wtorek, 18 lutego 2014

Jaśmin zdobywa świat - Jasmin de Nuit The Different Company


Dziś wytaczam ciężką artylerię. Potężny orient: zawiesisty, bogaty, zmysłowy. Kompozycja z 2005 roku, która się modom nie kłania i bez skrępowania nawiązuje do złotej epoki charakternych orientów: lat 80 ubiegłego wieku. Mocna rzecz.


Wyprawa na kraniec jaśminu


 

Pierwszy akord nie pozostawia wątpliwości.

- Anyż gwiaździsty - ciemny, gorzki, pachnący jak popiół. Wchodzi mocno trzaskając drzwiami. Pękają futryny, ze ścian sypie się tynk.
- Cynamon - drzewny, szorstki. W sztybletach i ze sztucerem, jak gdyby szykował się do dalekiej wyprawy.
- Drzewne kadzidło żywcem przeniesione z damskiego Obsession Calvina Kleina.
- I jaśmin tak niepodobny do siebie samego. Drobna, smukła postać w zamszowej kurtce i kapeluszu z szerokim rondem. Bo tym razem jaśmin nie zamierza nas uwodzić syrenim śpiewem. Tym razem jaśmin zdobywa świat.




Konstrukcja tych perfum, sposób następowania po sobie nut zasługuje na szczególną uwagę. Pierwszy akord jest potężny - z tym tynkiem przesadziłam tylko troszkę. ;-)

Druga fala unosi kompozycję dodając jej przestrzeni - rozpoczynając podróż. Jest to przestrzeń ciepła jak tropikalny klimat, dotykająca skóry jak skłębiona para.

Kardamon. Przepięknie cierpki, zielony, zmatowiony nutą żywiczną jak szkło potarte woskiem. To on stanowi przeciwwagę dla kremowej miękkości jaśminu - siedzi na drugiej szali tej orientalnej wagi i mąci tam, gdzie jaśmin szuka prostych rozwiązań, gada kiedy jaśmin chce spać, schodzi ze ścieżki szukając przygód. 

 

Baza kompozycji to złożenie nut charakterystyczne dla mocnych orientów: sandałowiec, paczula i wytrawna wanilia pięknie złożona z akordem ambrowym.

Klasyczna, uniwersalna uroda bazy stanowi idealną kanwę dla tej niezwykłej kompozycji: pozwala nam bez znużenia podziwiać wszystko to, co dzieje się ponad nią. Jest jak dobrze zorganizowane zaplecze tej olfaktorycznej eskapady. To dzięki niej ekscentryczne osobowości głównych bohaterów nie ścierają się, nie kłócą, nie męczą, lecz tworzą duet harmonijny i niebanalnie zmysłowy.




Data powstania: 2005
Twórca: Celine Ellena
Trwałość: więcej, niż dobra

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: anyż gwiaździsty, bergamota, mandarynka
Nuty serca: jaśmin, cynamon, kardamon
Nuty bazy: sandałowiec, ambra, paczula


  • Wszystkie zdjęcia pochodzą z filmu Sydneya Pollacka "Pożegnanie z Afryką" (1985)

9 komentarzy:

  1. ta jaśminowa opowieść podoba mi się najbardziej, szkoda że to już koniec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... Postaram się wrócić. W moim jaśminowym pudełku pojawił się ostatnio jeszcze jeden ciekawy, mało znany jaśmin. Na razie muszę zadbać o swój mroczny wizerunek. ;)
      A poza tym mam do opisania co najmniej trzy cudeńka, do których mi się łapki trzęsą i oczka błyszczą. :D

      Usuń
  2. I sięgnę ponownie do testu. Już kiedyś mnie nie zachwycił. Zobaczę teraz. Pięknie napisane, film czarowny. Całość zaciekawiła i oczarowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja się przyznam, że mnie zachwycił od pierwszego razu. Poznałam go dawno temu, w czasach kiedy się jaśminom nie kłaniałam (w sumie nadal się nie kłaniam, więc może dlatego urzeka mnie ta przyprawowa kompozycja), gdy pewna Dzika Truskawa nabyła flakonik i pochwaliła się nim na perfumeryjnym spotkaniu.
      On jest mało jaśminowy, mocno retro, nieco surowy u szczytu. Charakternik, no. :)

      Usuń
  3. Harmonia - to sobie cenię i tego mi brakuję ostatnimi czasy. Całość brzmi jakbym to już gdzieś czuł ale że kolejny jaśmin na horyzoncie więc dlaczego by nie spróbować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest totalnie łagodna harmonia relaksacyjna, ale i tak polecam. Najbardziej z jaśminów serii. :)

      Usuń
  4. Brzmi "mojo" :D Kiedyś kręciłabym nosem na ten anyż, ale miałam już perfumy, w których wcale mi nie przeszkadzał. A cynamon i sandałowiec kupują mnie ostatecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. To trudny zapach, mam odlewkę i często wącham w przelocie. Pachnie się tym ciężko, przynajmniej mi bo czuję się taka trochę... brudna :) Ale czasem warto z nimi powalczyć tak dla zasady, inspiracji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...