środa, 21 stycznia 2015

Ekskluzywna skóra z Dubaju - Cuir 28 Le Labo

Kochani moi, jeśli czytacie to zagajenie, to znaczy, że wciąż tu ze mną jesteście. Dziękuję za cierpliwość. I wszystkie cudowne wiadomości, które od Was dostałam na maila. Odpiszę na każdą, obiecuję. Pamiętam także o obiecanych Wam jakiś czas temu na Facebooku i Instagramie próbkach. Wyślę wszystkie. Jak tylko wyjdę z domu. Przepraszam za opóźnienia, ale (teraz już mogę się przyznać) przed zabiegiem nie ogarniałam do końca siebie ani świata. Teraz też nie ogarniam, ale szykuję łopatę do odkopania się z zaległości.
Krótko donoszę, że operacja chyba się udała. Nie wiem jeszcze do końca, ale żyję i to się raczej w najbliższych miesiącach nie zmieni.

Na początek proponuję dwie zaległe, ubiegłoroczne skórki - obie zapowiadane w podsumowaniu roku. Pierwsza skórka nie jest szczególnie tajemnicza (nazywa się Skóra 28), ani zaskakująca (pachnie skórą). Druga będzie mniej oczywista. Obie warte wyprawki. :)


Cuir 28 to rzekomo ubiegłoroczna (wedle Fragrantiki rok edycji to 2013 ale latem w butiku Le Labo zaklinano się, że właśnie dostali, nówka, świeżutka i jeszcze chrupie) edycja City Exclusives przyporządkowana Dubajowi. Przypominam, że City Exclusives to seria zapachów, które nabyć można w jednym tylko mieście na świecie, o czym szerzej i z irytacją pisałam TUTAJ. City Exclusives mają także tę niezwykłą cechę, że są dwa razy droższe, niż normalne, nietanie wcale flakony Le Labo. I to są ich wady. Poza tym mają same zalety. Niestety...


Historia na skórze spisana


Cuir 28 to kompozycja prosta, dość statyczna i do tego ładna. Ba! Jeśli oszczędną, ascetyczną nieomal, skórzano - drzewną kompozycję można w ogóle określić jako łatwą, to Cuir 28 są także po prostu łatwe. Wąchasz i już. Wpadasz jak w miękki fotel.


Pierwsze nuty są jasne. Jak promienie zimowego słońca przecedzone przez gęste firany. Najwyraźniej brzmi akord skórzany zbudowany na brzozie - co tylko pozornie brzmi paradoksalnie, brzoza jest bowiem jedną z nut, za pomocą których najczęściej "robi się" skórę w perfumach. I w tę wyprawioną syntetycznymi molekułami, przybraną nutami przyprawowymi, jasnym sandałowcem i kaszmeranem brzozę zapadamy się jak w wielki, skórzany fotel stojący w wielkim, pełnym grubych ksiąg gabinecie.

Fotelowa analogia tutaj się nie kończy. Kiedy siadamy na skórzanym fotelu (kanapie, krześle, siodle), pierwszym odczuciem jest chłód. Skóra jest chłodna - nie zimna, nie nieprzyjemna. Jest chłodna chłodem bezpiecznym jak przestudzona herbata. Jednak pod wpływem dotyku, skóra ogrzewa się, nabiera życia. To właśnie leniwe, przyjazne olfaktoryczne ciepło udało się Natalie Lorson tchnąć w tę urokliwą kompozycję. Akord kaszmirowy, syntetyczne, zamszowe piżmo, pozbawiona spożywczych konotacji, skórzasta wanilia i ślad tłustego irysowego masełka czynią z Cuir najwygodniejszy fotel w całym domu. Ups... przepraszam... najmilszą skórkę w panteonie skórek.

Skórkową sielankę mąci nieco ziemisty, ciemny jak ślady ziemi na dłoniach, wetiwer. I to nie jest wada. Te drobiny mroku, wspomnienie świata za oknem, to niepsujące nastoju memento czyni kompozycję Lorson czymś więcej, niż miłą skórką. Daje jej wnętrze, charakter, treść. Fotel dostaje historię. Był w rodzinie od lat.


Data powstania: 2013
Twórca: Nathalie Lorson
Trwałość: 6-8 godzin
Projekcja: umiarkowana
Pokrewne zapachy: Eau du Fier Annick Goutal (otwarcie), Odin 03 Century

Nuty zapachowe:
skóra, absolut wanilii, nuty drzewne, wetiwer, piżmo
  • Skórzany fotel vintage z ostatniego zdjęcia do nabycia za 995 funtów w sklepie internetowym Rose and Grey.

12 komentarzy:

  1. Cieszą mnie bardzo dobre wieści, wracaj szybko do zdrowia!
    Nabrałam chęci na te skórki - uwielbiam tę nutę w zapachach i ciekawa jestem różnych jej interpretacji. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mieszane uczucia do skóry na skórze. :) Ale ta jest urocza. Naprawdę.

      Usuń
  2. Wracaj do zdrowia!
    Skórę lubię bardzo, nawet tą prosta jak budowa cepa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skóra w perfumach w sumie nigdy nie jest prosta jak budowa cepa, bo nutę skóry konstruuje się z wielu innych nut. Ale łapię, co masz na myśli. Ta jest pozornie prosta. I też mi to nie przeszkadza. :)

      Usuń
  3. Dużo zdrówka !
    Chętnie bym powąchała ten zapach choć może lepiej nie bo by mi się jeszcze zamarzył, a ceny mają bardzo wysokie (jak dla mnie oczywiście).
    Ale wymarzona i wyczekana Rose 31 niedługo będzie moja. :)
    hasiaczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno, a czy wiesz, że City Exclusives są dwa razy droższe, niż regularne Le Labo? To jest MA-SA-KRA. :(

      Usuń
    2. Tak, wiem, a ja już przy zwykłej kolekcji dlugo odkładałam. :(

      Usuń
    3. No właśnie. Ceny to jest to, czego w Le Labo najbardziej nie lubię. :(

      Usuń
  4. Życzę dużo zdrowia i jeszcze szybszego do niego powrotu!
    Skóry w perfumach jeszcze nie miałam okazji wąchać, muszę nadrobić zaległości, ale sądząc z Twojego opisu coś mi podpowiada, że moja skóra mogłaby polubić się z tym fotelem :) ale aż boje się patrzeć na cenę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 370 Euro plus przesyłka. Badum tsss! :/

      Dziękuję za życzenia. I życzę wzajemnie. Zdrowie przyda się wszystkim. :)

      Usuń
  5. Mnie w skórze nie do twarzy, obecnie oud i kadzidło (nadal) królują... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię mnóstwo nut, ale owszem, noszę nadal oud i kadzidło. :)))

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...