Klaudia Heintze

Beaufort London Pyroclasm

Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.

Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.

I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Beaufort London Pyroclasm Dowiedz się więcej »

Reklama kłamie

Reklama nie służy informacji. Jest wielomilionowym przemysłem napędzania konsumpcji. Robi to przez wmawianie ludziom, że zakupy oznaczają szczęście; że uroda jest kwestią kosmetyków, a nie genetyki, diety, stylu życia i dyscypliny; że kupno kolejnego produktu sprawi, że ludzie będą nas lubić i cenić. Efekt jest taki, że nasze poczucie własnej wartości zależy od tego, ile pieniędzy wydamy.

I przede wszystkim wmawia nam, że jesteśmy niewystarczające.

Reklama kłamie Dowiedz się więcej »

Nissaba Les Alpes

Nissaba to marka, do której mam wielki sentyment. Nie tylko ze względu na zapachy, ale także ze względu na etykę prowadzenia biznesu. Tym razem nie będę się o tym rozpisywać, bo poświęciłam temu odrębny artykuł. Tym razem skupię się na jakości składników i samym zapachu.

Les Alpes piramidę zapachową ma tak piękną, że jej lektura zachęciłaby mnie do testów nawet gdybym nie znała pozostałych perfum marki. A znam, więc pokusa była tym większa.

Nissaba Les Alpes Dowiedz się więcej »

Perfumy inspirowane – Lou de Pre Mystic Dream

Kiedy otworzyłam wspominaną w poprzednim tekście przesyłkę, moją pierwszą myślą było: jaka szkoda, że nie podesłali klona Angels’ Share. Przyznajmy uczciwie – słodziakom z nutą whisky, koniaku czy rumu trudno się oprzeć. Na liście moich nierozsądnych zachcianek Angel’s Share by Kilian siedzą sobie gdzieś obok Korrigana od Lubin. Obu bym pewnie nie nosiła, ale… jakież one są śliczne!

Kiedy powąchałam Mystic Dream zorientowałam się, że to niechybnie odpowiednik Angel’s Share.

Perfumy inspirowane – Lou de Pre Mystic Dream Dowiedz się więcej »

Perfumy inspirowane wkraczają na salony

Możemy sobie być idealistami i pięknoduchami, ale nie sposób ignorować rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że perfumy inspirowane stanowią coraz bardziej liczący się segment rynku perfum. Szacuje się, że rynek „dupe perfumes” to aktualnie 2,7 – 3,1 mld USD rocznie, a prognozy wzrostu przewidują, że do do 2030–2035 będzie to nawet nawet 7 – 13,6 mld USD. Tu warto zwrócić uwagę, że dla analiz ekonomicznych dolar amerykański jest nadal podstawową walutą, ale to także może się wkrótce zmienić. To była dygresja. 🙂

Perfumy inspirowane wkraczają na salony Dowiedz się więcej »