poniedziałek, 15 czerwca 2015

Każda potwora znajdzie swego... - Jadab SoOud


Każdy z nas jest dla kogoś piękny. Dla ukochanego, ukochanej, dla przyjaciół, dla mamy. Są jednak ludzie piękni dla wielu. Obiektywnie. Obdarzeni harmonijnymi rysami i ciałem o właściwych proporcjach; a często także urokiem, którego nie sposób nie zauważyć i któremu niełatwo się oprzeć. Znacie takich ludzi?

Na blogu Perfumerii Quality nazwa Jadab przetłumaczona została jako "ciacho". I to właśnie oznacza to słowo - młodego, bardzo atrakcyjnego mężczyznę. Przystojniaka, gładysza, Adonisa. Tym razem jest to Adonis rodem ze wschodu - smagły, wielkooki, łagodny. Recytujący "Poemat winny" Omara Ibn Al Farida głosem, który obiecuje więcej, niż słowa.


All become drunk - no shame on them nor sin *


Pierwsze tchnienie Jadab pięknie koresponduje z nazwą i z tym, jakiego rodzaju piękna oczekuje się od perfum zwanych orientalnymi. Pierwsze tchnienie to oddech "Kochanka ze wschodu" - jednej z moich pierwszych niszowych "wielkich miłości". Zapach orientalny, krągły, wielowymiarowy - wsparty na pełzającej nucie kadzidła, zwieńczony zmysłowo słodką nutą kandyzowanych owoców. Chergui. Brat rodzony - równie piękny, jak lutensowski klasyk.

Po chwilce jednak ledwie, po kilku na długo zatrzymywanych w płucach oddechach Jadab zyskuje własny charakter. Rozwarstwia się. Strukturalizuje.


Akord owocowy, zapowiadający się początkowo dość ciężko, matowo, lepko - w ciągu kilku ledwie chwil rozjaśnia się, nabiera przejrzystości. Gładkie, rozświetlone piżmem nuty kwiatowe dają kompozycji lekkość, której lista nut nie zapowiada.

Przyprawowe, subtelnie skórzane centrum kompozycji pięknie tę lekkość równoważy. Daje kompozycji drugą fakturę - zamszową miękkość. Zbytkowną, lecz zarazem pierwotną.

Trzeci plan zapachu ostatecznie przesądza o jego charakterze. I o tym, że ten Przystojniak naprawdę mi się podoba. Choć gładka gadka w otwarciu nie zapowiadała zauroczenia.
Trzeci plan to nuty drzewne. Akord w kolorze palisandru - czerwony sandałowiec, kaszmeran, dymny, okrojony z animalnej części spektrum oud. Złożona, archetypiczna dusza zapachu, której nie potrafię i nie zamierzam się opierać.


Istotne wydaje mi się w tym przypadku zaznaczenie, że tym razem recenzuję Eau Fine - lżejszą z dwóch wersji, w jakich występują zapachy SoOud. Wcześniejsze recenzje opierałam na silniejszych koncentracjach - Parfum Nectar - i mam przekonanie, że ma to znaczenie dla zapachu. Jeśli wersja nektarowa okaże się mniej piżmowa u szczytu piramidy... Nie wykluczam bliższego związku ze Słodkim Przystojniakiem.



Data powstania: 2015
Twórca: Stephane Humbert Lucas
Trwałość: dobra. Kilka godzin, przy czym najdłużej utrzymujący się etap to klasyczna, lekko syntetyczna, drzewna baza. 
Projekcja: bardziej umiarkowana, niż bym sobie życzyła.

Nuty zapachowe:
kandyzowane suszone owoce, nuty drzewne, oud (agar)


* Oczywiście jest to fragment wspomnianego w tekście "Poematu winnego, którego autorem jest wspomniany w tekście Omar Ibn al-Farid.

  • Na zdjęciach Omar Borkan al Gala - pochodzący z Iraku model, o którym swego czasu chodziły słuchy, ze został deportowany z Arabii Saudyjskiej za "bycie zbyt przystojnym". Oczywiście plotki te są bzdurą, jednak ich upowszechnienie znacząco wsparło karierę Omara. Zdementował je dopiero po dwóch latach,. kiedy i tak już nie miało to wielkiego znaczenia, bo legenda poszła w świat. :)

5 komentarzy:

  1. Niech ta mocniejsza koncentracja jeszcze dłużej się utrzymuje, wtedy pewnie pewnie i ja wpadnę ;) P.S. à propos agarowych piękności, pachnę dziś Oudh Al Methali i dostałem dwa urocze komplementy. Chwile wcześniej zastanawiałem się kiedy przestanę bombardować otoczenie arabskimi tworami no i że czas najwyższy rozejrzeć się za nowym świeżakiem na którego de facto nie mam pomysłu. A tu miłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta się utrzymuje naprawdę dobrze. I najpiękniejsza jest baza.
      Oudh Al Methali jest absolutnie uroczy. O właśnie, muszę odkopać. Na lato jak znalazł.

      Usuń
  2. Twój opis spodobał mi się i zaciekawił dużo bardziej niz zdjęcia tego chłopaka ;) Zastanawiam się jak zapach rozwija się na ciele, bo z Twojej opowieści wynika, że może być bardzo przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwija się uroczo. Podoba się i mnie, i otoczeniu. Poszłam w nim dziś (w sumie już wczoraj) do ludzi i był solidnie komplementowany. Ostatecznie wyjęłam z kieszeni resztę próbki i oddałam zainteresowanej osobie. Wraz z informacją gdzie kupić. :)

      Usuń
  3. Obie wersje pięknie pachną na moim tacie, stąd znam ich urok, na mnie jednak tylko Eau Fine. Nektar jest jak uderzenie obuchem w głowę ;) a Eau Fine z tym bogactwem słodkich, suszonych owoców spodobał mi się bardziej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...