wtorek, 12 lutego 2013

Alleluja i do przodu, czyli o tym, jak zaprząc cudze konie do własnego wózka


Alleluja! Wesoły nam dzień nastał!
Marcin Budzyk znany też jako Twister Male objął mój blog patronatem. PATRONATEM!

Zaiste, powiadam Wam, przekazana przez Piratha telefonicznie nowina spowodowała u mnie atak szalonej wesołości. A kiedy okazało się, że naczelny troll polskich forów perfumeryjnych blaskiem swym opromienić postanowił całą polską perfumeryjną blogosferę zaczęłam nieprzystojnie chichotać do telefonu, za co Cię Piracie najserdeczniej przepraszam. Nie potrafiłam się powstrzymać. Toż to prawie jak gdyby Tadeusz Rydzyk obwieścił nagle, że światłym swym i samozwańczym patronatem obejmuje wszystkich duchowych przywódców i moralne autorytety świata. Z Papieżem, Dalajlamą i tatą Kazika włącznie.

Kiedy już udało mi się opanować, zdałam sobie sprawę z tego, że sytuacja śmieszna jest tylko pozornie.


O co tak naprawdę chodzi wyczerpująco wyjaśnił na swoim blogu Pirath i myślę, że zamiast opisywać całą sytuację, mogę zaprosić Was do lektury Jego notki. Zachęcam także do zapoznania się z tekstem Nishy, która wyraziła także i moje odczucia w związku z tą sprawą i tą postacią.

Przez lata trollowania na forach i blogach Marcin wyrobił sobie wśród polskich miłośników perfum pozycję wyjątkową. Znakomita większość osób, które perfumami pasjonują się od naprawdę dawna stanowczo unika kontaktów z nim, pisania o nim i wszelkiego posądzenia o jakiekolwiek relacje. Zapracował na to sumiennie - on i setki jego klonów. Mamy więc sytuację, w której nikt nie chce kopać się z koniem - bo po prostu wstyd. Tymczasem koń ogłosił się nie tylko senatorem, ale wręcz cesarzem perfumeryjnej blogosfery. A my przez lata dawaliśmy na to przyzwolenie nie reagując na prowokacje i świństwa, które robił, nie dementując kiedy mijał się z prawdą, nie oburzając, kiedy kreował się na "perfumiarza" i "eksperta", nie domagając się sprostowań, kiedy oczerniał albo obrażał innych blogerów. W ten sposób każda bzdura, którą powtórzył wystarczająco wiele razy stawała się prawdopodobna. Skąd czytelnik poszukujący rzetelnej wiedzy o perfumach wiedzieć ma, co jest prawdą, a co nie, skoro "malowane samemu sobie przez Marcina laurki" (określenie Nishy - świetnie oddaje istotę rzeczy) wiszą na jego stronie nieoprotestowane i nieobśmiane? Skąd wiedzieć ma, że blogerzy, moderatorzy i starzy wyjadacze z perfumeryjnych forów nie zamieszczają krytycznych komentarzy na Nie Muzycznej głównie dlatego, że mają poczucie obciachu?


W przeszłości, jako zwyczajny, niewybitny bloger Marcin Budzyk wpadał na pomysły w rodzaju publikacji "oceny okresowej" wszystkich polskich blogerów perfumeryjnych; niektórych pobłażliwie chwaląc, innym wytykając brak talentu i inteligencji. Śmialiśmy się z tego, ale wiem, że (często naprawdę fajnie piszącym) dziewczynom, które poobrażał było naprawdę przykro. Potem ogłosił listę Białych Słońc - animatorów polskiego perfumomaniactwa i oczywiście uznał się za słońce najbielsze. Zrobiło się trochę głupio, bo środowisko miłośników perfum było wówczas bardzo egalitarne i każdy z nas jednako czuł się pasjonatem, a nie gwiazdą czy też satelitą gwiazdy. Ale przyznaję, ubaw mieliśmy z tego na forum po pachy. Jakiś czas potem Marcin zaczął pisać o sobie w liczbie mnogiej i określać mianem "redakcja", a stąd tylko krok był ku temu, by subiektywny blog Marcina został przemianowany na "magazyn", choć pojęcia nie mam, czy prowadzony przez jedną osobę blog zawierający stylizowane na prawdy objawione, ale jednak subiektywne opinie spełnia formalne kryteria pozwalające go tak nazywać.

Teraz mamy ten nieszczęsny patronat, którym objął Marcin "swoje podwórko" i budżety jego podwórkowiczów. Co prawda słowo "patronat" zniknęło w którejś edycji wpisu, ale pozostało "promowanie". Z resztą każdy, kto zaglądał na bloga Budzyka wie, że pojawiające się i znikające treści są na nim normą. Podobnie jak znikające nieprzychylne komentarze.

I nie chodzi tylko o to, że cała ta akcja zdaje się groteskowa w kontekście poprzednich zachowań Marcina. Pamiętam bowiem, że kiedy umieściłam w swoim blogrollu linka do bloga Fqjciora, napisał do mnie sugerując, że "gość robi sobie darmową kampanię reklamową naszym kosztem". Ta postawa kipi altruizmem, czyż nie?

Chodzi także o to, że dla znacznej części blogerów taki "patronat" jest... niewygodny. Że przynosi ujmę, nie honor, bo niektórzy ludzie nie chcę być kojarzeni z taką osobą. I jeszcze o to, że są blogerzy, którzy piszą z pasji, nie wyrachowania i "budżet reklamowy" nie jest im potrzebny, bo blog nie powinien być zbiorem reklam, tylko rzetelnych, uczciwych opinii.


PS
Wiecie co? Czekam, aż z wakacji wróci Elve - autorka "Co w nosie kręci" - bloga, na którym pasji uczyło się całe pokolenie polskich perfumomaniaków. W tym ja. Kiedy dowie się, że pan Rydzyk Budzyk objął ją patronatem, prawdopodobnie przewróci się ze śmiechu. :)

82 komentarze:

  1. Czytam i ... nie wiem co powiedzieć. W swojej naiwności sądziłam, że skoro nie docierają do mnie wieści o nowych poczynaniach M.B., to pewnie dał sobie siana. O matko :)) Nie dziwię się, też nie chciałabym być z nim kojarzona. Ale sposób znalazł ciekawy - nie ma to jak świecić cudzym blaskiem, ech :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viollet, chyba nikt nie wie, co powiedzieć. Bo w sumie... Można śmiać się, albo płakać. Ale powiedzieć coś mądrego trudno w tym kontekście. :)))

      Usuń
  2. he he właśnie sobie uświadomiłem jak zabawnie i kuriozalnie brzmią w odniesieniu do Twojej osoby zwroty "patronat" i "wypromować"... :)

    najpierw paskudnie Cię pomawia, przez lata podkopuje autorytet Twojej osoby, która jak na ironię pomogła mu przed laty zaistnieć w tym środowisku - a następnie próbuje zdyskredytować w środowisku Ciebie, potem podwędza Ci nazwę domeny do promowania własnego bloga, a teraz wspaniałomyślnie postanawia Cię promować? :D
    cóż za obłuda i hipokryzja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piracie, jesteś fantastyczny! :DDD Ano, jest jako rzeczesz. Promocja w wykonaniu Budzyka to jak leczenie kataru przez amputację głowy.

      Usuń
    2. Jakież trafne porównanie :)

      Usuń
  3. teraz p. Budzyk otworzy "jedyną prawdziwą perumeryję" i powie że reszta to kicz i szmira.... taczam się ze śmiechu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ogłosi się arbiter elegantiarum i wyrocznią i będzie niósł kaganiec oświaty. :)

      Usuń
    2. "Kaganiec" to jest idealne określenie w tym momencie... Niestety...

      Usuń
  4. To jest już tak śmieszne, że chyba nie mam na to komentarza. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawiałam się, czy podejść do tematu poważnie, ale... Chyba nie jestem w stanie. to jest farsa.

      Usuń
  5. no powiem ci że tak zadufanej w sobie osoby nigdy nie spotkałam ani w zyciu osobistym ani blogowym. Jestem ciekawa jak duże trzeba miec ego żeby takie rzeczy robić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzające do nieskończoności. :)))

      Usuń
  6. w blogową społeczność się nie angażuję, bo wiem że zabierałoby to bardzo dużo czasu. w związku z tym nie jestem szczególnie świadoma relacji. nigdy wcześniej nie byłam na blogu pana marcina (teraz on będzie miał w statystykach przekierowanie od Piratha). weszłam, zobaczyłam (góry samouwielbienia i niezbyt wiele pasji), nie wrócę.
    myślę że czytelnicy są w stanie oddzielić to co czytać warto od tego na co czasu szkoda, ale sprostowania przekłamań zdecydowanie warto zamieszczać (tylko nie za często, bo po co reklamę robić ;) ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korozyjko, żeby dementować, trzeba byłoby śledzić. :/
      Inna kwestia to to, ze trudno rzeczowo zdementować kiedy gościu obwieszcza się największym ekspertem w Polsce. Albo kiedy oświadcza, że jakiś bloger pikuje w dół. Komentarze usuwa, wszelkie wpisy traktuje jak reklamę. Nie wiem jak długo wisiał na jego blogu wpis "w wieku iluśtam lat stworzyłem swoje pierwsze perfumy - Entropię" zanim nie pojawiła się groźba, że Politechnika pozwie go do sądu. Wtedy trochę pozmieniał i dalej ma świetne samopoczucie. W swojej kategorii to fenomen. :)

      Usuń
    2. ooo... no to chyba mamy do czynienia z rodzajem fantasty. problem z nimi taki że dopiero kiedy bliżej poznasz, orientujesz się że wszystko czym się chwali opiera się na wątłych podstawach, półprawdach :/ swoją drogą to ciekawe, jak niektórzy potrafią nie dostrzegać swoich porażek, a wyolbrzymiać sukcesy. każdy ma takie tendencje, ale u niektórych to przybiera chorobliwe rozmiary.
      monitorowanie byłoby chyba nieprzyjemne, no ale z tego co piszesz wniosek, że grubsze akcje wychodzą i są dementowane :)

      Usuń
    3. On juz niesie ten swoj zalosny "kaganek oswiaty" !!! Zamiescil w swoim Blogu skany jakichs " swiadectw i dyplomow" jako dowod wlasnego --jego wlasny cytat z tytulu "eksperkckiego" ( coz za polszczyzna ! )
      - uprawnienia do gloszenia jednynego i noieomylnego zdania! Mocny "argument" haha!
      Poki nie wiedzialam o co w tym wszystkim biega,co on naprawde wyprawia, wchodzilam na ten bardzo amatorski blog i z zazenowaniem czytywalam te jego nieudolne wypociny. To co zrobil z Toba,to po prostu swinstwo i bezczelnosc do kwadratu- ale w swiecie pasjonatow tak naprawde znany jest bardzo marginalnie, internacjonalnie nawet nie istnieje - a Ciebie znaja nawet i u nas! Wiec " olej" kolesia ,tu sie mowi "Einbildung ist auch eine Bildung" i na przykladzie Bucyka to sprawdza sie w 100% !!!! Sab,tylko litosc jest za darmo,na zawisc trzeba sobie zapracowac! A tobie zazdroscic ten palant ma czego!!
      Buzka-Joanna F.

      Usuń
    4. Korozyjko, więcej, niż fantasty - kreatora rzeczywistości. Kiedy zaczynał pisać o tym, że prowadzi szkolenia i warsztaty - była to bujda na resorach. Ale teraz już nie jest, bo już prowadzi. Chłop ma swego rodzaju talent. I poważnie to piszę. jego wiedza nie powala, ale kiedy ktoś z taką pewnością siebie pisze, że jest ekspertem, to wiadomo, że sporo uczciwych, szczerych ludzi po prostu w to uwierzy i powtórzy to innym, a wtedy tamci usłyszą to już nie od niego.
      Cokolwiek by nie mówić,sprytny jest chłopak.


      Corpse Bride, mądre i niestety prawdziwe są Twoje słowa. Zawiść jest potężnym uczuciem. I znów - punkt dla niego, bo potrafi przekuć te emocje w działanie. Silną ma psychikę.

      Usuń
  7. Rany, szczerze- nie zdawałam sobie sprawy z tego wszystkiego... z perfumowej orbity już wypadłam, ale czasem jeszcze zahaczam... przeczuwałam, nie powiem, ale nie będąc na tyle blisko, nie byłam na bieżąco. Przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre. Szczególnie, ze przeciez piszemy o Sztuce. I też dlatego, że przed Budzykiem środowisko było zupełnie inne... Tak przynajmniej ja to pamiętam.

      Usuń
  8. W sumie nie oburzyło mni jakoś to podwieszenie bez pytania linków do blogow na NMP, no ale moze nie czuje tego, bo nie wiem jak to jest prowadzic bloga :)
    Za to niesamowicie rozbawił mnie "patronat", to takie pompatyczne! Co w gruncie rzeczy jest cechą charakterystyczną stylu pisania Marcina.

    patronat! hehehehe :D za kazdym razem jak wymawiam to słowo mam banana na gebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie z tym patronatem i bananem. ;)

      Usuń
    2. Ja też. Noż... Napisałam, ze nie mogłam się nie śmiać, choć Pirath był oburzony i w sumie miał rację. Tylko sytuacja jest trochę jak z Monty Pythona. :)))

      Usuń
  9. Rozśmieszyć Ciebie jeszcze bardziej? Pojawił się też ranking blogów urodowych ;) Mało tego miałam nieprzyjemność dostać kiedyś maila z pytaniem: obserwujemy? Polecamy się? XD Jakież to jest płaskie, jak rozplaskana dżdżownica na podeszwie buta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwujemy? Najs. Ręka rękę myje. :)
      Swoją drogą, w obliczu setek kont klonów zakładanych przez tego pana na forach ciekawa jestem, ilu z jego obserwatorów i komentatorów jest fikcyjnych.

      Usuń
  10. Na szczęście w tym fascynującym światku każdy pójdzie wyłącznie za własnym nosem.
    A to oznacza, że nie należy przejmować się za bardzo, bo żadne wypracowane zabiegi marketingowe nie skłonią do pójścia za kimś, kto pachnie fałszywymi nutami. Za to większość wybierze piękno uczciwej pracy i uczciwych składników - dokładnie tak samo, jak w przypadku perfum.
    A ta niewielka grupa, która się nabierze? Myślę, że szybko zmieni zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, też taką mam nadzieję, I to zawsze piszę - że nawet jeśli mi się coś nie podoba, bo jest nie w moim stylu - na blogu staram się docenić. A jesli nawet ja nie potrafię docenić, to zawsze zakładam, że może docenić ktoś inny - o innym guście, innym typie wrażliwości zapachowej, innej skórze, innej chemii.
      Jeśli chodzi o nabieranie się: myślę, ze potrzeba pewnego wyrobienia, żeby się "nie nabrać". Na NMP trafia wiele osób szukających pierwszego w życiu źródła rzetelnej wiedzy o świecie perfum. Ci się nabiorą i uznają, że taka postawa jest normalna. Ba! nawet uwierzą, że autor jest najważniejszym ekspertem w Polsce. :)

      Usuń
  11. bulwersująca i niesmaczna sytuacja :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przyznaj, że i w pewien sposób zabawna. :)

      Usuń
  12. widziałam to, pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy Ty Sabb też jesteś patronatem objęta :D cóż, Rydzyk naczytał się sposobów na pozycjonowanie stron - ponoć im więcej odnośników do stron tym właśnie pozycjonowanie lepsze (kiedyś do Pralni jakaś firma pozycjonująca pisała z "darmowymi" radami w zamian za promocję, albo sorry, mój patronat ;) ale ani rad ani patronatów akurat mi się nie chciało uskuteczniać.
    przy okazji dodał do tego pompatyczne słowa, niech ma.

    ale wydaje mi się, że warto zacząć pisać o tym, bo robi to zupełnie bezkarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie jestem. Widzę, że zostałam usunięta z listy WSZYSTKICH perfumeryjnych blogów. :)))

      Usuń
  13. Ja p...le ze tak skalam swe usta i klawiature i tak okaleczona brakiem polskich znakow. Toz to szczyt szczytow. Czas chyba zainwestowac w porzadnego szmana woodoo.
    Sabb sciskam mocno wylaz z tego chorobska i w ogole wracaj. Uwielbiam twoje zlosliwe uwagi, styl pisarski masz lepszy niz kiedykolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  14. NMP- Najswietszy Marcin Perfumiarz niechybnie niedlugo zaprosi Was wszystkich maluczkich na pielgrzymke celem ucalowanie jego pierscienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. "Najświętszy Mancin Perfumiarz"! Zacne! :DDD

      Choróbsko mnie wkurza. dziś znów boli mnie gardło. :(

      Usuń
  15. I pomyśleć że sporadycznie zaglądałam na stronę tego Marcina, by przeczytać jego recenzje na temat zapachów które planowałam kupić. Większość z nich była tak krytyczna, że darowałam sobie zaglądanie na jego stronę. Naprawdę (na podstawie tego co napisał na własnej stronie), myślałam że to jakaś znacząca i znana osoba w świecie perfumeryjnym. O ja naiwna ;P
    Może to jego próba dowartościowania się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Krytykować to on potrafi. Czasem w sposób, który każe mi zastanawiać się nie tylko nad jego pobudkami, ale też nad tym, czy w ogóle testował zapach, o którym pisze.
      A o pobudkach piszę, bo moje są najwyraźniej inne. Bloga perfumeryjnego piszę po to, żeby zachęcić ludzi do wąchania, poszukiwania radości i odkrywania piękna zapachów. Nie po to, by zniechęcić. Ani nie po to, żeby sobie poprawić samoocenę.
      Dlatego wolę poświęcić swój czas na opowieść o zapachu pięknym, lub przynajmniej intrygującym i skłonić Czytelnika do tego, by sięgnął po niego przy okazji, niż zjechać coś, co przecież komuś innemu może się spodobać. Z resztą... ja w ogóle uważam, ze lepiej jest generować pozytywne emocje, niż negatywne.

      Dziękuję, za komentarz i dziękuję za odwiedziny. mam nadzieję, że ze mną zostaniesz. :)
      A ja obiecuję wykurować się i wrócić do opowiadania i perfumach.

      Usuń
  16. Co za typ... Kurcze, że też ma tupet by wciąż pokazywać swoją parchatą twórczość w sieci. Przydałaby mu się lekcja pokory. Przykładowo gdyby jakaś osoba, która jest dla niego autorytetem (o ile oczywiście ta gwiazda zaranna nie uważa podobnej sytuacji za coś poniżej swojej godności :P ) sprowadziła go do parteru. I to dobitnie, z impetem. Oj ucieszyłabym się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, w dodatku usuwa niewygodne dla siebie komentarze. Żałosny człowiek.

      Usuń
    2. Jednodniowy Stwórca blogozapachowego mikrokosmosu xD
      Śmiech to zdrowie : )
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    3. Jednodniowy, ale w wielu osobach. ;)))

      Kat, nie wiem, czy ta gwiazda zaranna ma autorytety, których nie będzie skłonna podeptać dla własnych korzyści.

      Usuń
    4. Łukasz, Twój komentarz zwalił mnie z nóg xD

      Sabb, po przeczytaniu kilku jego tekstów mam wrażenie, że to typ osoby 'po trupach do celu'.

      Usuń
  17. Zatkało mnie i nie wiem co napisać. Nie wiem skąd on wziął taki pomysł, masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, pomysł kosmiczny, prawda? :)))
      Ciekawa jestem, czy to tylko wyrachowanie, czy on naprawdę wierzy w to, ze jest patronem, mentorem i inne takie. Jeśli to drugie to chyba się o niego martwię.

      Usuń
  18. OMG! Też myślałam, że Ojciec B. dał Ci już spokój a tu proszę takie "kwiatki" otacza się aureolą Twojego bloga.

    No cóż pozostaje tylko uśmiech :D

    Sabbath zdrowia Ci życzę i wracaj do nas szybko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdybym chciała, nie mogłabym przestać się śmiać. Lubię ten typ humoru - jestem fanką Monty Pythona. A ten skecz jest ewidentnie z tego serialu. :)))

      Usuń
  19. omg! Zresztą zrobiłaś mi dzień, w pracy jak czytałem co wielki Pan Budzyk wymyślił to się zanosiłem śmiechem....Jak można być tak bezczelną osoba? Zresztą dziwne pytanie zadaje :P skoro cały perfumowy świat zna jego zagrywki....Szczytem bezczelności są zaproszenia wysyłane przez Pana Budzyka do swoich znajomych na fb :D ajajaja niedługo okaże się że będzie naszym Polskim perfumowym guru :D Do czego ten świat zmierza....
    Zdrowiej Siostra :-* :-* :-*
    Koszmarny brat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumowy świat zna. Ale osoby spoza tego światka i nie interesujące się głębiej perfumami nie znają. I pewnie wierzą. Podobnie jak wierzą dziennikarze, którym przedstawia się jako perfumiarz, ekspert, autorytet, patron, mentor i kij wie co jeszcze.

      Za życzenia zdrowia dziękuję. Nawet nie wiesz, jak bardzo chciałabym już przestać chorować. Od początku roku ciągle jestem chora. I dziś znowu boli mnie gardło. :(((

      Usuń
  20. Moim zdaniem nikt nie jest idealny. Jest wielu "ekspertów" dobrych w tym, co robią, a jednocześnie niezbyt uczciwych i po prostu "brzydkich" osobowościowo. Nie zamierzam jednak podawać tutaj nazwisk, bo i nie ma po co. Takie sprawy można załatwić inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, nikt nie jest idealny, ale niektórzy ludzie starają się być lapsi, a inni starają się być gorsi.
      Co do załatwienia spraw z Marcinem - próbowałam przez lata. Rozumiem, ze z nim współpracujesz i czujesz się w obowiązku go bronić. Szanuję Twoją lojalność, obawiam się jednak, że trudno ci będzie liczyć na wzajemność. Chyba, ze będzie widział w tym korzyść dla siebie.

      Usuń
    2. Nie nazwałabym tego obroną. Jeśli chodzi o blogerów piszących o zapachach, to wszystkich (prawie) lubię jednakowo i z nikim staram się nie wchodzić w konflikt.

      Nie liczę też na niczyją wzajemność. Jestem już wystarczająco duża żeby wiedzieć, że liczyć to ja mogę tylko na siebie :D

      Niektórzy starają się być lepsi, inni starają się być gorsi, a jeszcze inni udają fajnych (i przez takich są uważani), a w rzeczywistości są zupełnie inni (pamiętasz mojego maila?) No właśnie.

      Usuń
    3. Wiem, o której sprawie mówisz i jest mi przykro, bo mam przekonanie, że w tym przypadku obie strony są w sytuacji przykrej. Wiem, jaki scenariusz wydarzeń dopuszczasz, rozmawiałam z Pirathem. I wiem, jak się z tymi obawami czujesz. Mimo to ufam, że ta druga osoba naprawdę jest w porządku i wszystko się ułoży pomyślnie. Za co trzymam kciuki. Ze względu na szacunek dla pracy Was obu.

      Co do obrony bądź nie obrony i sympatii, nie zrozum mnie źle - cenię i podziwiam to, że jesteś osobą otwartą i nie skreślającą nikogo. Sama miałam takie podejście i naprawdę dużo smrodu musiał Marcin narobić, by mnie odwieść od prób dowodzenia mu mojej życzliwości.

      Usuń
  21. Jaki łaskawy, no nie?
    A swoją drogą jaki bezczelny człowiek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łaskawca, zaiste. Też się wzruszyłaś pewnie, co? :)))

      Usuń
    2. No ba!
      Jak ja nie cierpię ludzi z takim rozbuchanym ego :)
      A już szczególnie facetów.

      Usuń
  22. Chyba odkryłam, co spowodowało, poza rzecz jasna, merkantylnymi pobudkami, chęć poszerzenia grona czytelników. Lektura komentarzy, które czytałam, krztusząc się ze śmiechu. "Ojejku, ale ty jesteś mądry", "dużo czasu musiało Ci zająć przygotowanie tego posta", "skopałeś im pupy", "bardzo ciekawy wpis", "to ciekawe, choć się na tym nie znam".
    Ogólny poziom językowy jest przedszkolny,przeważają zdania proste albo równoważniki zdań, nie ma mowy o takim poziomie dialogu z czytelnikami, jaki znamy z innych miejsc blogosfery.
    I jak tu się dziwić, że kura chciałaby grzędę wyżej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewien mój bardzo mądry życiowo kumpel zaglądał przy mnie na mojego bloga. Żeby sprawdzić, cóż to za dziwo. Zwróciłam uwagę na to, że ignoruje posty, a czyta komentarze. Kiedy zapytałam dlaczego, odpowiedział, ze to, kto mnie czyta świadczy o tym, dla kogo piszę.

      Hihi! Teraz wyobrażam sobie, że Marcin zacznie wpisywać pod swoimi postami epickie, rozbudowane komenty, zamiast zachwytów. Wiem, że to cyniczne, ale ostatnio moja znajoma perfumiara stwierdziła, że w przypadku gościa, który potrafi zakładać setki kont na forach internetowych trudno przewidzieć, ilu obserwatorów i komentatorów to tak naprawdę kolejne Marcinki. :)

      Usuń
    2. Co tam epickie rozbudowane komenty- nie bądźmy minimalistkami i wyobraźmy sobie młodopolskie poematy!

      Usuń
    3. Z heksametrem od razu! :)))

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Ja też próbowałam przez całe lata. Kłopot w tym, ze on mnie nie omija. :/

      Usuń
  24. Ej, no to niezłe jest!
    Właśnie parę chwil temu posłałam koleżance link do zdjęć z pracami street-arto'owymi 3D i komentarzem, że niektórzy ludzie mają w pip wyobraźni. W przeciwieństwie do nas dwóch, bo my to takie chemiczki-z-politechniczki co to raczej polotu nie staje, niż zbywa.
    A tu takie rzeczy się wyprawiają!
    Wybacz Sab, ale jestem pod wrażeniem wyobraźni pana Rydzyka, bo choćbym wiek siedziała i myślała to bym takiego czegoś nie wymyśliła.
    To jest MEGO. Mega-multi-maxi-EGO. Brrrrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ej, no to niezłe jest!
    Właśnie parę chwil temu wysłałam psiapsiule link do zdjęć z pracami street-arto'owymi 3D i komentarzem, że niektórzy ludzie mają w pip wyobraźni. W przeciwieństwie do nas dwóch, bo my to takie chemiczki-z-politechniczki co to raczej polotu nie staje, niż zbywa.
    A tu takie rzeczy się wyprawiają!
    Wybacz Sab, ale jestem pod wrażeniem wyobraźni pana BRydzyka, bo choćbym wiek siedziała i myślała to bym takiego czegoś nie wymyśliła.
    To jest MEGO. Mega-multi-maxi-EGO. Brrrrrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myszo, poważnie pisząc, to ja mam głębokie przekonanie, ze on siedzi i czyta podręczniki pozycjonowania w sieci i poradniki typu "jak zaistnieć w internecie". Są takie i proponują właśnie takie metody. Niektóre metody są niejednoznaczne. I te metody w przypadku osoby o tak podłej reputacji stają się... Jednoznaczne. Ale faktem jest, że jest skuteczny. Kiedy zaczynał mówić o sobie, że jest ekspertem i perfumiarzem - wszyscy się śmieli. Teraz śmieją się tylko ci, którzy w perfumach siedzą (a i tym coraz mniej do śmiechu). Laicy wierzą.
      Z resztą, najlepiej wypływa się na aferach i brudach. Kominek wypłynął na chamstwie. Budzyk na manipulowaniu faktami i braku skrupułów. Na tworzeniu ambitnych tekstów nie wypłyniesz, bo jakiś procent ludzi je doceni?

      Usuń
    2. Dlaczego Bucykowi uchodzi to ka´lamstwo i kretactwo? Bo juz tak wiele naklamal i nakretaczyl,ze pewnie sam w to wierzy. Poza tym,przy ilosci jego "klonow" nie zdziwilabym sie,gdyby wiekszosc komentarzy i "lajkow " na jego blogu i FB byla jego autorstwa. Bucyk siedzi w tej swojej piaskownicy,i kopie te swoje dolki,az kiedys nakopie ich tyle,ze sam w nie wpadnie.Kto,szczerze mowiac,bierze na serio jego amatorszczyzne,grafomanie,pseudo-dyplomy? I co mnie musi obchodzic czy on chemik czy chomik-mam wlasny nos i on jest moim ekspertem. On sie tak ma do Ciebie jak... no powiedzmy Wlochy pod Warszawa do prawdziwej Italii.
      Opinnii pasjonata jak Ty poslucham zawsze chetnie,czy sie z nia zgadzam czy nie, belkot samozwanczego "niedorobionego" wannabe PR-owca olewam.
      Klaudia,odpusc mu.Jego najgorzsa kara jest to,ze co dzien rano musi ogladac sie w lustrze... ,P
      Joanna

      Usuń
    3. Zreszta on jest to taka blogowa Paris Hilton albo Justin Bieber.Nie wiadomo na poczatku czy smiac sie czy plakac,czy to zart i satyra czy na powaznie. W koncu nudza sie bo sa jak balony-bez zawartosci.Puste i nadete. Niczym nie jest,nic naprawde nie wie ,niczego szczegolnego nie potrafi, ,cos tak kreci,pobrzeczy,poblyszczy jak fajerwerk,i jak fajerwerk z hukiem zniknie. Dlatego bez nerw ,ludzie, jakosc weryfikuje sie sama. G....o ma to do biebie,ze kiedys przestake smierdziec,schnie i zamienia sie w prochno ( sorry za nieapetyczna metafore,ale co w zwiazku z ta kwestia innego uzyc? )

      Usuń
    4. Sorry za bledy , moja klawiatura durnieje coraz bardziej (bezkablowa) ,albo buntuje sie przed pisaniem o MB ;PP

      Usuń
    5. Niestety, Corps, nie zgadzam się. Np perfumeria Mon Credo uważa Budzyka za eksperta od perfum. Jestem pewna, że nie tylko oni.
      Jego funkcjonowanie w wirtualnej rzeczywistości być może go zweryfikuje, ale dziennikarze (i nie tylko oni) wierzą temu, co mają przed nosem - w niewirtualnej przestrzeni. A niestety - W Warszawie robi sobie on, co chce.

      Usuń
    6. Corpse Bride, obawiam się, że Justyna ma rację. To znaczy... Nie obawiam się. Wiem. W środowisku jego pozycja jest... jaka jest. Laicy będą mu wierzyć. Nie z głupoty. Z uczciwiości. Kiedy ktoś in=m powie, że jest największym ekspertem w Polsce, uwierzą. Fakt, że pisze jak pisze przekona ich, że tak należy. Inni blogerzy nie maja takiego tupetu. ja do dziś rozważam, czy wrzucić stronę "o mnie". Bo nie umiem się chwalić. Ale może powinnam zacząć?

      Usuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Sabbath,
    jeśli autor NMP rzeczywiście robi/robił te wszystkie rzeczy, o których piszecie to porównywanie go do Ojca Dyrektora to duży komplement :). Myślę, że w takich przypadkach, pod wpływem emocji, nie warto porównywać kogokolwiek do konkretnej osoby. Zawsze to będzie działało na "+" lub "-". Nigdy dwa konkretne przypadki nie są identyczne.
    Co do "chwalenia się" - jak najbardziej zacznij to robić ;). Wszystko moża robić z klasą, a taki dział po prostu pomoże odnaleźć innym wiele ciekawych, rozwijających informacji. Nadmiar dobrych, sprawdzonych faktów nigdy nie jest złą rzeczą.
    Ja z chęcią poczytam, jaki bloger gdzie się udzielał, co osiągnął, w jakich "eventach" brał udział. Po prostu pomoże mi to rozwijać się w danej dziedzinie i być może pozwoli samemu uczestniczyć w konkretnych spotkaniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Powinnam zacząć. W końcu wykładałam o zapachach na paru dużych imprezach. Tylko jakoś tak głupio... Idiotyczne skrupuły.

      Usuń
    2. jakie głupio?! :) wszystko zależy od stylu z jakim się daną czynność robi.

      Usuń
  28. Napiszę to co napisałem u PIRATHA, objawił się nam "zapachowy mesjasz". Wydaję się mu że ma misję, a on tylko ciąg na kasę. Biedny chłopiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacku, żałowałam go przez lata. Teraz... No dobra. masz rację. nadal mi go żal, bo to musi być bardzo nieszczęśliwy człowiek. Ale jestem też zasmucona, zniechęcona i zniesmaczona.

      Ale ogólnie - masz rację.

      Usuń
    2. "Musi być nieszczęśliwy"...
      Przypomniał mi się stary kawał - spotyka się dwóch znajomych
      "Kopę lat, człowieku! co slychać?"
      "Eee, ożeniłem się niedawno..."
      "To musisz być bardzo szczęśliwy!"
      "Taaak, muszę..."

      Powiem okrutnie - nie wzrusza mnie "nieszczęście" oszustów i różnych typków. Jeśli nie prowadzi do zmiany, znaczy, że jest dla nich niewidoczne. Jasne, refleksja może przyjść, nawet i późno, tylko wielu wtedy jest do przepraszania.

      Usuń
  29. Mnie też nie wzrusza "nieszczęście" tego pana. Czytam kolejne wpisy, komentarze... i zaliczam kolejnego bulwersa. A myślałam, że już nic mnie tu nie zdziwi ;/ Co za wiocha. Jaki, kurde, patronat?!

    Sabbath - dużo zdrowia! I więcej wiary w siebie :) Zdecydowanie nie potrzebujesz patronatów Sama Wiesz Kogo ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mnie też nie wzrusza "nieszczęście" tego pana. Czytam kolejne wpisy, komentarze... i zaliczam kolejnego bulwersa. A myślałam, że już nic mnie tu nie zdziwi ;/ Co za wiocha. Jaki, kurde, patronat?!

    Sabbath - dużo zdrowia! I więcej wiary w siebie :) Zdecydowanie nie potrzebujesz patronatów Sama Wiesz Kogo ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. NMP czy to skrót od Najśw. Maryi Panny?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...