Sabbath of Senses

zmysłowe opowieści o perfumach

Perfumy inspirowane – Lou de Pre Royal Rubis

Lou de Pre to polska marka produkująca dupe perfume, której inspiracje mieszczą się w grupie drugiej mojej typologii: stylizacja na rozpoznawalny kod.
Nazwy i flakony są nie nawiązują do wzorca, a kompozycje zapachowe są zbliżone, ale nie identyczne.

Czytaj więcej »

Perfumy inspirowane wkraczają na salony

Możemy sobie być idealistami i pięknoduchami, ale nie sposób ignorować rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że perfumy inspirowane stanowią coraz bardziej liczący się segment rynku perfum. Szacuje się, że rynek „dupe perfumes” to aktualnie 2,7 – 3,1 mld USD rocznie, a prognozy wzrostu przewidują, że do do 2030–2035 będzie to nawet nawet 7 – 13,6 mld USD. Tu warto zwrócić uwagę, że dla analiz ekonomicznych dolar amerykański jest nadal podstawową walutą, ale to także może się wkrótce zmienić. To była dygresja. 🙂

Czytaj więcej »

Wpływ zapachu na mózg

Pierwszy tekst tego roku będzie tekstem motywacyjnym. Motywującym do oddawania się pasji i sprawiania sobie przyjemności.
Tak należy motywować ludzi! A nie jakieś tam zachęcanie do wyrzeczeń. 🙂

Czytaj więcej »

Atelier des Ors Novae Vanilla

Z okazji dziesięciolecia marki Atelier des Ors zaproponowało nie lada gratkę wielbicielom wanilii. Dlaczego? Ano dlatego, że waniliowe Lune Feline z 2015 roku okazały się największym hitem sprzedażowym marki. Novae Vanilla ma być klamrą spinającą pierwszą dekadę. Złocistą, waniliową i bardzo elegancką klamrą.

Czytaj więcej »

Experience – życie to największy luksus

Żyjemy w pędzie. Wiele codziennych i niecodziennych czynności wykonujemy automatycznie, bez skupiania się na nich. Jest to nieuniknione – w świecie oferującym nam niezliczoną ilość bodźców i wymagającym ciągłej aktywności nie dalibyśmy rady inaczej. W tych realiach czas i świadome doświadczanie stają się największym luksusem.

Czytaj więcej »

Birkholz Incense N’Fire

Na świetnie wykonanym szufladkowym pudełku znajduje się ściągawka dla mniej bystrych mówiąca, że perfumy są „mystisch, kraftvoll, expravagant” czyli mistyczne, mocarne i ekstrawaganckie. Dla mnie one są raczej piękne, bo ekstrawagancję odnajduję gdzieś w okolicach Beaufort London, niektórych killerów 4160 Tuesdays czy projektów w stylu Fishersund, ale z mocą i mistyką nie zamierzam dyskutować, albowiem mocno mnie oczarowały te perfumy.

Czytaj więcej »

Comme des Garcons 2

Kiedy dawno temu recenzowałam Guerrilla 1 Marie-Aude Couture Bluche pisałam, że „nie wiem, czy potrafiłabym nosić, ale czapeczkę zdejmę i ukłonię się Twórczyni, bo stworzyła coś naprawdę oryginalnego. I, mimo ewidentnej dziwaczności Guerrilli 1, da się wyczuć, że zapach jest najpierw wymyślony, potem przemyślany, a na końcu poskładany odważnie i jednocześnie kunsztownie.” I tu mogłabym napisać to samo, z wyjątkiem tej dziwaczności. 2 nie są dziwaczne. Są dziwne, ale ładne. I absolutnie nie sprawia to, że są mniej wartościowe – bo przecież perfumy musi ktoś nosić, żeby żyły.

Czytaj więcej »

Comme des Garcons Amazingreen

Amazingreen poznałam natychmiast po premierze – Comme des Gracons to najważniejsza marka w historii niszowego perfumiarstwa i staram się trzymać rękę na pulsie. Po prostu tak jakoś wyszło, że w 2012 roku zdecydowałam się poświęcić czas i energię na inne perfumy. To jeszcze był czas, kiedy bardziej skupiałam się na mrocznych zapachach i Sabbath of Senses było trochę taką zadymioną jamą w ziemi, do której rzadko docierało światło.
Po latach pisanie wyłącznie o perfumowych kopciuchach stało się nieco monotonne. Prowadząc warsztaty i wykłady siłą rzeczy zaczęłam koncentrować się repertuarze bardziej różnorodnym i zaczęłam go doceniać, czasem podziwiać. Zdarza mi się nawet czasem podkochiwać w perfumach zupełnie niemrocznych, choć trwałych związków raczej z tego nie ma.

Czytaj więcej »

granice sztuki: Etat Libre d’Orange Secretions Magnifiques

Od kiedy w 1985 roku ukazało się „Pachnidło” Patricka Süskinda oczywiste było, że nadejdzie moment, w którym perfumiarstwo zainteresuje się naturalnymi zapachami ludzkiego ciała. Po wiekach wykorzystywania naturalnych zapachów zwierzęcych ciał – takich jak piżmo, cybet czy kastoreum – artyści tworzący kompozycje zapachowe uczynili kolejny krok i rozwój perfumiarstwa niszowego dał im tę możliwość. Bo, powiedzmy to wprost, dla marki selektywnej czy wielkiego domu mody nie powstałyby nie tylko Surplus czy Secretions Magnifiques, ale także prowokujące do dyskusji projekty takie jak Revolution Lisy Kirk.

Czytaj więcej »