Nie lubię p… – Musc Dahabii Maison Incens

 

 Nie lubię piżma.

Poniedziałków też nie bardzo, choć czasy, w których weekend oznaczał spotkania z przyjaciółmi i wspaniałą zabawę wydają się odległe jak sen.

Kadr z „Nie lubię poniedziałku”, oczywiście.

Nie lubię piżma, bo w perfumach zazwyczaj pełni ono rolę tej najbardziej niezdecydowanej nuty animalnej, która częściej, niż dzikiego zwierza przypomina mydło. Metaforę małpy w kąpieli stosuję więc z upodobaniem i zawsze kibicuję małpie.  

Musc Dahabii łączy trzy cechy, które sprawiają, że ludzie kochają piżmo. Bez sarkazmu!
Nietypową, animalną ostrość. Mydlaną, lekko metaliczną świetlistość. I kosmetyczną pudrowość brzmiącą, jak gdyby testowano ją na zwierzętach. Na niezbyt dużych zwierzętach – jeśli rozumiecie, co mam na myśli. 😁

Zaczyna się dokładnie tak, jak powinny się zacząć perfumy z piżmem w tytule. Rozwija się dokładnie tak, jak perfumy z piżmem w tytule i kwiatami w sercu. A kończy tak, jak perfumy z piżmem w tytule, kwiatami w sercu i neutralną bazą, która niczemu nie szkodzi.

Kompozycja jest bardzo klasyczna, retro wręcz. Pięknie wyważona – zatrzymana w idealnie wyliczonym punkcie równowagi między kwiatowym piżmem, mydlanym piżmem i animalnym piżmem. Pudrowa i maślana. Lekko cytrusowa w niuansach, kwiatowa bez niuansów, piżmowa na każdej płaszczyźnie spektrum i na każdym etapie rozwoju.

Rzecz w tym, że gdybyśmy nie wiedzieli, że oto jest nowoczesna przypowieść o klasycznym piżmie i że oto są perfumy za sześć stówek, to moglibyśmy pomyśleć, że to po prostu odwzorowane za pomocą syntetyków klasyczne Być Może… albo jakieś inne randomowe pachnidło sprzed pół wieku. Gdybyśmy nie wiedzieli. Ale wiemy.

Wiemy?

Halina Kowalska i Francesco Romanelli wąchają perfumy w filmie Nie lubię poniedziałku
Kadr z „Nie lubię poniedziałku”. Też oczywiście.
Pisałam o tym filmie w artykule o perfumach w kinie: KLIK

Doceniam równowagę i umiarkowanie kompozycji. Szanuję historię przemyconą w tym zapachu i rozumiem nowoczesny język syntetycznych molekuł, jakim ta historia została napisana.

Ale zarazem nie wiem, czy potrafię przypomnieć sobie niszowe perfumy, które tak bardzo by mnie nie ekscytowały. Sorry.

Data premiery: 2019
Kompozytor: Jean Claude Gigodot
Projekcja: meh
Trwałość: dobra

Nuty zapachowe:
Nuty głowy: cytrusy
Nuty serca: róża, białe kwiaty, irys, skóra
Nuty bazy: nuty balsamiczne, piżmo, wetiwer, sandałowiec 

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

11 komentarzy o “Nie lubię p… – Musc Dahabii Maison Incens”

  1. Dawno, dawno temu. W czasach tak odległych jak epoka lodowcowa, zachwyciła mnie zapach White Musk z Body Shopu. Koleżanka z klasy dostawała je na wielkie okazje od cioci z Londynu 🙂 Marzyłam, żeby też tak pachnieć, ale kiedy w końcu kupiłam swoją flaszkę to był to już zupełnie inny zapach niż ten, który tak mi się podobał. I do dzisiaj nie wiem czy zmieniła się formuła samego zapachu czy zmienił się może mój gust. Od tamtego czasu sporadycznie trafiam na piżma. Być może podświadomie ich unikam a może z piżmem jest jak z poniedziałkiem. Jedni lubią inni nie 😉

    1. Klaudia Heintze

      Niewątpliwie tak właśnie jest z piżmem i z każdą inną nutą i z poniedziałkiem.
      Ja pamiętam furorę, jaką robiło piżmo z Tesori d'Oriente. I Piżmo Alyssa Ashley. I już wtedy wiedziałam, że to nie dla mnie . Od tego czasu poznałam mnóstwo piżm i niektóre doceniam. ale częściej nie doceniam. 😉

  2. no owszem, nie brzmisz specjalnie entuzjastycznie.
    "Musc Dahabii łączy trzy cechy, które sprawiają, że ludzie kochają piżmo. Bez sarkazmu!" – ale to, to zdanie mnie bierze!

  3. Teraz dzięki Tobie wiem dlaczego w niektórych świecach (które po nutach zapachowych są takie moje) czuję mydło, piżmo winne. Mądrzejsza, wiem czego unikać.

    1. Zrobiłam przegląd sieć które miałam nadzieję, że będą pięknych orientem, a jak dla mnie waliły tanim mydłem z PKP, wyszło że większość miałka piżmo. Jednak całe życie się człowiek uczy. Do zabójczego dla mnie Jaśminu dobija piżmo .

  4. Aniela Szulhata

    Precz z mydłem! Z wyważeniem i opanowaniem też precz! 😉 My tu lubimy jazdę bez trzymanki i trujące opary! ;)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

Immortelle L’Atelier Boheme

. Miałam pewien problem z wyborem zapachu na dzisiaj. 24 kwietnia – teoretycznie  (i astronomicznie) dzień, jak wiele innych – równonoc wiosenna już minęła, Jare

Czytaj więcej »