Kolejne dwie nowe marki w Perfumerii Quality

.

Dla nabrania rozpędu dobre wieści. To zawsze działa, czyż nie?

Na półkach Perfumerii Quality pojawiły się dwie nowe marki. Niszowe, a jakże!

Najpierw do Polski zawitała seria produktów założonej przez Sylvie Ganter i Christophe Cervasela francuskiej marki Atelier Cologne.

 

Bois Blonds, Grand Neroli, Oolang Infini, Orange Sanguine, Trèfle Pu to absoluty wód kolońskich: zapachy oparte na tradycyjnych recepturach bazujących na cytrusach i ziołach, jednak zawierające znacznie wyższą koncentrację olejków zapachowych, co daje (wedle opisu na stronie Atelier) im niezwykłą głębię i moc.

***

Wczoraj natomiast do bogatej oferty Quality dodana została kolejna perełka: Royal Crown.

 

Założycielem firmy jest Antonio Martino mieniący się sukcesorem starożytnego rodu Viscontich, o którym to rodzie pisałam już przy okazji przedstawiania Wam firmy Antonio Visconti. W relację między oboma panami nie wnikam, ważne jest to, że zapachy obu potomków tej sławnej rodziny dostępne są już w Polsce.

Linia zapachów Royal Crown obejmuje siedem kompozycji zapachowych: Celebration, Musc Ubar, Noor, Poudre de Fleur, Rain, Tenebra i Tabac Royale

***

Przyznaję, jestem zaintrygowana. Szczególnie pierwszą i ostatnią z wymienionych przeze mnie kompozycji.

Jak myślicie? Warto? A może ktoś miał już okazję testować te zapachy?

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

9 komentarzy o “Kolejne dwie nowe marki w Perfumerii Quality”

  1. ..Atelier ponoć już "lecą do mnie"… Royal…nie ma próbków :)..a i cenę ma powalającą.. więc jak na razie nie kusi..

  2. zielona [nisha]

    Akurat pierwsza i ostatnia wymieniona przez Ciebie kompozycja – to wg mnie najładniejsze zapachy Royal Crown ;]

    Celebration niby taki prostolinijnie owocowy i soczysty, ale ma w sobie coś niepokojącego. Tabac Royal to z kolei pięknie ambrowa, sucha tabaka. Pozostałe… Warto powąchać. Wszystkie. Tenebra ciekawa, tuberozo-futerkowa. Noor znajomy, balsamiczno-zwierzęcy.
    O Musc Ubar i Poudre de Fleur mogłabym napisać wiele, ale wyjątkowo mało dobrego… W pierwszym morduje [ale to naprawdę, MORDUJE] cybet, w drugim kwaskowy, upudrzony kurz.

    A Atelier Cologne jest świetny. Bois Blond pasuje mi prawie do wszystkiego, więc mieszam go z kadzidłami i przyprawami bez opamiętania… Orange Sanguine niemożliwie apetyczny.

    Fajne te nowości ;]

  3. Felangel, mnie tam wszystko kusi. Bois Blonds najbardziej…

    Jasiu, jak tylko zdobęde próbkę z pewnością skuszę się na recenzję. Na razie nie znam tego zapachu.

    Zielona – wiedziałam, że znasz. A jakże!
    Ambrowa, sucha tabaka… Brzmi pięknie. Jestem bardzo ciekawa Bois Blonds. Mam flakon Bois Blond PG – skojarzenie nieuniknione.
    Dzięki za zrobienie oskomy. Za to Cię lubię! :)))

    Matleeno, ja jestem odporna na urok buteleczek. A już na urok buteleczek ze złotymi elementami szczególnie. 🙂 Rozumiem jednak, ze mogą się podobać.

  4. Starając się sklecić coś o Sunflowers od razu pomyślałam o Tobie. Cóż, nie mam smykałki do opisu zapachów.. Dla mnie jest ładny albo nie:)

    Co do oleju kokosowego, smażenie jest jego podstawowym przeznaczeniem. Można właśnie smażyć na tym którym się smarujemy. Chociaż ja nie próbowałam, ale z tego co kojarzę to chyba dziewczyny pisały że nie daje aż tak intensywnego smaku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

Matthew Williamson Incense

To będzie porażka sezonu – pomyślałam na widok williamsowskiego Incense. Kadzidło w różowym flakoniku? Zapakowanym w tęczowe pudełeczko?! Łolaboga! I co? Ano nie sądźmy książki

Czytaj więcej »