Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

„Perfumy – Instrukcja obsługi” – recenzja książki
Książka Stanisława Krajskiego „Perfumy – Instrukcja obsługi” zapowiadana jest nie tylko jako poradnik perfumeryjnego savoir vivre’u, lecz jako zbiór „wszystkich praktycznych informacji potrzebnych do właściwego

Garść pachnącego kurzu (z 2011 roku)
Rzutem na taśmę jeszcze kilka nowości z roku 2011. Proszę, potraktujcie ten wpis jako ubiegłoroczny. 🙂 Pod koniec roku 2011 światło dzienne ujrzało kilka nowości,

Oud Immortel Byredo
Brawo. Wreszcie udało się Byredo wypuścić coś, co nie jest „w sam raz”. Zapach wyjątkowy, z charakterem. Trwały. O mocnej projekcji. Tyle, że wyjątkowość ta

Accord Oud Byredo
Wracamy do agaru. Kręcę się wokół tej nuty od dawna i zupełnie mi nie wstyd. Accord Suede Otwarcie niepokoi. Zamiast anonsowanych w opisie producenta przyprawionych

Perfect Women
Zapraszam Was do kolejnej tagowej zabawy. Mam ich jeszcze kilka w zanadrzu. 🙂 Zasady: 1. Wybierz idealne, Twoim zdaniem, kobiety w 3 kategoriach: –

Cinnabar Estee Lauder
Do zrecenzowania Cinnabaru Estee Lauder zachęcało mnie już sporo osób. Ostatnio, przy okazji mojej notki o Chanel No.5, wspomniała o tym Aileen. I wtedy pomyślałam

Książka „Perfumy – instrukcja obsługi”
Unikam namolnej autoreklamy. Mam nadzieję, że poniższego wpisu za przechwałkę nie uznacie. Jest on wynikiem mojej radości, którą chcę się z Wami podzielić. Poza tym

Boisé 04 Patyka
Wybaczcie kilka dni milczenia, jestem chora. Nie mam kataru, ale wsłuchując się w dobywające się z moich płuc dudnienie godne Chińskiego Niebiańskiego (ktoś kojarzy skąd

Subiektywne podsumowanie roku 2011
Obawiam się, że podsumowanie roku 2011 można zacząć w jeden tylko, smutny sposób. 9 grudnia w wyniku powikłań pooperacyjnych odeszła od nas Mona di
