piątek, 31 marca 2017

Miłość niecierpliwa jest - Anarkali Tabacora Parfums


Powiadają, że...

Miłość cierpliwa jest
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości
nie szuka poklasku
nie unosi się pychą
nie dopuszcza się bezwstydu
nie szuka swego
...*

Ech... wszystkie te sielankowe wizje afektów łagodnych i cichych. Wyidealizowane i mdłe opowieści o miłości, która nie pożąda, nie niecierpliwi się i nie czuje gniewu. Miłości, która pozwala odejść i z czułością śledzi los ukochanej lub ukochanego u boku innej miłości. Takiej, która pożąda i płonie. Bo takiej pragniemy!


czwartek, 30 marca 2017

Próbki Rock & Riot Francka Bocleta wygrywa...


Znów post ekspresowy.
Ale obiecuję wkrótce porządną recenzję. Czegoś pięknego, bo wzbogaciłam się ostatnio o trzy flakony, w tym dwa takie, o których marzyłam od dawna. A jeden taki, o którym nie marzyłam od dawna, bo jest absolutną nowością. :)


Będą też kolejne rozdania. Oraz trwa konkurs fotograficzny o dowolnie wybrany flakonik perfum Miya Shinma.

Tymczasem z radością obwieszczam...

środa, 29 marca 2017

Buntuję się więc jestem - Rock & Riot Franck Boclet



Perfumy marki Franck Boclet nie gościły dotychczas na Sabbath of Senses. Nieprzypadkowo. Jednak obok kolekcji pod tytułem Rock & Riot nie mogę przejść obojętnie. Bo rock. I bo riot.


Pierwszy zapach z serii, który wzięłam w dłonie to Angie. Bynajmniej nie dlatego, że tak wypada alfabetycznie. Z powodu nazwy i, jestem pewna, zamierzonych, skojarzeń. "Angie" to mój ulubiony utwór The Rolling Sones. Nie "Painted Black", nie "Wild Horses" i nawet nie sławne "Satisfaction". To "Angie" jest utworem, którym Keith Richards i Mick Jagger dotknęli geniuszu. Prostota, smutek i tyle piękna...

Angie Francka Bocleta geniuszu nie dotyka. Powiedzmy wprost: cuda nie zdarzają się często. Ale przyzwoite perfumy owszem, zdarzają się. Tyle, że nie tym razem.

niedziela, 26 marca 2017

Art de Parfum - kolekcja 2016 i niespodzianka


Art de Parfum to brytyjska marka, o której sama założycielka mówi, że zainspirowana została Francją, francuską sztuką perfumiarską i francuską estetyką.
- Bardziej dokładnie mówiąc, swobodnym, seksualnie prowokującym stylem Francuskiej Riviery. Dla mnie południe Francji jest najbardziej wyzwalającym miejscem na świecie. Oddycha zmysłowością, miłością, pasją, zuchwałością - szczególnie wyrafinowanym stylem i swobodą. Wszystko to stymuluje moją kreatywność - tłumaczy Ruta Degutyte.

O sygnowanych swoim nazwiskiem kompozycjach mówi, że dają radość i twórcy, i odbiorcy. Swoiste credo autorki (lub nie autorki, bo wieść niesie, że autorem kompozycji jest "znany perfumiarz") zamieszczone na stronie Art de Parfum kończy się punktem:

- Wierzę, że czerwone usta i zpach stanowią wieńczenie każdej stylizacji.

Jako, że perfumy Ruty Degutyte to w większości unisexy (z wyjątkiem dedykowanego stricte mężczyznom Signature Wild) nie mogę oprzeć się pokusie zadania pytania - Panowie, co Wy na to? :)



Signature Wild


Zapowiadany jako bezkompromisowo mroczny i dziki Signature Wild nie jest ani mroczny, ani dziki, ani nawet bezkompromisowy. Jest... słodki.

poniedziałek, 20 marca 2017

Wiosenny konkurs - flakon perfum Miya Shinma do wygrania



Zapraszam dziś do kolejnej wspólnej zabawy, w której nagrodą będzie flakon pięknych perfum.


Tym razem wraz z perfumerią LaSelection obdarujemy Was flakonem z kolekcji perfum Miya Shinma - kreatorki, której kompozycje łączą japońską tradycję z francuską sztuką perfumiarską.



środa, 8 marca 2017

Przykazania perfumoholika czyli siedem grzechów przeciw prozie życia


Uczciwie pisząc, nie są to przykazania ani żadne nakazy. Raczej swego rodzaju perfumeryjne dezyderaty - życzenia. I tak je proszę potraktujcie - jak zachętę do odnalezienia i pielęgnowania radości płynącej z naszej wspólnej pasji.



sobota, 4 marca 2017

Bardzo dyskretny urok burżuazji - Civet Zoologist Perfumes


Cyweta jest samotnikiem ostentacyjnym. W przeciwieństwie do zadumanego Nosorożca i Nietopperza, który nie bardzo ma wybór, Cyweta czynnie szuka towarzystwa tylko po to, by okazywać, że go nie lubi. Rzecz w tym, że ta przewrotna gra nikogo nie zraża. Wręcz przeciwnie - wyniosła Cyweta podziwiana jest jak jak Wenus w futrze.

Joan Crawford

Bo Cyweta na scenę wkracza w futrze. Jasnopopielatym, puszystym, długim do ziemi i bardzo retro.
Efektownemu entrance towarzyszy stukanie podkutych butów i dyskretna woń starej szafy pełnej naftalinowych kulek na żarłoczne motyle i tajemniczych woreczków z bagnem pachnącym jak chatka dobrze prosperującej wiedźmy. Futro jest najprawdopodobniej sztuczne, lecz uczynione na tyle udanie, by ludzie gadali.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...