Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

D*pa inżyniera Mamonia - Beso Negro Beso Beach

To miał być mój ulubieniec w kolekcji. Wiem, że to nieszczególnie oryginalne, ale czerń w tytule działa. Kiedy perfumy nazywają się Black Cośtam albo Noir Totamto albo Negro Cokolwiek - automatycznie budzą moje zainteresowanie. Tymczasem... ech... Kiedy wrzuci się beso negro w urban dictionary okazuje się, że nazwa nazwa jest pomyłką - nie tylko dlatego, że w zapachu nie ma czerni. Beso negro to dotknięcie ustami odbytu partnera seksualnego (w dosłownym tłumaczeniu "czarny pocałunek") i naprawdę nie mam pojęcia, jakim cudem ktoś uznał, że to dobra nazwa dla perfum. 😕Marka hiszpańska, więc nie ma opcji, żeby nie znali hiszpańskiego. Mogą nie znać slangu, ale na litość... ludzie, róbcie research. ❗ Sytuacja totalnie przypomina mi śmieszki z Mitsubishi Pajero. Albowiem pajero to potocznie... onanista. 💪 Wracając do meritum. Zarżnę suspens, ale napiszę wprost: Annick Menardo pozamiatała swoimi Beso Canalla i Christophe Raynaud wraz z naprawdę świetnymi nutami (lepszymi, ni

Najnowsze posty

Liczy się muzyka, rum i ludzie - Beso Canalla Beso Beach

Chłodny romans z kamykami - Bendito Beso Beso Beach

Kultowe perfumy: Mitsouko Guerlain

Kiedyś to były perfumy... Felieton noworoczny.

Życie bez bloga

Carp(i)e diem - nie dajmy się zwariować