Recenzje

Recenzje gościnne: Maru o Rasha Rasasi

Podobała Wam się moja wizja upleciona dla Antylopy Rasasi?  Przygotujcie się na kolejną opowieść. Tym razem naprawdę wyjątkową, bo towarzyszą jej zdjęcia z podróży Autora do Indii. Maru, Dziękuję Ci najserdeczniej! I zazdroszczę troszkę… 🙂 I już nie truję… Rasha – zapach, który nie powinien mi się podobać 🙂  A jednak…   Na wstępie muszę […]

Recenzje gościnne: Maru o Rasha Rasasi Dowiedz się więcej »

Rasha Rasasi

Dziś po raz kolejny stanę się Waszą Szeherezadą i zaproszę Was w podróż do krainy baśni. Oto kolejny orientalny olejek Rasasi i kolejna opowieść. Przyznaję, Szeherezada ze mnie taka sobie – nie staję na wysokości zadania co noc. Ale też groźba dekapitacji o poranku to motywacja, z którą niewiele innych może się równać. Gdyby wisiała

Rasha Rasasi Dowiedz się więcej »

Recenzje gościnne: Ancynamonka o Botrytis Ginestet

Rusza październikowa ofensywa. Obiecuję Wam miesiąc pełen wrażeń. Nie tylko dlatego, że mam nadzieję przeżyć go sypiając więcej, iż po trzy godziny na dobę i pisząc częściej niż raz na ruski rok, ale też dlatego, że oto niepostrzeżenie minęliśmy pół tysiąca obserwatorów. Ale o tym jutro. Dziś kolejna przepiękna recenzja gościnna. Tym razem napisana tak,

Recenzje gościnne: Ancynamonka o Botrytis Ginestet Dowiedz się więcej »

Recenzje gościnne: Marzena o Interlude Man Amouage

Wybaczcie przerwę w blogowaniu, miałam bardzo intensywne parę tygodni i w ostatnich dniach najpierw nie starczało mi czasu, a potem sił na pisanie.  Teraz jednak wracam już i na dobry początek mam dla Was coś pięknego: recenzję Interlude Man autorstwa Marzeny, która wygrała zestaw próbek nowości z oferty Perfumerii Quality. Miłej lektury. 

Recenzje gościnne: Marzena o Interlude Man Amouage Dowiedz się więcej »

Paper Passion: Gerhard Steidl, Wallpaper, Karl Lagerfeld i Geza Schoen

Dziś nikogo nie zaskoczę. Na ten zapach czekałam i dowiodłam tego w czerwcu. Jeśli chcecie poczytać o pomyśle i kampanii marketingowej, zapraszam tu: KLIK. Tym razem bez rozbudowanych wstępów i intelektualnych gier, przedstawiam Wam Paper Passion – perfumy o zapachu nowej książki. Także bez podchodów i suspensu wyjawię, że moje spekulacje dotyczące rozpuszczania w spirytusie

Paper Passion: Gerhard Steidl, Wallpaper, Karl Lagerfeld i Geza Schoen Dowiedz się więcej »

Xerjoff Casamorati: Mefisto

Przyznaję się: tanie chwyty też na mnie działają. I tak, jak dałam się skusić Lucyferom i Grzechowi Damiena Basha, tak uległam pokusom Mefistofelesa stworzonego przez Sergio Momo. Ale mam coś na swoje usprawiedliwienie. „Fausta”!   „Faust” Goethego to jedno z dzieł, które pochłonięte we wczesnej młodości, zrobiło mi dziurę w duszy. I tę dziurę wypełniłam

Xerjoff Casamorati: Mefisto Dowiedz się więcej »

Xerjoff Shooting Stars: Uden

Wcześniej czy później to musiało się stać. 30 czerwca 1908 roku zagłada ominęła Moskwę tylko o trzy godziny i cztery tysiące kilometrów – odchylenie znikome według kryteriów wszechświata. I znów dnia 12 lutego 1947 roku inne miasto rosyjskie było jeszcze bliższe katastrofy, gdy spadł drugi meteoryt dwudziestego wieku w odległości niecałych czterystu kilometrów od Władywostoku,

Xerjoff Shooting Stars: Uden Dowiedz się więcej »

Lady Gaga Fame by Coty

Perfumy celebrytów to ostatnio osobny, rządzący się dziwacznymi prawami segment perfumeryjnego rynku. Prawdziwy fenomen. Sprzedający się jak świeże bułeczki towar, który z zasady jest substytutem, produktem ubocznym. Bo przecież aktor powinien sprzedawać swoją grę, muzyk muzykę, sportowiec osiągnięcia. Tymczasem aktorzy, muzycy, sportowcy i innej maści fachowcy w dziedzinach różnych sprzedają… Co popadnie. Szalenie interesujące zjawisko,

Lady Gaga Fame by Coty Dowiedz się więcej »

Xerjoff Casamorati: Regio

Polska przestała być perfumeryjną prowincją. Wydaje się, że dekady minęły od czasów kiedy Lutens był marką egzotyczną i niedostępną, a o Nasomatto czytało się na zgranicznych portalach jak o misji na Marsa. Wykopywane przeze mnie niegdyś z informacyjnego niebytu perfumy Oliviera Durbano, Kiliana Henessy czy Thorstena Biehla można obecnie bez kłopotu przetestować i nabyć stacjonarnie.

Xerjoff Casamorati: Regio Dowiedz się więcej »

Zapachy mad et len z figą w składzie: Figue Orange i Noix Muscade

Przed nami niespełna miesiąc lata, pesymiści wietrzą jesień, zmarzluchy wyciągają z szaf swetry… A ja, na przekór kalendarzowi, mam dla Was lekkie figi od Mad et Len. Bo u mnie ciągle trwa lato! Figowiec to perfumeryjny fenomen. Żadne chyba drzewo nie zostało w perfumach „opowiedziane” tak dosłownie i tak wszechstronnie. Mamy więc olfaktoryczne obrazy fig

Zapachy mad et len z figą w składzie: Figue Orange i Noix Muscade Dowiedz się więcej »