piątek, 13 czerwca 2014

Pełnia jaśminu trzynastego w piątek - Fleur et Feuille de Jasmin Antonio Visconti


Czy wiecie, że dziś jest nie tylko piątek trzynastego, ale też pełnia księżyca?
Przyznaję, kusiło mnie uczczenie tej okazji recenzją czegoś piekielnego, ale powiedzcie - czy istnieje większa magia, niż miłość? I większy pech niż miłość utracona?

Dlatego na tę szczególną okazję wybrałam jaśmin. Kwiat magiczny i uwodzicielski. Osoby, które były na warsztatach z okazji Dnia Kobiet znają już zapach tych perfum, ale nie znają jeszcze obiecanej wówczas opowieści o nich.


Opowieść o dziewczynce, która dorosła


Znacie Wendy Darling? Tak, tę mieszkającą w domu pod numerem czternastym. Starszą siostrzyczkę Janka i Michasia.
Urocza, miła, grzeczna. Mądra. I nad wyraz zaradna. Dziewczynka, która zawsze dokonuje dobrych wyborów. Z wyjątkiem jednego: Wendy pokochała chłopca, który nie chciał dorosnąć.

Jaśmin w Fleur et Feuille de Jasmin to Wendy. Rezolutna dziewczyna, która potrafi kochać nie wymagając niczego w zamian. Złocista pomarańcza i łagodna słodycz nut miodowych towarzysząc jaśminowi w tej kompozycji podkreślają miękką kremowość jego aromatu. Lecz w opowieści jest jeszcze Piotruś. Nie zapominajmy o Piotrusiu.


Trudny szczyt spektrum zapachowego jaśminu podkreślony przyczajonym pod jaśminową pierzynką akordem żywicznym uświadamia nam, że Wendy tęskni. Osadza opowieść w czasie.

Fleur et Feuille de Jasmin opowiada o Wendy, która dokonała już wyboru. Wendy, która pomimo miłości do chłopca z tęczowej wyspy wróciła do domu i zdecydowała się dorosnąć. O tym, że coraz więcej czasu mija pomiędzy wizytami Piotrusia, że wspomnienia wspólnych chwil stają się coraz bledsze a sam Piotruś... Piotruś wydaje się coraz dalszy i coraz bardziej dziecinny.


Wendy to jedna ze wzbudzających moją największą sympatię postaci w literaturze. Nie Piotruś, którego kochają wszystkie dzieci, lecz właśnie Wendy, która zdecydowała się przeżyć swoje życie zamiast przed nim uciekać. Wendy, która podejmuje decyzje i patrzy w przód. I wreszcie Wendy, która potrafiła przekazać swym dzieciom miłość do wiecznego chłopca jak dar - bez zazdrości i bez goryczy.

Woń jaśminu jest tu wyrazista, mocna i ekspansywna. Lecz pozostaje zarazem urokliwie miękka i urzekająco lekka. Nuty towarzyszące to plamy blasku i cienia podkreślające niezwykłą urodę tego kwiatu. Nawet mająca tendencje do wywierania wpływu na wszystko wanilia zachowuje powściągliwość i w milczeniu otula stojącą w oknie Wendy miękkim szalem.


Schyłek opowieści to najmilsza jej część. Wendy nad kołyską, Wendy tuląca dzieci, Wendy z ciepłym uśmiechem opowiadająca im baśń o Nibylandii. Nawet żywiczny Piotruś za oknem wydaje się dziwnie cichy i zadumany. A może to nie Piotruś, tylko jaskółki?
Czy wiesz, dlaczego jaskółki budują gniazda pod strzechami? Dlatego, żeby posłuchać bajek.*


Trwałość: do 10 godzin
Projekcja: w pierwszych godzinach bardzo mocna, później łagodna
Nuty głowy: kwiat afrykańskiej pomarańczy, biały miód, neroli
Nuty serca: goździk, jaśmin, ylang-ylang
Nuty bazy: benzoes, wanilia, fiołek, mimoza



* Cytat pochodzi z książki "Piotruś Pan i Wendy" Jamesa Matthew Barriego z 1911 roku.
 
Zdjęcia natomiast z filmu "Piotruś Pan" w reżyserii P.J. Hogana z roku 2003.

 
Pozostałe recenzje z jaśminowego cyklu: 

9 komentarzy:

  1. Dziwny jest ten jaśmin. Tak jak napisałaś: wyrazisty, mocny i ekspansywny, a zarazem urokliwy miękki i urzekający. Mam co do niego mieszane uczucia. Z jednej strony kusi miękkością, z drugiej odpycha swą ekspansywnością. To ja już jednak wolę szypry :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłoby urokliwie i bajkowo i milutko, ale... odkąd zobaczyłam Twój status na FB po tym wpisie nie mogę przestać się śmiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, ja naprawdę nie potrafiłam zasnąć! Jaśmin nie sprzyja spaniu. Zdecydowanie nie... ;)

      Usuń
  3. Nie przepadam za kwiatami - z wyjątkiem róży, ale też bez wielkiej miłości (bardzo chciałabym znaleźć zapach pachnący jak olejek z róży stulistnej/swoją droga, jaka romantyczna nazwa/, których uraczyłaś na warsztatach), ale opis jak zawsze urzekający:)

    VI4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję w najbliższym czasie recenzję arcypięknej, naturalnej róży... Nie chcę psuć niespodzianki, ale będzie śliczna i będzie wkrótce. :)

      Usuń
  4. Milutka opowieść :)
    Pamiętam ten Jaśmin choć niestety nie udało mi się zgarnąć próbki (cudowne podejście, niechętnej pani z Oyginały...) Mam jednak wrażenie że naturę charakteru Wendy bardziej oddaje inna kompozycja ostatnich warsztatów, mianowicie jaśmin w wydaniu A. Goutal- Le Jasmine. A może się mylę?..hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani z Oryginały nie mogła zrobić Ci próbki tych perfum, bo jej perfumeria nie ma w ofercie Viscontiego i tester nie należał do niej.

      Co do Le Jaśmin - dla mnie on jest bardziej beztroski i pogodny, niż jaśmin Viscontiego, Wybrałam mu mniej "obciążoną" patronkę. :)

      Usuń
  5. Wiem, teraz widzę że co innego pomyślałem a co innego napisałem, mój błąd. Miałem na myśli Le Jasmin właśnie i dokładnie tą samą pani... A Viscontiego nie zapragnąłem, bo chyba wystarczy mi ''obciążony'' jaśmin jaki zapewnia mi Rasha.

    Pewnie dlatego widziałem w Le Jasmin Wendy która była jeszcze młodziutka. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...