Aneks do spisu oudów – rzecz o tym, że rzeczywistość jest często ciekawsza, niż fantazje

Tak się interesująco złożyło, że dzięki Kubie, czyli Forevermore79 z forum o perfumach na Gazecie mój obszerny przegląd oudów doczekała się aneksu szybciej, niż się spodziewałam.

Informując
na facebooku o zmaterializowaniu się mego proroctwa w postaci
kompozycji Damask Oud Hugo Boss wspomniałam w komentarzach, ze kolejnym
etapem będzie oudowy płyn do płukania tkanin. Jakże się zdziwiłam, gdy
okazało się, że niedaleka byłam od prawdy.

Zanim
wytłumaczę się z wstępu, wymienię kilka popularnych oudów, o których
zapomniałam, albo o których nie wiedziałam (kolejny raz podziękowania
dla Kuby):

O czym zapomniałam: 

 

Ferrari Essence Oud – zadziwiająco solidna kompozycja podbitego nutami skórzanymi oud z różą. Nie wiem, jak mogłam o nim zapomnieć.

Oud Ispahan Dior – oud z różą. Klasyka, na interesującej, paczulowej bazie. Testowałam raz, nie zasłużył na recenzję.

Chopard Oud Malaki
– wyraziście tytoniowy, skórzasty oud bez nut kwiatowych. Niełatwy i
raczej dla miłośników tytoniu w perfumach, ale zdecydowania wart testów.
Fantastyczna trwałość.

The Body Shop Amber Oud i Rose Oud – kompozycje zaskakująco udane, szczególnie pierwsza z nich. po raz kolejny – nie wiem, jak mogłam zapomnieć.

Czego nie znam:

Versace Pour Homme Oud Noir – skórzasto – przyprawowy oud dla męzczyzn. Opisywany jako drzewny orient, przez internautów oceniany srednio.

Dolce and Gabbana Velvet Desert Oud i Velvet Tender Oud
– żadnego z nich nie miałam okazji poznać, ale kadzidlany, bezkwiatowy
Desert Oud właśnie wszedł na moją listę priorytetów testowych. Tender
Oud to klasyczne złożenie oud z różą. Wedle recenzji w sieci, oba
więcej, niż przyzwoite.

Lancome L’Autre Oud – bez naturalnego agaru w składzie, ale (w opinii Kuby) wyraźnie oudowy i wart uwagi.

Terry de Gunzburg Terryfic Oud – oud z różą i maliną. Jestem zaintrygowana – oud z truskawką okazał się bardzo interesującym ekeperymentem.

Demeter Oud (syntetyczny oczywiście)

Givenchy  Eaudemoiselle Bois de Oud
– z różą i kwiatem pomarańczy w składzie. Oceniany jako dobry, we mnie
budzi nieufność. Nie będę się zabijała za próbką. Ale jeśli się zdarzy
okazja – oczywiście powącham.

 

Dwa z trzech zapachów z serii Les Déserts d’Orient Guerlain zawierają oud: Rose Nacree du Desert to klasyczne złożenia oud z różą, Songe d’un Bois d’Ete jest kompozycją agarowo – kadzidlaną. Oba oceniane jako dobre.

Dwa oudy w inspirowanej pięknem Madrytu serii Loewe Un Paseo por Madrid: Tras la Tormenta en el Jardín Botánico i Un Balcón Sobre el Paseo del Prado.

Odkrywcy europejskiego agaru: Geoffrey Nejman i Martine Micallef stworzyli serię oudów dla monachijskiej perfumerii Brueckner. Aoud No.1 to mariaż agaru i nut owocowych (jabłko, gruszka, śliwka), Aoud No.2 to kompozycja z przyprawową głową i różanym sercem, Aoud No.3 łączy cechy dwóch poprzednich zawierając owoce, różę i cynamon.  

Trzy oudy ma w swej ofercie marka Philly and Phill,
skład mają one jednak identyczny, jak oudy stworzone przez Nejmana dla
Brueckner. Podejrzewam, ze mogą to być te same kompozycje, szczególnie,
Brueckner ma w ofercie także pozostałe dwa zapach Philly and Phill pod
innymi nazwami.

***

Pointą
tego oudowego maratonu i niechaj stanie się to, od czego zaczęłam
dzisiejszy wpis. Nie – nie płyn do płukania. Płyn do prania!

 

Na rynku arabskim dostępny jest oudowy Persil przeznaczony do prania klasycznych, arabskich białych szat.

Koncern
Henkel wprowadził produkt na rynek w 2012 roku, po przeprowadzeniu
starannych testów, które wykazały, że 90% biorących w udział w badaniu
konsumentów zakupiłoby płyn o tym zapachu.

Co
więcej, proszek ten został przez agencję badawczą TNS wybrany produktem
roku 2013 w rejonie Zatoki Perskiej. Werdykt wydano w oparciu o opinię 3
600 biorących udział w badaniu gospodyń domowych w wieku 18040 lat,
należących do różnych klas społecznych.

 

W
ofercie znajduje się również Persil do szat czarnych. Niestety, nie
pachnie oudem. Czysty oud w kulturze arabskiej jest przypisany raczej
męskiej części populacji, podobnie jak białe szaty. Niestety, nie udało
mi się znaleźć informacji o tym, czym pachnie Persil przeznaczony do do
czarnych, damskich abaj.

Zapraszam do lektury spisu głównego.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

19 komentarzy o “Aneks do spisu oudów – rzecz o tym, że rzeczywistość jest często ciekawsza, niż fantazje”

  1. hahaha oudowy Persil, ale w sumie u nich to normalne, naturalne i nie powinno dziwić… oudowe massmarketowe Ferrari? Michau! pora zrobić Ci makeup… 🙂

  2. wiedźma z podgórza

    Hmm… Z jednej strony taka informacja rzeczywiście może wywołać zdziwienie ale z drugiej – przecież rację ma Pirath.
    Że nam oud kojarzy się tylko i wyłącznie z perfumami to nasz problem. Sami przecież nie jesteśmy lepsi, kupując płyny do płukania tkanin o zapachu jaśminu, róży, kwiatu pomarańczy albo owoców cytrusowych [czy wręcz różne twory o nazwie Perfumelle]. A to przecież w Europie "odwieczne" składniki kompozycji zapachowych; tak silnie zakorzenione w kulturze – i w naturze tak łatwo dostępne (przynajmniej w pewnych częściach kontynentu 😉 ) – że od pokoleń nie kojarzymy ich tylko i wyłącznie z perfumami, potpourri itp. Są normalne dokładnie tak, jak oud w Arabii.
    Więc… dlaczego nie? 🙂

    1. Taaa… O płynach do płukania zastępujących perfumy już kiedyś pisałam. Dla mnie dotychczas nie do przyjęcia, ale też żaden nie pachniał tym, co lubię. Oud to co innego. Nawet nie chodzi o ubrania, ale ręczniki, czy pościel z subtelnym, drzewnym aromatem…? Dlaczego nie? 🙂

  3. No proszę, nawet do proszków do prania można podejść z fantazją, jak się chce! 🙂

    Kiedy czytam takie rzeczy, przypomina mi się historia o proszku (albo jakimś płynie do mycia), który się nie sprzedawał, bo wg opisu pachniał jak lodowiec arktyczny. Dopiero wtedy producent zorientował się, że niewiele osób wąchało arktyczny lodowiec, więc reszta może być nieprzekonana (przy założeniu, że lodowiec arktyczny ładnie pachnie). 🙂

    1. Lodowiec – taki naprawdę arktyczny to chyba w ogóle nie powinien mieć zapachu.
      A każdym razie – kupiłabym chętniej, niż proszek o zapachu jaśminu czy konwalii. Właśnie licząc na to, że nie będzie pachniał. 🙂

  4. Hahaha znam wszystkie te nowości jedynie ze słyszenia dlatego nie zdziwiło mnie to. Co do tradycyjnego podzialu na kolory to poweim tak: a to dziady sobie wzieli bialłe odbijające światło szaty a delikatniejsze kobiety gotują w słońcu pod czarnymi burkami…

    1. Dokładnie tak zrobili. 🙂 Zawsze odczuwam żal widząc te biedne, poubierane po czubek głowy babeczki w upale. Nawet na plaży – kucają na płytkim w tych zwałach materii i ostrożnie oblewają się wodą, bo w tym ani pływać, ani połazić…

  5. Brulion malarski. Justyna Neyman

    No coś fantastycznego! Poza tym, Sabb – kocham Cię, bo wspomniałaś Geoffrey'a N., któremu dałaś moje nazwisko (przez Y)! Hurra! Czyli w zasadzie mam już pozycję!
    Strasznie jestem ciekawa tego Ferrari – pamiętam, że jeden był bardzo udany, zamszowy, gładki i elegancki.

    1. Ech… To nie jedyna literówka w tym tekście. Pisałam na nieswoim kompie. popoprawiałam, ale nie wiem, czy wszystko. W każdym razie, moim zdaniem Neyman wygląda lepiej, niż Nejman. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

The Scent of Departure – BUD

Budapeszt to jedna z największych europejskich metropolii, miasto, którego historia sięga starożytności. W legendach o założeniu Budy i Pesztu wspomina się o Hunach, Celtach, Rzymianach,

Czytaj więcej »

Serge Lutens Rousse

. Burza cynamonowa Zapach potężny, pełen mocy, którą ujawnia dopiero przy „zlaniu się” nim całościowo, kiedy pozwolimy mu otumanić się, porwać, pochłonąć… Bo czyż można

Czytaj więcej »