poniedziałek, 25 lutego 2013

Twistergate - odsłona kolejna: Marcin Budzyk grozi sądem


Kochani,
Niestety, dziś kolejna notka o Budzyku. Będę pisać bardzo oględnie i w sposób jak najbardziej wyważony.

Otóż: otrzymałam pismo, wystosowane przez jego adwokata, zawierające żądanie przeprosin. Tekstu przeprosin nie będę Wam cytować, ponieważ Marcin niezwłocznie ogłosi, że go przeprosiłam.:)

Pełnomocnik Twistera zarzuca mi, że opublikowałam „nierzetelne i nieprawdziwe informacje z wykorzystaniem wizerunku (…) godzące w jego dobre imię”. Z tekstu wynika, że „przedstawione przez mnie w dniu 12 lutego 2013 r. informacje okazały się nieprawdziwe” (jak rozumiem, chodzi o wszystkie zawarte w notce informacje), w tym „nieprawdą jest że Marcin Budzyk objął mój blog patronatem!” Tak, na końcu tego stwierdzenia JEST wykrzyknik.

Owe „nierzetelne i nieprawdziwe informacje” opublikowałam z „użyciem słów kluczowych wiążących mojego klienta z wyżej wskazanymi informacjami dla celów pozycjonowania Pani Bloga w wyszukiwarkach internetowych”. Tego fragmentu niestety nie zrozumiałam. Czy pełnomocnik Budzyka twierdzi, że wykorzystuję słowo kluczowe „Budzyk” aby poprawić swoją „wyszukiwalność”, czy zarzut dotyczy tego, że „wizerunek Budzyka” pojawia się w wyszukiwarkach w kontekście nieprawdziwych informacji?

Budzyk za pośrednictwem swojego pełnomocnika zarzuca mi, że naruszam jego dobra osobiste „powodując straty finansowe i wizerunkowe”, nadto, że moje działanie „może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji w relacjach między blogerami”. Tak. Dobrze przeczytaliście. :)

Jeżeli w terminie 3 dni od daty otrzymania wezwania nie spełnię żądań Marcina, mam się spodziewać „dalszych kroków prawnych”, w tym „skierowania sprawy do Sądu”.

Niestety, nie mogę opublikować oświadczenia przygotowanego (wnioskując ze stylu i błędów) osobiście przez Budzyka, gdyż, ku mojemu wielkiemu żalowi, podane przeze mnie we wpisie „Alleluje i do przodu” oraz innych dotyczących tego blogera informacje nie okazały się nieprawdziwe.

Co więcej, wykazałam się wielką ostrożnością i taktem nie publikując uzyskanych poufnie informacji dotyczących tego człowieka, ograniczając się wyłącznie do jego publikacji na blogu. W przypadku gdy dojdzie do sprawy w sądzie, świadkowie będą zmuszeni je ujawnić i wtedy dopiero zrobi się nieprzyjemnie.

Zdecydowałam się po raz kolejny napisać o tej wyjątkowo przykrej sprawie z kilku powodów.

Po pierwsze, potrzebna mi Wasza pomoc. Jak wiecie, wpis na blogu Marcina, który skomentowałam u siebie, a o którym pisali także inni perfumeryjni blogerzy: Pirath, Nisha, Wiedźma z Podgórza oraz Elve, zmienił swoją treść, przynajmniej dwa razy. Zniknęło słowo „patronat”, zniknął także link do mojego bloga z blogrolla. Zarzut Budzyka jest jednoznaczny - twierdzi, że napisałam nieprawdę i nic takiego nie miało miejsca. Jeżeli dysponujecie zrzutami ekranu, zapisaną stroną Marcina w wersji z „patronatem”, bardzo Was proszę o przesłanie mi ich jako dowodów. Jeżeli przeczytaliście jego wpis, gdy udzielał on blogerom swojego „patronatu”, proszę, potwierdźcie to.

Po drugie, kolejna odsłona Twistergate przestała być już farsą. Nie tylko ja zareagowałam na wpis Marcina, jeżeli zatem pisaliście ostatnio lub nawet kiedykolwiek o Twisterze, nie jesteście bezpieczni. Może i w Waszej skrzynce pocztowej pojawi się list od adwokata. Zdecydowałam się na upublicznienie sprawy, ponieważ potrzebuję pomocy (patrz wyżej), ujawniam list pełnomocnika Marcina gdyż grozi mi on sądem – a rozprawy są jawne. Jeżeli Twister wytoczy mi proces, nie omieszkam Was zaprosić na rozprawę.
Dodam tylko, że w przeszłości byłam już zmuszona korespondować z nim poprzez prawników, co skończyło się pewnym uspokojeniem sytuacji oraz jego obietnicą, że przeniesie na mnie domenę sabbathofsenses.pl. Nic takiego nie nastąpiło – domena wciąż należy do Marcina Budzyka.

Po trzecie, refleksja. Pismo pełnomocnika ujawnia trochę sposób myślenia Marcina o jego działalności blogerskiej. Dla mnie, dla Was, perfumy to wspólna pasja. Oczywiście, cieszy mnie, jak każdego blogera, że moja aktywność spotyka się z uznaniem, ale do głowy mi nie przyszło, że KONKURUJĘ z koleżankami i kolegami piszącymi o perfumach. Nie przyszło mi nigdy do głowy, aby w sztuczny sposób zapewniać sobie pozycjonowanie tego bloga, zwłaszcza wykorzystując renomę czyjegoś bloga lub pseudonim jego twórcy. Tymczasem Twister najwidoczniej traktuje swoją aktywność blogową jako rywalizację z innymi, na której może zarobić lub stracić. Jak widać, następnym etapem tej „konkurencji” będą pozwy sądowe. Ciekawe, jak wpłynie to na pozycjonowanie Nie Muzycznej Pięciolinii?

Reasumując: czekam na pozew. Znajomi prawnicy uspokajają mnie, że w końcu nie napisałam niczego, co nie byłoby prawdą. Z Waszą pomocą uda mi się potwierdzić fakty przed sądem. Odpowiednie precedensy sądowe istnieją. Cytując ku Waszej ale i Twistera uwadze, fragment uzasadnienia wyroku sądowego: „Aktywny uczestnik forów internetowych, będąc osobą znaną i rozpoznawalną w tej społeczności, jest w tym znaczeniu i dla tego środowiska osobą publiczną. Jako osoba publiczna, uczestnicząc w dyskusji i wygłaszając swoje poglądy wyraża zgodę na ich ocenę i musi się liczyć z tym, że zostaną one poddane krytyce, niekiedy radykalnej innych użytkowników oraz wykazać większy stopień tolerancji i odporności nawet wobec niepochlebnych opinii, a nawet brutalnych ataków. Granice dopuszczalnej krytyki są bowiem szersze, aniżeli w przypadku osób nieuczestniczących w takiej dyskusji.”

O rozwoju sprawy będę Was informować. Chciałabym także prosić Was o umiar i powstrzymanie się od słów nieparlamentarnych w komentarzach. 


79 komentarzy:

  1. Yyyyych. Skąd ja to znam...

    Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Idę przejrzeć kolekcję zrzutów ekranu. Tego o patronacie co prawda nie mam, ale posiadam wiele innych perełek ^^
    Sabb, ściskam mocno i jak najbardziej - wspieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie. Wiem, ze wspierasz i bardzo to cenię.

      Usuń
  3. o matko to już jest strasznie po prstu przeszedł samego siebie jak tak można. Niestety nie mam zadnych screenów, nie sądziłam że do tego dojdzie a jednak:(

    Jestem z tobą trzymaj się! Bedzie dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Screeny nie są konieczne. Świadkowie wystarczą.

      Dziękuję. Trzymam się.

      Usuń
  4. Sabb chyba juz czas to rozsadnie uciac na drodze prawnej. Zarzuty sa smieszne i bezpodstawne. Obawiam sie tez ze wspomnianego osobnika nie stac bedzie na twarda konfrontacje w sadzie w obecnosci swiadkow i dowodow w postaci screenow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pirath i prawnicy radzą pozew zbiorowy. Taniej i skuteczniej. A najlepsze jest to, ze wypływają coraz to nowe sprawy i nowe dowody. I nowi świadkowie.

      Usuń
    2. Szykuję popcorn! Sabb, czas z tym zrobić porządek! Czekam na finał aferki! I zaproszenie na rozprawę jako widz.
      Przepraszam, że tak z humorem do tego podchodzę ale TEN pan już mnie może tylko bawić. Nie będę się denerwować bo mu to pewnie sprawia satysfakcję.

      Usuń
    3. Ja się tylko zastanawiam, czy on się nie che lansować przez procesy sądowe. Może z tym latać do prasy - w końcu dla niego "wyszukiwalność" i statystyki ponad wszystko.
      Co prawda mój kumpel prawnik mówi, że kiedy przegra (a przegra, innej opcji nie ma) - będzie skompromitowany totalnie, ale znów: czy jemu jakakolwiek kompromitacja jeszcze zaszkodzi?

      Usuń
  5. Nic nowego w sumie....Aczkolwiek pomożemy jeśli będziemy do tego potrzebni :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Powtórzę po raz kolejny - co za bezczelny typ!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem dokładnie o który post u niego chodzi, ale spróbuj znaleźć kopię na Internet archive http://archive.org/index.php albo Google Cache. Ja przynajmniej to sprawdziłabym jako pierwsze.

    Historia powyzsza mnie nie dziwi o tyle, że internet mam już długo, i takich osobników paru się zdarzyło (pamięta ktoś Arnolda Buzdygana? Zachowywał się podobnie, choć nie w branży perfumowej, ale pozwy były na porządku dziennym... ot, gwiazdy internetu ;))

    Życzę Ci, żeby użeranie się z owym panem trwało krótko (bo że finał będzie na Twoją korzyść to raczej oczywiste - poza tym, masz tutaj legiony które Cię wspierają :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przytoczony wyrok jest z jego procesu.
      Swoją drogą Arnold Buzdygan pisał o ostatnich Reklamowych Pogaduchach Blogerów we Wrocławiu (w ten sposób pierwszy raz do niego trafiłam) i przyznaję, ze bardzo do rzeczy pisał. Kulturalnie, bez owijania w bawełnę, merytorycznie. Nie wiem, kim był wcześniej, ale ten wpis był naprawdę dobry.

      Usuń
    2. No cóż... wcześniej to był taki Twister, tylko że bardziej :D Dużo bardziej...

      I był jeszcze Jacek D. (Ekspert)

      Mamy wielu "wielkich internautów" w naszym kraju.

      Nie przeczę, że merytorycznie (zwłaszcza teraz, po latach) Arnold pisze fajnie, jedno drugiego nie wyklucza. Ot tak tylko mi się skojarzyło :)

      Usuń
    3. Rincewind, ja żadnego z nich nie znałam. jestem nieaferowa. Sieć jest dla mnie źródłem informacji, których szukam. Z resztą... Ja nawet telewizji nie oglądam. Nie docenię celebryckości takiego internauty, bo o niej nie wiem. ;)

      Usuń
    4. Rozumiem :) Ja też nie lubuję się w wyszukiwaniu spisków i afer, po prostu mam wrażenie że kiedyś net był bardziej "skoncentrowany", wystarczyło pisać/bywać na usenecie i tam działo się prawie wszystko.

      Tak czy inaczej... martwi mnie, że na takim blogu jak Twój muszą pojawiać się tego typu posty (nie dlatego, że je piszesz, tylko że ktokolwiek daje Ci powód do tego). Z drugiej zaś strony liczę, że będziesz informować czytelników co i jak... o ile ten pan faktycznie podejmie jakieś działania poza gadaniem i straszeniem.

      Usuń
    5. Taki mamy plan. Informować o wszystkich jego "nietypowych" poczynaniach. Koniec milczenia, koniec milczącego przyzwolenia. Nawet kosztem "urody" własnych blogów.

      Usuń
  8. ja niestety widziałam wersję już po zmianach :/

    ewidentnie chce Cię zastraszyć. wg mnie on Cię po prostu nęka. jeśli faktycznie wytoczy Ci sprawę, to na Twoim miejscu rozważyłabym czy nie warto wytoczyć sprawy przeciwko niemu, tak raz a dobrze (tutaj prawnicy lepiej będą wiedzieć jakie masz możliwości).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też sądzę, że to pismo obliczone jest na zastraszenie. Inna kwestia, że czuję bardziej obrzydzenie do całej sprawy, niż strach.

      Usuń
    2. teraz weszłam jeszcze raz na ten wpis na nmp i widzę że tytuł też się zmienił. widziałam wersję gdzie w tytule nie było słowa "prawie" (z resztą w tekście nadal jest "wszystkich blogów" a nie "prawie wszystkich blogów"). szkoda że nie zdążyłam zobaczyć wersji z patronatem :/

      Usuń
    3. Jest dosyć ludzi, którzy widzieli.
      Swoją drogą, ciekawa jestem, czy Twister skłamałby przed sądem? Przecież jeśli chce iść do sądu, to zapytany będzie musiał się przyznać do publikowanych oszczerstw.

      Usuń
  9. Ogólnie: ja dużo widziałam i dużo pamiętam, więc poświadczyć / zaświadczyć / oświadczyć mogę :) i o "patronacie", i o "współpracy podróbkowej" etc. etc.
    dodatkowo na maila wysyłam prtscr z żałosnego forum, gdzie pan i władca raczył bez pytania ukraść szablon wspólnozakupowy z Wizażu (nie muszę mówić, że jak się dym podniósł, to szablon zmodyfikował...)
    Szczególnie: nagadałyśmy się telefonicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. O szablonie zapomniałam. I, jak się okazuje, o kilku innych sprawach, które teraz wypływają.

      Pamiętam ten dym - przecież nad tym szablonem pracowało sporo osób. Co za człowiek... :(

      Usuń
  10. O kur.wa.
    Przepraszam, że tak wulgarnie i mało elokwentnie ale w tej chwili to jedyne, co przychodzi mi do głowy.

    Ponoć gość pisał ostatnio w komentarzach u siebie, że chcemy po prostu przewieźć się na jego plecach, czy raczej wypromować za pośrednictwem "najlepszego w 'branży'" ale byłam przekonana, że to po prostu skrajnie cyniczny, kłamliwy bełkot, niewart ani nerwów ani odpowiedzi. Tymczasem okazuje się, że on najwidoczniej naprawdę TAK myśli O.O I to w całej sprawie przeraża najbardziej.
    Bo jak, jak można zabierać się za pozywanie kogoś, skoro wiemy, ze istnieje ryzyko, iż ten ktoś ma przeciwko nam twarde dowody, jak skany ekranu, mejle itp. (a my nie mamy czegoś podobnego na tę osobę, bo nie dała nam pretekstu)? Skoro poprzedni konflikt pozostawiliśmy nierozwiązany [bo jak inaczej rozumieć fakt, że skoro oficjalnie zgodził się przekazać domenę a do dziś tego nie zrobił, co znaczy, że pogrąża sam siebie]? Lecz jeśli mimo to zamierza ciągać Cię po sądach za zniesławienie, nieuczciwą konkurencję [WTF w ogóle??] to albo ma zaniki pamięci, albo coś znacznie gorszego. Więc z instytucji państwowych swoją osobą powinien zajmować akurat nie wymiar sprawiedliwości . ;)
    Nie ogarniam tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio?! Tak to tłumaczy?! Ależ nowina! Dzięki za rewelacje. :)))

      Zastanawiam się czasem, czy to możliwe, ze on naprawdę wierzy w to, co pisze i wychodzi mi, ze to... Nader nieprawdopodobne.

      Co do ciągania po sądach - IMHO pismo jest straszakiem. Bo jeśli on naprawdę zamierza iść do sądu to... Obawiam się, ze Twoja konkluzja może być najprostszym wyjaśnieniem sytuacji.

      Usuń
  11. ha! no to dopiero tupet! najpierw sam świadomie narusza dobro osobiste innych, potem ignoruje próby zamieszczania sprostowań i wypisania się z jego patronatu - a na samym końcu ma pretensje o uzasadnioną krytykę i zaczyna słać pisma sądowe żądające przeprosin i sprostowań!...

    Sabb ja mogę iść do sądu, chętnie przyłączę się do kontr pozwu jeśli zajdzie taka potrzeba -więc jeśli Marcin Budzyk tak bardzo domaga się sprawiedliwości - to ją w końcu dostanie!...

    p.s. zaraz wyślę Ci maila z całą litanią zrzutów ekranu i w razie czego chętnie opowiem o tym co zobaczyłem w sądzie...
    pozdrawiam pirath

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za maila Piracie. Mam dla Ciebie kolejne rewelacje, tylko nie mogłam się dodzwonić. Sprawa wygląda coraz bardziej barwnie. I utwierdza mnie w przekonaniu, ze przerwanie milczenia jest najlepszym, co mogliśmy zrobić.

      Usuń
  12. Sabb,ja widziałam zapis o patronacie; pozwoliłam sobie napisać w tej sprawie oraz z szerszą refleksją na prv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam maila. Wiesz już. :) I niniejszym publicznie oświadczam, że wielbię Cię namiętnie i wielbić będę po kres mojego żywota i dłużej. :)

      Usuń
    2. Masz całkowitą wzajemność:)

      Usuń
  13. Sam nie wiem, czy mnie to bardziej smuci, czy żenuje... Jedno jest pewne (z mojego punktu widzenia), należy zrobić z tą personą porządek, tj. podjąć odpowiednie środki, gdyż w przeciwnym wypadku podobne "akcje" nadal będą mieć miejsce. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejszym środkiem jest ujawnianie jego wyczynów. i to zamierzamy robić i w tej kwestii prosimy o wsparcie.

      Usuń
  14. Jeżeli jest gotowy na "walkę w sądzie o dobre imię" to niech zdaje sobie sprawę z tego że może obrócić się to przeciwko niemu. Sam osobiście czytałem o objęciu patronatem całej zapachowej blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Okazuje się, ze sporo osób czytało. I nie tylko to. Jestem dobrej myśli.

      Usuń
  15. I dobrze Ci tak Sabbath. Jestem (a może byłam) daleka od faworyzowania którejkolwiek ze stron, jednak to co widze ostatnio tutaj na blogu to już przegięcie. To ciągłe szkalowanie bloga i osoby Budzyka. To z TWOJEJ strony ciągle wylewana jest żółć, roztrząsane każde słowo czy uczynki z przeszłości Budzyka(jakby to była Twoja sprawa). Dzięki za regularne info w dostarczaniu jego podłości. Pretendujesz do roli Obrończyni Uciśnionych (nawet nie wazne czy strony pierwsze czuly sie poszkodowane), co swoją drogą też jest hipokryzją w swietle ostatnich pretensji do Budzyka. Przy okazji stawiiasz za sobą całą blogosferę i nawołujesz do nienawiści i niejakiej....wojny? serio??? Aż sprawdziłam jego bloga i żadnych szkalujących tam Ciebie wpisów nie znalazłam. Żyj i daj żyć innym. Proszę, zajmij się tym co wychodzi Ci naprawdę dobrze- pisaniem recenzji perfum, bo przepychanki rodem z przedszkola nikomu nie wychodza na dobre. By the way, ilość komentarzy od których wieje zagorzałym fanatyzmem jest wrecz przerazająca, zastanawiam się gdzie i kiedy ludzie pogubili zdrowy rozsądek. Chociaz moze taka sklonnosc do kłotni naszą narodowa przywara i przez to nasz kraj wyglada tak jak wyglada:((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu zwroc jedynie uwage ze Ty masz prawo sie tutaj wypowiedziec i nikt Ci tego nie broni o ile Twoj komentarz nie bedzie po prostu wulgarny nie zniknie spod tego posta. Po drugiej stronie mozliwosci takiej nie ma. Nieprzychylne posty byly i sa usuwane.To co piszesz swiadczy o tym ze albo nie czytalas tego co pisala Sabbath albo nie chcesz przyjac tego do wiadomosci/ uwierzyc. Proponuje poczekac na wyniki rozprawy sadowej i tyle. Pozdrawiam.

      Usuń
    2. każde zdanie tego komentarza możnaby bez najmniejszego problemu obalić. ręce opadają...

      Usuń
    3. Gosiu, Jacku, Polu, Korozyjko, pozwolę sobie wspólnie w tym akurat miejscu odnieść się do Waszej dyskusji.

      Po pierwsze, trudno mi dziwić się Gosi. Prawdopodobnie jest czytelniczką bloga Twistera i ma kontakt głównie z tym, co Twister sam o sobie pisze. A pisze tak pięknie, że gdyby to była prawda i tylko prawda, sama bym go pewnie podziwiała.
      Po drugie, zakładam, że jest czytelniczką od niedawna, nie czytała więc wpisów, które obrażały innych blogerów, oczerniały perfumerie czy szkalowały moje dobre imię i podważały moją wiarygodność.
      Zakładam, że jako czytelniczka bloga Budzyka nie jest również świadoma tego, jak naprawdę wyglądają jego rzekome dokonania, bo ludzie sądzą ludzi według siebie samych - uczciwy człowiek nie będzie podejrzewał innych o to, że nie mówią/piszą prawdy czy manipulują faktami. Czy nawet edytują teksty i wypierają się tego. Szczególnie jeśli są to osoby piszące o sztuce. No i jeszcze: szczególnie, ze przez lata wszyscy milczeliśmy i pozwalaliśmy Marcinowi kreować rzeczywistość. Dlatego Gosia mu wierzy i broni go przekonana, ze jest on obiektem ataku. I ja to szanuję.

      Niestety, ponieważ Marcin Budzyk nieustająco edytuje swoje teksty na blogu, usuwa te, w których działa na szkodę innych (dopiero jednak po tym, jak już wszyscy przeczytają i powiszą one trochę), usuwa także przeprosiny, do których był zmuszony kiedy tylko poszkodowani przestaną pilnować ich obecności; dodatkowo zaś usuwa niewygodne komentarze,a w przypadku oświadczeń takich, jak ostatnio zupełnie uniemożliwia ich dodawanie - nie ma możliwości polemizowania z nim na jego terenie i możemy albo Milczeć i godzić się na jego wersję świata, albo przenieść dyskurs w miejsce, gdzie ma on szansę zaistnieć. Czyli do siebie.

      Gosiu, dziękuję za uznanie dla mojego pisania o perfumach. uwierz mi, marzę o tym, by nie musieć brudzić swojego miejsca w sieci takimi sprawami. Niestety, nie mam wyjścia. Najskuteczniejszą formą neutralizowania szkodliwej działalności Marcina jest nagłaśnianie tego,co wyczynia. Przez lata robił co chciał, a my milczeliśmy. Właśnie dlatego, ze chcieliśmy tylko pisać o perfumach. I dzięki temu wiele osób takich jak Ty nie ma pojęcia, jaki to typ człowieka. W końcu przekroczył granicę - ten patronat był tylko kroplą przepełniającą czarę.

      Czy nie zastanowiłaś się, dlaczego "staje za mną cała blogosfera"? Może dlatego, że znają go ciut lepiej, niż Ty?

      Przeczytaj poprzednie wpisy o Marcinie u mnie na blogu. Dowiesz się, jak kiedyś sama go broniłam i jak starałam się mu pomóc i wspierać go, choć wiedziałam o tym, że zakłada setki kont klonów na forach i nie jest godny zaufania. Po prostu myślałam, że miłość do sztuki będzie miała dobry wpływ na jego charakter. Niestety, obawiam się, że to jego charakter wpłynął na miłość do sztuki perfumeryjnej, którą kiedyś u niego widziałam.

      Naprawdę szanuję i podziwiam to, że zdecydowałaś się go bronić. To piękna cecha. I rozumiem powody. Co więcej - mam świadomość tego, że to przez nasze wieloletnie milczenie wiele osób nie wie, co naprawdę wyprawia Marcin. Dlatego dziękuję za wypowiedź. poważnie. Dała mi ona szansę wytłumaczenia swojego (naszego) punktu widzenia. Mam nadzieję, że zrozumiesz. Choć niewątpliwie rację masz pisząc, ze lepiej pisać o perfumach, niż o Twisterze.

      Usuń
  16. Dziewcze drogie, i co z tego że sprawdzałaś jego bloga skoro jest on co chwilę edytowany a wszystkie niezbyt przychylne wpisy są kasowane. Jak masz pisać takie bzdety to daruj sobie. Załosne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale przynajmniej dziewcze podpisalo sie z imienia i nazwiska (miejmy nadzieje prawdziwego) co ogolnie swiadczy, ze tym punkcie sie poprawilo:P.
    Kurcze nawet nie chce mi sie z Gosia polemizowac. Widzisz Sabb teraz zostalas oskarzona o szerzenie mowy nienawisci :D Toz to klasyka. Jedyne co mi sie nasuwa to popularne stwierdzenie ze najlepsza obrona jest atak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu, odpisałam wyżej Gosi i Wam razem. Jesli masz ochotę, ustosunkuj się.
      Przepraszam, ze tak wspólnie, ale chyba to wystarczy przy tej dyskusji.

      Usuń
    2. Pozwolę sobie wtrącić i moje trzy grosze. W perfumeryjnym światku jestem od niedawna, w blogowym jeszcze krócej. Nie śledziłam dawnych poczynań właściciela NMP, nic nie wiem o jego zachowaniach ani motywach. Widzę jednak jak człowiek ten poczyna sobie teraz i bardzo mi się to nie podoba.
      Uważam że gra nie fair i przykro mi Sabbath że padasz tego główną ofiarą. Widziałam pierwszą wersję wpisu o patronacie aczkolwiek nie mam zrzutów ekranu- jeśli jednak samo świadectwo przyda Ci się na coś jestem gotowa je złożyć przed odpowiednimi organami.

      Paradoksalnie jednak, jeszcze bardziej niż zachowanie pana M.B. nie podoba mi się poziom dyskursu tutaj, na innych perfumeryjnych blogach oraz na forach internetowych (no, właściwie jednym forum). Jest on znacznie niższy niż wszystko to, co czytałam na NMP choć oczywiście nie mam wglądu w kasowane rzekomo wpisy. Jeśli były utrzymane w podobnej narracji to owo kasowanie dobrze rozumiem.
      Sugerowanie choroby psychicznej, obrażanie, rzekome "haki" (wiem coś ale nie powiem, powiem ale kiedy będzie trzeba), lekceważenie lub obrażanie osób myślących inaczej niż większość (vide powyżej) to erystyka prosto z polskiej sceny politycznej. Jeśli komuś imponuje porównanie do panan Kaczyńskiego albo Tuska to gratuluję, taki ktoś może być z siebie dumny.
      Przykre jest dla mnie to, że Sabbath mniej lub bardziej świadomie przyzwalając na takie zachowania i wpisy obejmuje je patronatem (sic!) i cały, przykro mi to napisać, brud i smród tej sprawy przylgnie właśnie do niej.

      Powinnam też dodać że powyższe uwagi nie dotyczą oczywiście wszystkich wpisów, prócz takich, których poziom mnie przeraża wiele też jest pisanych w sposób wyważony i kulturalny.

      Tym bardziej że innych konsekwencji, w mojej opinii sprawa ta mieć nie będzie. Wielkie larum ucichnie jak ostatnim razem -bo nawet jeśli sprawa trafi do sądu albo zostanie zlekceważona z powodu niskiej szkodliwości społecznej, albo braku odpowiednich przepisów albo będzie się ślimaczyć miesiącami i latami aż większość zainteresowanych (może poza panem M.B i samą Sabbath) zapomni o co właściwie chodziło.
      Tymczasem statystyki NMP szybują w górę, nazwisko M.B. w google wyskakuje coraz to wyżej, słowem, sprawca całego zamieszania osiąga swój cel. Staje się coraz bardziej znany i atrakcyjny dla reklamodawców którzy pytają o poczytność jego bloga a nie o reputację autora.
      To się nazywa reklama! I to darmo!

      Usuń
    3. Wiesz... ja nie rozumiem dokładnie, czy Ty mnie żałujesz, czy strofujesz.

      Różnica pomiędzy tym, co pojawia się tu, a tym, co pojawia się u Budzyka polega na tym, że ja nie kasuję ani wpisów, ani komentarzy. On tak. I być może nie widziałaś u niego niczego na poziomie "niższym, niż wszystko, co tu czytasz", ale ja widziałam. I nie dlatego, że mam zwidy.

      Co do rzekomego lekceważenia i obrażania - ja widzę raczej niedowierzanie. I wypowiedziałam się wyżej w tej kwestii.

      Fakt, że ludzie są oburzeni mnie osobiście nie dziwi. Sama byłabym oburzona, gdyby nie to, ze jestem bardziej zasmucona, rozczarowana i zniesmaczona. Nie. Nie komentarzami. Tym, co robi Budzyk.

      Wygodniej jest twierdzić, że skoro ja nie widziałam, to sprawy nie było. Twój wybór. Możesz zachować dystans.

      Możesz także czuć się lepsza niż ja, Nisha, Pirath, Elve, Wiedźma i inne osoby, które oburza postępowanie Marcina. Proszę bardzo.
      Nie skasuję komentarza i nawet nie będę Cię przekonywała, że nie masz racji. Może masz. Ale my czuliśmy się ponad to przez tyle lat, że teraz każdy rozsądny człowiek mówi nam, że sami "wylansowaliśmy" tego człowieka. Nie przez pisanie o nim, bo przecież milczeliśmy wyniośle. Przez zaniechanie.

      Usuń
    4. Wiesz, nie chciałam ani Cię żałować ani strofować. Jedynie okazać Ci moją solidarność przy jednoczesnym braku akceptacji dla poziomu dyskursu w jakim toczona jest rozmowa o problemie.
      A teraz jest mi trochę przykro.
      Kto nie jest całkiem, bezwarunkowo i totalnie zanurzony w nurcie Cię popierającym ten jest przeciw Tobie ---albo przyjemniej czuje się lepszy niż Ty, ci, których wymieniłaś i ci, którzy piszą słowa otuchy i poparcia dla Ciebie?
      Ostro stawiasz granicę.

      Więc ja sobie zostanę z tym że mi trochę przykro i nie będę pisała więcej w tym temacie.
      Wybacz.

      Usuń
    5. Rozumiem. Mam nadzieję, że przynajmniej przeczytasz odpowiedź.

      Fakt, poczułam się dotknięta. Nie tym, że się ze mną nie zgadzasz. Nie zgadzała się i Gosia i szanuję to, że broni kogoś, w czyje dobre intencje wierzy. Z resztą napisałam to wyżej.

      Nie uraża mnie także to, że wyraźnie artykułujesz swoje przekonanie, że milczenie w tej kwestii jest lepsze. Zgodnie z tą zasadą milczeliśmy przez lata, właśnie dlatego, że też tak sądziliśmy.

      Uraził mnie twój generalizujący sąd, że poziom dyskursu tu i na forum jest "znacznie niższy niż wszystko to, co czytałam na NMP". Nie wiem, co czytałaś na NMP, a co nie, ale ten sposób żałując mnie jednocześnie źle piszesz o moich czytelnikach, którzy okazują tu swoje zaskoczenie, niedowierzanie, czasem oburzenie. I tak, jak staram się zrozumieć wspierającą Marcina Gosię, tak rozumiem ich.

      Wyraźnie pisaliśmy, że autor NMP usuwa treści i komentarze. Znaczna część osób zna go nie tylko z napastliwych i nieprzyjemnych wpisów na NMP, ale też z jego żywota forumowego. To nie jest człowiek znikąd. Stąd emocje.

      Usuń
  18. *Jacek- załosny to jest poziom Twojego komentarza. Wypowiedziałam swoje zdanie, nikomu nie karze sie z nim zgadzac, i nie chce nikogo atakowac. Prosze tylko o zachowanie umiaru i nienakrecanie sie w podobnych sprawach. Odnosnie kasowania zalosnych wpisow to wolalabym, zeby zalosne wpisy tutaj tez byly kasowane:( A i pisze majac na wzgledzie nie tylko wpisy z ostatniego tygodnia, ale tez te wczesniejsze, bodajze sprzed pół roku (jeszcze odnośnie komentarza Jacka). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacku, odpisałam wyżej Gosi i Wam razem. Jesli masz ochotę, ustosunkuj się.
      Przepraszam, ze tak wspólnie, ale chyba to wystarczy przy tej dyskusji.

      Usuń
  19. A może faktycznie nie mam racji i źle widzę całą sytuację, bo faktycznie powinno się drzeć koty w takich wypadkach. No nic to! Pożyjemy, zobaczymy jak to się potoczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, jeśli tu zajrzysz jeszcze, zerknij proszę na moją odpowiedź wyżej. Wyszła mi obszerna, ale starałam się wyjaśnić rzecz na spokojnie.
      Pozdrawiam
      :)

      Usuń
  20. A cóż jest takiego żałosnego w moim wpisie? Ja śledzę sprawę tego żałosnego patronatu od początku, czyli od wpisu p. Budzyka o objęciu zapachowej blogosfery jego patronatem bez pytania o to autorów blogów. Później cudownie zniknęły wpisy o patronacie i zaczęły pojawiać się wpisy które pasowały na daną okazję. nie nakręcałem się w tej sprawie aż do dzisiaj. i staje po stronie prawdy i Sabbath.

    OdpowiedzUsuń
  21. Standardowe straszenie sądem - mało prawdopodobne, że się odważy rzeczywiście to zrobić, bo jesli to zrobi, przegra. Nie wiem czy lubisz star treka, ale to jest bardzo adekwatne do sytuacji:
    http://www.youtube.com/watch?v=Yx5mAd8wiNU
    Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nieeee no bez jaj. Tupetu mu nie brak nie ma co. Teraz przynajmniej widać, że nie ma co się z nim certolić. Trzeba krótko i na temat, dobitnie i raz na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotarło do mnie tyle wstrząsających danych, że obawiam się, że masz rację. Spokojne tłumaczenia nie dadzą rezultatu. Muszę pogadać z innymi zaangażowanymi w sprawę. Jestem w szoku. :(

      Usuń
  23. Posłuchajcie tego śpiewu i się zrelaksujcie:
    http://www.youtube.com/watch?v=V-1qp2TedIQ
    Popieram inicjatywę przetrzepania Marcinowi tyłka :)
    perfumiarz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słucham i jest pięknie. Ale wizja zbliżania się do tyłka Marcina w celu dowolnym jest mi niemiła. ;)

      Usuń
  24. ja bym się z tym trzepaniem mu tyłka tak nie rozpędzał, bo to niemoralne, nieetyczne i niepolityczne... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by się trzepacz jakimś świństwem zaraził... Nie, nie ma co.

      Usuń
    2. Miałem tylko na myśli "utrzeć Nosa" ;)

      Usuń
  25. Dla mnie nadal jest zadziwiające jak można być tak bezczelnym, do tego nikczemnie bezczelnym. Chociaż w zasadzie świat zawsze takich mieszkańców nosił...

    W perfumeryjnej wirtualnej krainie zaliczam się do osób ze stażem powiedzmy średnim (jeśli nie mikrym ^^) i kiedy zaczynałam tu swój pobyt i "zaliczałam" kolejne blogowe odkrycia, siłą rzeczy trafiłam na NMP. Nie miałam pojęcia o żadnych wcześniejszych tarciach ani wyczynach Autora, więc trudno stwierdzić żebym była w jakikolwiek sposób uprzedzona. NMP wydała mi się po prostu jednym z wielu blogów, wcale nie największym i nie najbardziej znaczącym; może jedynie opatrzonym nieco pretensjonalną nazwą i będącym ujściem dla bufonady jego Autora.

    Ale po tej akcji z kradzieżą domeny Sabbath gość się podsumował w moich oczach. Obrzydliwe i niegodne, w mojej ocenie. I nie mają tu nic do rzeczy żadne osobiste sympatie.

    Nie wywnętrzałam się u siebie, bo uznałam, że padło już wystarczająco dużo właściwych słów, pod którymi się mogę podpisać. Ale gdzieś się muszę wpisać, więc wypadło tutaj ;P
    Nie daj mu się; niech pan B sobie nie myśli, że może sobie fikać jak mu się podoba. Przykra sprawa, ale w pełni popieram Twoje działania samoobronne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akiyo, jedyną naszą bronią jest demaskowanie jego poczynań. Jedyne, czego on się obawia, to spadek liczby fanów. Postanowiliśmy z Pirathem i Nishą, ze nie będziemy milczeć.
      Cokolwiek wywinie - ujrzy światło dzienne.

      Przeraża mnie tylko to, czego dowiedziałam się już po tym wpisie. Mam przekonanie, że na tym się nie skończy. Że to się nigdy nie skończy... :(

      Usuń
  26. Sabb nie mam screena niestety ale wchodziłam na post o patronacie i przeczytałam go parskając śmiechem... hmm teraz już mi nie do śmiechu i w razie potrzeby będę świadczyć. Ciekawe: dawno temu nie bardzo rozumiałam całego zamieszania i genezy problemu z Twisterem. Widziałam tylko tego że chłopiec namiętnie się klonował i wracał jak bumerang, nie wiedziałam dlaczego pół forum Wizażowego jest zaangażowane w tropienie i likwidowanie jego klonów. Wydawało mi się że to może nazbyt silna reakcja....Teraz kiedy objawiła mi się w pełnej krasie natura Twistera żałuję że nie udało się Wam wtedy wymyślić jakiś środków zaradczych na większą skalę, które skuteczniej nauczyłyby go pokory :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Ancynamonko. Ja sama kiedyś go żałowałam i broniłam. Teraz... Teraz wiem, ze to, co tu na blogu to nie jest pełna krasa. Apel o wiadomości i dowody zaowocował tym, że dowiedziałam się rzeczy, których wolałabym nie wiedzieć i tym, że mam przekonanie, że to nie koniec. Że Twister uderzy jeszcze nie raz, bo nie potrafi inaczej. Chciałabym się mylić... :(

      Usuń
  27. z mojej studenckiej wiedzy prawniczej wynika, że prawnik pana B. jest równie kompetentny co jego klient. Nie martw się Sab, prawo jak i Internet jest po Twojej stronie :) a że boi się o swoje zarobki - to nic dziwnego, psychotropy nie są tanie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawnik napisał, żeby postraszyć, bo tak sobie życzył klient. Inna kwestia, ze dziwna to kancelaria, która jako oficjalny adres mailowy podaje darmowe konto na Wirtualnej Polsce. cCzy to normalna praktyka?

      Usuń
  28. Słysząc tego typu rewelacje zwykle staram się zachować zdrowy rozsądek i sceptycznie podchodzić do sprawy, nie oceniać na gorąco. Jednak miarka się przebrała. Pan B. po prostu nie daje mi szansy, bym stanęła po jego stronie...skandaliczna sytuacja.
    Powiem Ci moja droga Sabb, że stosunkowo późno zaczęłam interesować się tematyką perfumeryjną i szczerze mówiąc prawie nie miałam pojęcia, co tu się dzieje. Jestem czytelniczką wielu blogów perfumeryjnych. Zawsze szukałam w takich miejscach wiedzy merytorycznej i starałam się nie wnikać głębiej w relacje panujące między blogerami. Wizaż również przeglądałam okazjonalnie. Tak się złożyło, że NMP był wśród obserwowanych, bo był jednym z pierwszych, na który natknęłam się w sieci. Z biegiem czasu, wczytując się w Twoje wpisy, zaczęłam coraz mniej chętnie wchodzić na blog Pana B. Jednak, jako osoba traktująca wszystko z dystansem, nie potrafiłam długo jednoznacznie podejść do sytuacji. Chciałam być miła i zachować klasę, gdy inni krzyczą.
    Ostatnio zaś zdecydowałam, że nie chcę mieć z tym Panem i z jego witryną już nic wspólnego. Zresztą, abstrahując od Twojej sprawy, miałam już po dziurki w nosie jego megalomanii i przerośniętego ego, które non stop uzewnętrzniał na blogu.
    Żałuję tylko, że nie mam zrzutów ekranu z oryginalnego posta o "patronacie"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyto, doskonale rozumiem Twoje podejście. Też się staram. Ba! Nawet teraz się staram, choć jest mi coraz bardziej przykro o wstyd.
      Chciałabym, żebyś wiedziała, że nie daje mi (nam) ta afera radości. Po prostu zdaliśmy sobie sprawę, ze milczenie nie działa. Że nie możemy liczyć na to, że Marcin Budzyk gdzieś się zatrzyma...
      Może i metoda nie jest najlepsza. Może rzeczywiście podnosimy mu statystyki, ale jeśli nadal będziemy milczeć i ":zachowywać klasę" (Tak, też taki mieliśmy plan ;)), to nikt się nie dowie.
      Nie wiem, czy to coś da. Ale lepszej metody, niż pisanie prawdy nie mamy.

      Dziękuję. Bardzo dziękuję za to, że napisałaś powyższy komentarz.

      Usuń
    2. Zgadzam się absolutnie. To jedyna metoda, która może przynieść oczekiwany skutek. Ja po prostu mogłam sobie na tę "klasę" pozwolić, bo osobiście sytuacja mnie nie dotyczyła. Jednak w tym momencie czuję po prostu niesmak, związany z zachowaniem tego pana. Wyobrażam sobie więc, co Ty musisz czuć...
      A poza tym, ktoś cenny dla czytelnika nie musiałby sobie podnosić statystyk ani udowadniać innym, jakim jest mentorem. Ty jesteś tego dowodem. Twój blog jest czystą poezją. Szkoda tylko, że niektórzy nie potrafią zrozumieć, że po tak licznych próbach deprecjonowania Twojej osoby, masz niezaprzeczalne prawo wejść do ofensywy.
      Bardzo mocno trzymam kciuki za pomyślne (dla Ciebie oczywiście) rozwiązanie tego konfliktu.

      Usuń
  29. neverending story ehhh... wspolczuje i trzymam kciuki za pozytywne zakonczenie sprawy, zeby na blogu mogly sie dalej pojawiac tylko cudne opowiesci o perfumach :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tą samą drogą biegną moje myśli... Czy to się nigdy nie skończy?
      Dziękuję.

      Usuń
  30. Macki opadają ;] nie dodam nic więcej, bo emocje sięgnęły zenitu ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Ja jestem wypalona i przygnębiona. Emocje minęły. Chyba jest mi po prostu zal...

      Usuń
  31. Może i błotko, może i przykro i żal ale to dobrze jak takie postępowanie ma w końcu swój finał. Sabb - gratuluję, a panu już dziękujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakos cicho i pusto zrobilo sie na jego blogu,i komentarzy coraz mniej ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...