Sabbath of Senses
zmysłowe opowieści o perfumach
Beaufort London Pyroclasm
Dziś wciągam na maszt perfumy, które po raz kolejny hakują system.
Najpierw Crabtree przyzwyczaił nas do ognia, dymu i wytaplanych w smole nut zwierzęcych. Potem, kiedy wydawało nam się, że znamy jego estetykę, kopnął stołek i zrzucił nas z wyżyn naszego przekonania, że wiemy, czego się spodziewać. Chlustnął nam w twarz Fathomem V i patrzył jak świat łapie oddech.
Łapaliśmy! Usiłując poukładać sobie w głowie estetykę Beaufort London bredziliśmy coś o marynistycznych inspiracjach i „pewnej konsekwencji”.
I kiedy już… już złapaliśmy oddech i prawie równowagę… wchodzi ON.

Zwierzę w świetle – Comme des Garcons Guerrilla 1
. O filozofii firmy Comme des Garcons pisałam już wielokrotnie, ale jakże nie pisać? Trudno oprzeć się urokowi koncepcji handlowej partyzantki: nieoznakowane sklepy umieszczane w

Comme des Garcons Series 7 Sweet – Nomad Tea
Niewiele zapachów sprawiło mi w życiu taką niespodziankę. Nomad Tea poznałam dość dawno temu – za czasów krakowskiej Guerrilli, do której swego czasu zaprowadziła mnie

Kawka z Bondem. Bond No.9 New Haarlem
New Haarlem to jeden z pierwszych niszowych zapachów, jaki poznałam. To właśnie kompozycja Maurice Roucela zainspirowała mnie do poszukiwania kawy w perfumach. Szukam nadal, ale

Wszystko na sprzedaż czyli: Bond No.9 The Scent of Peace
Firma Bond No.9 jakoś nie zdobyła mojego serca. I wcale nie przez swoje kontrowersyjne poczynania marketingowe. O domaganiu się od The Perfumed Court zaprzestania sprzedaży

Trzy Smocze Pocałunki
Le Baiser du Dragon Cartier edt, edp i ekstrakt – porównanie Wpis dedykuję Dzikiej Truskawie, która namawiała i Aragonte, która obdarowała mnie Smokami do testów.

O dziegciu słów kilka
Przy okazji pisania o drewnie w perfumach wspominałam o dziegciu, jednak od początku towarzyszy mi przekonanie, że składnik ten zasługuje na więcej, niż kilka słów.

Diptyque L’Eau czyli: Ty… Ty jesteś smoczycą!
Wbrew aurze i nadciągającym upałom: kolejna odsłona cynamonu. Pierwsze, co czuję po użyciu L’Eau Diptyque to ciemna, ciężka, dojrzała róża obsypana świeżym, ostrym cynamonem. Albo

Próbkobranie – wyniki
Za każdym razem, kiedy wpadam na pomysł loterii cieszę się, że będę mogła komuś coś podarować. I również każdorazowo, kiedy dochodzi do losowania odczuwam zawód,

Satellite Corrida – bezmyslność, czy bezduszność?
Podchodzę do tego zapachu… Od dwóch lat chyba. Recenzję odkładam, choć testowałam wielokrotnie. Powód jest oczywisty. Nazwa. Nazwa, która budzi we mnie obrzydzenie i złość,
