Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Annick Goutal Les Orientalistes
Moda na pachnący orient trwa. Każdy szanujący się dom perfumeryjny czuje się w obowiązku wypuścić na rynek jakiś zapach orientalny, lub tylko sprytnie w orientalnym

I Hate Perfume Gathering Apples
Dla pewnej Agnieszki, którą lubię bardziej, niż dedykowany Jej zapach. 😉 Gathering Shampoos… Pamiętacie szampon „Zielone jabłuszko”? Pamiętacie początki okresu kapitalizmu w Polsce, kiedy na

I Hate Perfume Wild Hunt
Wild Hunt to zapach pradawnej kniei w upale letniego popołudnia. To połączenie aromatu podartych liści, zmiażdżonych gałązek, płynącej żywicy, opadłych konarów, starych liści, zielonego mchu,

I Hate Perfume Just Breathe
W ciągu dwudziestu czterech godzin możesz zrobić tylko tyle, ile możesz. Nie więcej. Cząstki subatomowe mogą istnieć w dwóch miejscach jednocześnie, ale ty nie. Istnieje

I Hate Perfume Fire From Heaven
Ani ogień, ani z niebios Ogień Z Niebios I Hate Perfume nie jest „Ogniem z niebios” Mary Renault, od której to fascynującej opowieści o młodości

Donna Karan Essence Labdanum
Ta recenzja pojawia się tu niejako naturalnie – tak musiało być. Po tym, co pisałam o Incense Normy Kamali można by odnieść wrażenie, że nie

Donna Karan Essence Wenge
Wenge to jeden z zapachów serii Essence, w której skład wchodzą cztery ulubione zapachy Donny Karan: lawenda, jaśmin, labdanum i drewno wenge właśnie. Wedle informacji

Norma Kamali Incense
Nie wiem, czy nie narażę się na gromy i baty tym tekstem, ale mimo najszczerszych chęci, pełne zachwytu pienia nie przejdą mi przez gardło, nie

Frederic Malle French Lover / Bois d’Orage
To zapach, do którego „zabierałam się” chyba najdłużej ze wszystkich. Trudno mi twierdzić, że tekst jest dobry, ani nawet, że jest na temat, ale lepszego
