czwartek, 26 maja 2016

Rubinowa paczula ciemną nocą - Aube Rubis Atelier des Ors


W podsumowaniu ubiegłego roku anonsowałam markę Atelier des Ors jako jeden z najbardziej interesujących debiutów 2015. Pora na to, by przyjrzeć się jej z bliska.



Od zmierzchu do świtu

Aube Rubis - Rubinowy Świt zapowiadane są jako opowieść o cyklu życia. Kompozycja zmierzać ma od świtu do zmierzchu... Dla mnie jednak zaczyna się nocą.


Ciepła, letnia noc po ciepłym, letnim dniu. Nagrzana ziemia, wilgotny opar nad ogrodem pełnym obsypanych kwiatami krzewów. Wielki, pyzaty księżyc zaglądający w blade, pełne słodyczy kielichy. Przemieniający krople rosy w lśniące perły. Przywołujący nocne stworzenia.

niedziela, 15 maja 2016

East India = Vi et Armis BeauFort London


Ktoś mnie ostatnio pytał o recenzję East India BeauFort London. Czy będzie. Odpowiedziałam, że będzie i... nie będzie. I dziś oto jest i nie jest.



East India debiutowały na rynku w roku ubiegłym - wraz z pozostałymi dwoma kompozycjami firmowanymi nazwiskiem Leo Crabtree. Na przełomie 2015 i 2016 zniknęły, po czym pojawiły się znowu pod nazwą Vi et Armis - co jest oczywistym nawiązaniem do... Kompanii Wschodnioindyjskiej oczywiście. Vi et Armis - Siła i Oręż - to oficjalne motto Kompanii Wschodnioindyjskiej w latach jej świetności. Powodów zmiany nazwy nie znam. Znam za to zapach...

czwartek, 12 maja 2016

Zapraszam na spotkanie do Wrocławia


Jeśli ktoś mieszka we Wrocławiu lub okolicy; albo nie mieszka, ale wybiera się na, odbywające się w ten weekend wrocławskie Dni Fantastyki - zapraszam serdecznie na spotkanie.


Mam w tym roku przyjemność być oficjalnym gościem bloku naukowego Dni Fantastyki odbywających się w Centrum Kultury Zamek we Wrocławiu.

W ramach obowiązków gościowych wezmę udział w dwugodzinnym spotkaniu z Sabbath of Senses prowadzonym przez Mateusza Wielgosza - autora bloga Węglowy Szowinista.

W sobotę od godziny 19:00 porozmawiamy o zapachu w ujęciu naukowym i nie tylko. Odpowiem na pytania i, na wyraźne życzenie Węglowego, zaprezentuję coś śmierdzącego.
Po oficjalnym spotkaniu (które potrwa całe dwie godziny) chętnie pogawędzę z Wami nieoficjalnie.

Poza tym, tradycyjnie już, wezmę udział w panelach dyskusyjnych poświęconych literaturze:
Piątek
17:00 Wydać książkę, ale jak?
20:00 Stereotypy w fantastyce.
Sobota
14:00 Historia i fantastyka.
Niedziela
15:00 Początki fantastyki.

Zapraszam serdecznie!


Kogo spotkam?
Poza Polą, dla której już spakowałam próbkę Scandinavian Crime.  *.*

piątek, 6 maja 2016

Ciężkie kropelki, ciężki los maniaka i ciężki dylemat na koniec


Każdy recenzent ma swoje sposoby na to, żeby jego teksty były ciekawe i miały sens. Jedni tropią wszystko, co o danych perfumach napisano starając się wypośrodkować opinie; inni unikają zewnętrznych wpływów. Ja należę do tych drugich.

Recenzje staram się pisać na niezapisanej tablicy: bez lektury forów, czasem nawet bez znajomości nut. Zwilżam skórę i zostaję sam na sam z zapachem. Im mniej o nim wiem, im mniej znam opinii, tym większą radość daje mi tworzenie własnej opowieści.

Czasem się, oczywiście, nie da. Recenzując klasyki, hity i perfumy, o których się mówi nie sposób uniknąć programowania cudzymi emocjami. Jednak im głębiej sięgnie się w niszę, z tym większej pustki można wyłowić zapach.



Nordic Noir i światła wielkiego miasta - Scandinavian Crime LM Parfums


Laurent Mazzone lubi programować naszą wyobraźnię. Wybiera dla swych perfum nazwy, wywołujące w mózgu efekt, opisywany przez Roberta Cialdiniego jako "Klik - wrrrr!". Nie ma się co oszukiwać - nazwy takie, jak Malefic Tattoo, Sensual & Decadent, Army Of Lovers czy obrazowe Cicatrices muszą wpływać na odbiór perfum. I nie jest to wada - tak jak nie jest wadą tekst towarzyszący melodii.

Tym razem rozpylając perfumy na skórę oczekiwałam nastroju mrocznych opowieści Jo Nesbø i Stiega Larssona, podnoszącej włoski na karku tajemniczości rodem z prozy Henninga Mankella, niepokojącej niejednoznaczności historii snutych przez Camillę Lackberg.



...Nie ryzykować, że zakochując się w sobie
zniszczą swój związek.*


Pierwszy rozdział opowieści: pozornie chłodno, z dystansem nakreślone sylwetki. Bohaterowie introwertyczni, wyciszeni, skąpani w świetle wielkiego miasta.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...