poniedziałek, 28 maja 2018

Rewolucja zapachowa - wzmacniacz perfum


Jestem stuknięta. Umiarkowanie.

Od innych wariatów różni mnie to, że zdaję sobie sprawę z własnego szaleństwa; choć - jak widać wyżej - nieco racjonalizuję. Ale powiedzmy uczciwie - niepospolitą odmianą obłędu byłoby twierdzenie, że jest się trochę Napoleonem.

Na perfumy potrafię wydać dużo. Więcej, niż na kosmetyki do makijażu, którego prawie nie stosuję; więcej, niż na torebki, których nie noszę i więcej, niż na fryzjera, do którego nie chodzę. Nie wiem, czy więcej, niż na książki, bo książki czytam. Nałogowo.

www.disturbia.co.uk


Ile wart jest zapach?

Skoro już uzgodniliśmy, na moim przykładzie, że miłośnik perfum jest w stanie wiele wydać na wymarzony falkon, rozważmy, ile jest w stanie wydać na to, by jego ulubiony zapach pachniał intensywniej i/lub utrzymywał się dłużej na skórze.

260 dolarów?
175 dolarów?

sobota, 26 maja 2018

Freak Show - Sideshow Gri Gri parfums


Lubię dziwne perfumy. Tak, jak zachwycają mnie dziwolągi Luki Maffei, tak bezkompromisowe, dosadne opowieści Anais Bigiune przemawiają do mojej wyobraźni i ani myślę się tego wstydzić. Nawet gdyby cały świat orzekł, że są brzydkie - dla mnie są wspaniałe i basta.

Sideshow to kolejna mocna, wyraźna opowieść. Adekwatna, sugestywna, zachwycająca!


W XIX wieku cyrk był sztuką okrutną. Nie tylko ze względu na trudne warunki bytowania obwoźnych artystów, nie tylko ze względu na nierówności społeczne i dosłownie feudalne relacje wewnątrz poszczególnych trup, lecz także dlatego, że budzącymi okrutne zainteresowanie "eksponatami" w kolorowych namiotach udręki byli często ludzie niepełnosprawni, dotknięci różnorodnymi fizycznymi deformacjami lub zaburzeniami. Od kobiet z brodą począwszy, przez karłów, garbusów, po ludzi całkowicie niezdolnych do samodzielnej egzystencji, traktowanych jak przynoszące zysk przedmioty. Jedną z pożądanych, budzących zaciekawienie atrakcji Freak Shows byli malowani ludzie czyli osoby, których ciało zdobiły tatuaże. Tatuaż był w Europie sztuką mało znaną i egzotyczną, co wynikało wprost z semickich korzeni dominującej na tym terenie w XIX wieku kultury. W pierwszym artykule cyklu wyjaśniałam przyczyny.

Dziś w cyrkach nie pokazuje się już osób dotkniętych kalectwem, a tatuaże przestały być niezdrową sensacją.

czwartek, 24 maja 2018

Hedonizm po japońsku - Ukiyo-E Gri Gri Parfums



Ukiyo to radość życia. Słowo, które bezpośrednio tłumaczy się jako Ulotny Świat, niegdyś wyrażało smutek i przemijanie, jednak w okresie Edo zyskało nowy homonim i nowe znaczenie. Od początku XVII wieku ukiyo oznacza zachwyt przemijającym światem.

Sztuka ukiyo jest więc sztuką hedonistyczną. Jest to jednak hedonizm w niepowtarzalnym stylu. Frywolne haiku, drzeworyty i, przede wszystkim, rysunki tuszem sławiące piękno przyrody, kobiet, teatru i tańca wykonywane w stylu ukiyo e od lat zachwycają nie tylko mieszkańców Japonii.


Wraz z narodzinami stylu ukiyo rodziła się tradycja tworzenia obrazów na żywej skórze. Estetyka wielobarwnych tatuaży horimono do dziś pozostaje pod wpływem drzeworytów z epoki Edo zachowując ich charakterystyczną kolorystykę, sposób przedstawiania postaci i łączenia planów.

Horimono to żywa tradycja. Żywa dosłownie.

poniedziałek, 21 maja 2018

Szatańskie wersety - Tara Mantra Gri Gri Parfums


Tara Mantra to podróż w głąb buddyzmu. Zapach, który ma być zaproszeniem do medytacji. Metaforą świętych tekstów utrwalonych na żywej skórze.


Buddyzm zazwyczaj kojarzy się z łagodnością, dystansem i spokojem. Z ciszą. I takiego też zapachu spodziewamy się po perfumach mających być olfaktoryczną metaforą medytacji. Tymczasem rozpylona na skórze Tara Mantra uderza w nas intensywnym aromatem diablego łajna. Cóż za nazwa dla aromatycznej rośliny! Cóż za niezwykły koncept, by zastosować ją w perfumach!

czwartek, 17 maja 2018

Perfumy do tatuowanej skóry - Moko Maori Gri Gri Parfums


Tatuaż jako forma modyfikacji ciała znana jest od tysiącleci. W wielu kulturach tatuaże stanowiły część rytuałów i pełniły rolę informacyjną - odpowiedni tatuaż stanowił dowód przynależności do elity, zapewniał przychylność duchów lub sławił dokonania nosiciela.


W Europie tatuowali się Brytowie, Trakowie czy Wikingowie.
Dopiero z czasem tatuaże stały się synonimem rebelii i hańby. Zawdzięczamy to po części wpływom kultury rzymskiej, po części wpływom semickim, które rozprzestrzeniły się na świecie wraz z Chrześcijaństwem. Księga Kapłańska Biblii zakazuje bowiem tatuowania ciała i w ten sposób wprowadza tatuaż w sferę pojęcia grzechu.

poniedziałek, 14 maja 2018

Sen nocy letniej - Gucci Guilty Absolute pour Femme


Docieram wreszcie do finału krótkiej serii szpiegowskiej. Dziś perfumy, które bestsellerem nie są. Mimo to, a może właśnie dlatego, zasługują na miejsce na blogu o perfumach niezwykłych. Bo to tak trochę jest niestety, że ogromna popularność odziera trochę z niezwykłości. Jeśli coś podoba się wszystkim, to siłą rzeczy przestaje być wyjątkowe i unikatowe. Choć, oczywiście, nie staje się przez to mniej dobre czy mniej ładne. 

Asiu, Ago, Szymonie - na Wasze życzenie. :)


A to pustkowie leśne nie jest puste*


Gucci Guilty Absolute otwiera się zapachem jeżyn. Ciemnych, dojrzałych, sodko cierpkich, z tą charakterystyczną, unikalną nutką jesiennego listka charakterystyczną tylko dla tych owoców.
Nuta jeżynowa ułożona jest na jasnozielonym, lśniącym aromacie cyprysa. I przysypana pieprzem. Bladym, drobno zmielonym, wyczuwalnym przy głębszym wdechu gdzieś pod oczami i w tyle języka.

Na drugim planie pojawia się róża. Róża aksamitna, matowa, jędrna, lecz brzmiąca zaskakująco swojsko. Jak piękny, pyszny kwiat, który nie wyrósł w ogrodzie, lecz na skraju lasu pełnego kolczastych jeżyn i kolczastych jeży.

I kiedy już, już wydaje nam się, że ta plama różanej czerwieni na tle ściany lasu jest najdziwniejszą rzeczą, jaka nas dziś spotka... Las zaczyna żyć.

czwartek, 10 maja 2018

Najbardziej kontrowersyjne perfumy 2018 czyli szpiegowania w perfumeriach część druga


Dziś druga część mojego romansu z hitami z selektywnych perfumerii. Tym razem bohaterem nie będzie hit sprzedażowy, lecz perfumy wzbudzające zainteresowanie i kontrowersje. I przy okazji przyzwoicie się sprzedające.


Najbardziej chyba wyczekiwaną selektywną premierą 2017 była Aura Muglera. Perfumy wielkiej marki we flakonie, który zachwyca.

wtorek, 8 maja 2018

Najpopularniejsze perfumy początku roku czyli szpiegowanie w Sephorze. ;)


Dziś będzie wpis POP.

Chodzi głównie o repertuar, nie formę. Choć oczywiście mam nadzieję, że będzie lekki, łatwy i przyjemny. :)


Chadzam sobie od czasu do czasu do Sephory. Na zakupy. Jednak nie potrafię się zwykle oprzeć także miłej pogawędce z paniami i panami (głównie paniami) konsultantami. Bo to zazwyczaj mili ludzie są, a tematyka sama się pcha na usta. PERFUMY.

niedziela, 6 maja 2018

Co łączy papieża i mgłę - NEBBIA


Filippo Sorcinelli znany jest głównie jako twórca szat papieskich. Projektowane przez Sorcinellego i wykonane w założonej przez niego pracowni Lavs szaty liturgiczne nosił papież Benedykt XVI i nosi aktualny papież - Franciszek.




Lavs to także nazwa pierwszych perfum wypuszczonych na rynek przez stworzoną przez ekscentrycznego Włocha markę perfumeryjną Unum. Gotyckie kompozycje Unum od dawna już czekają na swój czas na Sabbath of Senses. Tym razem postanowiłam jednak pójść inną drogą i perfumeryjny dorobek Filippo Sorcinellego przedstawić Wam od strony niezwykłej. Tak więc nie Gotyckie Unum i nie esencjonalne zapachy SAUF, lecz najmłodsza z trzech założonych przez "krawca papieży" marek perfumeryjnych będzie tematem dzisiejszego artykułu.


czwartek, 3 maja 2018

Kokaina czy Tytoń? Wybierz swoją używkę - Franck Boclet Cocaine i Tobacco


Z narkotykami tak to już bywa, że łatwo wpaść w ciąg. Ja też wpadam - tym razem w kokainowy. Oczywiście jest to ciąg perfumeryjny.

Pisałam ostatnio o Chemical Love stworzonych przez niesamowicie utalentowanego Lukę Maffei dla marki Olibere Parfums. Chemical Love opowiada historię kokainowego haju. Podobną opowieść znajdziemy w repertuarze Francka Bocketa.

Franck Boclet starannie pielęgnuje swój wizerunek buntownika. Bardzo gustowny i fajny wizerunek. W ramach tego wizerunku prezentuje światu perfumy o nazwach prowokujących i działających na wyobraźnię: Rebel, Crime, Erotic czy Ashes.


Dziś przedstawię Wam dwie olfaktoryczne opowieści z używkami w tytule. Pierwszą, jak się zapewne domyśliliście, jest Kokaina. Drugą Tytoń.

wtorek, 1 maja 2018

Stężony erotyzm - Nudiflorum Nasomatto


Nasomatto to marka kultowa. Nie "kultowa" w asekuracyjnym cudzysłowie lecz kultowa i już. Gualtieri to jest Ktoś. Stworzył nie tylko świetnie prosperującą markę, której popularność dorównuje sprzedaży. Stworzył styl. Mniejsza o to, czy jest to styl ładny czy nieładny, dobry czy niedobry, wysoki, niski, elitarny, popularny, rewolucyjny czy wręcz przeciwnie. Jest JAKIŚ.


Perfumy Gualtieriego są rozpoznawalne i charakterystyczne. Nie tylko te tworzone dla Nasomatto, lecz także część kompozycji dla Maria Lux i Orto Parisi (która to marka od lat czeka na swoje miejsce na SoS i pewnie by się wkrótce doczekała, gdyby nie to, że genialne zapachy Olympic Orchids czekają bardziej) mają wspólny element porównywalny chyba tylko do słynnej lutensowskiej bazy - olfaktorycznego podpisu mistrza Sheldrake'a obecnego w większości perfum marki Serge Lutens powstałych w pierwszej dekadzie jej istnienia.

Kiedy na rynek wchodzą perfumy Nasomatto wszyscy spodziewamy się znaleźć w nich to COŚ, ten podpis mistrza. I czasem Mistrz pokazuje nam figę. Do kwadratu, bo w Nudiflorum nie tylko nie ma COSIA, ale też nie ma nagich kwiatów. Są kwiaty, ale nagość jest gdzie indziej.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...