niedziela, 28 września 2014

Zapraszam na warsztaty perfumeryjne do Krakowa


Zapraszam na kolejne warsztaty perfumeryjne.

Tym razem organizatorem jest Nowohuckie Centrum Kultury - największa tego typu placówka w naszej części Polski. Prężnie działająca, podejmująca wiele inicjatyw popularyzujących kulturę i sztukę.


Warsztaty odbędą się 18 października 2014 w Krakowie
Czas trwania  warsztatów: godz. 15:00 - 20:00
Miejsce: Nowohuckie Centrum Kultury, Kraków al. Jana Pawła II 232 

Warsztaty składają się z części teoretycznej obejmującej wiedzę o źródłach i metodach pozyskiwania esencji zapachowych, faktach i mitach związanych z tą dziedziną sztuki oraz części praktycznej, podczas której uczestnicy poznają esencje charakterystyczne dla poszczególnych rodzin zapachowych oraz przykłady ich występowania w kompozycjach perfumeryjnych.

W programie przewidujemy niespodzianki, o których poinformujemy wkrótce.


Koszt : 60 zł
Ilość miejsc ograniczona.

Zgłoszenia i rejestracja:
Dział Oświatowy pok. 201b
telefon: 12 644 02 66 wew. 35
e-mail: oswiatowa@nck.krakow.pl
do dnia 14 października 2014 r.

Szczegóły na stronie Nowohuckiego centrum Kultury: KLIK



W imieniu Organizatora oraz własnym serdecznie zapraszam.



piątek, 26 września 2014

Seks na pierwszej randce czyli opowieść o dandysie i łobuzie


Arsene Lupin - dżentelmen i włamywacz. Dandys i łobuz.


To złożenie cech zawsze sprawdzało się w opowieściach - pociągało ich miłośników i inspirowało twórców. Od starożytności, gdzie dandysami i łobuzami często bywali sami bogowie, przez bogów nowożytnych - ze szczególnymi ukłonami dla gentlemana, mędrca, łobuza i złodziejaszka Odyna. Od kanonicznego dziś przykładu inteligentnego i wyrafinowanego złoczyńcy, jakim jest profesor Moriarty, po postaci w typie Arsena Lupin, wzorowanego na nim Simona Templara czy, słabo polskiemu czytelnikowi znanego, Toma Ripley, którego książkowy wizerunek zniekształciła sugestywna kreacja Mata Damona w filmowej adaptacji "Utalentowanego pana Ripley" Patricii Highsmith.

Nie zapominajmy o Robinie Hood w niektórych wersjach legendy legitymującym się szlacheckim pochodzeniem, nie zapominajmy o Zorro czy Don Juanie, nie bagatelizujmy uroku i przewrotności Doriana Greya. Na koniec wspomnijmy o tym, że popkulturową wariacją na temat "dandys i łobuz" jest także szarmancki łobuziak o uczernionych powiekach - kapitan Jack Sparrow.


Tak... Dandys i łobuz to wyjątkowo atrakcyjny temat. Czemuż by nie napisać o tym... perfum?

poniedziałek, 15 września 2014

Pachnieć jak sierota - L'Orpheline Serge Lutens


L'Orpheline to dziwne imię dla perfum.

Zanim poznałam zapach, poszukiwałam klucza do pomysłu. Do koncepcji perfum nazwanych "Sierotą". Kadzidło i piżmo kojarzyły mi się z katolickimi ochronkami - sierocińcami prowadzonymi przez zakonnice w wykrochmalonych czepkach i fartuchach. Z czystością fizyczną i duchową. Nie będę jednak pisała o moich spekulacjach, bo sam zapach mówi wszystko.


Słowem - kluczem jest chłód.

Nie dojmujące zimno lodu, nie natarczywość mroźnego wiatru. L'Orpheline to spokój. Piękno zamknięte w kamieniu. Wiotka postać o miękkich kształtach - cicha i nieruchoma. Chłodna.

Wyniki błyskawicznego rozdania paryskiego - jak zawsze z bonusem


Nie znoszę rozdań!

Uczciwie mówiąc, nie do końca. Lubię moment, kiedy planuję, że coś komuś podaruję. Lubię szykować prezenty, pakować je do woreczków... I lubię moment wysyłania, kiedy mam świadomość, że komuś ta przesyłka sprawi przyjemność.

Ale nienawidzę losować, a jeszcze bardziej rozstrzygać. Zawsze wówczas czuję żal, że nie mam możliwości obdarowania wszystkich. :(

Tym razem także stało się tak, że odpowiedzi przekroczyły moje oczekiwania. Pełne pogody, ciepła, osobiste opowieści, wrażenia, dary serca. Dziękuję Wam pięknie i naprawdę przykro mi, że nie mam dość próbek, by podziękować nimi za każdy komentarz. Zaraz odpiszę na wszystkie.

A zanim to nastąpi - szybkie rozstrzygnięcie.



piątek, 12 września 2014

Pachnący Paryż - drobne przyjemności


Ludowa mądrość głosi, że wobec uroków Paryża nie sposób pozostać obojętnym. Wyczytałam nawet kiedyś (przy okazji dyskusji sieciowej o "O północy w Paryżu"), że Woody Allen jest jak Paryż - albo się go kocha, albo nienawidzi. Tertium non datur.



I ja przyznaję, że Paryż obojętną mnie nie pozostawił. Podobnie jak Twórczość Woody'ego Allena. Ale wielkich słów używać nie będę. Miłość? Nie... Miłość to wielka rzecz. Nienawiść? Biedni są ludzie, którym zatruwa ona umysły.

Paryż był dla mnie jak pokaz fajerwerków - cyklem gwałtownych olśnień. Pomiędzy fajerwerkami zachwytu - dziełami sztuki, architektury, urbanistyki - następowały momenty gdy dzwoniło w uszach - umysł się buntował, poczucie estetyki stawało dęba, a tolerancja poddawana była ciężkim próbom.

niedziela, 7 września 2014

Pachnący Paryż - Paryż olśniewa


Dziś notka do oglądania. Tekst na pewno nie przyćmi zdjęć. Nie dlatego, że nie mam nic ciekawego do napisania. Raczej z powodu mnóstwa blasku. :)


Flagowy butik Guerlain położony jest w najbardziej prestiżowej alei handlowej Paryża - Na Champs Elysees pod numerem 68.
Z zewnątrz jest to po prostu kamienica w paryskim stylu. Wewnątrz... Raj dla miłośnika stylu glamour. Albo złociste piekło. Ale po kolei...

piątek, 5 września 2014

Pachnący Paryż - Co się kryje w Pałacu Królewskim?


Dziś artykuł pozornie tajemniczy. Czemu pozornie? Bo Palais Royal nie brzmi perfumeryjnie, a jednak każdy perfumaniak zna to miejsce przynajmniej ze słyszenia. I zwykle bezbłędnie kojarzy z perfumami. I to jakimi!

 

Znany z firmowania swą nazwą sławetnych "pałacówek" Lutensa - perfum o ograniczonej dystrybucji, dostępnych tylko w tym konkretnym butiku oraz przez stronę sergelutens.com - Palais Royal de Shiseido naprawdę mieści się w budynku pałacu, w którym dzieciństwo spędził Ludwik XIV - Król Słońce. Położony w centrum Paryża pałac skrywa jednak także inne pachnące tajemnice.
Zanim więc, w drugiej części wpisu, zaproszę Was do nastrojowego butiku Serge Lutens, pokażę Wam jeszcze jedno urocze, pachnące miejsce.


czwartek, 4 września 2014

Pachnący Paryż - Muzeum Perfum Fragonard


Muzeum perfum to obowiązkowy punkt w paryskiej marszrucie każdego perfumaniaka. Tak przynajmniej nam się wydawało...


Na Rue Scribe 9 dotarliśmy w deszczu. Przelotnym, typowo paryskim - z nonszalancją zmieniającym natężenie i przeplatanym równie nonszalanckimi rozpogodzeniami. Nie przeszkadzał nam, ale miło było wejść do ciepłego wnętrza z perspektywą wielogodzinnej uczty intelektualnej przed sobą.


środa, 3 września 2014

Pachnący Paryż - Butik Le Labo Saint Germain


O Le Labo pisałam nie raz. Strategia promocyjna marki szalenie mi się podoba - nie tylko stylistyka flakoników, laboratoryjne etykietki i niezwykła aranżacja wnętrz butików, ale także działające na wyobraźnię przyrządzanie perfum na zamówienie i na miejscu. Szerzej pisałam o tych metodach anonsując serię recenzji City Exclusives. W tym roku miałam okazję przekonać się, ile prawdy jest w tych opowieściach.
Zapraszam do odwiedzenia paryskiego butiku Le Labo.


wtorek, 2 września 2014

Prométhée Olivier Durbano - zapowiedź nowego zapachu


Olivier Durbano zapowiada kolejny, dziesiąty już zapach serii Parfums de Pierres Poémes. Co prawda wcześniej deklarował, że Lapis Philosophorum będzie tym najostatniejszym, ale przyznajcie się, ze też mieliście nadzieję na to, że słowa nie dotrzyma.

Prométhée czyli po prostu Prometeusz to dziesiąta opowieść w numerologicznej kolekcji perfum Durbano. W komunikacie prasowym Olivier wyjaśnia, że zapach i jego numerologiczna wymowa symbolizować mają dopełnienie, skończoność, kompletność. Nazwa natomiast nawiązuje do mitycznego tytana, który skradł bogom nie tylko ogień, lecz także symboliczne światło mądrości.


Żywi przechodnie czyli Paryż w 10 dni


W obłędnym chaosie paryskiego ruchu ulicznego spotyka się dwa rodzaje przechodniów: spieszących się i nieżywych
- twierdził reżyser Jean Renoir. My należeliśmy do pierwszego rodzaju.

Owszem, mieliśmy w planach niespieszne przechadzki i leżenie na trawnikach. Ale jakże tu przechadzać się i wylegiwać, kiedy tyle jest do zobaczenia?!

Troszkę poleżeliśmy.
Jakieś pół godziny w trzech turach. :)


poniedziałek, 1 września 2014

Ano, wróciłam! - automaniak na wakacjach


Kochani moi,
zapewne domyśliliście się, że tygodnie milczenia w porze wakacyjnej oznaczać mogą jedno tylko: urlop.
Rozważałam uprzedzenie Was o wyjeździe i spłodzenie jakiegoś zgrabnego pożegnania, ale ogłaszanie w sieci kilkutygodniowej nieobecności jest jak proszenie się o włamanie do opuszczonego mieszkania. Zdecydowałam się więc milczeć i niniejszym proszę Was o wyrozumiałość dla mojej przebiegłej dyskrecji. :) W ramach przeprosin mam dla Was obszerną fotorelację z moich wakacyjnych wojaży.
W odcinkach. Bo obszerną. :)


Dziś część pierwsza czyli ukłon w stronę jednej z moich pobocznych pasji. Mam nadzieję, że spodoba Wam się krótka przechadzka po największych motoryzacyjnych muzeach Europy.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...