Recenzje

Zwieńczenie cyklu: L’Orchestre Parfum Cuir Kora i Piano Santal

Dziś ostatnia, na razie, część wyprawy w zmysłowy świat wykreowany przez zespół Pierre’a Guguena. Tak się niezwykle złożyło, że ten akurat cykl recenzji doskonale spełnia wymagania stawiane przez Alfreda Hitchcocka dziełom kinematografii – zaczyna się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie rośnie. Dziś – zgodnie z tą zasadą – przedstawię dwie kompozycje, które zrobiły na mnie […]

Zwieńczenie cyklu: L’Orchestre Parfum Cuir Kora i Piano Santal Dowiedz się więcej »

L’Orchestre Parfum: Rose Trombone i Encens Asakusa

Po lekturze recenzji Flamenco Neroli i Thé Darbouka, zapraszam na opowieść o kolejnych dwóch zapachach L’Orchestre Parfum. Bez wielkich wstępów tym razem, bo te perfumy nie wymagają zachęty większej, niż recenzja. Rose Trombone Jakie to jest dobre! Od pierwszej nutki, od pierwszego wdechu, od pierwszej iskry zapalającej fajerwerki doznań! Tym razem Pierre Guguen nie zwodzi

L’Orchestre Parfum: Rose Trombone i Encens Asakusa Dowiedz się więcej »

Anioł w ogniu – A City on Fire Imaginary Authors

Miasto w ogniu. Nazwa nie pozostawia wątpliwości w kwestii tego, co znajdziemy we flakonie. Pomimo opowieści, która… no bądźmy uczciwi – nie jest najlepszą w repertuarze Imaginary Authors. Genialna, mroczna powieść „A City on Fire” jest opowieścią o dwojgu match-makers (ang. swaci lub wytwórcy zapałek) –  Rupert i Frances. Rupert produkuje zapałki w fabryce na

Anioł w ogniu – A City on Fire Imaginary Authors Dowiedz się więcej »

Jak wymierać, to na bogato! – Dodo Zoologist Perfumes

Dodo to pierwszy (lub jeden z pierwszych) w historii gatunków całkowicie unicestwionych przez człowieka. Smaczne i zupełnie niepłochliwe ptaki zostały wybite i wyjedzone do nogi już w siedemnastym wieku – w ciągu stu lat od odkrycia i zasiedlenia Mauritiusa, będącego ich habitatem. Przez dekady dront dodo funkcjonował w powszechnej świadomości jako nieżywy symbol niszczycielskiego wpływu

Jak wymierać, to na bogato! – Dodo Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »

Słodka samotność – Cape Heartache Imaginary Authors

Odwiedziłam ostatnio katowicką Luluę i tak się, zupełnie niewyjątkowo, złożyło, że wyszłam z kilkoma próbkami. I flaszką, ale to już zupełnie inna historia… Łupem mojego instynktu łowcy padły nowe Zoologisty, po których spodziewałam się wiele, a wyszło jak wyszło. Ale nie tylko. Bo eksploruję sobie od jakiegoś czasu markę Imaginary Authors i raz po raz

Słodka samotność – Cape Heartache Imaginary Authors Dowiedz się więcej »

Jajoleon – Chameleon Zoologist Perfumes

Zoologist Perfumes to marketingowy strzał w dziesiątkę. Flakoniki z wizerunkami zwierzaków wprost z wiktoriańskich bajek perfekcyjnie trafiają w soft spot klientów niszowych perfumerii – i dotyczy to zarówno klientów totalnie „siedzących w niszy” jak i niszolubów raczej niedzielnych. Zwierzaki po prostu robią robotę. Zapachowe portfolio Zoologist Perfumes zawiera kompozycje wybitne (Moth, Rhinoceros, Tyrannosaurus Rex), kompozycje

Jajoleon – Chameleon Zoologist Perfumes Dowiedz się więcej »

Pawilon rozkoszy – Pavillon Rouge Jovoy Paris

Są w życiu rzeczy tak dobre, że człowiek po prostu nie powinien ich przegapić. Premiera Pavillon Rouge miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku. Od tego czasu minęło prawie pięć miesięcy i kompozycja Marie Schnirer dawno już powinna stać się hitem perfumeryjnych forów i grup. Tymczasem o Czerwonym Pawilonie cicho jak makiem zasiał; nikt się nie

Pawilon rozkoszy – Pavillon Rouge Jovoy Paris Dowiedz się więcej »

Takie Nic to jest coś – Rien i Rien Intense Incense Etat Libre d’Orange

Rien znaczy tyle co nic. Nic nie szkodzi, nic się nie stało… Nic a nic. Rien du tout. A ja wam powiem, że wcale nie nic. Że stało się. Całkiem dobre, niebanalne, niegrzeczne perfumy się stały! Rien Wiecie, jak to jest, kiedy w towarzystwie wymknie się Wam słowo na Ka? Albo inne. Na przykład takie

Takie Nic to jest coś – Rien i Rien Intense Incense Etat Libre d’Orange Dowiedz się więcej »

Najbardziej niezwykłe perfumy – Pyrit Ana Tra Olivier Durbano

Dziś przedstawiam perfumy, które zaparły mi dech w piersi. Perfumy jednego z moich ulubionych kreatorów i zarazem jednej z najbliższych mi osób w branży. O najnowszej premierze i zarazem pierwszych perfumach nowej One Alchemy Collection specjalnie dla Was opowie sam Olivier Durbano. A potem ja opowiem o zapachu… Olivier Durbano: Ważne dla mnie jest, żeby

Najbardziej niezwykłe perfumy – Pyrit Ana Tra Olivier Durbano Dowiedz się więcej »