Przełomowe reklamy: Czy jesteś w jej typie?


Był więźniem komunału, że przeznaczeniem kobiety jest czekać na mężczyznę i był w tym podobny do ludzi, którzy częściej powiadają sobie, że jakaś kobieta jest dla nich stworzona, niż zadają sobie pytanie, czy sami są stworzeni dla niej - pisał Claude Roy w 1958 roku o jednym z bohaterów swojej urokliwej powieści "Nieszczęścia kochania". W zdaniu tym zawarł setki lat postrzegania związków damsko męskich.

Przez wieki tkwiliśmy w przekonaniu, że mężczyzna ma się starać, a jeśli postara się wystarczająco, to kobieta ulegnie. Dla mężczyzny miłość miała być nagrodą za wytrwałość. Dla kobiety te starania stanowiły miernik jej wartości.

Kadr z filmu "Lalka" w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa


W polskiej literaturze doskonalym przykładem takiego podejścia jest "Lalka" Bolesława Prusa. Powieść, w której podstarzały mężczyzna usiłuje kupić za pieniądze podsuwane ojcu młodą, atrakcyjną kobietę. Mężczyzna jest wątpliwej konduity - ma bowiem na swoim koncie handel bronią i małżeństwo dla pieniędzy, a dodatkowo jest dla swej wybranki odpychający fizycznie. Powieść jest opisem knowań bohatera i prześladowania kobiety, a napisana została tak, żebyśmy to do niej odczuwali niechęć. Bo przecież on się stara, więc jak ona może go nie chcieć.

Rozumiecie mechanizm?


Dlatego chciałabym przypomnieć dziś kampanię reklamową, którą promowała swoje perfumy marka Guerlain w latach trzydziestych XX stulecia.

Jacques Guerlain - to on zaakceptował kampanię


Ilustracje  w stylu art deco stworzone przez Jacquesa Darcy i Elise Darcy są bardzo proste. Głównym elementem jest zawsze twarz/głowa nowoczesnej - jak na tamte czasy - kobiety. Przedstawiona raczej symbolicznie.
Mniejszy element to flakon perfum - oczywiście - Guerlain i nazwa.
Clou kampanii stanowi napis na gorze: Are you her type? Czy jesteś w jej typie?


To rewolucyjne pytanie odwracające postrzeganie relacji i wyborów. I oczywiście - dotyczy perfum... Ale czy aby na pewno?

A tu pokazuję wielki krok w tył.
Polecam pracę o seksualizacji wizerunku kobiet w reklamach perfum
opublikowaną w 2020 roku przez Ester Shikongo: KLIK



Kampania "Are you her type?" królowała w magazynach modowych w całej Europie od 1935 do 1939 roku. I doskonale wpisała się w zmiany obyczajowe  wymuszone przez Pierwszą Wojnę Światową.

A potem przyszedł wrzesień 1939 i kolejna wojna, która wywarła na postrzeganie ról płciowych jeszcze większy wpływ.

Komentarze

  1. A to ciekawostkę wynalazłas! Nieprawdopodobne ,że w karach 1934-39 była taka reklama. Wyraźnie można ją czytac jako dotyczącą wielu innych aspektów ,chociażby związków pomiędzy kobietami. Poza tym nie seksualizmów kobiet - doskonale zestawiłaś ze współczesną reklamą Shalimar. Były tez piękne graficznie . Ciekawe czy ten typ reklamy przeszedłby teraz.
    Cieszę się ze test wyszedł negatywny. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście: że w latach (nie karach), poza tym nie seksualizmowała kobiet. Literownik szaleje a ja nie sprawdzam jak zwykle ….

      Usuń
    2. Autokorekta czasem cuda robi. Ale spoczko, i tak zrozumiałam.
      Co do reklam i Guerlain - ja mam wrażenie, że ta marka się "spopularyzowała" - w znaczeniu, że nie jest już elitarna i mocno sprzyja gustom masowym.
      Widać też - z zupełnie drugiego krańca - coraz wyraźniejsze nastawienie na klienta z Bliskiego Wschodu. Tam poczuli pieniądze. Słusznie w sumie. Zakupy, jakie w butikach Guerlain robią panie w hidżabach to jest coś... no zupełnie poza moim zasięgiem.

      Usuń
    3. No właśnie odbieram ukochanego Guerlaina zupełnie inaczej niż np. w latach dziewięćdziesiątych . Wtedy jaki studentka zaglądałam do pięknego salonu G. i wąchałam ,oglądałam. Zaraz przy wejściu był taki półokrągły stół z zapachami. Z pionowymi półeczkami. Były tam chyba cynowe kubki z zielonym suknem w środku,które były nasączone zapachami przedstawionych perfum. Ach…. To było cudne! I te flakoniki takie piękne,każdy inny!(nie tak jak ujednolicone,pszczolkowe teraz)
      Magiczne miejsce to było!
      A co ciekawe związane z upiornà ciotką wspomniana dzisiaj w innym temacie ;-) . Jej mama przed wojna używała Mitsouko i czasem ciotka o tym wspominała. Zginela tragicznie w pierwszych dniach września gdy Niemcy bombardowali drigę ,którą uciekali. Swoją drogą ciotka mogła duzi energii wkładać w opowieści o pięknych,przedwojennych czasach. Słuchalabym z zapartym tchem! A mało tego było. Traciła czas i życie na uprzykrzanie go innym.
      Ciekawa jestem dlaczego sądzisz ,ze G. strategicznie kieruje sprzedaż na Bliski Wschód? Ja to za mało wiem o nich. Opowiesz?

      Usuń
    4. Oni coraz częściej wprowadzają flakony o dużych pojemnościach i bogato zdobione. takie wieeekie, barwne, z kryształkami czasem. I bardzo drogie. W paryskim butiku jest ich coraz więcej. To są rzeczy targetowane na wschód właśnie. Europejki nawet jeśli wybierają duże pojemności (a robią to rzadziej) to zwykle wybierają bardziej prostą stylistykę.
      Nie prowadzę badań statystycznych w tej materii, ale zawsze kiedy jestem w Paryżu odwiedzam ich butik. Choć ostatnio jakoś nie kupuję... W każdym razie obserwuję właśnie taki trend: sporo (relatywnie, w stosunku do tego, co na ulicach) bardzo eleganckich pań w czadorach kupujących wielkie, piękne, zdobne flakony. Po kilka czasem. Ja nawet nie pytam o ceny tych flaszek...
      Paczaj na to cudeńko:
      https://www.youtube.com/watch?v=HFaaIGyYoKg

      Usuń
  2. Tak sobie myślę, że czy chcemy, czy nie, czy się do tego przyznajemy, czy nie to każda z nas w jakimś stopniu ulega stereotypom. Cóż, wieki praktyki. Same sobie jesteśmy po trosze winne. Wywalczyłyśmy sobie prawo do wyborów, prawo do pracy, zostawiając sobie dotychczasowe domowe obowiązki. I tak to trwało i trwało, i trwa, niestety. Co nam z tego, że dzięki pracy uzyskałyśmy pewną niezależność, skoro i tak, jakże często pakujemy się w stereotyp matki, żony i kochanki. A reklamy, no cóż,… nie liczę na jakiś przełom. Pewnie jeszcze długo będą nam wmawiać, że mamy być wysokie, wiecznie szczupłe, wiecznie piękne i powabne. Dobrze, że prawie zniknęły wszechobecne kalendarze z gołymi babami. Pamiętacie te kalendarze? Nie miało znaczenia jakiej firmy był, producenta uszczelek, sznurka do snopowiązałki, czy kaloszy, zawsze była goła panna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam te kalendarze. Jak studiowałam filozofię to Profesor Bańka (szef instytutu filozofii) miał taki w gabinecie, Zdając egzamin miałaś cycki przed oczami. Takie czasy były. Gołe baby reklamowały wszystko: dachówki i beton dla facetów i kosmetyki dla kobiet. Bo świat był postrzegany z męskiej perspektywy i kobieta była atrakcyjnym obiektem.

      I to prawda, że ulegamy stereotypom - nawet jeśli tego nie chcemy i często wbrew sobie. Najważniejszym krokiem jest uświadomienie sobie tego: że to stereotypy i że ta presja istnieje. Nie wyzwoli nas to, ale pozwala świadomie analizować i szukać własnej drogi radzenia sobie z oczekiwaniami.
      Mimo wszystko, mam wrażenie, ze świat się zmienia na lepsze. Pomimo prób zatrzymywania tych zmian i nawet cofania. Ważne jest, żeby o tym mówić, obnażać mechanizmy, wyjaśniać psychologiczny wpływ pozornie nieznaczących rzezy na ludzi i ich funkcjonowanie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Popularne posty