poniedziałek, 4 maja 2015

Oud, jakiego nie znacie! Oud Yas


Oud nie kokietuje. Nie szczebiocze do uszka, nie łasi się do skóry. Oud bierze co jego jak mroczny władca. Zazwyczaj.


Uśmiechnięta czarownica


Pierwszy moment z Oud Yas jest zaskakujący. Jest ładnie. Jest miło. Jasny, niejednoznaczny akord cytrusowy złożony z miękkiej werbeny i wytrawnej bergamotki rozświetla zapach jak snop światła pikujący w mrok. Jak robaczek świętojański w czerwcową noc.

Wokół czai się czerń. Wielkie ptaszysko z łebkiem wtulonym w lśniące czernią pióra. A gdy cytrusowy świetlik przysiada mu na dziobie okazuje się, że senny duch lasu ma łagodne, złote oczy.


Metafora kruka o miękkich, czarnych piórach i złotych oczach idealnie opowiada nuty Oud Yas: cytrusowe świetliki, złotooki oud, kaszmirowe nuty drzewne i gęsty, mszysty las. A jednak... Gdy podejdziemy bliżej okazuje się, że złotooki łowca jest tylko strażnikiem. Że uniesieni na skrzydłach zapachu odnajdujemy coś więcej, niż nuty. Magię.

 
Oud Yas to kompozycja w sposób niezwykły, niespotykany łącząca mroczny, dziki nieomal, charakterystyczny dla arabskich pachnideł oud ze strukturą zapachu charakterystyczną dla szyprów. Wytrawne cytrusy u szczytu, ślad nut kwiatowych w sercu i drzewna baza, w której cienista paczula pięknie podkreśla aromat dębowego mchu.

Oświadczam niniejszym, iż zdecydowanie nie przyjmuję do wiadomości, jakoby Oud Yas był zapachem męskim (jak sugeruje opis na stronie producenta). Oud Yas otwiera się nutami, które ostatecznie można za męskie uznać, jednak po kilku ledwie chwilach wiadomo już, że nie jest on przeznaczony dla mężczyzn. To pełnoprawny, pięknie zrównoważony unisex. Dla mnie. Dla Was.


Skrzydlaty posłaniec, który witał nas w otwarciu to Diaval - zmieniony w człowieka kruk o złotym sercu.

W miarę rozwoju zapachu podążamy za nim do krainy, którą włada najpotężniejsza z wróżek - Maleficent. Tym razem jednak opowieść ułoży się inaczej: nikt nie złamie serca rogatej czarownicy, nikt nie skradnie jej lat i uśmiechu. Oud Yas opowiada o skrzydlatej wiedźmie, która nigdy nie przestała ufać. Opowiada słoneczne dni i ciepłe noce spędzane na miękkim mchu. Opowiada cieniste knieje i naszyjniki z rosy. Opowiada o uśmiechniętej potędze.

Powiadam Wam... To niezwykły zapach. :)



Trwałość: kilkanaście godzin
Nuty zapachowe:
Nuty głowy: werbena, pelargonia pachnąca, bergamota
Nuty serca: agar (oud), drzewo sandałowe, paczula
Nuty bazy: drzewo kaszmirowe, piżmo, mech dębowy
  • Trzyoki kruk pochodzi z serialu "Gra o tron". Pozostałe ilustracje z przepięknej baśni w reżyserii Roberta Stromberga "Maleficent". jeśli jakimś cudem ktoś z was jeszcze jej nie widział - polecam.

13 komentarzy:

  1. Kupiłaś mnie tą opowieścią. I nie tylko dlatego, że uwielbiam "Czarownicę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi. Nie ma większej radości z pisania, niż zarażanie pasją. :)

      Usuń
    2. Cudowności ;) Uwielbiam Twój sposób pisania.

      Usuń
  2. Patrząc na nuty jestem ciut nieufna, ale z drugiej strony jeśli mówisz, że zapach jest wyjątkowy, to musisz mieć rację. Czarownicy nie widziałam dotąd, bo nie przepadam za Angeliną, ale... zaczęłam oglądać na jedno oko i chyba dooglądam ;) Przez Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dooglądaj. To jest film o tym, że miłość i troska o tych, których pokochamy jest silniejsza, niż ambicja, duma, nawet pragnienie zemsty. Mnie wzrusza za każdym razem, kiedy oglądam.

      Usuń
    2. Obejrzałam :) Wciągnęło mnie :)

      Usuń
    3. Prawda? Ten twist z pocałunkiem prawdziwej miłości jest uroczy.

      Usuń
  3. Do mnie te wszystkie obrazy tak przemawiają, że jak zamknę oczy, prawie czuję ten zapach :) A Czarownicy jeszcze nie oglądałam ! ... Wstyd się przyznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wstyd. Po prostu przed Tobą wciąż przyjemność obejrzenia jej po raz pierwszy. :)

      Usuń
  4. Też nie widziałem wiec tym chętniej nadrobię patrząc już na same zdjęcia. Mam ochotę na taką baśniową ucieczkę... A zapach, no wiadomo że kusi i to nie tylko dlatego że uwielbiam niezwykłości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też dlatego, że cenisz piękno. :)

      Usuń
  5. A ja się boję... znając już troszkę Twój gust i czytając , że miał być męski , spodziewam się chropowatości i wytrawności dla mnie nieznośnej. Ale oczywiście z przyjemnością poznam przy okazji. Ach ten mrok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie nie... Żadnej chropowatości. To szypr, ale szypr łagodny i elegancki. Plus taki typowo zawiesisty oud. Moze być nieco dziwny, ale chropowaty zdecydowanie nie jest. :)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...