Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Guerrilla Marketing – partyzantka na usługach luksusu
– Zamiast stałości – tymczasowość
– Zamiast prestiżowej lokalizacji – prowizorka
– Zamiast komfortu – wyzwanie
– Zamiast luksusu – prowokacja

najlepsze perfumy do 100 zł – Perles de Lalique
Perles de Lalique to perfumy, które grają we własnej lidze. Nie konkurują z modnymi zapachami tworzonymi na potrzeby klienta, który chce nosić śliczny popkulturowy mundurek. Aczkolwiek nie są to także perfumy obliczone na robienie rewolucji. One po prostu idą swoją drogą.

Reklama kłamie
Reklama nie służy informacji. Jest wielomilionowym przemysłem napędzania konsumpcji. Robi to przez wmawianie ludziom, że zakupy oznaczają szczęście; że uroda jest kwestią kosmetyków, a nie genetyki, diety, stylu życia i dyscypliny; że kupno kolejnego produktu sprawi, że ludzie będą nas lubić i cenić. Efekt jest taki, że nasze poczucie własnej wartości zależy od tego, ile pieniędzy wydamy.
I przede wszystkim wmawia nam, że jesteśmy niewystarczające.

Coty Infiniment Noir Encens
Daj kobiecie najlepszy produkt, jaki można stworzyć; sprzedawaj go w idealnej butelce: pięknej w swojej prostocie, a jednocześnie w nienagannym guście; żądaj za niego rozsądnej ceny, a będziesz świadkiem narodzin biznesu o rozmachu, jakiego świat jeszcze nie widział.

Nissaba Les Alpes
Nissaba to marka, do której mam wielki sentyment. Nie tylko ze względu na zapachy, ale także ze względu na etykę prowadzenia biznesu. Tym razem nie będę się o tym rozpisywać, bo poświęciłam temu odrębny artykuł. Tym razem skupię się na jakości składników i samym zapachu.
Les Alpes piramidę zapachową ma tak piękną, że jej lektura zachęciłaby mnie do testów nawet gdybym nie znała pozostałych perfum marki. A znam, więc pokusa była tym większa.

Perfumy inspirowane – Lou de Pre Mystic Dream
Kiedy otworzyłam wspominaną w poprzednim tekście przesyłkę, moją pierwszą myślą było: jaka szkoda, że nie podesłali klona Angels’ Share. Przyznajmy uczciwie – słodziakom z nutą whisky, koniaku czy rumu trudno się oprzeć. Na liście moich nierozsądnych zachcianek Angel’s Share by Kilian siedzą sobie gdzieś obok Korrigana od Lubin. Obu bym pewnie nie nosiła, ale… jakież one są śliczne!
Kiedy powąchałam Mystic Dream zorientowałam się, że to niechybnie odpowiednik Angel’s Share.

Perfumy inspirowane – Lou de Pre Royal Rubis
Lou de Pre to polska marka produkująca dupe perfume, której inspiracje mieszczą się w grupie drugiej mojej typologii: stylizacja na rozpoznawalny kod.
Nazwy i flakony są nie nawiązują do wzorca, a kompozycje zapachowe są zbliżone, ale nie identyczne.

Perfumy inspirowane wkraczają na salony
Możemy sobie być idealistami i pięknoduchami, ale nie sposób ignorować rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że perfumy inspirowane stanowią coraz bardziej liczący się segment rynku perfum. Szacuje się, że rynek „dupe perfumes” to aktualnie 2,7 – 3,1 mld USD rocznie, a prognozy wzrostu przewidują, że do do 2030–2035 będzie to nawet nawet 7 – 13,6 mld USD. Tu warto zwrócić uwagę, że dla analiz ekonomicznych dolar amerykański jest nadal podstawową walutą, ale to także może się wkrótce zmienić. To była dygresja. 🙂

Wpływ zapachu na mózg
Pierwszy tekst tego roku będzie tekstem motywacyjnym. Motywującym do oddawania się pasji i sprawiania sobie przyjemności.
Tak należy motywować ludzi! A nie jakieś tam zachęcanie do wyrzeczeń. 🙂
