środa, 4 listopada 2009

Perfumy - czym to się...? czyli krótki poradnik dla Lucka i innych początkujących wąchaczy



Dziś zapraszam do lektury krótkiego kompendium wiedzy o perfumach.
Większość informacji to fakty miłośnikom perfum świetnie znane, część natomiast jest jedynie pozornie oczywista.

Jeśli kogoś zainteresuje tematyka, zachęcam do lektury pozostałych wpisów z zakładki Frequently Asked Questions.

Lucku, obiecałam i wreszcie realizuję.



Co to są perfumy?

Perfumy to wszelkie substancje, których podstawową funkcją jest nadanie ciału zapachu.

Określenia "substancje" używam ze względu na to, że związki zapachowe (zwane potocznie, nie zawsze zgodnie ze stanem fizycznym) olejkami, zemulgowane i rozpuszczone mogą być nie tylko w alkoholu, ale też w oleju, wodzie, czy nawet w tłuszczach w postaci stałej - mamy wówczas do czynienia z tak zwanymi solid perfume, zwanymi po polsku błędnie perfumami w kremie (choć występują i w sztyfcie).

Rozgraniczam tu substancje służące do nadawania zapachu ciału od substancji zawierających związki aromatyczne, mające jednak inną funkcję wiodącą: olejki do ciała, balsamy aromatyzowane, wody po goleniu, pomady do włosów etc. To są kosmetyki pielęgnacyjne z kompozycją zapachową.
Ze zbioru pod tytułem "perfumy" wykluczyłabym też wszelkie spraye do pomieszczeń czy pościeli. Nawet jeśli zamiast roomspray mamy na buteleczce napis "home perfume". Wyjątkiem będą tu produkty w typie "room and body spray", które w swej ofercie ma na przykład Voluspa.



Co oznaczają tajemnicze skróty EdP, EdT, EdC?


Najczęściej spotykaną w kręgu kultury europejskiej formą występowania perfum są roztwory alkoholu etylowego. I tu, w zależności od stężenia substancji zapachowych rozróżniamy kilka rodzajów pachnideł w płynie:

  • Perfumy zwane obecnie częściej ekstraktami (Extrait de Parfum / Perfume Extract) 20% - 40% subst. zapachowych
  • Woda perfumowana (Eau de Parfum) 10% - 15, max 18%
  • Woda toaletowa (Eau de Toilette) 5% - 10%, max 12%
  • Woda kolońska (Eau de Cologne) 3% - 5%
  • Woda odświeżająca, mgiełka do ciała (Eau Fraiche, Body Mist) 1% - 3%

Zwykle w obrębie jednego zapachu woda toaletowa i perfumowana różnią się głównie stężeniem - mocą zapachu, bywają jednak wyjątki takie jak Nu Yves Saint Laurent, Opium Pour Homme Yves Saint Laurent, Narciso Rodriguez For Her, Le Baiser du Dragon Cartier etc. W tych przypadkach mamy do czynienia z różnymi kompozycjami o pewnych cechach wspólnych.




Co nadaje perfumom zapach?

Pisałam już, że są to tak zwane olejki zapachowe, czyli przeróżne substancje pochodzenia roślinnego, zwierzęcego, a także uzyskiwane drogą celowych reakcji chemicznych (tych jest coraz więcej ze względu na to, że niektóre naturalne zapachy, takie jak ambra, wanilia czy jaśmin sukcesywnie zastępuje się syntetycznymi odpowiednikami).

Najłatwiej wymienić surowce odzwierzęce. To wspomniana już ambra, piżmo, cywet, kastoreum, skóra.
Składników roślinnych i chemicznych jest multum. W przypadku tych drugich lepiej chyba nawet nie wiedzieć jak bardzo wiele...




Jak to jest z tymi nutami?


Ano, każde perfumy jakieś mają. :-)
Zwyczajowo perfumy mają trzy fazy rozwoju:
- Nuta głowy, tak zwane otwarcie - pierwszy akord wyczuwalny natychmiast po ulotnieniu się alkoholu czyli najbardziej lotne substancje w składzie. Najczęściej tworzą ją aromaty intensywne, świeże, ostre, jeśli w kompozycji są cytrusy, zwykle siedzą właśnie tu.
- Nuta serca, zwana nutą łączącą stanowi etap między otwarciem, a bazą zapachu. Najtrudniej rozpoznawalna, bo zwykle występuje w towarzystwie. Najpierw nuty głowy, potem nuty bazy. Mawia się, że to najmniej intensywny etap kompozycji, ale ja akurat uważam, że to pełnia rozkwitu perfum na skórze, najbardziej pełny brzmieniowo moment.
- Nuta bazy, czyli najwięksi długodystansowcy wśród substancji zapachowych. To tu zwykle czają się aromaty odzwierzęce, drewna, mech, paczula czy wanilia.

Oczywiście to tylko schemat. Nie tylko uproszczony i mocno standaryzowany, ale też do niektórych nowatorskich kompozycji zupełnie nieprzystający. Na przykład Encre Noire Lalique nie ma w ogóle nuty głowy, Molecule 01 Escentric Molecules składa się z jednej tylko substancji Iso E Super, a Fumidus Profvmvm Roma przewrotnie zaczyna się ciężko i dymnie, a kończy zielono.




Jak testować i jak nosić?

Najpierw o testach słów parę, bo przecież aby nosić najpierw trzeba przeprowadzić rozpoznanie.
Testy perfum to złożony proces. U mnie zaczyna się od tego, co przewrotnie i niezbyt ładnie nazywam wąchaniem otworów. Chodzi oczywiście o wylot atomizera lub fiolki.
Jeśli test otworowy wypadnie pomyślnie, to w perfumerii następuje test bloterkowy a potem ewentualnie aplikacja na nadgarstek, w domu zaś zwykle ostrożny test na skórze.

Poważne i rzetelne testowanie perfum to cała procedura.
Po pierwsze testy nadgarstkowe nie dają obrazu tego, jak rozwiną się perfumy noszone "globalnie". Za zimno im, zbyt niespokojnie, nie ma siły, żeby zapach rozwinął się w pełni tak, jak na szyi. Ponieważ jednak własnej szyi czy karku obwąchać nie sposób, ja testuję w zgięciu łokcia, po wewnętrznej stronie.

Istotne jest, by (przy wszystkich wyłuszczonych wyżej zastrzeżeniach) decydując się na test nadgarstkowy po aplikacji perfum nie pocierać nadgarstkiem o nadgarstek. Gwałtowny skok temperatury, który następuje w wyniku tarcia może "zważyć zapach, ucinając nuty głowy albo wtłaczając je w serce kompozycji. Perfumy, by rozwinąć się potrzebują czasu, nie lubią być popędzane.
Kiedy naniesiemy płyn na skórę, należy poczekać chwilę, aż ulotni się spirytus (ostre opary etanolu mogą podrażnić śluzówkę i wpłynąć na sposób, w jaki odbieramy zapachy) i dopiero po chwili zbliżyć nos do skóry.

Przygotowanie do testów:

Skóra do rzetelnego testu wymaga przygotowania: powinna być umyta nie później niż godzinę przed testem, spłukana bieżącą wodą bez detergentów, nie traktowana żadnymi balsamami (także bezzapachowymi).

Po aplikacji paru kropel na skórę zginam rękę tak, by dwie powierzchnie skóry przywarły do siebie, co pozwala perfumom ogrzać się i rozwinąć tak, jak w cieplejszych obszarach ciała. W przypadku perfum na bazie alkoholu ważne jest, by nie ulec pokusie wsadzenia nosa w zapach tuż po naniesieniu go na skórę. Inhalacje wysokoprocentowym alkoholem zdecydowanie nie poprawiają zdolności percepcyjnych nosa.


Dlaczego testować?


Dlatego, że perfumy zaaplikowane na skórę wchodzą z nią w reakcję i ten sam zapach może na różnych osobach pachnieć zupełnie inaczej. Naprawdę, nie przesadzam.


Noszenie perfum to inna sprawa. Nie będę tu pisać o ilości psików ani o litości dla współpracowników czy współpasażerów. To nie jest poradnik savoir vivre'u. Nie będę też radzić, czym pachnieć i na jakie okazje. Tu odpowiedź jest jedna: tym, co nam (Wam) się podoba!


Napiszę słowo o tym, gdzie nanosić perfumy.

Mawia się, że tam, gdzie skóra jest ciepła, a krew pulsuje blisko pod jej powierzchnią: za uszami, na karku, na nadgarstkach, pod kolanami. To szkoła oficjalna.

Ja nie lubię pachnieć za uszami, bo nie czuję wówczas zapachu, a taki ze mnie egoista wstrętny, że pchnę głównie dla własnej przyjemności. Najintensywniej spryskuję zwykle szyję w okolicach obojczyków i "nadbiuście" z tendencją do "międzybiuścia" jeśli nadmiar spłynie. Pozwala mi to z jednej strony ładnie grzać zapach, z drugiej czuć go wyraźnie.
Lubię też mieć dodatkowe, podręczne źródła zapachu na nadgarstkach. Nie dla dogłębnego poznania zapachu (pisałam już, że to nie najlepsze miejsce), lecz dla przyjemności wtulenia nosa bezpośrednio w pachnącą skórę bez akrobacji i zakasywania rękawów.
Włosy świetnie trzymają zapach, traktuję je jednak wyłącznie perfumami na bazie wody. Spirytus wysusza i żaden perfumoholizm nie jest w stanie zawalczyć na tym polu z moim zamiłowaniem do długich, lśniących pukli.

Aby zwiększyć trwałość zapachu dobrze jest nawilżyć ciało przed spryskaniem go perfumami. Balsam z serii pielęgnacyjnej współgrającej z zapachem perfum albo bezzapachowy (wiele firm produkuje takie kosmetyki adresując je do alergików) użyty godzinę przed aplikacją perfum znacząco przedłuży czas trwania zapachu na skórze. 




Jak przechowywać perfumy, żeby jak najdłużej pozostały świeże i nie zmieniły zapachu?

Otóż po pierwsze - perfumy się starzeją. Psują po prostu.
Zmieniają zapach nadgryzane zębem czasu, ale najważniejsze z punktu widzenia użytkownika perfum jest to, że pewne czynniki temu zębowi wyraźnie pomagają.

Czynniki ryzyka:
  • Po pierwsze światło. Narażone na działanie nie tylko słońca, ale i intensywnego sztucznego światła perfumy będą psuły się znacznie szybciej, niż perfumy trzymane w ciemnicy: w kartoniku, w zamkniętej szafce.
  • Po drugie temperatura. Najlepiej trzymać perfumy w chłodzie, w stałej temperaturze. Nie w lodówce - opowieści o tym, że zagraniczni perfumiarze trzymają swoje potężne kolekcje w lodówkach są prawdziwe tylko częściowo. Bowiem najlepszą lodówką do przechowywania perfum jest lodówka do wina, czyli nie 5, lecz 12-16 stopni.
    Najgorszą chyba opcją jest łazienka. A już podgrzewana żarówką półeczka pod lustrem to miejsce tylko dla krótkodystansowców połykających flakon w pół roku lub rok.
  • Po trzecie dostęp powietrza. Większość flakonów perfum ma atomizer zamontowany na stałe, bez możliwości odkręcenia i te perfumy mają szansę przetrwać w niezmienionym stanie dłużej, niż perfumy narażone na działanie powietrza (bez atomizera, tak zwane splashe albo z atomizerem odkręcanym).
    W przypadku perfum w splashu (na przykład pałacowe flakony Serge Lutens mają tę wadę) najlepiej jest przelać część perfum strzykawką do atomizera i uzupełniać w miarę potrzeby. Nie nanosić korkiem bezpośrednio na skórę. Nie tylko wietrzymy perfumy często wyjmując zatyczkę, ale też dodatkowo wprowadzamy do nich zanieczyszczenia organiczne (martwy naskórek, bakterie, roztocza) i nieorganiczne.




Mam nadzieję, że informacje powyższe okażą się pożyteczne - jeśli nie dla Ciebie, Drogi Czytelniku, to może dla Twoich, mniej z perfumeryjną tematyką obeznanych, znajomych.

Jeszcze raz zapraszam do zaglądania w FAQ. Zgodnie z Waszym życzeniem, wpisów w zakładce będzie sukcesywnie przybywało.



* Druga ilustracja: okładka płyty zespołu Fourplay "Elixir"
** Czwarte zdjęcie pochodzi ze strony: http://indiefixx.com/
*** Na piątym oczywiście Marylin Monroe
**** Szóste to jeden z plakatów do filmu Toma Tykwera "Pachnidło"

12 komentarzy:

  1. Yay! Wreszcie się doczekałem :-)

    Dziękować :-) I od razu zamawiam następną część poradnika dla głąbów perfumeryjnych - jak wąchać i co można wywąchać, czyli czym się różni paczula od zwłaszcza ;-)


    l.

    OdpowiedzUsuń
  2. Łomatko! Toż ja to będę chyba musiała w odcinkach zrobić. ;-)
    Tyle rzeczy można wywąchać... Nie mówiąc już o tym, że o połowie nie mam pojęcia, bo zupełnie nie znam się na kwiatkach w perfumach.

    Pomyślę nad tym, ale w sumie i tak najważniejsza jest klasyfikacja: podoba mi się - nie podoba mi się. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, to u Ciebie przeczytałam, że nie można trzymać perfum na półeczce z lustrem w łazience :) Co prawda nigdy ich tak nie trzymałam (wystarczy, że kąt zagraca dezodorant ;)) niemniej to od Ciebie wiem, że najlepiej trzymać perfumy w kartoniku, co niniejszym staram się od krótkiego czasu skwapliwie czynić ;) :D Dzięki Sabbath! :)
    Swoją drogą fajnie byłoby ułatwić znalezienie tego wpisu nowym. Ja znalazłam go przypadkiem podczas buszowania i trudno byłoby mi go odszukać ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobiłam, jak radzisz. Dodałam FAQ.
    Swoją drogą - nie lubię tego skrótu. Kojarzy mi się. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Garść propozycji do FAQ ;) skoro zachęcasz... :P
    1.Łączyć czy nie łączyć ;) O mieszaniu zapachów.
    2.Perfumy a ubrania (o wpływach przeróżnych) ;)
    3.Zapachy a pory roku.
    4.Zapachy i zdrowie: samopoczucie, uczulenia itp.
    5.Perfumy męskie, żeńskie i nijakie- fakty i mity ;)
    6.Ile zapachów zniesie nos, puszki z kawą jako neutralizatory czyli jak wąchać.
    7.Czy perfumy warto zmieniać czyli o przyzwyczajeniu. ;P

    Tyle mi przychodzi do głowy na dziś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bomba!
    Punkt 1 ciekawy, ale trudny. Do przemyślenia.
    2, to wyzwanie, ale takie z wykopem. W końcu moje mhrroczne i brutalne wonie znakomicie komponują się z moimi mhrrocznymi i dziwacznymi ciuchami.
    3. to temat, do którego chyba mogę podejść nietypowo. I rzeczywiście przydałby się, bo ludzie pytają.
    4. tu chyba polegnę. Jestem stabilna "samopoczuciowo" i nie mam uczuleń.
    5. chyba wezmę na warsztat jako pierwszy. To popularny mit, pora się z nim rozprawić. Tylko nie wiem, czy dam rade napisać więcej, niż parę zdań.
    6. Też dobre. I tez na parę zdań. Może zrobię treściwy post zbiorczy.
    Razem z 7. :)

    Ogólnie jesteś genialna! :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej wiem, czego chcę ;DDDDD Bardzo się ciesze, że weźmiesz niektóre na warsztat! Co do ciuchowego wyzwania (2), nie sądziłam, że tak je rozwiniesz- ale brzmi super! :D Nie da się ukryć, że perfumy jako wyraziciele osobowości dopełniają ubraniowe komunikaty. :D Pisząc ten punkt zastanawiałam się, jakie materiały nie zniosą "chmurek zapachów", które popryskane mogą nie przeżyć bliskich spotkań I stopnia itp. ;)
    Co do pierwszego(1) - trudny, zwłaszcza, że jeszcze są przecież kosmetyki pachnące: balsamy, żele do mycia tudzież mydła, które również zostawiają ogony na jakiś czas. Niemniej, może napiszesz co sama łączysz, mogłoby być ciekawie. Przy mnie połączyłaś Le Boise z (chyba) Jaisalmerem - szkoda, że nie miałyśmy więcej czasu, chętnie bym powąchała tę mieszankę ^ ^
    (4)Fakt, ludzie mają uczulenia na najróżniejsze rzeczy, ale wybór zapachów jako wyraziciel aktualnego nastroju, czemu nie? Chętnie bym przeczytała jakiś Twój osobisty przewodnik zbiorczy, czym psikasz się w nastroju bojowym, co jest dobre na chandrę, co dobrze towarzyszy romantycznym chwilom i za co zbierasz najwięcej komplementów... ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :)
    Mam pytanie odnośnie skrótów EdP, EdT, EdC. Tak więc, czy jeśli dana marka (Powiedzmy Givenchy) wypuszcza dany zapach (powiedzmy Gentelman)to jest on produkowany tylko w jednej wersji (np. jako EdT - woda toaletowa), czy ma również swoje odpowiedniki w postaci EdC, EdP bądź prawdziwych perfum?
    Gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie ma takiej reguły. Właściwie można napisać, że znakomita większość zapachów nie jest produkowana w pełnym "asortymencie" koncentracji.
      Czyste perfumy dla mężczyzn pojawiły się na rynku względnie niedawno.
      Przyznaję, że Gentleman w wersji czystych perfum działa na moją wyobraźnię. Szkoda, że nie istnieje. Jeszcze...?

      Usuń
  9. B. przydatne, jestem laikiem - dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny ten poradnik dla młodego adepta, taki prosty i przejrzysty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...