wtorek, 19 września 2017

Boskie smakowitości od Roberta Pigueta


Tak się ostatnio zachwycałam kawową Czarną Zjawą, że postanowiłam pozostać w smakowitym ciągu i opowiedzieć o kolejnych perfumach utkanych wokół tej pięknej nuty. Oraz o jeszcze jednych, bo mam zaległości w pisaniu i obawiam się, że wrażenia z testów ostatnich miesięcy wkrótce zaczną się zacierać.

Dlatego zapraszam dziś do poznania dwóch oudowych kompozycji stworzonych dla marki Robert Piguet przez Aureliena Guicharda, który dowiódł już, że do oudów ma talent, rękę i co tam jeszcze trzeba - tworząc cudowny i niebanalny Oud (również firmowany nazwiskiem genialnego Szwajcara wspominanego obecnie głównie jako mistrza, pod którego okiem nauki pobierali Christian Dior i Hubert de Givenchy).


A przy okazji zaprezentuję, idealnie z nastrojem kompozycji Aureliena Guicharda korespondujące, grafiki Igora Ozhiganova, którego prac pewnie nie znacie. Jeszcze.

Wczujcie się w nastrój...


Oud Divin


Akord otwarcia w Oud Divin nie jest wizytówką kompozycji. Nie powstał po to, by zrobić dobre pierwsze wrażenie, zachęcić, skusić, uwieść. Całe to standardowe, konieczne w perfumach mających sprzedać się w milionowych nakładach umizgiwanie się Aurelien Guichard ma w nosie (sic!).

Boski Oud wkracza w nasze życie jak prawdziwe bóstwo: jak rozstępująca się ziemia, grom z jasnego nieba, krzew gorejący.


Potężny, mroczny, głęboki akord drzewny: skórzasty oud, dymny gwajakol, lepkie labdanum, ebonitowy benzoes i pełzająca po tłustej ziemi, zmutowana w upale parowej destylacji paczula. Klękajcie śmiertelnicy!

Kiedy przetoczy się lawina, ucichnie grom i opadną płomienie - w pełnej napięcia olfaktorycznej ciszy zabrzmi kawa. Woń matowa jak dźwięk ksylofonu. Ciepła jak palisander. Skontrastowana z dymiącym rumowiskiem po cudzie.

I już.
 

Oud Divin nie szuka przyjaciela, tylko wyznawcy. Nie chce i nie pozwala się oswoić. Nie pielgrzymuje od świtu do zmierzchu. Nie przechodzi żadnych spektakularnych przemian. Jest - w swej szorstkiej bezkompromisowości - doskonały od początku do końca.


Data powstania: 2015
Kompozytor: Aurelien Guichard
Trwałość: Fantastyczna. Naście godzin przy spokojnie, łagodnie gasnącej projekcji.
Uwaga: Boski Oud jest odporny na mycie.

Nuty zapachowe:
kawa, drewno agarowe, żywice, paczula, fasola tonka, wetiwer




Oud Delice


Oud Delice to nie jest metafora. Kompozycję otwiera aromat prawdziwych delicji - pyszności prosto z natury. Złocisty miód i niejednoznaczny, miękko soczysty akord owocowy z nutami śliwki, gruszki i brzoskwini. Połączenie rajsko rozkoszne.

Ale na dłuższą metę zupełnie nie niszowe.

Nie zapominajmy jednak, że za koncepcją i kompozycją zapachu stoi człowiek, który tworzy oudy piękne i dziwne, a nie tylko piękne.

Beztroską słodycz otwarcia przełamuje nuta paczuli. Cudownie mszystej i cienistej.
Krągłe, zrumienione słońcem owoce wpadają w gąszcz splątanych liści. Złote plamy na tle ciemnej, zgaszonej zieleni. Lecz na tym nie koniec. Bo w tle majaczy las.


Las jest ciemny, nieruchomy, milczący. Już bezlistny, lecz jeszcze nie zimowy. Jak gdyby jesień zawahała się i wróciła utulić świat na pożegnanie.
Aromat schnących i butwiejących liści (paczula) splata się z zapachem wilgotnego, ciemnego drewna (oud). Niesione chłodnym prądem słonego powietrza ptactwo w szarych kubraczkach cicho kwili, że za lasem rozlewa się wielka woda. Ale my jej nie widzimy. Widzimy tylko dym unoszący się nad lasem od północy.


Baza Oud Delice to - charakterystyczny dla drzewnych kompozycji Aureliena Guicharda - mroczny, nie-do-końca agarowy akord drzewny złożony z aromatem gorzkich migdałów. Obecna od pierwszych do ostatnich nut słodycz ogrzewa i zmiękcza zapach, łagodzi lęk przed zimą. Ta jesień, moi Mili, będzie trwała wiecznie. O ile tego właśnie pragniecie.


Data powstania: 2015
Kompozytor: Aurelien Guichard
Trwałość: Bardzo dobra. 10 godzin porządnej, zauważalnej projekcji.

Nuty zapachowe:
miód, drewno agarowe, ambra, wetiwer, paczula



Kłamstwem byłoby twierdzenie, że Oud Divin i Oud Delice to kompozycje odkrywcze. Dla koneserów znających wcześniejsze drewniaki Guicharda - wspomniany już Oud czy, debiutujące w tym samym roku, Bois Noir - trzy lata mlodsze oudy nie będą rewolucją. Ale czy to coś zmienia?


Aurelien Guichard - w przeciwieństwie na przykład do pani Sonii Constant - bazuje na własnych pomysłach kontynuując własną linię zapachów. I - także w przeciwieństwie to pani Sonii Constant - nie produkuje klonów. Każda z jego opowieści ma elementy unikalne czyniące z niej kolejną baśń w realiach mrocznego świata wykreowanego przez zdolnego twórcę. Tylko tym razem jest to świat napisany zapachem.



  • Autorem wszystkich grafik (z wyjątkiem visuali marki Robert Piguet) jest Igor Oshighanov.
    Szczerze i z entuzjazmem zachęcam, do odwiedzenia jego galerii. Szczególnie jeśli droga Wam słowiańska mitologia. LINK DO GALERII

10 komentarzy:

  1. Kawa, kawa, o tak :-D I śliwki (ale koniecznie w czekoladzie)!
    Nie wiem, czy zapachy by mi się podobały, ale opisy smakowite. I piękne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one sa dziwne. Więc też nie wiem, czy by Ci się spodobały.
      Ja lubię drewniaki Guicharda. Mam Oud i Bois Noir. I jeszcze Casbah. Dlatego raczej nie szarpnę się na Oud Divin - bo wystarczą mi trzy flaszki. Ale gdyby nie to, to kto wie, czy nie zagościłby u mnie.

      Usuń
  2. Przyznam się, że tuż po premierze kupiłam sample wyobrażając sobie jak będzie nam pięknie i cudownie ;) I tak średnio mi to wyszło. Lubię nanieść na nadgarstek i spędzić z każdym z nich kilka chwil, lecz nosić nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat drewniaki Guicharda leżą. Noszę Oud i Bois Noir (i Casbah, ale to inna bajka) i tylko dlatego nie kusi mnie Oud Divin. Ale zgadzam się, że to zapachy z gatunku dziwnych. Takie lubię. ;)

      Usuń
  3. Jeśli mogę- chciałabym polecić twórczość Borisa Vallejo i Julie Bell :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja dawno nie czułem pragnienia poznania nowego oudu, no i nic mnie tak specjalnie po recenzjach nie skusiło a teraz właśnie Divin po wydaje się być bardzo mój. Szukam sampla! Kładąc się spać rozważałem flakon Yas al Malaki, o poranku czytam twoj wpis i... ,;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest również moim faworytem z tej dwójki. Delice jest jednak... zbyt delice, jak na moje gusta.
      Oba są dostępne w Lului. Katowickiej też.

      Usuń
  5. Nie ważne, odkrywcze czy nie, obie kompozycje brzmią mi genialnie. I był odruch zaciągania się w trakcie czytania, także już choćby to mówi samo za siebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez uważam, że są świetne. I gdybym nie miała już flakonów Bois Noir i Oud, to Oud Divin byłby mój.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz. To Wy sprawiacie, że to miejsce żyje. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...