niedziela, 15 lipca 2012

Réglisse Noire - 1000 Flowers


Réglisse Noire to po prostu Czarna Lukrecja.
Do lukrecji czuję gwałtowną awersję. Do całkowicie czarnych pasków, ślimaczków czy krążków szczególną.

W Réglisse Noire lukrecji jest mnóstwo. Jej charakterystycznemu aromatowi ekspansywności dodaje dodatek mięty (której w perfumach nie lubię) i anyżu (którego nie cierpię dokładnie tak samo, jak lukrecji). I wiecie co? Zapach jest piękny.



Czarny koń na biegunach

 


Początkująca perfumiarka Jessica Buchanan w swojej pierwszej autorskiej kompozycji z wyczuciem połączyła ciężkie, ciemne nuty z akcentami eterycznymi. Réglisse Noire zawieszone jest gdzieś między słodyczą, a goryczką; w pół drogi między kremowością, a pikanterią.



Połączenie nut przyprawowych z akcentem miętowo - ozonowym i dyskretnymi, wyczuwalnymi gdzieś na skraju tego olfaktorycznego obrazu nutami zielonymi daje efekt przypominający zapach kwiatów szałwii lub lawendy.

Stanowiący główną nutę kompozycji charakterystyczny, korzenny aromat lukrecji wygładzony, dopieszczony został dodatkiem kakao i wanilii. I brzmi fenomenalnie. Lukrecja jest tu krągła, miękka, ciemna i puszysta. Pozbawiona lepkości i irytujących, słonych akcentów czyniących z lukrecji spożywczej koszmar mojego dzieciństwa.

Dyskretna, piżmowo - drzewna baza ostatecznie przesuwa lukrecjowe perfumy Buchanan z kategorii "gourmand" w okolice perfumeryjnego orientu. Przyprawowego, nowoczesnego, relatywnie lekkiego i uniwersalnego.


Réglisse Noire ma w sobie coś z małej dziewczynki lśniącym, czarnym rumaku. Obrazek jest miły - nie możemy nie uśmiechnąć się patrząc. Mamy jednak świadomość mocy drzemiącej w grających pod skórą szlachetnego zwierzęcia mięśniach. I zdajemy sobie sprawę z kruchej relacji sprawiającej, że drobna waniliowa dziewczynka panuje nad lukrecjowym rumakiem. 

Ten sam wiatr rozwiewa jasne loki i czarną grzywę. Promienie tego samego słońca kładą się na jasnych koronkach i czarnej sierści. Ta sama leniwa radość życia sprawia, że dziewczynka nie popędza wierzchowca, wierzchowiec nie napiera na wodze.


Im bliżej zmierzchu, tym bardziej zacierają się kolory, gubią kontrasty. Ostatecznie waniliowa dziewczynka zasypia wtulona w lukrecjowego rumaka i oboje śpią spokojnie marząc o wycieczce do skąpanego w ciepłym promieniach słońca lasu. 



Data powstania: 2010
Twórca: Jessica Buchanan

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: biały pieprz, ozon, mięta, liść pachnotki zwyczajnej (shiso)
Nuty serca: czarna lukrecja (tytułowa Réglisse Noire), anyż gwiaździsty, imbir, kakao
Nuty bazy: piżmo, paczula, wanilia, wetiwer

Źródła ilustracji:
"Black Horse" to praca Słowenki publikującej swoją galerię na Deviantatcie jako RedSuffer. Całą galerię RedSuffer znajdziecie tu: KLIK
"Marini's Candies Black Licorice Rockies" dostępne są w cenie 7$ na amazon.com.
"Girl with Brown Hair and a Black Horse Cuddle" dodane na Daily Picks and Flicks przez użytkownika Dave: KLIK.
Ostatnie zdjęcie znalezione na blogu Canadian Horse Defence Coalition's (Kanadyjskiego Stowarzyszenia Ochrony Koni): KLIK.

19 komentarzy:

  1. Napaliłam się:) Lukrecja, anyż, wanilia... Mmmmm Ciekawa jestem tej mięty i trochę studzi ona mój zapał, ale i tak mam nadzieję powąchać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o Tobie, kiedy pisałam recenzję. I myślałam, że pewnie zanim wrócisz do domu, reckę przywalę już czymś innym i nie doczytasz. :)
      Myślę, że Ci się spodoba. Mięta nie jest tu miętowa, tylko pikantna. Pachnie jak szałwia z imbirem. Nic z gumy do żucia. Przypomnij mi w piątek o nim.
      O właśnie! idę odkopać wątek zlotowy na Wizażu!

      Miłego (możliwie jak najmilszego) urlopu. :*

      Usuń
    2. Dziękuję Sabb. Przypomnę się w piątek. A anyżowe i lukrecjowe recenzje zawsze wyłowię - nawet po czasie:) ;)

      Usuń
  2. I "wygooglowałam" sobie jeszcze flakon. Prostota i ta pompka...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mięty w perfumach nigdy nie lubiłam, a i o lukrecji myślałam niezbyt pochlebnie. Anyż pominę chwilą ciszy, bo anyżu absolutnie nie cierpię... A jednak już raz mi się zdarzyło "zapałać uczuciem i pałać szalenie" to perfum z lukrecjowymi i anyżowymi nutami. W Twoim dzisiejszym opisie pojawia się coś zadziwiająco swojskiego, znajomego i "mojego", że aż mam ochotę mocno się zaciągnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kat, przyznaję, ze i ja anyżu nie cierpię. Kminek (ten brązowy, z jasnymi paseczkami), anyż, lukrecja, koper (zielony i włoski) oraz kasza gryczana to spożywcze zapachy, które przyprawiają mnie o gęsią skórę. Ale te perfumy są po prostu fajne. :)
      Podobnie miewam z geranium - w naturze nie znoszę jego zapachu, a w perfumach bardzo owszem. :) Dziwny jest ten świat... :)

      Usuń
  4. Lukrecję i anyżek uwielbiam, muszę się więc bliżej przyjrzeć temu zapachowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nie znoszę! Ale tu sa tak ładne, że nie sposób nie docenić. Sama siebie nie rozumiem w tym momencie, ale podoba mi się. :)

      Usuń
  5. Wychodzi na to, że obie mamy tzw. opadające powieki.
    Ciężko się maluje takie oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za komentarz, był naprawdę miły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi okropnie.
    To znaczy: Twoja opowieść jest jak zawsze piękna i oddziałująca na wyobraźnię ale lukrecja w połączeniu z anyżem, brr.
    Muszę koniecznie powąchać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skucha ;) chcę powąchać !... ale koń niech pozostanie bez wędzidła, bez ogłowia w ogóle bez uprzęży, jak na zdjęciach. Piękny, dziki i wolny... ;)
      "f"

      Usuń
    2. Trzyrybko, lukrecja i anyż to moje zapachowe traumy. Pisałam o tym nie raz. na przykład przy okazji Oud Secret. Ale tu... Sama nie wiem, co się ze mną dzieje, :)))


      "F", wędzidło przecież nie musi być metalowe. :) A bez uprzęży dziecka na konika raczej nikt nie puści. :)

      Usuń
    3. A poza tym, uwielbiam ten tekst: "Brzmi okropnie. Muszą koniecznie powąchać. " :)))

      Usuń
  8. upieram się zeby nie było wcale. dzidzia niech mamunię lub tatulka dosiada "na baranka" i trenuje patataje ;)

    tekst o okropnosci i koniecznosci snifa w zwiazku z tym mocny jest! ;)
    "f"

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham lukrecję i anyż pod każdą postacią Jako dziecko żułam korzeń lukrecji (b.b. ale to bardzo gorzki). Dzisiaj szaleje za wszelkimi czarnymi gumiakami (oprócz wersji na słono). Intryguje mnie ten zapach. Gdzie można kupić próbkę tych perfum? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny jest ten zapach , pamiętam jak podobny dostałam kiedyś w Apollo, uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  11. Zadziwiające i intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zadziwiające i intrygujące.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...