Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

I want to be a part of it : New York, New York* – NYC The Scent of Departure
Moja fascynacja koncepcją The Scent of Departure sięga 2010 roku, kiedy to w wywiadzie dla SoS Gerald Ghislain ujawnił mi i Wam swoje plany stworzenia

Rozstrzygnięcie rozdania z perfumerią Yasmeen i ogłoszenie rozdania z perfumerią Quality
Są w życiu człowieka takie okresy, że musi poświęcić się czemuś całkowicie. U mnie zdarzają się kilka razy w roku i wówczas, mimo szczerych chęci,

Jak kot czekał aż słońce sobie pójdzie, czyli Lamsa Arabian Oud
Pójdę za ciosem. Skoro już wsadziłam nos w próbki Arabian Oud, opowiem Wam o jednym jeszcze zapachu tej marki. A potem może o jeszcze jednym…?

Rozstrzygnięcie rozdania nu_be i ogłoszenie rozdania Arabian Oud
Zgodnie z obietnicą, podaję dziś wynik losowanie próbek zapachów nu_be ufundowanych przez Perfumerię Ambrozja z Rybnika. Jednocześnie, żeby nikt nie poczuł się rozczarowany, od

Odwieczna harmonia – Woody Arabian Oud
Apokalipsa w moim domu chyba dobiega końca. A nawet jeśli nie, to dostrzegam progres. Moje biurko stanęło na swoim miejscu. Na nim zaś mój komputer.

Tajemnica zaginionej ambry – kolekcja Prestige Jacques Battini
O ambrze pisałam nie raz, nie dwa, nie dziesięć. A że dobrego nigdy dość, możliwość przetestowania kolejnych perfum z „ambre” w tytule przyjęłam z radością.

Studuim bezwstydu – Blu Bruno Acampora
Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o tuberozie, której poznanie stało się dla mnie impulsem do napisania całego tuberozowego mini cyklu. O tuberozie, która zadziwiła i zauroczyła

Zmysłowe opowieści o kobietach – tuberozowe trio Histoires de Parfums
„Pani pachnie jak tuberozy” pisał Tuwim w „Śnie złotowłosej”. W przypadku każdego innego kwiatu (może z wyjątkiem fekalnego jaśminu), byłby to ckliwy sentymentalizm, ale kiedy

Nierządnica perfumiarstwa
Uroczym tym mianem ochrzcił tuberozę perfumiarz Roja Dove. I zdecydowanie coś w tym jest. Tuberoza jako nuta zapachowa jest ekspansywna, bezczelna, namolna wręcz. Głośna, ostentacyjna,
