piątek, 28 lutego 2014

Czyż możliwe jest, by piękno nie było dobre? Casbah Robert Piguet


Olibanum zwane jest kadzidłem kościelnym i nader często kojarzone bywa właśnie w ten sposób - z katolickimi świątyniami. Pamiętajmy jednak, że zanim chrześcijańscy najeźdźcy zaatakowali Arabów i przywieźli ze swych łupieżczych wypraw kosztowności, wiedzę i kadzidło, przez wiele wieków używano olibanum do okadzania domostw, pałaców i świątyń egipskich, żydowskich i muzułmańskich. W czasach przedchrześcijańskich z upodobaniem używali go także Grecy i Rzymianie. Ze względu na wysoką zawartość zwiększających dotlenienie mózgu seskwiterpenów było olibanum ulubionym kadzidłem naukowców, filozofów i poetów.

 

Stworzone w 2012 roku, należące do Kolekcji Nowej (Nouvelle Collection) Casbah zapowiadane jako inspirowany Marakeszem mariaż marokańskich przypraw z surową elegancją cedru i chłodnym irysem dla mnie są przede wszystkim ukłonem w kierunku przedchrześcijańskiej historii kadzidła. Jest to bowiem kadzidło po trzykroć przewrotne.

wtorek, 25 lutego 2014

Uwaga podróbki!


O tym, że nie da się kupić nowego flakonu perfum Chanel za 100 zł pisałam już nie raz. Niestety, jeśli coś jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe, to najprawdopodobniej właśnie tak jest.

 

Zwykle temat podejmuję ogólnie i niejako przy okazji innych wpisów, tym razem jednak w sieci pojawił się sklep z podróbkami nie tylko namolnie reklamujący swe nielegalne towary na forach, lecz także polecany na kosmetycznych blogach.

sobota, 22 lutego 2014

Zmiany regulacji prawnych UE dotyczących składników perfumeryjnych - zapowiedź cyklu publikacji oraz skoordynowanych działań



W związku z niepokojem wywołanym w środowisku miłośników perfum przez ogłoszoną przez Komisję Europejską propozycją zmian regulacji prawnych dotyczących składników perfumeryjnych, zamieszczam tu oświadczenie pani Ewy Starzyk - Dyrektora ds. Naukowych i Legislacyjnych  Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego.



Komisja Europejska ogłosiła konsultacje społeczne propozycji dodatkowego uregulowania szeregu składników zapachowych: LINK

Komisja proponuje: zakaz stosowania trzech substancji: o HICC (Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, Lyral®), o atranolu, o chloroatranolu, oraz konieczność oznakowania około 65 dodatkowych potencjalnych alergenów zapachowych, oprócz dotychczasowych 26.

Atranol i chloroatranol oczywiście nigdy nie były celowo stosowane w kosmetykach, są składnikami naturalnych surowców perfumeryjnych, jak mech dębowy, czy mech drzewny.

czwartek, 20 lutego 2014

Syreni śpiew ciszy - Bois Noir Robert Piguet


O czym zwykle pisze Sabbath?
- O perfumach drzewnych. Oud i żywiczne kadzidła to też nuty drzewne.
- A jeśli nie o drzewnych, to najchętniej o perfumach z czernią w tytule.

Nie raz już przyznawałam się, że wszelkie Boisy (nie mylić z boysami), Woody, Noiry i Blacki to najskuteczniejsze pułapki na Sabbath. Czyż można wyobrazić sobie lepszy "powrót w strefę mroku" - po tych wszystkich jaśminach i babeczkach - niż perfumy nazywające się Bois Noir?

Proszę nie odpowiadać. Pytanie jest retoryczne. :)


Ciemność jest szczodra, cierpliwa i zawsze zwycięża *


Bois Noir to kompozycja pozbawiona klasycznego otwarcia - lekkiego, ekspansywnego szczytu kompozycji, który stanowi zwykle przygrywkę do utworu, akord efektowny jak barwny kapelusz.

Barwne kapelusze bywają piękne, ale raczej nie w stylizacji "noir". Czerń winna być czernią od początku do końca. Nie fragmentarycznie.

wtorek, 18 lutego 2014

Jaśmin zdobywa świat - Jasmin de Nuit The Different Company


Dziś wytaczam ciężką artylerię. Potężny orient: zawiesisty, bogaty, zmysłowy. Kompozycja z 2005 roku, która się modom nie kłania i bez skrępowania nawiązuje do złotej epoki charakternych orientów: lat 80 ubiegłego wieku. Mocna rzecz.


Wyprawa na kraniec jaśminu


 

Pierwszy akord nie pozostawia wątpliwości.

- Anyż gwiaździsty - ciemny, gorzki, pachnący jak popiół. Wchodzi mocno trzaskając drzwiami. Pękają futryny, ze ścian sypie się tynk.
- Cynamon - drzewny, szorstki. W sztybletach i ze sztucerem, jak gdyby szykował się do dalekiej wyprawy.
- Drzewne kadzidło żywcem przeniesione z damskiego Obsession Calvina Kleina.
- I jaśmin tak niepodobny do siebie samego. Drobna, smukła postać w zamszowej kurtce i kapeluszu z szerokim rondem. Bo tym razem jaśmin nie zamierza nas uwodzić syrenim śpiewem. Tym razem jaśmin zdobywa świat.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Mów do mnie "tygrysie" - Emerald Reign House of Sillage


Czy wypada pałać entuzjazmem w poniedziałkowy ranek?

Recenzując walentynkowe Love is in the Air wspomniałam, że ten akurat zapach nie jest moim faworytem wśród zapachów marki. Dziś będzie faworyt i raczej więcej House of Sillage nie będzie, albowiem wyniku niemożności zdecydowania się na wybór zwycięzcy w walentynkowym rozdaniu właśnie oddałam wszystkie swoje próbki perfum tej marki osobie, której opowieść mnie oczarowała. Nie znoszę rozdań - nigdy nie mogę obdarować wszystkich. :(


Nie mów do mnie "misiu"


Emerald Reign zapowiadany jest jako perfumeryjny tygrys władający przestrzenią. Mocne nuty, butny opis, a tygrys... leniwy.

Najważniejszą nutą jest sandałowiec. Pudrowy, łagodny i nawet ładny. To na nim zbudowano kompozycję i to on daje jej charakter. 

niedziela, 16 lutego 2014

Wynik ekspresowego konkursu walentynkowego


Po pierwsze i najważniejsze - dziękuję za wszystkie opowieści. Za te radosne i smutne, za Wasz dystans do świata i święta.

Chciałabym nagrodzić wszystkich biorących udział. Niestety, nie mogę. Mogę jednak dorzucić do puli nagród własne próbki, które miały mi posłużyć do pisania kolejnych recenzji. I to właśnie zrobię.


W ten sposób podarować Wam mogę dwa zestawy próbek, choć miał być jeden. A poza tymi zestawami jeszcze coś... :)


Wyniki:


Jedwabny jaśmin - La Route d'Emeraude Isabey


Tak, zrobiłam skok w bok. A raczej w wełnę. Ale premiera nowego Lutensa to chyba wystarczające usprawiedliwienie? Dziś wracam do jaśminów. Z przytupem wracam. :)
Opowiem Wam o perfumach, które były pierwszą cegiełką cyklu.

Pomysł narodził się w mojej głowie pod wpływem jednej z najbardziej niezwykłych jaśminowych kompozycji, jakie znam: Jasmine Musk z genialnej Białej Serii Toma Forda. Od czasu testów (czyli od upalnego lata 2011) oswajałam się z myślą  zmierzenia się z jaśminem w innych konstelacjach. Jednak dopiero La Route d'Emeraude skłoniła mnie do wydzielenia odrębnego puzderka dedykowanego jaśminom.



...By kobiety mogły w sukniach chodzić nago *

 

Noszenie La Route d'Emeraude jest jak podróż w czasie i przestrzeni. Inspirowana kulturą Dalekiego Wschodu kompozycja powstała w roku 1929, reedytowana została w 2012, pachnie zaś jak killer z lat 80 ubiegłego wieku. Tylko uśmiechnięty.

sobota, 15 lutego 2014

Douglas reklamuje perfumy Guerlain


Wiem, że lubicie nowinki i ciekawostki ze świata perfum. Mam więc dziś dla Was nowinkę i ciekawostkę w jednym. Chciałabym, żeby był to zarazem dowcip, ale obawiam się, że to było na poważnie...

 

Sieć perfumerii Douglas reklamuje nowe perfumy nobliwej i szanowanej marki Guerlain: La Petite Robe Noire Couture będące flankerem Małej Czarnej , która odniosła spory rynkowy sukces.

W ramach tej promocji natknęłam się wczoraj w Silesia City Center - jednym z największych centrów handlowych w Polsce na dziwne postaci z flakonikami perfum i firmowymi torbami Guerlain w dłoniach.

piątek, 14 lutego 2014

Warsztaty perfumeryjne z okazji Dnia Kobiet


Z przyjemnością obwieszczam, że w ramach oficjalnych obchodów Dnia Kobiet w Katowicach odbędzie się spotkanie warsztatowe poświęcone sztuce perfumeryjnej.


Podczas spotkania omówione zostaną podstawy wiedzy o perfumach i ich użytkowaniu oraz zaprezentowane esencje zapachowe charakterystyczne dla poszczególnych grup olfaktorycznych.

Porozmawiamy także o, modnym ostatnio, pojęciu gender w odniesieniu do świata zapachów.

- Czy perfumy mają płeć?
- Czy sztuka dzieli się ma żeńską i męską?
- Co wolno kobiecie i dlaczego wszystko? ;-)

Flakony pełne miłości - "Love Lines" Ros Rixon


Miłosne wyznanie zamknięte we flakonie? Poezja w szklanym pancerzu? Magia słów zabutelkowana?

Pomysł nie wydaje się szczególnie dziwny, póki nie uświadomimy sobie, że tym razem nie jest to metafora.


Pochodząca z Kanady, urodzona w Indiach i mieszkająca w Wielkiej Brytanii rysowniczka i twórczyni artystycznych instalacji Ros Rixon postanowiła zamknąć miłosne wyznania we flakonikach dosłownie, nie za pomocą olfaktorycznego symbolu.

czwartek, 13 lutego 2014

Miłość w czasach popkultury - Love is in the Air House of Sillage


Walentynki. Jeden z dyżurnych, obok Halloween, tematów utyskiwań przeciwników świąt komercyjnych. Podstawowe zarzuty znamy wszyscy, nie będę włączać się w nurt tej dyskusji, jako i nie czyniłam wcześniej. Można ignorować. Ale można także potraktować Walentynki jako kolejną okazję do miłego gestu wobec bliskiej osoby. Kolacja we dwoje, spacer, masaż stóp, drobny upominek. Oczywistości.

 

Kto zna genezę Walentynek może pokusić się o powrót do korzeni: wysłanie anonimowej kartki z miłosnymi wierszykiem. Dostałam kilka takich w życiu i jest to zawsze bardzo miłe. Bo to upominki nie wymagające od obdarowanej osoby wdzięczności i rewanżu. Możemy po prostu sprawić, że ktoś poczuje się atrakcyjny i kochany. Rozważcie ten pomysł. Jeszcze zdążycie wsunąć kartkę lub liścik do skrzynki pocztowej swojej sympatii. Jeszcze jest czas na to, by przygotować miły drobiazg, który można będzie potajemnie podrzucić na ławkę w szkole lub na biurko w pracy. Książka, płyta, piernik w kształcie serca, jabłko z kokardką? Jest tyle możliwości. :)

Ja natomiast robię niezgrabny ukłon w stronę cyklu jaśminowego. Tym razem opowieścią o miłości. Albo produkcie miłościopodobnym.

wtorek, 11 lutego 2014

Wąchamy watę szklaną - Laine de Verre Serge Lutens


Wczoraj na polski rynek wszedł najnowszy zapach Serge Lutens z linni wodnej. Pierwszym zapachem serii była, debiutująca w 2009 roku L’Eau Serge Lutens, drugim L'Eau Froide z 2011, trzecim jest właśnie Laine de Verre.

Dotychczasowe lutensowskie L'Eau nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Lekkie kompozycje z nutką mięty wśród propozycji znanego z zawiesistych eliksirów i sympatii do perfumeryjnego Orientu Lutensa rzeczywiście zaskakują, ale uczciwie mówiąc - inni perfumiarze odkryli je już dawno.



Rysa na szkle


Laine de Verre to, w tłumaczeniu na Polski, wełna szklana - dokładnie ta, którą ociepla się budynki. Wielki Serge szuka ostatnio coraz bardziej kontrowersyjnych nazw dla swoich perfum. Po jedwabnych pończoszkach (to rozumiem!), nocy w celofanie, oleju szklanym (czyli kwasie siarkowym) funkcjonującym w języku francuskim także jak metaforyczne określenie jadowitej krytyki, wata szklana nie jest szczególnym zaskoczeniem.  Ale i tak brzmi intrygująco. Szczególnie kiedy spojrzymy na nuty zapachowe, w których króluje nowoczesna chemia: aldehydy, kaszmeran i piżmo (z pewnością nie naturalne).

poniedziałek, 10 lutego 2014

Uspokój swe serce, to tylko jaśmin - Le Jasmin Annick Goutal


Wszyscy zachwycają się jaśminem w Songes. Tymczasem Songes pachnie całą kupą  różnorodnego kwiecia i wanilią. Nie jest to wadą samą w sobie, ale jaśmin... Jaśmin, mili Państwo, to my mamy w Le Jaśmin tej samej marki i tego samego nosa!



              - Boisz się mnie pocałować?
              - Boję się, że złamiesz mi serce.
              - Uspokój swoje serce. Jesteś mi drogi 
                jak samo życie.*


Najpierw na scenę wskakuje imbir. Niewielki, złotoskrzydły elfik z ludowych podań; urocza, lecz złośliwa istotka dla zabawy plącząca pannom loki, a dzieciom sznurowadła. 

Imbir przygotowuje nas na spotkanie z jaśminem. A raczej Jaśminą - bo tym razem Jaśmin znowu jest kobietą. Ale nie jak Napoleon. :)

niedziela, 9 lutego 2014

Fotorelacja z Museu del Perfum w Barcelonie


Dziś mam dla Was gratkę nie lada.
Piękną, obszerną fotorelację z Museu del Perfum, którą specjalnie dla nas przygotowała Beata Drabikowska - Śniadała.
Beato - dziękuję!

Bez dalszych wstępów oddaję bloga w ręce Beaty.



Museu del perfum powstało w 1961 roku, znajdziemy w nim około 5000 perfum pochodzących z wielu kultur. Kolekcja zapachów oraz flakonów łączy długą historię perfumiarstwa począwszy od egipskich waz, greckich wyrobów ceramicznych, romańskich, punickich, arabskich słojów wykonanych z porcelany i kryształu oraz ekskluzywnych materiałów pochodzących z XVII i IXX wieku.(…)
Oto wolne (bardzo wolne;)) tłumaczenie z folderu reklamującego muzeum perfum w Barcelonie.

piątek, 7 lutego 2014

Recenzje gościnne: Sabbatha o Prestige Rose i Ghroob Arabian Oud


Niespodzianka!

Dziś autorką recenzji jest nie Sabbath, lecz Sabbatha. Zbieżność nicków tylko częściowo przypadkowa - w obu przypadkach u źródła jest bowiem ten sam zespół muzyczny... :-)


Sabbatha zazwyczaj bloguje na zupełnie inny temat. Jeśli ktoś lubi drinki z palemką i malować paznokcie, zapraszam na Spooky Nails. A miłośników perfum zapraszam do przeczytania gościnnych recenzji zapachów Prestige Rose i Ghroob marki Arabian Oud.

środa, 5 lutego 2014

Królowa jest tylko jedna - Alien Thierry Mugler


Thierry Mugler nie firmuje swoim nazwiskiem perfum bezpiecznych i akuratnych. Jeśli szukacie miłego zapaszku, to nie ten adres.

Perfumy Muglera to kompozycje z charakterem, czasem przełomowe, często kontrowersyjne, zazwyczaj oparte na nietypowym połączeniu nut, zawsze "jakieś". Nic dziwnego, że na blogu o perfumach niezwykłych pojawiały się już wielokrotnie - jako wersje podstawowe lub limitowane wariacje na temat. Ostatnim okrętem flagowym marki, który nie wpłynął jeszcze na gościnne wody Sabbath of Senses jest Alien. Jaśminowy Morderca.


Pani ze złotego ogrodu


Gdy spojrzymy na listę nut - wydaje się zwyczajna. W porównaniu z rewolucyjnymi złożeniami typu paczula + czekolada czy figa + kawior wręcz banalna. Jedno naciśnięcie atomizera zmienia wszystko.

Jaśmin. Perfumeryjna arystokracja z najwyższej półki. Olfaktoryczny despota. Cichy zabójca w białych rękawiczkach. Ale najważniejsze jest, że... Jaśmin jest kobietą. Jak Skłodowska i Kopernik. Jak Juliusz Cezar i Napoleon!

wtorek, 4 lutego 2014

Jaśmin w perfumach - kolejna cegiełka w indeksie składników i wprowadzenie do jaśminowej serii


Czy gotowi jesteście na inwazję białego kwiecia?

Cykl tuberozowy przyjęliście nader życzliwie, tuszę więc, że znajdą się wśród Was także amatorzy jaśminu, który będzie bohaterem moich opowieści przez kilka najbliższych dni.

Dlaczego?
A dlaczego nie? :)


Jaśmin w perfumach

 

Jaśmin to ikona perfumiarstwa. Kochany i nienawidzony. Zapach, który nikogo nie pozostawia obojętnym. 

Nazywany królem nut, mordercą w białych rękawiczkach, czarodziejem odbierającym zmysły, cichym zabójcą i tajną bronią uwodzicielek. 

To jaśminem pachniały chińskie napoje miłosne, to zapach jaśminu sprawił podobno, że Kleopatra z taką łatwością zawładnęła sercami (i nie tylko sercami) dwóch rzymskich cesarzy.

 

W krajach Wschodu jaśmin często bywa składnikiem bukietów i stroików ślubnych - ze względu na delikatność płatków i piękny aromat, który nie tylko skupia uwagę, ale także koi nerwy i poprawia samopoczucie. Jego odprężająca woń ułatwia podobno zestresowanym nowożeńcom konsumpcję małżeństwa.

poniedziałek, 3 lutego 2014

Limitowany zestaw flakon + świeca Wonderwood wędruje do...


Losowanie nagrody to dla mnie zawsze wielki stres. Naprawdę chciałabym obdarować Was wszystkich. Ale nie mogę. I zawsze mi z tego powodu przykro.

Najpierw procedury.

1. Wszystkie losy zapisuję na kartkach - dublując nicki osób, które skorzystały z dodatkowych szans.


2. Losy składam i upycham w szklanej misie.


Skórka nie warta wyprawki - Bottega Veneta Pour Homme


Tak mi się miło pisało o Złotej Skórce Atelier Cologne, że dziś pociągnę temat. Będzie skórka. Czy warta wyprawki - sama nie wiem...


A miało być tak pięknie!


Klasyczne, męskie otwarcie: bergamota, ładny jałowiec, ślad pikantnych nut przyprawowych. W tle eteryczne nuty żywiczne: sosna, jodła, cedr, jałowiec po raz wtóry, tym razem na zielono. W bazie przyjemna, wytrawna skórka - czysta, niezwierzęca, lekka. Mogło być genialnie, jest... przyzwoicie.

Męskie pachnidła bazujące na przestrzennych nutach drzewnych chętnie noszone są przez mężczyzn i jednocześnie spotykają się ze sporym uznaniem pań, jako męskie lecz mniej banalne, niż kolońskie cytrusy. Mężczyzna pachnący wiatrem w koronach drzew, chłodnym porankiem w lesie, kroplami rosy nanizanymi na sosnowe igły - tak, to powinno robić wrażenie.

sobota, 1 lutego 2014

Kobieta po przejściach i mężczyzna z mnóstwem zalet - Silver Iris i Gold Leather Atelier Cologne


Na początek walentynkowego miesiąca mam dla Was drugi, po Rose Anonyme + Vetiver Fatal męsko damski duet Atelier Cologne. Poprzednio pomysł był nietypowy: Twórcy AC zaproponowali nam romantyczną wersją zabawy w policjantów i złodziei. Tym razem sięgnęli po miłosny evergreen: kobieta po przejściach i mężczyzna z... pieniędzmi.






Kobieta po przejściach


Silver Iris często krytykowany jest za charakterystyczną kłąkową maślaność nuty irysowej. Ja przyznać muszę, że mnie sam irys w Silver Iris wręcz zachwyca. Miękki, głęboki, cienisty i tłuściutki aromat irysowego masła - jednej z najcenniejszych substancji w perfumiarstwie. Brzmi naprawdę pięknie.

Problematyczne są nuty towarzyszące.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...