piątek, 24 października 2014

To, co zowiem różą pod inną nazwą równieby pachniało… Rose Perfection Robart Piguet


Od lat czekałam na zapach, któremu mogłabym poświęcić ten olśniewająco oczywisty fragment "Romea i Julii". Dziś opowiem Wam o najpiękniejszej róży świata. O Różanej Perfekcji.



Czymże jest nazwa? To, co zowiem różą,
Pod inną nazwą równieby pachniało…

Wyobraźcie sobie aromat róży. Nie róży kwiaciarnianej, wyniośle unoszącej ciężką głowę na smukłej łodydze. Nie ciętej.

Wyobraźcie sobie zapach róży żywej - puchatego kwiatu usadzonego na gałązce jak grubiutka sikorka. W towarzystwie wielu innych grubiutkich sikorek. A teraz wyobraźcie sobie cały ogród takich róż...

wtorek, 21 października 2014

Zdjęcia Magdaleny Muraszko-Kowalskiej z warsztatów zapachowych w NCK


Oto zapowiadana fotorelacja z sobotnich warsztatów w Nowohuckim Centrum Kultury. Autorką zdjęć jest Magdalena Muraszko-Kowalska - z wykształcenia egiptolog, z zamiłowania fotograf, od lat miłośniczka perfum i piękna.
Fotografie Magdy mam okazję prezentować na blogu już po raz drugi (relacja z majowych warsztatów tu: KLIK) i, mam nadzieję, nie ostatni.

Ponieważ Magda ma dar dostrzegania szczegółów i skupiania się na ludziach, wśród Jej fotografii znalazło się wiele pięknych portretów.

Tym razem więc relacja skupiona na szczegółach, na emocjach, na przeżyciach. Merytoryczna była wczoraj: LINK.


Zapraszam do oglądania zdjęć.


poniedziałek, 20 października 2014

Warsztaty perfumeryjne w Krakowie - fotorelacja


W miniony weekend miałam przyjemność poprowadzić warsztaty perfumeryjne organizowane przez Wydział Oświatowy Nowohuckiego Centrum Kultury.


Dziś przedstawiam Wam pierwszą porcję zdjęć z tego wydarzenia. I od razu obiecuję kolejną - tym razem pełną pięknych portretów.



wtorek, 14 października 2014

Dude, you smell like a Girl! - Pharrell Williams i Comme des Garcons


Czy znacie kampanię społeczną "Like a Girl" Always?

Jeśli nie mieliście okazji wcześniej - zobaczcie ten film teraz. Jeśli już go widzieliście, zobaczcie jeszcze raz.




Proste zadanie. Oczywiste reakcje. Powszechny ogląd kobiecości. To on kształtuje nas od dzieciństwa. To on wpływa na nasze poczucie własnej wartości. A w przypadku dziewcząt, na jego brak. Na przekonanie, że dziewczynka jest czymś gorszym, niż chłopiec. Że kobieta jest mniej godna szacunku i skuteczna w działaniu, niż mężczyzna. Że kobiecość sama w sobie jest czymś żałosnym, wstydliwym.

Występujące powszechnie w naszym języku związki frazeologiczne zawierające słowa określające płeć, wyraźnie stygmatyzują kobiecość.

Nie tylko użyte w filmie przykłady:
biegać jak dziewczyna
bić się jak dziewczyna
rzucać jak dziewczyna

Lecz także związki typu:
"Kobieca logika" i "chłopski rozum". "Babskie gadanie" i "męska decyzja". "Nie bądź baba" i "bądź mężczyzną".

"Babskie łzy" odbierane są zupełnie inaczej, niż "męskie łzy". "Kobiecy upór" inaczej, niż męski.

wtorek, 7 października 2014

Kawa i papierosy - Addictive State of Mind by Kilian


Szanowni Państwo, dziś zapraszam na pogawędkę o uzależnieniach. Nie będę jednak bawić się w terapeutę. Wręcz przeciwnie.


Kolejne, po Smoke for the Soul, dwa zapachy z serii Addictive State of Mind by Kilian w dekadencki duet połączył w mej głowie Jim Jarmusch tworząc ekscentryczny obraz "Kawa i papierosy". I powiadam Wam, chciałabym móc skorzystać z cytatów i kadrów z filmu w celu zilustrowania recenzji, ale... Nie da się. Jakkolwiek bym nie kombinowała, nie mogę. Skorzystam więc tylko z tytułu. Z reszty zrezygnuję.


A skoro już zrezygnowałam...


The beauty of quitting is, now that I've quit, I can have one, 'cause I've quit.

poniedziałek, 6 października 2014

Prezenty i niespodzianki na warsztatach perfumeryjnych


Za niespełna dwa tygodnie spotkamy się w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie.
Podstawowe informacje o warsztatach znajdziecie w linkach:


Informacje o dojeździe komunikacją miejską:
Najlepiej dojechać spod dworca PKP do okolic NCK tramwajem numer 4 lub 10. Jeżdżą średnio co 10 - 15 minut i przejazd trwa 36 minut wg rozkładu.
Wsiąść najlepiej na przystanku przy ul. Lubicz.
Cena biletu - 3.80 NZP.


W związku z krakowskimi warsztatami mam dla Was dodatkowe atrakcje i pakiet dobrych wieści.

sobota, 4 października 2014

Addictive State of Mind - Smoke for the Soul by Kilian


Było ostatnio na SoS ogniście: najpierw Prometeusz, potem Wulkan. A dziś, moi Drodzy, dla odmiany spalimy coś szczególnego. :)

Recenzje perfum z serii Addictive State of Mind zapowiadałam przy okazji opublikowania wywiadu z Kilianem Hennessy, który miałam przyjemność przeprowadzić w lipcu. I oto przyszła pora na uzależnienia, o których Kilian mówił, że "niektóre są jego, a o niektórych słyszał, że ludzie je miewają". Oczywiście. Ja też słyszałam.


Trawa bardziej zielona


Smoke for the Soul to kompozycja, której nutą przewodnią jest marihuana. Tak, ta marihuana. Konopie. Trawa. Grass. Gandzia. Maria Janina poufale zwana Maryśką. Zieleń. Albo ziele. Albo siano. Żur. Buchawa. Chwast. Baśka. Gandzia. Skun. Loco. No, stuff po prostu. 

Jak zwał, tak zwał, wiadomo, o co chodzi. :)

piątek, 3 października 2014

Trzy wizerunki idealnego mężczyzny według Bvlgari


Sabbath of Senses nie jest stroną poświęconą modnym nowościom. Hity selektywnych perfumerii goszczą u mnie rzadko i jest to zrozumiałe, jeśli pojmie się subtelną różnicę, między sztuką perfumiarską, a perfumeryjnym rzemiosłem. Nawet bardzo dobrym i bardzo dobrze się sprzedającym.
"Rzadko" nie oznacza jednak "nigdy". Są klasyki, obok których obojętnie przejść nie sposób. Są także nowości, które mnie urzekają i o których chcę Wam opowiadać. Dziś jedna z nich.


Do testów Man in Black zachęcił mnie Pirath. Najpierw za pomocą entuzjastycznej recenzji, później telefonicznie. I nie, wcale nie musiał stosować podstępów. Pirath jest wielce przekonujący nawet gdy nie ma argumentów. A tym razem miał.
Do napisania recenzji już nikt mnie zachęcać nie musiał. :)

środa, 1 października 2014

Eliksir na cichą miłość - Promethee Olivier Durbano


Perfumy Oliviera Durbano zajmują w moim sercu i na moim blogu miejsce szczególne. Niewielu twórcom udaje się poruszyć mnie tak głęboko, niewiele marek tak konsekwentnie mnie zachwyca, urzeka, uwodzi.


Na test Promethee czekałam z niecierpliwością. I w sumie mogłabym napisać, że to dlatego, że dobry, mądry, bezinteresowny Prometeusz jest jedną z moich ukochanych mitologicznych postaci, ale prawda jest taka, że czekałabym na perfumy Oliviera nazywające się dowolnie, jakkolwiek. Patron zapachu to tylko dodatkowy smaczek. I pożywka dla wyobraźni jednocześnie. Tego wypierać się nie będę. Z resztą... recenzja i tak by mnie zdradziła. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...