wtorek, 28 stycznia 2014

Ostatnie dni noworocznego rozdania!


Tym, którzy jeszcze nie zostawili komentarza pod wpisem anonsującym rozdanie zestawu Wonderwood, a mają chrapkę na flakonik i limitowaną świecę przypominam, że zostały tylko trzy dni do końca zabawy.


Szczegóły znajdziecie w TYM POŚCIE.

Zapraszam serdecznie.To dla miłośników drzewnych zapachów gratka nie lada. :)

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Choreografia dla irysa i skóry - Iris Prima Penhaligon's


Irys to jeden z pierwszych kwiatowych aromatów, które polubiłam. Zmienny, złożony, różnorodny. Jasny, świetlisty wręcz aromat kwiatów, matowy, wilgotny zapach kłącza irysa i kremowa woń irysowego masła - irys wiele ma twarzy i lubię je wszystkie. Nawet tę najtrudniejszą, bagnistą.

Pierwsza z dwóch ubiegłorocznych irysowych premier, o których opowiem, już na etapie pomysłu, koncepcji zapachu wyposażona została w opowieść - osadzona w kontekście, z którego ja nie będę jej wyciągać. Bo i po co?


 Adagio na skórze


Iris Prima to, wedle opisu na stronie Quality, dzieło olfaktorycznej choreografii, w której rolę primabaleriny pełni absolut irysa.

Dzięki współpracy z Angielskim Baletem Narodowym, tworząc Iris Prima perfumiarz Alberto Morillas uchwycić zdołał esencję baletu. Alberto uzyskał prawo wstępu na próby English National Ballet oraz możliwość obserwowania pracy tancerzy: Nathana Younga i Lauretty Summerscales. Co z tego wynikło?

sobota, 25 stycznia 2014

Miłosne zaklęcie - Kalemat Arabian Oud


Odpoczywamy od oudów. W serii ukazać się miała jeszcze jedna, mocna agarowa opowieść, ale po spędzeniu doby z Dahn Oudh Al Shams wymagam oudowej kwarantanny. Przynajmniej jeśli chodzi o oudy totalne.

Dziś przedstawię Wam drugą - po Lamsa - kompozycję Arabian Oud, która zdobyła nagrodę FiFi Arabia w kategorii Ulubiony Zapach Roku. Tym razem jest to, nagrodzony w roku 2010, Kalemat.

Czemu akurat Kalemat? Oczywiście dlatego, że zapach zasługuje na to, by poświęcić mu czas i opowieść. To podstawowe kryterium, jakim się kieruję. Tym razem mam jednak drugi powód. Podczas jubileuszu Perfumerii Laselection, na którym miałam zaszczyt być honorowym gościem o recenzję Kalemat poprosiła mnie pewna wyjątkowa dama. Dotrzymuję słowa.

Pani Marleno - specjalnie dla Pani. :)



Szeptem do mnie mów...


Kalemat to miękki, zmysłowy orient. Złocisty, miodowy, głęboki. Z arcygenialnie wyważonym poziomem słodyczy.

Znacie mit Pigmaliona, który zakochał się rzeźbie z kości słoniowej? A rosyjską baśń o parze staruszków, którzy tak bardzo pragnęli dziecka, że pewnej zimy ulepili sobie córeczkę ze śniegu? 

Kalemat jest opowieścią o istocie zrodzonej z miłości i pożądania.

czwartek, 23 stycznia 2014

Pachnąca biżuteria. Hit czy kit?


Kto z Was nosi przy sobie perfumy? Flakonik, atomizer, fiolkę?

Ja przyznaję, że mi się zdarza. Nie tylko zaleganie w torbie próbek do testów, lecz także zabieranie ze sobą flakonika lub odlewki po to, by podczas dłuższego pobytu poza domem odświeżyć zapach.

Jeśli istnieje jakaś potrzeba, na wolnym rynku znajdzie się ktoś, kto za niewielką (albo wielką) opłatą zechce ją zaspokoić.Wprost - produkując atomizerki podróżne, lub nie wprost.


środa, 22 stycznia 2014

Kupa oudu - Dahn Oudh Al Shams Ajmal


Oudowy cykl dziś chyba się skończy. Potrzebuję przerwy...

Dahn Oudh Al Shams to woda perfumowana o niesamowitej mocy. Na podanej na stronie producenta liście nut znajdziemy... oud. My, starzy wyjadacze, którzy z niejednego flakonu oud wąchali wiemy jednak, że listy nut bywają mylące, a w perfumach pachnących rzekomo wyłącznie oudem nierzadko znaleźć można szwarc, mydło i powidło. Tym razem jest...



Kupa oudu
Z przewagą kupy



wtorek, 21 stycznia 2014

Boggie: Nouveau Parfum - muzyczna opowieść o tym, że dążenie do ideału to pułapka


Dziś wpis nietypowy - z tematyką SoS związany głównie przez tytuł utworu, który chcę Wam zaprezentować.

"Nouveau Parfum" węgierskiej piosenkarki Boggie to opowieść o pogoni za pięknem fizycznym, o potrzebie spełniania ludzkich oczekiwań, pułapce, którą zastawia na nas współczesna cywilizacja.

Teledysk do piosenki "Nouveau Parfum" to zapis kolejnych faz cyfrowego retuszu wokalistki.



poniedziałek, 20 stycznia 2014

Róża, burza i oud z halabardą: Tender Oud - Velvet Collection Dolce & Gabbana


Nawiązując do wczorajszego pożaru floty i innych przemyśleń na temat tego, co mówi nam lista nut w perfumach, tym razem dubeltowo różane serce kompozycji mówi mi dokładnie to:


Mimo to recenzja jest. Teraz powinien nastąpić monolog o rzetelności, dotrzymywaniu obietnic, popularyzowaniu perfum mało znanych i tak dalej. Ale nie nastąpi, bo prawdę mówiąc, tekst napisałam z agarowego rozpędu. ;)



Ach ta róża! Ach ta róża!
Co się w twoje okno wdziera,
Na pokusy mnie wystawia,
Sen i spokój mi odbiera…*


Otwarcie jest niezwykłe i bardzo zwykłe zarazem. Mamy w nim typowy, banalny wręcz różany oud (bardziej różany, niż oud) skontrastowany z jasnym, słodkawym akordem gourmand. Dokładnie tak, jak napisałam: skontrastowany, nie złożony.

Trwa to chwilkę.
Gdy chwilka minie perfumy zaczynają zachowywać się normalnie - nuty splatają się, jasna słodycz pochłonięta zostaje przez potężny, zachłanny, dominujący akord różany, w którym grzęźnie jak mucha w miodzie. Podobnie jak nuty drzewne, których rola sprowadza się do przysłowiowego trzymania halabardy.

niedziela, 19 stycznia 2014

O tym, jakie stworzonka mają chude łapki: Desert Oud - Velvet Collection Dolce & Gabbana


Dolce & Gabbana to kolejna marka selektywna, która wprowadziła na rynek oudowe perfumy dostępne tylko w ograniczonej dystrybucji. Hugo Boss, Dior, Givenchy, Guerlain, Versace, Ferrari, Loewe, Estee Lauder, Chopard, Lancome... Nawet The Body Shop miał własny, oudowy meteoryt w postaci wcale udanego Amber Oud! I nie - bynajmniej się nie uskarżam. Tylko zaznaczam horyzont.

A jakie są najbardziej klasyczne oudowe duety? Oczywiście: oud z różą i oud z ambrą. No to mamy horyzont i dwa punkty orientacyjne. Jazda!

Zaczynamy od powtórki z dnia wczorajszego. Oud, ambra i kadzidło. Dwa lata temu na sam widok listy nut jarałabym się jak flota Stannisa, świat jednak nie stoi w miejscu. Dziś... odczuwam przyjemną ekscytację.



Smoczek o chudziutkich oudkach

 

Dymne kadzidło, korzenne przyprawy, ciepły aromat palisandru - pierwszy akord zaskakuje. Nie tego oczekiwałam, lecz bynajmniej nie czuję rozczarowania. Aromat jest złożony, bogaty, wyrafinowany i zdecydowanie perfumeryjny, lecz jednocześnie niepozbawiony charakteru.

Dominuje woń kadzidła - olibanum ogrzane mirrą i benzoesem. Akord drzewny ma wyrazisty charakter i barwę - jest rudy, w kolorze kasztanów. Poza palisandrem znajdziemy w nim czerwony sandałowiec, korę cynamonowca. Elegancji i urody dodaje kompozycji klasycznie perfumeryjny szczyt spektrum zapachowego: fiołkowy, rozkosznie subtelny szafran, wetiwer tak czysty, że podejrzewam, że został oczyszczony do octanu wetiwerolu, ślad jasnych kwiatów, błysk kardamonu.

Pod wszystkimi tymi skarbami drzemie złoty smok. Akord oudowo - ambrowy. Czysty, kosmetyczny, kulturalny, bardzo ładny.

sobota, 18 stycznia 2014

Dym nie ugasi pragnienia - Oud et Santal ST Dupont


Oudowego cyklu odsłona kolejna - drugie agarowe perfumy marki ST Dupont od ponad 140 lat świetnie prosperującej na rynku towarów luksusowych  - znanej między innymi z produkcji świetnej jakości materiałów piśmienniczych, wyrobów skórzanych i tytoniowych. 
Pierwszy zapach firmowany logo ST Dupont ujrzał światło dzienne w roku 1998 i od tego czasu marka systematycznie wzbogaca swoją pachnąca ofertę. I nie ma opcji, by w dobie rozbuchanej oudomanii nie mogła poszczycić się własnymi "oudami". Oudowa kolekcja ST Dupont to trzy agarowe kompozycje: Oud et Rose, Oud et Santal i Oud Oriental. Ja opowiem o dwóch. Nawet gdyby wczoraj nie ukazała się recenzja Oud Oriental, a nad dzisiejszym artykułem nie widniał tytuł, nietrudno byłoby zgadnąć, których, prawda? :)



Napar z ciemności

 

Otóż... Najpierw poczułam się geniuszem. Albo przynajmniej człowiekiem, który "ma nosa". Kiedy pisałam o Black Afgano Nasomatto, że to sandałowiec "robi" ten zapach, sporo osób stukało się w głowę. Albo przynajmniej sugerowało możliwość pomyłki. Tymczasem co my tu mamy? Sandałowiec z oudem, który pachnie jak Black Afgano. Nie tak mocarnie ale to bez wątpienia jest dokładnie to samo zestawienie nut wiodących - kremowy dym. 

piątek, 17 stycznia 2014

Spełniona obietnica - Oud Oriental ST Dupont


Oud Oriental - to nie jest szczególnie oryginalna nazwa, prawda? Pełni raczej funkcję porządkową, systematyzującą i jest praktyczna, jak nazwanie roweru dwukołowcem napędzanym siłą mięśni. Mnie osobiście zupełnie nie przeszkadza - dzięki takiej nazwie od razu wiadomo, czego oczekiwać po naciśnięciu atomizera. Z drugiej strony, w sztuce imię ma znaczenie. Obraz przedstawiający śpiącą kobietę można nazwać po prostu "Śpiąca kobieta" i wszystko jest w porządku. Można jednak dodać dziełu nieco treści i za pomocą tytułu stworzyć... opowieść. Inaczej spojrzymu na obraz śpiącej kobiety nazwany "Porzucona", a inaczej na "Marzenie".

Tym razem mamy obraz. Opowieść zależy od naszej wyobraźni. :)



To nieprawda, że wygoda usypia ideał *


Od pierwszego wdechu wiadomo, że tym razem imię nie kłamie - Oud Oriental to rzeczywiście orientalna kompozycja, rzeczywiście opleciona wokół agarowego drewna. Jest to jednak orient dość europejski - daleki od perfumeryjnej mimikry uprawianej przez Roję Dove. Oud Oriental ma wszelkie pożądane cechy pachnidła orientalnego, jest to jednak orient obliczony raczej na uwiedzenie chłodnokrwistego Europejczyka, niż na kulturowe naśladownictwo. I bynajmniej nie jest to wadą.


czwartek, 16 stycznia 2014

Trzecie spojrzenie na Orient - Musk Aoud Roja Dove Parfums


Ostatni z Aoudów Roja Dove Perfums "czytać" należy w kontekście wcześniejszych zapachów i wcześniejszych recenzji. Trzecie oblicze orientu - równie klasyczne, lecz jednak odmienne...



Gdy miłość skinie na was, podążcie za nią *


Musk Aoud otwiera się jak prawdziwe arabskie pachnidło. I rozwija się jak prawdziwe, arabskie pachnidło. Oraz kończy się jak prawdziwe, arabskie pachnidło.

O klasycznej wersji Aoud z 2010 roku Roja Dove mówi, że jest zapachem tak bliskim Orientowi, że arabscy klienci, którym przedstawił swe perfumy zapytali wprost: Skąd znasz nasz zapach?

Musk Aoud, podobnie jak jego starsi agarowi bracia, podąża tą samą ścieżką, którą przez wieki podążali Arabowie. Ciemny oud, zmysłowie kwiecie i ostry akcent zwierzęcy dający kompozycji wyrazisty, zadziorny charakter i nietypową przestrzeń jednocześnie - to receptura sprawdzona przez wiele pokoleń fellahów i beduinów. W przypadku Musk Aoud wydaje się, że beduinów nawet bardziej.

To perfumy podrywające do działania. O ile Aoud zachęcał do oddawania się zmysłowym przyjemnościom (nie rozkoszom, od rozkoszy był Amber Aoud), o tyle w Musk Aoud należy zdobywać świat.

Piękna twarz Orientu: Amber Aoud Roja Dove Parfums


Druga część opowieści o Aoudach Roji Dove to kolejna klasyczna kompozycja z czarnym złotem perfumiarzy w tytule. Klasyczna nie ze względu na datę powstania, lecz ze względu na dobór i sposób złożenia nut. Oud z ambrą to duet, z którymi rywalizować może tylko złożenie najbardziej oczywiste: oud z różą. Ale oud z różą był wczoraj. :)


Jeśli bogowie chcą nas ukarać...


Amber Aoud to cieszący się największym uznaniem zapach z oudowej serii Roja Parfums. Nie dziwi mnie jego powodzenie. Jest nie tylko najbliższy wzorcowi perfum orientalnych funkcjonującemu w kulturze zachodniej; jest także obędnie bogaty i przepięknie, z mistrzowskim wyczuciem wyważony. Zaborczy i miękki, mocarny i delikatny, szorstki i tak gładki, że sprawia wrażenie oleistego. A przy tym jednocześnie totalnie ekspansywny i cudownie łatwo układający się na skórze. Amber Aoud to perfumiarstwo haute couture.

środa, 15 stycznia 2014

Sztuka cenniejsza niż złoto - Aoud i Aoud Crystal Roja Dove


Roja Parfums to nowość na polskim rynku. Stworzona przez historyka perfumiarstwa i zarazem jednego z najbardziej szanowanych perfumiarzy (przez wiele lat pełniącego zaszczytne obowiązki naczelnego perfumiarza Domu Perfumeryjnego Guerlain) Roję Dove marka Roja Dove Haute Parfumerie słynie ze stosowania najwyższej jakości naturalnych esencji zapachowych. Sam Roja Dove tworzy swe kompozycje jak dzieła sztuki - bez liczenia kosztów, bez kompromisów, bez stosowania substytutów i odpowiedników. Skutkiem tego podejścia są nie tylko wysokie ceny firmowanych jego nazwiskiem perfum, ale przede wszystkim ich fantastyczna jakość i trwałość.

 

Poniższy artykuł rozpoczyna krótki cykl opowieści o Aoudach Roja Dove. Agarowa seria to trzy złożone, misterne kompozycje: Aoud, Amber Aoud i Musk Aoud, z czego klasyczny Aoud występuje także w wersji Crystal stworzonej przy użyciu technologii odbarwiania esencji zapachowych, którą Polski dystrybutor marki - Perfumeria Quality opisuje na swojej stronie w następujący sposób:

Istnieje możliwość uzyskiwania jaśniejszych esencji, przy wykorzystaniu krótszego czasu destylacji składników - ale żeby stworzyć płyn całkowicie bezbarwny, wymagana jest destylacja molekularna. Jest to proces, w którym gotowy olejek przechodzi powtórny proces destylacji, tym razem pod zmniejszonym ciśnieniem, co pozwala cieczy wrzeć w bardzo niskiej temperaturze. Dzięki temu nie ulegają zniszczeniu żadne zapachowe składniki, nie zachodzą też żadne molekularne interakcje, a możliwe jest usunięcie z mieszaniny składników barwnikowych. To bardzo zaawansowana i wyszukana technologia.

I dziś porównaniem Aoud i Aoud Crystal się zajmiemy.



Pierwsza różnica, znacząca przy jasnej karnacji i jasnej odzieży: klasyczna wersja Aoud ma bardzo intensywną barwę. Nawet po ulotnieniu się alkoholu i wyschnięciu perfum na skórze pozostaje ciemniejsza plama. O stosowaniu na alabastrowy dekolt możemy zapomnieć.

Sam zapach zaś... Jest piękny.

wtorek, 14 stycznia 2014

Magnetyczny urok zła - Kinski by Kinski


Przed grudniowym wyjazdem zamierzałam zostawić Was z czymś lekkim i pogodnym. Wybrałam kolejne celebrity perfume, także tym razem promowane nazwiskiem postaci bardzo charakterystycznej. Niestety, pomysł na wpis lekki, łatwy i przyjemny, okraszony zdjęciami przystojniaka nie do końca się sprawdził.

 

Oczywiście, znam najważniejsze filmy urodzonego w Sopocie Klausa Kinskiego. Znałam także wypowiedzi Wernera Herzoga na jego temat i przyznaję, że aura szaleństwa uwodziła mnie tak samo, jak miliony wielbicieli Kinskiego przez wiele lat. Nie znam jego autobiografii „Dziko pożądam twoich truskawkowych ust”, w której chwalił się podobno rozdziewiczeniem nieletniej w obecności jej starszej, siedemnastoletniej siostry i sprytnym zabiegiem głośnego puszczania telewizora, który zagłuszał krzyki dzieci, z którymi spółkował. Nie wiedziałam też o tym, że Kinski przez wiele lat gwałcił i maltretował swoją córkę.

Twórca perfum Geza Schoen też nie wiedział. Pola Kinski ujawniła postępki swego ojca w styczniu 2013 roku; perfumy powstały dwa lata wcześniej.
Skład perfum Kinski dobierałem kierując się jego stylem życia – mówił kompozytor w roku 2011 – Był ekstrawagancki, żywiołowy i zdeprawowany. Od razu przyszły mi na myśl pierwiastki zwierzęce, nieczyste…

niedziela, 12 stycznia 2014

Czarne charaktery - jakże ich nie wielbić?


Pisałam już o perfumach Disneya?

Oczywiście, nie pisałam. I tym razem także nie napiszę. Ale pokazaniu projektów autorstwa graficzki Ruby Spark nie potrafię się oprzeć.
 
Amerykanka stworzyła projekty flakonów perfum inspirowane postaciami czarnych charakterów z filmów Disneya.

Oto niektóre z villainowych flakoników Ruby Spark:


a Królowa 
"Królewna Śnieżka"

 

 


sobota, 4 stycznia 2014

Karnawał, kobiety i perfumy - Euphoria Calvin Klein


Karnawał wylądował. Mam więc dla Was opowieść doskonale pasującą do czasu beztroski i zabawy.

Kiedy przed Świętami sklep agito.pl zaproponował mi selektywny zapach do recenzji, nie wahałam się. Od dawna miałam chrapkę na recenzję Euphorii. Planowałam opowiedzieć Wam o niej w grudniu, jednak okoliczności nie sprzyjały pisaniu. I może to dobrze, bo Euphoria nie jest zapachem na rodzinne, zadumane, śnieżne święta (przyznaję, z tymi "śnieżnymi" nie do końca się w tym roku udało). Euphoria to zapach na karnawał. Karnawał radosny i syty - taki, jakim lubimy go najbardziej.



Kobieta kobieci się na okrągło

 

Euphorię kocha się od pierwszego wdechu. Jej uroda jest łatwa i oczywista. I w żadnym razie nie jest to wada. Czyż ktokolwiek ośmieliłby się zarzucać kobiecie, że jest za piękna? Policzkom, że zbyt gładkie? Piersiom i biodrom, że nadto krągłe?

środa, 1 stycznia 2014

Noworoczny prezent - zestaw Wonderwood




Mam dziś dla Was podarunek, który na moje ręce przekazał Victor Kochetov - założyciel i manager Mood Scent Baru - nowej perfumerii, o której pisałam przy okazji mojej listopadowej wizyty w Warszawie.

 

Podarunek nie tylko cenny, ale też piękny i doskonale pasujący do profilu Sabbath of Senses:

Flakon 50 ml perfum Wonderwood Comme des Garcons w limitowanym, świątecznym, zestawie ze świecą zapachową Wonderwood.
Świeca o zapachu Cudownego Drewna to aktualna edycja świąteczna - Comme des Garcons nie planuje wprowadzenia jej do regularnej sprzedaży, okazja jest więc niepowtarzalna.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...