sobota, 26 marca 2016

Dziś sobie pobobrujemy! - Beaver Zoologist Perfumes


Bóbr, mili Państwo, każdemu perfumaniakowi skojarzy się z kastoreum. Analogia jest prosta jak konstrukcja cepa. Bóbr i strój bobrowy chodzą w parze i dla bobrów lepiej, by tak pozostało.

Tymczasem zarówno właściciel ZOO - Victor Wong, jak i tata Bobra - Chris Bartlett zaklinają się, że w bobrowych perfumach Zoologist bobrowego stroju nie ma. Nawet w ilościach homeopatycznych. I dobrze, bo choć istnieją metody "dojenia bobra" w celu pozyskania kastoreum, są one nieopłacalne. I zazwyczaj kończy się tym, że bóbr zostaje bez stroju. I nieżywy.



Herbatka z Bobrem



Oficjalne materiały anonsują Beavera jako zapach bobrzych żeremi. Może i żeremie, ale tylko pod warunkiem, że bobry piją w nich lipową herbatkę i sypiają w płukanej w jaśminowym płynie pościeli.

Beaver to bardzo czysty bóbr.
Charakterystyczny, zadziwiająco przyjemny akord "zwierzątkowy" złożony został przez Bartletta ze świeżym, mydlanym zapachem syntetycznego piżma. Wyraźny, ostry akord aldehydowy do złudzenia przypomina eteryczne kompozycje z serii L'Eau Serge Lutensa. Całość pachnie jak bóbr w letniej kąpieli.

Kiedy wąchamy zapach z dystansu - bardziej bóbr. Kiedy zbliżamy nos do skóry - wsadzamy go w białą, mydlaną pianę. A najdziwniejsze jest to, że w obu przypadkach zapach jest przyjemny, zaskakująco noszalny.


Z czasem wyczuwamy kolejne niuanse kompozycji - poznajemy styl życia Bobra.

Bóbr pija jaśminową herbatę z miodem. I nie jest to takie tam zwyczajne picie herbaty, tylko prawdziwy, herbaciany Five o'clock z filiżankami z cienkiej porcelany i fikuśnymi serwetkami na krzywonogim stoliczku.
Na okoliczność popołudniowej herbatki Bóbr wdziewa ubobranko wyjęte prosto z szafy chronionej przed molami za pomocą cytrusowych zawieszek z Almi Design.
Bóbr lubi spacery, ale tylko kiedy nie pada. Deszczowe dni Bóbr spędza przy małym bobrowym kominku układając bobrowe pasjanse.
Na bobrzy kaszelek stosuje maść kamforową, po użyciu której musi się jeszcze częściej kąpać.
Bóbr ma pociąg do nałogów, ale mu nie ulega. Trzyma w norce waniliowe cygaretki po bobrowej babci i karafkę ze złotym koniaczkiem po bobrowym dziadku. Czasem otwiera pudełko z cygaretkami i raduje się dekadenckim, coraz słabszym aromatem dymnej wanilii. Karafki z koniaczkiem nie otwiera nigdy.
Bóbr lubi porządki i systematycznie wietrzy norkę. Wietrzy też bobrzą pościelkę wystawiając ją na mrozik albo na słoneczko, w zależności od pory roku.

I w ogóle podejrzewam, że Bóbr jest kobietą.


Przyznaję, że oczekiwałam czegoś innego. Nie ładniejszego - wręcz przeciwnie.

Tak, jak w Pandzie nie było pandy, tak w Bobrze nie ma bobra. Jest jakiś taki zimowy lub wczesnowiosenny landszafcik z tresowanym boberkiem w kąciku obrazka. Może to i dobrze, bo przecież prawdziwego BOBRA nikt by nie udźwignął.



Data powstania: 2014
Twórca: Chris Bartlett
Projekcja: nadspodziewanie kulturalna
Trwałość: bardzo dobra. Ślad zapachu na skórze wyczuwalny jest do 20 godzin po aplikacji.

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: kwiat lipy, świeże powietrze, piżmo, cytrusy
Nuty serca: kastoreum, irys, wanilia, dym, ściółka leśna
Nuty bazy: zwierzęce piżma, popiół, cedr, ambra


  • Zdjęcia pochodzą z filmu "Kroniki Narni".

17 komentarzy:

  1. Znów ingredięcja, która mnie zadziwia. Bo jak można uzyskać zapach świeżego powietrza. I kto, i kiedy wpadł na pomysł, że tak ulotny zapach w ogóle można uchwycić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aldehyd konwaliowy, ultrazur, nuty ozonowe - wszystko da się uzyskać.
      Już lata temu Demeter Fragrance Library robiło zapachy typu Salt Air czy Rain.
      Oczywiście wtakim akordzie świeżego powietrza nie ma, ale jak mawia Kilian Hennessy: po co wymieniać syntetyki, których nazwy nikomu nic nie powiedzą, skoro można po prostu napisać, czym pachną.

      Usuń
  2. Kolejna piękna opowieść! Uwielbiam! L' Eau bardzo lubię, choć jest strasznie nietrwały. Ciekawi mnie ta cała reszta. Może kiedyś nadarzy się okazją do poznania tych bobrów, bo zachęciłaś ogromnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To z boberkiem powinnaś się polubić.
      Ja jestem zapachowa ciepła klucha. Żadnych przeciągów w perfumach. ;)

      Usuń
  3. ciekawa jestem zapachu jak by mi sie spodobał bo ma ogromne szanse...
    Mam mały problem.... otóż zależy mi na zdobyciu flakonika.... w tym zapachu byłam bardzo zakochana, ale niestety nie mogłam go mieć...teraz chcialabym poszukuje i jedyne co udało mi sie odnaleźć to nazwa i fotka: "Parfums Regine's Palace"bardzo chciałabym go mieć ale nie mogę znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parfums Regine to marka, której nie znam osobiście.
      Jest w bazie Fragrantiki, zerknij, czy to to:
      http://www.fragrantica.com/designers/Parfums-Regine.html

      Usuń
  4. Czyli to taki bajkowy bóbr, rodem z Opowieści z Narni. A nie nasz swojski, poczciwy futrzak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wraz z pojawieniem się zwierzątek, Twoje recenzje stały się bardzo sympatyczne :) Nic, tylko zaparzyć herbatkę i delektować się. A właśnie... narobiłaś mi "smaka" na ziółka z lipą.
    Omówiłaś bardzo angielskiego bobra, który trochę mi przypomina... hobbita :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jakże tu pisać o zwierzaczkach niesympatycznie? Ja lubię zwierzaki. Wszystkie. no, może z wyjątkiem much i komarów...
      W kwestii Hobbita - celna uwaga. Choć bóbr to byłby Hobbit z wyższych sfer. :)

      Usuń
  6. Tak to wszystko brzmi słodko, uroczo i milutko... ;) Bardziej pluszaczek niż zwierzak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jakaś zwierzątkowa nuta to tam jednak jest. Ale taka faktycznie trochę spluszaczkowana. :)

      Usuń
  7. Mus mi poznać ... no mus :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ją jednak miałem nadzieję że kastoreumowe zapędy w tym wypadku zostaną zaspokojone ale skoro nie to idę szukać dalej. :-) 'narde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi! Ja przeciwnie. uważam, że strój bobrowy przystoi bobrom, nie ludziom. :)

      Usuń
  9. Ten przemiły futrzak stał się realizacją moich marzeń o łagodnych, przytulnych, piżmowych perfumach (żegnaj, nachalny Narciso Rodriguezie). Zaczęłam się przymierzać do flaszki, a dziś, jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość o reformulacji. Dym i popiół znika z nut zapachowych, a zapach ma "przemawiać do szerszej publiczności". Co to będzie, co to będzie? :-(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...