze.
      A Gustaw...moje Słoneczko

      Usuń
  6. Sabb -bardzo dziękuję za miłe słowa :) I zawsze będzie mi szalenie miło pstryknąć kilka zdjęć, a jeszcze milej się spotkać i porozmawiać -polecam się!! :D
    Justyna jest niesamowita, ma tyle pozytywnej energii i entuzjazmu, że dzięki niej Shalimara polubiłam :)
    Bardzo się cieszę, że udało się nam wszystkim być na otwarciu wystawy i z pewnością wybiorę się tam raz jeszcze -na spokojnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również było miło Cię spotkać i wielką mam nadzieję, na kolejne okazje. Jeśli się nie przydarzą same - stwórzmy je. :)

      Usuń
    2. Jestem za! :) Idzie lato i koniec remontów ;)

      Usuń
  7. Zgłaszam się:) Marzy mi się chociaż pocztówkowa wersja "Shalimara" :)

    Wizyty zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie zazdroszczę. ;) Choć powrót był ciężki...

      Usuń
  8. Obrazy zadziwiaja lekkoscia bytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu są inspirowane zapachem. :)

      Usuń
  9. Czytam, czytam i zadaję sobie pytanie - czy to wszystko na pewno o mnie? Jesteście kochani, a Sabbath to już w ogóle!
    Już szykuję dodruk pocztówek i wizytówek - bo wszystko się rozeszło.
    Sabb, dzięki Tobie na wernisaż przyszło o 70% więcej osób, niż byłoby bez Ciebie - tego jestem pewna! A teraz, poczytać twój wpis i komentarze - ach, żyć się chce, malować się chce, choćby i za darmo!
    Zapraszam, jeśli nie na obejrzenie wystawy "normalnie", to na finisaż 16.05 - namawiam Wojtka (męża), żeby zaśpiewał (jest barytonem)
    Ojejku!!! Tak się cieszę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do woni dziwnych - Parfum CdG (Klej) - to moja ostatnia fascynacja!

      Usuń
    2. Odpowiadam na Twoje pytanie: na pewno o Tobie. :)

      A klejowe perfumy urzekły mnie już dawno. Są nadspodziewanie piękne.

      Usuń
  10. Dzięki Sabb za cudowną relację i Madziu za piękne zdjęcia. Marudziłam i marudziłam na forum, żeby zobaczyć i widziałam ;) Fajnie, że mogliście się spotkać przy tak fantastycznej okazji, a ci którzy nie byli tam ciałem, byli duchem ;) No i Ju może uwierzy, że jest niezwykłą, charyzmatyczną i utalentowaną osobą, która przyciąga do siebie ludzi jak magnes. W końcu wszyscy, którzy tak twierdzą nie mogą się mylić ;))) Gratuluję pomysłu i obrazów, no i szukam czegoś do zaśpiewania na finisaż ;))) Tylko proszę nagrać dla tych z daleka ;))) Również zgłaszam się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilizo - w swój talent nie wątpię. Co do reszty - myślę, że jestem zwyczajną artystką i w tym tkwi moja siła. Ad przyciągania - zawsze miałam szczęście do ludzi, spotykała/am na swojej drodze wspaniałe osoby, czasem dzięki niemal absurdalnym przypadkom.

      Usuń
    2. Nie jesteś zwyczajną artystką. Artysta nigdy nie jest zwyczajny. Artyzm jest czymś niezwykłym. Szczególnie artyzm niewymuszony, nieupozowany, szczery.
      Co do szczęścia do ludzi - sama o sobie też to często mówię. Dobrze jest o tym wiedzieć, dobrze jest dostrzegać tych wszystkich pięknych (duchowo) ludzi wokół. Czyż nie?

      Usuń
  11. o jakie fantastyczne!!! Na połowę z tych prac chciałabym patrzeć z poziomu swojej salonowej kanapy jednakże na ulubiony wybrałyśmy sobie Sabb ten sam obraz. Przegapiłam oczywiście otwarcie wystawy ale w takim razie będę czaić się na finisaż, a może i zajrzę wcześniej. Zgłaszam się oczywiście po pocztówki, jeśli szczęscie nie dopiszę i ich nie wylosuję koniecznie w kilka zaopatrzę się na wystawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam! Mam zamiar ustalić i ogłosić na Brulionie (blog) dyżury w Mon Credo, żeby być do użytku zwiedzających.

      Usuń
    2. Ancynamonko, jakie to miłe, że podzielasz moje upodobania. :) Nie byłoby niemiłe, gdybyś nie podzielała, ale takie poczucie wspólnoty w mikroskali zawsze cieszy. szczególnie, że nam przydarza się nie pierwszy raz, z tego, co pamiętam. :)

      Usuń
  12. Relacja cudna, jak zwykle u Ciebie:)Ciekawa jeszcze jestem jaka muzyka towarzyszyła temu wydarzeniu, gdybym wiedziała miałabym pełen obraz. Bo nakarmić dwa zmysły,węchu i wzroku, to nie lada wyczyn, a dodać jeszcze wrażenia słuchowe...Gratulacje dla Pani Justyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka...nie było jej słychać. Gdyby toode mnie zależało, byłby Fats Waller, może Eroll Garner, z innej beczki Bowie albo Mortal Coil - ale faktycznie leciało Chilli Zet. Dla dobra całości.
      Mogę za to powiedzieć, że w mojej pracowni panuje wolność muzyczna, a kiedy zaczynam obraz, zawsze puszczam Come Back and Stay Paula Younga.

      Usuń
    2. Wydarzeniu towarzyszyła muzyka miłych słów. Poważnie - byliśmy tak uradowani spotkaniem (naprawdę była nas duuuża grupa ludzi połączonych pasją i latami wspólnego forumowania) i okolicznościami, że w duszach nam grało. :)

      Usuń
  13. Wspaniałe obrazy! Jak na nie patrzę mam ochotę wrócić do malowania - daje mnóstwo satysfakcji :) Zadziwiające jak wiele stylów się tu objawia - kilka z tych obrazów z miłą chęcią powiesiłabym na ścianie, gdybym tylko miała odpowiednią do ich właściwego wyeksponowania przestrzeń :). A teraz lecę na bloga pani Justyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - pamiętam, że pani PR usiłowała wymusić na mnie odpowiedź, w jakim stylu są obrazy. Wzruszyłam ramionami - styl jest służebny. Ważne jednak, że widać, że wszystkie prace wyszły spod pędzla jednej osoby. Ktoś mi w żartach powiedział, że jest to realizm liryczny. Trzeba być trzeźwym, żeby to wymówić.

      Usuń
    2. Z mojego punktu widzenia sztuka powinna przede wszystkim oddziaływać na emocje i w przypadku tych obrazów zdecydowanie tak jest! Styl bywa ważny, jednak też jestem zdania, że bardziej istotne jest żeby można było poznać rękę Twórcy po jego dziele. Niezależnie od wszystkiego, obrazy są piękne - każdy na swój sposób. Gratuluję wspaniałej wystawy!

      Usuń
    3. Katalino - dziękuję. No właśnie - styl, w moim rozumieniu, powinien być wynikiem pracy, procesu twórczego. Długo czasu zabrało mi, zanim to sobie uświadomiłam i przestałam się obawiać zmiany sposobu malowania, nawet obiektów. Bo jakże kusząca byłaby rozpoznawalność - o, to ta malarka od zwierząt (albo "panienek" czy pejzaży industrialnych). Wielu artystów jednak eksploatuje w nieskończoność jeden sposób czy obiekty i nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ze są w więzieniu. Bo niby dlaczego? Zarabiają, mogą się na życzenie publiczności krótko określić - ja maluję cyferki, a ja plotę postaci z wikliny, a ja przybijam genitalia do krzyża itd. A co jest najważniejsze? Zakładam umiejętności i talent już są - otóż,wg mnie najważniejsza jest szczerość.

      Usuń
  14. Nie dość, że otwarcie wystawy, to jeszcze spotkanie grupy dobrych znajomych - dwie gratki naraz. ;)
    A poważnie: impreza musiała być naprawdę udana, na fotografiach niemal widać przepływającą dobrą energię - a obrazy aż się proszą, żeby ozdobić komuś ściany [podglądałam postępy w ich tworzeniu na blogu Justyny, choć po cichu [jak złodziej nocą przy latarce :P ]]. Jeśli o mnie chodzi, to dołączam przede wszystkim do miłośników damy od Shalimara, Drzewa oraz Antylopy. :)

    Aha: nie piszę, ponieważ mam chęć na pocztówki, tylko dlatego, że chcę; więc bardzo proszę, Sabb, nie bierz mego głosu pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, nie biorę. :)
      Co do spotkania - po wernisażu poszliśmy dużą grupą kontynuować integrację w pubie. Do domu dotarłam rano i naprawdę było warto. Może następnym razem dołączysz do nas? :)

      Usuń
  15. No i jak zwykle spóźniona :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...