Historia pomysłu na Mad Tea Party Le Frag

Zapewne zauważyliście, że marce Le Frag kibicowałam od początku.
Tak szczerze, to wcześniej, niż od początku, bo Agę Lewandowską poznałam, gdy jeszcze własna marka perfumeryjna była jej marzeniem i, dość odległym, planem.

Zdjęcia poniżej zrobione zostały, kiedy Aga przyleciała do mnie, do Katowic z pierwszymi pomysłami na perfumy Le Frag.
Poza rozmowami o szacie graficznej, briefach, stronie i innych rzeczach, które prowadziłyśmy online (ale decyzje zawsze podejmowała Aga – to JEJ marka), podczas tych dni dzieliłam się z nią wiedzą praktyczną – prezentując różne esencje i opowiadając o pracy z nimi.

Le-Frag-przygotowanie kompozycji perfumeryjnej - składniki perfum

Kiedy marka powstała, nadal było ok.
Perfumy Le Frag okazały się naprawdę interesujące. Hura!

Aga Lewandowska i Klaudia Heintze - twórczynie perfum
To zdjęcie z naszej wspólnej wyprawy do Lulua, którą wraz z Agą przekonywałyśmy do przyjęcia jej marki do oferty

Aga miała pomysł na perfumy inspirowane postacią Zwariowanego Kapelusznika z „Alicji w Krainie Czarów”. I umówiłyśmy się, że będą owego „Kapelusznika” kompozytorką.

To znaczy… chciałam komponować coś innego, ale trochę chorowałam, trochę się rozleciałam psychicznie i Aga zdecydowała zacząć beze mnie tłumacząc, że nie może czekać ze startem marki, aż będę gotowa. Oczywiście miała absolutną rację i nie mam śladu żalu. Co najwyżej do siebie.

Stanęło na Kapeluszniku.

Od razu zafiksowałam się na podwieczorku i nutach herbaty oraz masła (A mówiłem ci Suśle, że masło nie nadaje się do smarowania mechanizmów). Nutach, których nigdy wcześniej w perfumach nie było!
Nawet nie wiecie, jaka byłam dumna z tego pomysłu, szczególnie, że okazało się, że on działa!

Aga postanowiła dać szansę mojemu pomysłowi na herbatę z masłem, masłem irysowym i dodatkowymi używkami podkreślającymi nutę szaleństwa.

Wszystko widać w screanach naszych rozmów – włącznie z tym, że napisała:
„Pamiętaj, że to nie musi być na sto procent herbatka. Mnie raczej chodzi o oddanie charakteru kapelusznika jako postaci”.

👆👆👆

Tu przez chwilę były screeny ze stycznie 2022, które zawierały rozmowę z Agą Lewandowską.
Moją propozycję stworzenia zapachu, który nie będzie Kapelusznikiem, tylko herbatką z masłem i masłem irysowym.

Aga zażądała usunięcia prywatnej korespondencji z posta i życzenie to respektuję.

👆👆👆

Po premierze Grimmtale w krakowskiej Lulua zaprezentowałam swoje propozycje, Aga wybrała jedną z nich i omówiłyśmy szczegóły.

Wszystko bez umowy, bo przecież ufamy sobie.

👆👆👆

Tu przez chwilę były screeny rozmowy z 1 czerwca 2022, w której Aga przeprasza, że musi się wstrzymać z realizacją projektu ze względu na inne wydatki. Proponuje też wielkodusznie zwrot kosztów esencji, które zamówiłam specjalnie dla tego projektu.

Odpisałam, że nie potrzebuję zwrotu,
„Tylko nie wypuszczaj perfum na bazie maślanej, irysowej herbaty. kapelusznik wyjdzie pod inną marką po prostu”.
Oczywiście nie jako Kapelusznik, to byłoby nie fair wobec Agi.

Potem już zmieniłam temat, bo martwiłam się o to, że Aga ma jakieś kłopoty i dalsza część rozmowy szła już głosowo.

👆👆👆

W skrócie:

Skomponowałam Kapelusznika, który okazał się w sumie perfumami całego podwieczorku u Zwariowanego Kapelusznika.
Nie chciałam zwrotu poniesionych kosztów, bo postanowiłam projekt, który stworzyłam dla Le Frag puścić gdzie indziej.
Prosiłam tylko o to, żeby nie wykorzystała mojego pomysłu. Bo Aga chciała Kapelusznika. Herbata z masłem to był mój pomysł na zapach podwieczorku.

Oczywiście Mad Tea Party to inne perfumy – nie ma mowy o kradzieży receptury, bo to nie jest moja receptura. W mojej nie było na przykład karmelu.
Ale pomysł (herbata + masło + masło irysowe + używki), który uważałam za wyjątkowo oryginalny okazał się moim niezamierzonym prezentem dla Le Frag.

I jest mi po prostu przykro.
Perfumy na bazie herbaty z masełkiem i irysem, które skomponowałam leżą już w labie i miały wejść na rynek pod inną marką. Ale przecież nie wypuszczę teraz herbaty z masłem inspirowanej podwieczorkiem u kapelusznika, bo pomysł jest na tyle oryginalny i szalony, że od razu będzie wiadomo, że zrzyna. Z resztą byłoby mi głupio zgapiać pomysł. Bo chciałam zrobić coś, czego jeszcze nie było…

Zastanawiałam się, czy o tym w ogóle pisać, ale… no napisałam.
Nie znam Mad Tea Party jeszcze, ale jestem pewna, że są świetne.

Edycja:
Bez zrzutów ekranu nie widać, jak oczywista jest ta konwersacja i sprawa.
Ale, jak już wspomniałam, Aga Lewandowska zażądała usunięcia screenów z naszej korespondencji. Nie dziwię jej się.

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Popularne wpisy

B Blood Concept

Dziś bez wstępów. Ten zapach obroni się sam. Skarby zza morza   Pierwsze wrażenie, to czarna, bardzo mocno fermentowana herbata w skrzyni ze starego, spękanego

Czytaj więcej »