poniedziałek, 24 czerwca 2013

Przenikanie kultur czyli AUH (Abu Dhabi) The Scent of Departure


Wakacje tuż tuż, człowiek marzy o podróżach. Niestety, obawiam się, że w tym roku urlop mi nie przysługuje; wobec tego przynajmniej pozwiedzam sobie palcem po skórze.

Kolejną podróż sponsoruje jednoosobowy wulkan pozytywnej energii czyli Magda Muraszko - Kowalska, o której wspominałam przy okazji relacji z wernisażu obrazów Justyny Neyman (przy okazji donoszę, że o losowaniu reprodukcji z autografem Autorki pamiętam, ale na razie nie mam wieści w tej sprawie).


Abu Dhabi - z polska Abu Zabi to stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich i jedno z najbogatszych (wedle magazynu Fortune wręcz najbogatsze) miast świata zarazem. Najbardziej luksusowy hotel świata - Emirates Palace (na zdjęciu powyżej) i największy na świecie kryty (i klimatyzowany) tematyczny park rozrywki - Ferrari World Abu Dhabi to najpopularniejsze z atrakcji miasta. Ale bynajmniej nie jedyne.



 


 

Ufundowany przez zmarłego w 2004 roku pierwszego prezydenta Emiratów Arabskich meczet Sheikh Zayed, najnowocześniejszy tor wyścigowy Formuły 1 Yas Marina, charakterystyczna sylwetka Capital Gate znanego jako Krzywa Wieża z Abu Dhabi, sąsiadujące ze sobą hipernowoczesne konstrukcje i budynki w stylu tradycyjnym... Wymarzony cel wakacyjnej podróży!

Stworzenie zapachu opowiadającego o tak niezwykłym miejscu to ryzykowny pomysł, ale czyż wśród destynacji Scent of Departure znajdzie się jakiekolwiek miasto, o którym opowiadać łatwo?



يمكنني أن أبقى هنا ، يمكنني أبقى هنا *


Pierwszy akord jest zdecydowanie przyprawowy. Nowoczesny, ale ciepły. Wsączająca się weń ledwie kilkadziesiąt sekund po aplikacji róża daje mu charakterystyczną gęstość zwrotnikowego powietrza - nawet w klimatyzowanym wnętrzu ociera się ono o skórę niespiesznie i poufale.

Ta niezwykła, rozbielona i zmatowiona wytrawnymi nutami przyprawowymi róża sprawiła, że przez chwilę spodziewałam się zapachu w stylu Cafe Rose Toma Forda, ale na szczęście Ghislain poszedł nieco inną drogą.


Najpierw pojawia się niepokojący zgrzyt w postaci akcentu cytrusowego. Zabieg pozornie bezsensowny, jednak już po kwadransie nabierający znaczenia. Oto bowiem na scenę wchodzi geranium pod rękę z wetiwerem. A tuż za nimi paczula. I nagle cytrusowy zgrzyt staje się tylko górnym spektrum złożonego akordu łączącego wszystkie odcienie perfumeryjnej zieloności. Od rozżółconej bergamotki, po ziemistą, zgaszoną zieloność aromatu paczuli.

Mimo to AUH nie staje się zapachem zielonym. Jasna zieleń cytrusów i świeżość wetiweru to ledwie jedna, wyższa nuta w symfonii, jasna nitka w barwnym splocie.


Głęboki akord przyprawowy złożony z paczulą i wczesną bazą tworzy serce w stylu A*Mena: paczulowo - waniliowe, z nutą podpalonego karmelu, śladem kawy i wyraźnym akcentem tonkowym.

Moc i gęstość ma Abu Dhabi mniejsze. Łagodniej także atakuje słodyczą, ale podobieństwa nie da się przeoczyć. Przynajmniej do momentu, kiedy nie pojawi się głęboka baza utkana wokół nut zwierzęcych. Kastoreum, labdanum, benzoes. Gdzieś w tle akcent przypominający skórzaste, fermentowane liście tytoniu. Oraz oczywioste nuty drzewne - w tym towarzystwie stanowiące jedynie kanwę dla malowidła.

Malowidła przedstawiającego smukłego, śniadego Araba w tradycyjnej, białej galabiji. Tyle, że bohater AUH nie podróżuje na wielbłądzie, tylko nowym Ferrari ze skórzaną tapicerką. Rozumiecie? :)



Data powstania: 2011
Twórca: Gerald Ghislain

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: gałka muszkatołowa, tymianek, bergamota, limonka
Nuty serca: wetiwer, paczula, róża, sandałowiec, geranium, cedr
Nuty bazy: wanilia, bursztyn, fasola tonka, piżmo, benzoes, kastoreum (strój bobrowy)

 
* Mnie luksus nie przeszkadza - powiedzenie przypisywane czasem Hassanalowi Bolkiah - sułtanowi Brunei, jednemu z najbogatszych ludzi na świecie. Wątpię w prawdziwość autorstwa, ale uczciwie pisząc, mnie też nie przeszkadza, a cytat ładnie wygląda po arabsku. :)

Źródła ilustracji:
  • Zdjęcie Emirates Palace Hotel pochodzi z oficjalnej grupy Kampinski - zarządcy hotelu: KLIK.
  • Zdjęcie toru Yas Marina pochodzi ze strony CV Yahting
  • Pierwotnego źródła zdjęcia Capital Gate nie jestem w stanie zlokalizować. Występuje ono w sieci na setkach stron - w kolażach i samodzielnie. 
  • Zdjęcie meczetu Sheikh Zayed pochodzi ze strony visitabudhabi.ae. Zdjęcia ilustrujące recenzję ( z wyjątkiem ostatniego) także.
  • Na ostatnim Wiceprezydent FIA - Mohammed Ben Sulayem.

11 komentarzy:

  1. Sabb, opis brzmi bardzo intrygująco. A jak oceniasz trwałość i projekcję?
    Jakoś tak nabrałem ochoty na zapoznanie się z tym specyfikiem... a miał być odwyk :) Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwałość bardzo dobra. Kilkanaście godzin na mojej skórze. Aż się wkurzyłam, bo Abu Dhabi zablokował mi kolejne testy. ;)
      O odwyku nie będe rozmawiała. odmawiam. Mam kolejne nowe flaszki... ;)

      Usuń
  2. Skład budzi moje pozytywne wyobrażenia, bo sam Arab ze swoim Ferrari raczej skrajnie niedorzeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Cóż... przyznać się muszę do pewnej niechęci do marki Ferrari. Użyłam jej jako przykładu tylko ze względu na park rozrywki. :)

      Usuń
  3. Ciekawy koncept, choć nie jestem pewna jak zareagowałabym na środkową część kompozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest stymulująca. To chyba najlepiej ją określa. Dzięki niej Abu Dhabi nie jest nudne. Ale też nie stało się moją wielką miłością... choć nosiłam z przyjemnością.

      Usuń
  4. A opiszesz Milan? O ile będziesz mieć materiał badawczy rzecz jasna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bym chciała opisać Milan. I Dubai, i Kevlavik, i Bali... Niestety, na razie nie mam więcej próbek TSoD. Ale jeśli się zdarzy, ze zdobędę - opiszę Milan. Na pewno. :)

      Usuń
  5. Dlaczego dopiero dzisiaj tu zajrzałam?? Piękna recenzja... Chyba jutro przeproszę się z AUH :)
    I rzeczywiście -energia zaczęła mnie rozsadzać po przeczytaniu tak miłych słów, dziękuję!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bardziej? ;)))
      A powaznie - każde miłe słowo zasłużone w pełni. :)

      Usuń
  6. Nie wiem, czy nie zdubluję komentarza, ale coś się nie chcą mi wpisy publikować...
    Zastanawiałam się właśnie, dlaczego wcześniej tu nie zajrzałam :) Jutro się przeproszę z AUH, po tak pięknej recenzji musimy się poczarować znowu... I bardzo dziękuję za miłe słowa -to będzie mój dopalacz na kolejne dni :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...