Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.
Yves Saint Laurent NU edp
NU nie wiem… …co z nim jest nie tak, ale moja gorąca, namiętna miłość do tego zapachu szybko wybuchła i równie szybko ostygła. Choć sentyment
Donna Karan Black Cashmere
. Mroczny przedmiot pożądania Pomyślałam, że pierwsza recenzja na blogu powinna być poświęcona zapachowi wyjątkowemu. U mnie będzie to zapachowy Rubikon, który naprawdę wywrócił do

O mnie
Klaudia Heintze Ekspertka perfumeryjna, popularyzatorka wiedzy o perfumach, kulturze i sztuce. Autorka ponad tysiąca artykułów o perfumach: recenzji, poradników, tekstów przekrojowych. Dziennikarka. Autorka wywiadów z
