poniedziałek, 14 marca 2016

O smutku i piciu szampana


Kochani,
dziś post osobisty. Proszę o wybaczenie, ale czuję, że tak będzie właściwie.

Pod koniec stycznia straciłam Przyjaciela. Miał 35 lat i był jednym z najlepszych ludzi, jakich miałam okazję poznać. Łączyło nas wiele wspomnień i projektów - zakończonych i nie.
Bezpośrednio po stracie dałam sobie czas na żałobę. Chciałabym powiedzieć, że minął, ale obawiam się, że tego typu rany zostawiają blizny na zawsze.

Usiłowałam wrócić do pisania już dawno. I za każdym razem, kiedy siadałam przed monitorem z pustym plikiem tekstowym czekającym na literki, myślałam tylko o tym, że pomimo, iż łączyła nas inna pasja - nie perfumy - to właśnie lucek był pierwszym obserwatorem mojego bloga; to lucek nakłonił mnie do napisania pierwszego poradnikowego tekstu o perfumach; to lucek namawiał na warsztaty dla Mistrzów Gry chcących zagrać zapachem.

Rankiem, w dniu, w którym dowiedziałam się, że mój Przyjaciel zmarł we śnie na obozie RPG, na którym był wychowawcą, otrzymałam ciepłą, pełną troski wiadomość od Oliviera Durbano. Wiadomość ta przywołała wspomnienia ostatniego spotkania, podczas którego rozmawialiśmy o trawieniu smutku i o tym, że nawet kiedy jesteśmy smutni, nawet kiedy cierpimy, warto pić szampana.

Dziś dojrzałam do picia szampana. Wróciłam do pracy nad długim (właśnie przekroczyłam 30 000 znaków, a to ciągle nie koniec) i pełnym niespodzianek wywiadem z Olivierem Durbano, który nagrałam jeszcze w roku ubiegłym. Wywiadem, który będziecie mieli wkrótce okazję przeczytać. I przy którym będziecie się, mam nadzieję, bawili tak dobrze, jak my nagrywając.

Olivier dużo i szczerze się śmieje. Szkoda, że nie mogę Wam tego przekazać na blogu. Obiecuję jednak, że całą resztę opowiem dokładnie. No, może poza tym, jak oblałam go wodą. :)

Dziękuję za wyrozumiałość i do przeczytania wkrótce.

30 komentarzy:

  1. Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego przyjaciela. W takiej sytuacji ciężko jest mi wyrazić to co czuję, słowa to zdecydowanie za mało.
    Brakowało mi Twoich wpisów. Czekam na wywiad, na pewno będzie wspaniały jak osoby, które go przeprowadziły.
    Jestem z Tobą myślami i serdecznie przytulam do serca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem to. nie ma słów. Ważniejsze jest to, że jesteś. Dziękuję. Bardzo Ci dziękuję.

      Usuń
  2. Trzymaj się najdzielniej, jak tylko możesz. Również przesyłam Ci masę ciepłych myśli i uśmiecham się na każde zdjęcie, które publikujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Na razie odkopuję stare odrzuty, ale mam już gotowe foty do następnej recenzji.

      Usuń
  3. Klaudia.. śmierć bliskich nam ludzi to dziury w sercu... Z czasem się zabliźniają...i człowiek żyje. Uwiera i "ciągnie" każda blizna..ale da się z nimi żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Znam to już zbyt dobrze.
      Zostają wspomnienia. Dobrze, jeśli pełne ciepła.
      Lucek zostawił same dobre.
      Dziękuję.

      Usuń
  4. Współczuję straty, bardzo mi przykro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ten rok zaczął się źle. Tego samego dnia po południu umarł inny mój kumpel. nie tak niespodziewanie i nie w tak bardzo młodym wieku, ale też młodo.
      Najgorsze jest tracenie ludzi...

      Usuń
    2. Tak, nie da się przyrównać czegokolwiek do utraty bliskiej nam osoby. To zawsze boli i pozostawia ślad.

      Usuń
    3. Ja się pocieszam, ze lepiej było go poznać i teraz tęsknić, niż nie poznać nigdy.
      A ślad... Cali jesteśmy ze śladów...

      Usuń
  5. Nie umiem nic sensownego powiedzieć. Ale na pewno wiesz, co bym powiedziała, gdyby te odpowiednie słowa istniały.
    <3 :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Ale nie ma słów. Są emocje.
      Dziękuję. <3

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Dzięki. Wkrótce będziesz miała okazję utulać osobiście. :)

      Usuń
  7. Serce pęka, gdy człowiek czyta takie słowa... I nigdy nie wiadomo, co powiedzieć... Przyjmij wyrazy współczucia i moc ciepłych myśli ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej na świecie cenię ludzi. Dobrych ludzi - jakkolwiek skompromitowane nie byłyby to słowa.
      Daje mi to wiele sił i radości. I wiele zabiera, kiedy odchodzą. Choć... tak naprawdę nigdy nie odchodzą. Nosimy ich ze sobą i ogrzewamy nimi serce.
      Dziękuję, Moniko.

      Usuń
  8. Myslalam dzis rano o Tobie. Masz racje, nie odchodza- sa tak dlugo jak sa w naszych sercach i myslach. W inny juz sposob. Ale sa. Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Noszę w sercu kilka takich ciepłych wspomnień. Bolą. Ale i tak dobrze, ze w ogóle są. lepiej płakać po kimś wspaniałym, niż nigdy go nie znać.

      Usuń
  9. Nie będę pisać zbędnych słów, bo i tak nic mądrego nie powiem. Przez ten czas myślałam wiele o Tobie, zaglądałam tu codziennie. Przesyłam dużo ciepła z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tan mój przyjaciel był z Krakowa. O tym, ze odszedł dowiedziałam się podczas warsztatów w Krakowie. Kraków to moje ukochane miasto. Wrócę tam wkrótce.
      Dziękuję za dobre słowa.

      Usuń
    2. Przesyłam kolejne uściski z Krakowa!

      Usuń
  10. Sabbath, bardzo mi przykro :( Kochana żadne słowa pocieszenia nie ulżą w cierpieniu i tęsknocie za przyjacielem, pozostaje tylko czas. Przytulam i ciepło o Tobie myślę :*

    Tęskniłam za Tobą, cieszę się, że Jesteś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także cieszę się, że jesteś. Coś mamy pecha. W czasie kiedy ja do ciebie zaglądałam tęsknie - Ty nie pisałaś. teraz ja się obijam. Ale to się zmieni. I spotkamy się jeszcze. Na pewno.

      Uściski. <3

      Usuń
  11. Strata bywa cenna i zbawienna choć nie od razu to czuć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie bywa cenna. Nie wiem, co może być cennego w śmierci młodego człowieka. Możemy próbować wyciągać z tego jakieś wnioski i robić coś na pamiątkę, ale choćbyśmy największe rzeczy poczynili, i tak lepiej by było, gdyby żył.

      Usuń
  12. Piękny, ale bardzo smutny post. Wiem, że strata większa lub mniejsza może zablokować artystyczne dusze i ich wenę. Dość dawno przeszłam załamanie nerwowe związane może nie ze śmiercią bliskiego przyjaciela, ale wtedy pamiętam, nie potrafiłam nic stworzyć.


    Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      U mnie to wygląda tak, że kiedy próbuję się wyciszyć i skupić - zamiast swoich myśli słyszę swój ból. Trudno jest pisać...

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...