poniedziałek, 23 czerwca 2014

Nie interesuje mnie nieśmiertelność - Imperial Tea - Asian Tales by Kilian


Herbata jaśminowa to napój dla koneserów. W Chinach przez wieki była napojem zarezerwowanym dla członków rodziny cesarskiej, stąd do dziś nazywana bywa Cesarska Perłą. Jednak nawet teraz, gdy smak i aromat jaśminowego napoju dostępne są dla większości obywateli świata na wyciągniecie ręki, relatywnie niewiele osób ją pija. Bo "jest dziwna". Nawet dla tych, którzy cenią i lubią aromat jaśminu, łączenie go z substancją spożywczą jest konceptem dość niezwykłym. Podobnie jak dodawanie wody różanej do kawy i deserów.


Warto wspomnieć, że do herbat dodaje się jaśminu wielkolistnego (sambac) o łagodnym, lekkim aromacie, nie zaś jaśminu wielkokwiatowego charakteryzującego się kremowym aromatem z indolowym szczytem zapachowego spektrum.

Wbrew temu, co podają niektóre "herbaciane" strony, płatkami jaśminu aromatyzuje się właściwie wszystkie rodzaje herbaty: czarną dla pobudzenia zmysłów, zieloną i białą dla zdrowia i urody. Każdą natomiast dla przyjemności. Powiada się bowiem, że jaśmin działa na zmysły jak przeżyty orgazm. Powoduje odprężenie, obniża poziom stresu i sprzyja wydzielaniu endorfin zwanych hormonami szczęścia.


Nie interesuje mnie nieśmiertelność

interesuje mnie tylko smak herbaty *



Pierwszy wdech po aplikacji odpowiada na pytanie najważniejsze. Mówi nam, że Imperial Tea rzeczywiście pachnie jaśminową herbatą. Szlachetny aromat cierpkiego herbacianego naparu złożony z upojnym zapachem jaśminowych płatków. Tak łagodnym, że wręcz nieperfumeryjnym - przywołującym wizje przechadzek po pachnących jaśminem ogrodach, ciepłych nocy, pochylonego nad obsypanymi białym kwieciem krzewami księżyca.

Kompozycja prosta, bezpretensjonalna, pachnąca absolutnie naturalnie i zarazem... rozkoszna.


Kompozycja Becker nie rozwija się w sposób klasyczny - nie ewoluuje od świeżej głowy przez krągłe serce ku drzewnej bazie. Jest linearna - poszczególne fazy różnią się tylko poziomem balansu między jaśminem, a herbatą - proporcją herbacianej cierpkości do jaśminowej miękkości.

Pierwszy etap to herbata z dodatkiem jaśminu. Wyraźny aromat niefermentowanych liści - mokry, spożywczy, pachnący jak zalany susz, nie jak świeżo zerwane z krzaczków listki. Cierpki szczyt zapachowego spektrum przypomina aromat imbiru. Nietypowa, wetiwerowa ziemistość woni przywołuje wspomnienie zapachu ostrokrzewu paragwajskiego, którego napar znany nam jest jako yerba mate.

Z czasem tworzące Imperial Tea nutki odwracają się jak listki i płatki w szklance gorącej herbaty - majestatycznie i niespiesznie jak w rozciągniętym w czasie tanecznym pas. Dominować zaczyna jaśmin i po godzinie od aplikacji mamy już jaśminową herbatę z naciskiem na "jaśminową". Kwiatowy aromat delikatnych, wiotkich kwiatuszków - ukazany tak, że dosłownie czujemy to, z jak drobnego kwiecia się narodził i oczami wyobraźni dostrzegamy przejrzystość zaparzonych drobin. Doskonale skontrastowany z niejednoznaczną urodą zapachu herbaty.


Teraz już mogę to napisać. Nie lubię jaśminowej herbaty. Lubię zapach fermentowanego herbacianego suszu, ale tylko zapach i tylko herbaty czarnej. I zdecydowanie nie z dodatkiem jaśminu. Tymczasem Imperial Tea mogłabym wąchać godzinami. Zachwyca mnie oszczędność tej kompozycji. Idealna prostota olfaktorycznej konstrukcji, której największą zaletą jest szlachetność składników. Powściągliwość zaprawdę godna cesarzowej.

Gdybyż tylko Imperial Tea była trwała jak Cesarstwo Chińskie, polecałabym ten zapach tak, jak poleca się ludziom słuchanie śpiewu humbaków - bez względu na gust i preferencje. Niestety, Imperial Tea znika jak czarka smacznej herbaty. Zbyt szybko.


Data powstania: 2014
Twórca: Calice Becker
Trwałość: ok 3-4 godzin plus subtelny powidok po zapachu przez kolejne 2-3 godziny
Projekcja - bardzo dyskretna

Nuty zapachowe:
herbata, jaśmin


* Cytat z "Pieśni herbaty" Lu Tonga - chińskiego poety tworzącego w czasach dynastii Tang

Ilustracje:
Ponieważ to cesarzowie dynastii Song słynęli z upodobania do jaśminowej herbaty, wszystkie grafiki ilustrujące tekst pochodzą właśnie z czasów tej dynastii. Kolejno są to:
  • "Biała gałązka jaśminu" autor nieznany, XII wiek
  • "Słuchając wiatru" Ma Lin, 1246
  • "Dwie zięby" autor nieznany
  • "Dzieci bawiąze się w zimowy dzień" Su Han Chen, 1150
Więcej dzieł z czasów dynastii Song znajdziecie tutaj: KLIK.

13 komentarzy:

  1. Jaśmin omijam. Nie lubię, tak po prostu. Skusiłam się niedawno, będąc we Włoszech, na granitę jaśminową. Och, teraz boję się nawet jaśminową herbatę próbować... jasmin to perfekcyjne narzędzie tortur ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jesteśmy po tej samej stronie jaśminowej barykady. ;) Spożywanie jaśminu mnie przerasta. uczciwie mówiąc, wąchanie zazwyczaj też. Nawet to napisałam. Ale dopiero kiedy już wyłuszczyłam, jak ładny jest ten zapach. Bo gust gustem, ale rzetelność recenzencka wymaga oddania sprawiedliwości pięknym perfumom, nawet jeśli są nie w moim typie. Pieprzony los kataryniarza. ;)

      Usuń
  2. Nie lubię jaśminu, ale to piękny zapach, niestety mało trwały. :( Po początkowym zachwycie Kilianem nastąpiła seria rozczarowań, ale tu absolutna klasa.
    I pomimo tej mizernej trwałości myślę nad flaszką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgoda, zgoda i po trzykroć zgoda! Ale nad flaszką nie myślę. Żadną. Wtapiam potworne pieniądze w esencje ostatnio. I pisząc "potworne" mam na myśli potworne... :(

      Usuń
  3. Sabb, czy coś mieszasz z tych esencji? Jestem przekonana, że Twoje perfumy to by było COŚ (byleś tylko oszczędnie dodawała aromat wędzonki, do którego masz słabość, a ja nie znoszę):D Miałaś może okazję testować Sensei?

    VI4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh... Rozpisałam się i wcięło. :(
      Ogólnie - tak, mieszam.
      Przy czym ja mieszam od jakiegoś już czasu (by nie rzec, ze od dzieciństwa), ale mieszanki kilkunastu składników mnie nie zadowalają. Buduję prawdziwy warsztat perfumiarza i na razie jestem dobrej myśli. :)

      Usuń
  4. Uwielbiam zieloną z jaśminem, pijam nadal choć to nie to samo co kiedyś proponował poczciwy w czasach swej świetności, sieciówkowy Lipton. Tamten był właśnie taki czysty, lekki, zwiewny i niewinny, dokładnie taki jak w kompozycji A.Goutal- Le Jasmin i pewnie taki jak u Kiliana :)
    ...mniam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to zdecydowanie jest to zapach dla Ciebie.
      Le Jasmin Goutal to jeden z moich ulubionych jaśminów. O ile ja w ogóle mam ULUBIONE jaśminy. :)

      Usuń
    2. Właśnie nie wiem czy chciałbym ją nosić mając to na co dzień w innej formie bo to jednak dwa inne punkty wyjścia do tematu. Z drugiej zaś strony czemu nie skoro killerka Rasha na pokładzie nadal daje radę mimo że zaczyna mi benzyną czasem podjeżdżać. szczególnie w ciepłe dni. Jednak bardzo chętnie przyjmę coś dziewiczego, więc zapewne wolałbym Le Jasmine.. ;) Kiliana uzupełnię w swoim czasie...

      Usuń
  5. Niewielka ilość jaśminu OK, ale takie stężenie? Co to nie, na pewno przypłaciłabym to bólem głowy :P
    To chyba jedyne kwiecie za którym raczej nie przepadam, szczególnie solo :)
    A co do samej herbaty to chyba nie ma nic lepszego od dobrej, liściastej i czarnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię zapach liściastej, czarnej herbaty, ale nie przepadam za smakiem. Cierpnie mi od niej język. podobnie jak od mocno garbnikowych czerwonych win. :)

      Usuń
  6. a ja uwielbiam jaśminową herbatę, a miłość ta zaczęła się dużo wcześniej niż perfumofilia, za to nie jestem przekonana czy chciałabym nią pachnieć. chyba będę "zmuszona" spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jaśmin kocham i doprowadziło to do tego że w swoich 4 hitach w dwóch jest on wepchnięty jako nuta dominująca, w tym roku planuje zrobić następne pefumy i też będzie tam jaśmin, nawet zrobiłem sobie tatuaż przedstawiający cząsteczke Hedione bo tak kocham jaśmin. Mogę ci polecić z mojej kolekcji, jako kolejny zapach jaśminowy do zrecenzowania Deep River, jest z jaśminem w roli głownej,tuberozą,konwalią podszyty kwaśnymi owocami, nutami drzewnym i skórą. Mama mówi że pachnie troche jak Alien ale to inne wydanie bardziej wytrawne bez Waniliny.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...